/czas4066_38_39_6.djvu

			ANNALES
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA
LUBLIN—POLONIA
VOL. XXXVIII/XXXIX, 6	SECTIO F	1983/1984
Instytut Historii
Uniwersytetu Marii Curie-Sklodowskiej w Lublinie
Mirosława ZAKRZE WSKA-DUBASOWA
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego i jego następców
Торговая политика Яна Замойского и его наследников
La politique commerciale de Jan Zamoyski et de ses successeurs
Ostateczne połączenie Litwy i Korony wytworzyło szczególnie po¬
myślne warunki do inicjatyw kolonizacyjnych polskich magnatów. Pod
koniec w. XVI rozpoczyna się ożywiona działalność osadnicza na ziemiach
południowo-wschodnich Rzeczypospolitej.1 Oprócz wielkich kompleksów
dóbr ziemskich powstają nowe ośrodki miejskie, które pełnią rolę nie
tylko siedziby centralnej właściciela, ale stają się niekiedy poważnymi
centrami handlowymi. Takim miastem był Zamość, stolica „Państwa Or¬
dynacji Zamość”. Jan Zamoyski, założyciel miasta, jeden z najwybitniej¬
szych ówczesnych mężów stanu, był także znakomitym strategiem gospo¬
darczym, co znalazło swój wyraz w jego polityce handlowej, którą kon¬
tynuowali po nim następcy.
Pierwszym przywilejem, który stwarzał ramy prawne rozwoju Za¬
mościa, był wystawiony w dniu 3 kwietnia 1580 r. przez kanclerza Jana
Zamoyskiego dokument lokacyjny.2 Obok postanowień nadających prawo
magdeburskie i określających wzajemne stosunki pana miasta i jego
mieszkańców, przywilej wymienia przyczyny i cele lokacji. Mianowicie
fundator zamierzał zorganizować w Zamościu poważny ośrodek handlu
i	przemysłu obliczony nie tylko na rynek wewnętrzny, dla którego za¬
pleczem były wsie i starostwa Zamoyskiego. Chodziło przede wszystkim
o	handel tranzytowy towarami wschodnimi, ale również wołami i zbożem.
1	Archiwum Jana Zamoyskiego, t. II, wyd. J. Siemieński, Warszawa 1909,
nr 6, dalej AJZ.
2	AJZ, t. II, s. 392—394.
94
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
W przywileju wystawca podkreśla, że na wójta wybrał człowieka do¬
świadczonego w sprawach handlu i rzemiosła: „virum prudentem indu¬
striam ac rerum urbanarum mercimoniorum que tractandorum peri¬
tum”.3 Zaleca też mieszczanom, aby przede wszystkim zajmowali się
handlem i rzemiosłem. Następnie ustanawia trzy jarmarki rocznie oraz
przyrzeka uzyskanie u króla zwolnienie z ceł, prawa składu na sól i to¬
wary, cum depositorio salis et mercium in eodem oppidox iuxta iuris pu¬
blici dispositionem* Zatwierdzenie przywileju lokacyjnego przez króla
nastąpiło 12 czerwca tegoż roku w Wilnie.5 Pod tą samą datą, również
w Wilnie Stefan Batory wydaje na rzecz Zamościa przywilej, w którym
szerzej określa zasięg stosowania prawa magdeburskiego oraz kompeten¬
cję sądów miejskich, w szczególności według wzorów praktyki lwow¬
skiej.® Omówione są szeroko uprawnienia o charakterze gospodarczym.
Cechy zamojskie zrównuje król w uprawnieniach z cechami w miastach
królewskich. Nadaje jarmarki i targi, „forum septimanale quarta qualibet
feria, annualia vero seu mercatus tres indicimus et ordinamus”. Trzeci
jarmark „propter salzarum piscium maxime mercaturam”.7 Dla zapew¬
nienia najliczniejszego udziału w jarmarkach kupców z największych
miast polskich: Krakowa, Gdańska, Torunia, Poznania, Lwowa, Wilna,
Warszawy, quoque civitatum пес non externis etiam christianis ac paga¬
nis, król nadaje miastu takie same wolności w tym zakresie, jakie mają
miasta Lublin i Toruń.8
Najważniejszym postanowieniem tego przywileju dla rozwoju gospo¬
darczego Zamościa było ustalenie kierunku drogi handlowej, która a ter¬
ris Volhyniae ас Leopoli miała prowadzić przez Zamość.9 Następnie uwal¬
nia król mieszczan zamojskich od cła nowego, mostowego i grobelnego,
od jakichkolwiek ceł między Włodzimierzem, Bełzem, Chełmem, Lubli¬
nem aż do Wisły. Jednocześnie zezwala miastu na komorę celną. Równie
ważnym punktem tego dokumentu było nadanie Zamościowi prawa trzy¬
dniowego składu. Król uwalnia ponadto mieszczan od wszelkich ceł w
granicach kraju.10 Zabezpieczenie wykorzystania przez Zamość w pełni
tego dogodnego położenia na drodze handlu tranzytowego wymagało dal¬
szych aktów prawnych. Następne przywileje uzyskał Zamoyski już za
panowania Zygmunta III, mianowicie w r. 1589 został potwierdzony przy¬
3	Loe. cit.
4	Loc. cit.; zob. A. Tarnawski: Działalność gospodarcza Jana Zamoyskiego,
Lwów 1935, s. 318—320.
5	Rkps 3618/11, k. 53—57.
6	Ibid., к. 29—29v.
7	Ibid., к. 30.
8	Loc. cit.
8	Ibid., к. 31v—32.
10	Ibid., к. 35v—43.
Przemoc jako metoda walki wyborczej w Rzymie...
95
wilej Stefana Batorego z lutego 1585 roku.11 Jeszcze dwa przywileje
uzyskał Jan Zamoyski od Zygmunta III, mianowicie jeden potwierdza¬
jący wolność od podatków publicznych, drugi uwalniający od podatków
uchwalonych na sejmie koronacyjnym. Zamość otrzymał też w ciągu
wieku XVII cały szereg przywilejów, które w większości były potwier¬
dzeniem już posiadanych. W r. 1635 na sejmie w Krakowie Władysław IV
wydał uniwersał do celników i mytników, na skutek skargi mieszczan
zamojskich: „aby faktory i sługi ich z rozmaitymi towarami tak wodą
jako lądem gdziekolwiek jadącym żadnej turbacji nie czynili, żadnych
pod jakimkolwiek pretextem ceł, myt, czwartego grosza ani innych po¬
datków niesłusznych nie wyciągali.” 12
Szczególnie ważny przywilej wydany dla Zamościa w wieku XVII
kasował w stosunku do tego miasta prawo składu Lwowa, mianowicie
Jan Kazimierz w r. 1661 wydał przywilej zezwalający Zamościanom na
przejazd z towarami bez zatrzymywania się we Lwowie.13 Jak widać
z przytoczonych źródeł, większość przywilejów, jakie uzyskiwali Zamoy¬
scy dla swego miasta, miała charakter zabezpieczający rozwój handlu.
W czasie, gdy miasto otrzymało pierwsze przywileje, a w szczegól¬
ności zgodę Stefana Batorego na skierowanie drogi handlowej prowadzą¬
cej z Wołynia i Lwowa przez Zamość, nie nastąpiły jeszcze zmiany w
układzie dróg handlowych. Dopiero w wieku XVII nastąpił upadek sta¬
rych szlaków tranzytowych wiodących przez Kraków i Lwów, co przy¬
czyniło się do rozkwitu takich miast jak Zamość. We wspomnianym przy¬
wileju, ustalającym nowy kierunek prowadzący przez Zamość, określa
się, że odtąd non ex usu sed vigore etiam privilegii ma być przestrzegana
i	używana przez kupców.14 Wynika z tego oczywisty fakt, iż kupcy z Wo¬
łynia i ze Lwowa dawniej już przejeżdżali przez Zamość. Przywilej sank¬
cjonował tylko praktykę, a przezorny kanclerz postarał się także, jak
wiemy, o prawo składu dla Zamościa.
Położenie Zamościa w stosunku do głównych dróg handlowych po¬
wodowało, że był ośrodkiem handlowym dogodnym nie tylko dla rozwoju
tranzytu ze wschodu na zachód, ale również z północnego wschodu na
południe, ale szczególnie ważne dla tego miasta były szlaki handlu wschod¬
niego jako przyszłego centrum tego handlu.
Od Lwowa droga, którą przewożono towary wschodnie miała dwa
kierunki, tzw. toruńska — dłuższa, prowadząca przez Gródek, Lubaczów
do Krzeszowa w pow. biłgorajskim nad Sanem, gdzie przeprawiano się
na lewy brzeg, następnie do ujścia Sanu na Sandomierz, Opatów, Radom
11	AJZ, t. IV, nr 35 i 36.
12	Rkps 3618/11, k. 3—3v.
13	Rkps 2383, s. 31—32.
14	Rkps 1318/11, k. 31.
96
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
przez Pilicę, Rawę Mazowiecką, Łowicz, Brześć do Torunia i dalej Wisłą
do Gdańska. Lądem do Gdańska, Brześcia jeżdżono na Bydgoszcz, Tu¬
cholę, Chojnice, Skarszewo. Krótsza droga prowadziła do Lwowa przez
Przemyśl, Jarosław do Sandomierza, skąd tą samą trasą do Torunia.15
Z Wrocławia, przez który udawano się do miast niemieckich, Lipska i No-
rymbergi, prowadziła trasa na Bełz, Hrubieszów, Krasnystaw, Lublin,
Kazimierz nad Wisłą, Radom, Opoczno, Wieluń, Bolesławiec.16 Dla handlu
ze Wschodem niezmiernie ważny był szlak prowadzący przez Mołdawię
na Siedmiogród i Turcję.17
Od końca w. XVI dla handlu wschodniego w Polsce z natury rzeczy
największą rolę odgrywają drogi prowadzące przez Wołoszczyznę i Moł¬
dawię. Tym się też tłumaczy polityka, której głównym motorem był
kanclerz Zamoyski, zmierzająca do odzyskania i utrwalenia wpływów
polskich w tych krajach i oparcia się o Dunaj.18 Inna droga handlowa
ważna nie tylko dla obrotu towarami wschodnimi, równie ważna dla
Zamościa, prowadziła z południa na północny wschód, zaczynając od
Lwowa przez Żółkiew, Rawę Ruską, Tomaszów, Zamość, Krasnystaw,
Lublin, Brześć do W. Ks. Litewskiego.19 Na tej drodze często spotykamy
kupców zamojskich i lwowskich. I wreszcie trzeci promień dróg handlo¬
wych, na którego skrzyżowaniu leżał Zamość, to szlak prowadzący z ziem
wołyńskich przez Bełz. Po roku 1569 przyłączenie ziem litewskich i ukra-
innych przyczyniło się do wzmożenia ruchu handlowego wobec otwarcia
szerokiej przestrzeni bezpośredniej granicy Rzeczypospolitej z Rosją. Na
ożywienie handlu wskazuje utworzenie nowych komór celnych dla towa¬
rów moskiewskich w Łucku, Kijowie, Kamieńcu, Sniatyniu i Barze.20
Zamość w tym nowym układzie znalazł się w jak najkorzystniejszym
położeniu wobec ożywienia się handlu z Rosją21, gdyż leżał na szlaku
tranzytowym łączącym Śląsk z Ukrainą a jednocześnie i na szlaku północ¬
no-wschodnim. W Zamościu, w którym tak wiele różnych narodowości
stanowiło społeczność miasta nastąpił naturalny podział w zasięgu han¬
15	Ł. Charewiczowa: Handel średniowiecznego Lwowa, Lwów 1925, s. 33;
R. Rybarski: Handel i polityka handlowa Polski w XVI stuleciu, Warszawa 1958,
wyd. II, t. I, s. 68.
16	L. Białkowski: Lublin na starych szlakach handlowych, Lublin 1937,
s. 4.
17	Charewiczowa: op. cit., s. 36; S. Kutrzeba: Handel Polski ze Wscho¬
dem w wiekach średnich, Kraków 1903, s. 57.
18	N. lor g a: Polonais et Roumains, relations politiques, économiques et cul¬
turelles, Bucarest 1921, s. 54.
19	A. Wawrzyńczyk: Studia z dziejów handlu Polski z Wielkim Ks. Li¬
tewskim i Rosją w XVI wieku, Warszawa 1956, s. 38.
20	Volumina Legum IV, s. 63—65, г. 1643.
21	М. Wołań ski: Związki handlowe Śląska z Rzeczpospolitą w XVII w.,
Wrocław 1961, s. 58.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego...
97
dlu i zainteresowaniu różnymi towarami. Omówione wyżej położenie
Zamościa umożliwiało rozwinięcie ekspansji handlowej w trzech zasadni¬
czych kierunkach: drogami lądowymi i wodnymi na zachód, południowy
wschód i północny wschód. W tych trzech kierunkach udawali się kupcy
zamojscy.
Szlaki zachodnie były przede wszystkim domeną osiadłych w Zamoś¬
ciu Niemców, Szkotów, Anglików, Żydów i Polaków. W drodze na za¬
chód spotykamy tych kupców w Lublinie. Tutaj zaopatrują się w towary
lub tylko przejeżdżają tędy, zawierają kontrakty na jarmarkach i regu¬
lują sprawy dłużne. Lublin jest ciągle jeszcze miejscem spotkań kupców
z Niemiec, Rosji, Turcji. Natrafiono na szereg transakcji z początku
w. XVII zawieranych w Lublinie przez kupców zamojskich z kupcami
gdańskimi i innymi.22 Zjawiali się tu również Ormianie zamojscy, nale¬
żący do najbardziej ruchliwych i przedsiębiorczych kupców.23
Z Lublina na zachód wielu Zamościan jechało na Śląsk. Zachowały
się listy wolnego przejazdu wystawione kupcom zamojskim przez Jana
Zamoyskiego. W roku 1637 ordynat zaświadcza, że Tobiasz Altermanus,
faktor Jerzego Pauli, udaje się na Śląsk qui cieno salubri ex aura disces¬
surus,24
Na zachodnie szlaki w kierunku Torunia i Gdańska jeździł szczegól¬
nie często Jan Bartel, który pochodził z Gdańska, a następnie osiedlił się
w Zamościu, gdzie cieszył się specjalną opieką kanclerza. Zamoyski w
kilku listach wstawia się za Bartlem. Chodziło o towary przewożone dro¬
gą wodną. W roku 1586 Bartel spławiał popioły, w następnym roku drze¬
wo budulcowe z lasów kanclerza.25 Tenże Jan Bartel, jak wynika z proce¬
su prowadzonego po jego śmierci z wdową, miał liczne sprawy handlowe
również w Lublinie i w Warszawie.26 Listy wolnego przejazdu wystawiał
Zamoyski także innym kupcom zamojskim udającym się z towarami przez
Bug, San i Wisłę 27, np. Gerardowi von der Hoene, który w Zakroczymiu
kupił od Jakuba Bemego 20 łasztów szmelcugi i w Grudziądzu 110 łasz-
tów palów dębowych.28 Takich transakcji w zapisach źródłowych figuruje
wiele.29
22	Consularia Lubelskie 106, k. 192v—193v. Ibid., k. 757v—758.
23	Ibid., к. 192, k. 711v., 750—751v., 664v,—665.
24	Biblioteka Ordynacji Zamoyskich, materiały niezinwentaryzowane. Advoca-
tiałia Zamoscensia 10, k. 233v.—234.
25	AJZ, t. IV, s. 75.
26	Cons. Zam. 2, k. 7—21v.
27	BOZ 1496, bez daty.
28	Cons. Zam. 7, k. 141v.—142v.
28	Armen. 5, s. 117—119, Cons. Lub. 106, k. 630v.—631, Adv. Lub. 12, k. 567,
Armen. 1, k. 41—43. Armen. 6, k. 444v.—447, Księga zakupu i sprzedaży towarów
7	Annales, sectio F, vol. XXXVIH/XXXIX
98
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
Dużym zainteresowaniem wśród kupców zamojskich cieszyły się drogi
prowadzące na północny wschód, do W. Ks. Litewskiego i Moskwy.30
W związku z położeniem Zamościa na szlaku tranzytowym łączącym
Śląsk z Ukrainą, zasięg handlu zamojskiego docierał do różnych miast
leżących na tej drodze. Zawierano szereg transakcji z kupcami z Kowla,
Dubna, Włodzimierza. Z Czernichowa na jarmarki zamojskie przysyłali
kupcy swoich faktorów.31 Bardzo ożywione stosunki utrzymywał Zamość
z Kijowem, często zdarzały się sprawy sądowe wytyczane przez kupców
kijowskich Zamościanom o należności za towary.32 Do najbardziej od¬
wiedzanych przez kupców zamojskich miast rosyjskich należała Moskwa.
Udawali się tam zarówno Ormianie, jak i kupcy innych narodowości.
Wymiana towarowa dotyczyła głównie futer i miedzi węgierskiej. W za¬
piskach sądowych wśród wielu spraw znalazł się proces o niedotrzyma¬
nie umowy na dostawę 100 cetnarów miedzi przez zamojskiego kupca
Piotra Midłetona i Waltera Ogilwica dla kupca moskiewskiego.33
W końcu w. XVII obserwujemy wzmożony ruch jeszcze w jednym
kierunku, mianowicie na Węgry. Prowadzone w tym czasie wojny spra¬
wiły, iż szlaki wołoskie stały się bardzo ryzykowne, stąd też i kupcy
wschodni jeździli przez Siedmiogród na jarmarki lwowskie czy jarosław¬
skie. Ponadto, w przywozie z Węgier znaczną pozycję zajmowało w tym
okresie wino. Po obydwu stronach: polskiej i węgierskiej prawa składu
winnego otrzymały miasta leżące u wylotu przełęczy dukielskiej. Wino
przewożono drogą lądową lub przez Wisłok, San, Wisłę. Wino węgierskie
stanowiło znaczną pozycję wśród towarów handlu zamojskiego.34
W specyfice handlu zamojskiego pewną rolę odgrywały szlaki woło¬
we i solne. Zasięg tego handlu, obok znaczenia dla rynku wewnętrznego,
miał już charakter tranzytu prowadzącego od jego źródeł z południa
i	ziem wschodnich do ośrodków handlu zachodniego. W wymienianym
już przywileju Stefana Batorego oraz późniejszych zatwierdzeniach jego
następców, określa się warunki prawa składu trzydniowego dla Zamościa
z wyszczególnieniem towarów, jakie przewożono z Wołynia, województwa
filii lubelskiej Samuela Edwarda z roku 1647, wyd. K. Ciesielska. Materiały źródło¬
we do dziejów Lublina i Zamościa w Archiwum Toruńskim, „Rocznik Lubelski”,
1961, IV, s. 286—302.
30	Adv. Lub. 12, k. 545v.—548v.; ibid., k. 281v., Adv. Lub. 13, s. 97—99, Armen.
5,	k. 306—309, Armen. 6, k. 256v.
31	Adv. Zam. 9, k. 18v.—19, Armen. 7, k. 484—485, Adv. Zam. 27, k. 444, Armen.
6,	k. 296v.—297., Adv. Zam. 26, k. 354v.—355.
32	Armen. 1, k. 3, Cons. Zam. 11, k. 99—99v. Tryb. Zam. 11, k. 169—170, k. 438—
438v., Tryb. Zam. 12, k. 95v.—96v.
33	Adv. Zam. 28, k. 827v.—828, 829v.—830.
34	Volumina Legum II, 201, Armen. 8, k. 51v.—53, к. 145-—147v., Adv. Zam. 28,
к. 827v. i n.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego...
99
bełzkiego, ziemi chełmskiej. Wśród innych towarów wymieniono sól.
Handel solą w Zamościu miał dobre warunki rozwoju, z uwagi na usy¬
tuowanie tego miasta przy istniejących od dawna szlakach solnych. Cho¬
dziło tu mianowicie o sól ruską z Drohobycza i Doliny. Z Drohobycza
szły wielkie ilości soli również do województwa bełzkiego i ziemi chełm¬
skiej. Zupa w Dolinie zasilała rejony na wschód od Lwowa, wschodnie
obszary województwa bełzkiego i ziemi chełmskiej.35 Zamoyski przywią¬
zywał wielką wagę do handlu solą, gdyż nawet starał się o założenie
warzelni. W liście do sekretarza królewskiego skarżył się, że nie dostaje
teraz soli z żup ruskich, którą zazwyczaj otrzymywali inni kanclerze
posiadający dobra ruskie. Dlatego też prosił o wyjednanie mu u króla
prawa nabywania soli w postaci tzw. „rumu” żeby z niego sól warzyć
i	zaopatrywać swoje dobra cze rwon o ruskie. Nie udało mu się jednak tej
sprawy pomyślnie załatwić, gdyż wiemy, że sprowadzał sól z Droho¬
bycza.36
W Zamościu obok drobnego handlu detalicznego solą, którym trudnili
się salamicy, istniał poważny handel hurtowy. Zajmowali się nim kupcy.
Z fragmentarycznych materiałów można wnioskować, iż sól ta pochodziła
z żup ruskich. Najczęściej występują w aktach nazwiska handlujących
solą Jakuba Lendzy, Bemego i Mikołaja Hadziejowicza. Z 1651 r. zacho¬
wał się kontrakt zawarty między wspomnianym Hadziejowiczem i Wil¬
helmem Mortimerem z Brodów. Hadziejowicz miał dostarczyć 5400 be¬
czek, sól liczono po 5 zł za beczkę, miała być dostawiona do Brzegu, spła¬
wiona do Torunia, „pod tytułem skarbowym” dla uniknięcia cła.37 W księ¬
dze akcyznej zamojskiej z r. 1657 wymienia się sól z Drohobycza i wo¬
łyńską. Od jednej beczki płacono 6 gr. Cyfry obrotu solą w Zamościu nie
były niskie. Obrót roczny przeciętnie wynosił 550 ton. Jednorazowy kon¬
trakt Hadziejowicza na sól, która była przeznaczona dla Śląska wynosił
621 ton, podczas gdy roczny przywóz soli na Śląsk z żup ruskich wynosił
od 2000—3000 ton, czyli transport soli dostarczony przez kupca zamoj¬
skiego stanowiłby prawie jedną czwartą rocznego przywozu.38
35	Rybarski: op. cit., s. 133—134.
36	AJZ, t. II, oraz Tarnawski: o.c.s. 255—256.
37	Armen. 3, k. 36—36v.
38	W księdze akcyznej zamojskiej z r. 1657 wymienia się sól z Drohobycza
i	wołyńską. Od jednej beczki płacono po 6 gr. Soli gościnnej w styczniu było 161 be¬
czek, w marcu 47, w kwietniu 117, maju 226, z tego 48 z Drohobycza, w lipcu 99
beczek. W innych miesiącach podano tylko sumy uzyskane z opłat — około 1000 zł.
Z kupców zamojskich Berny przywiózł 491 beczek a Ormianka Sołtanowa 500 be¬
czek — Ks. Akcyz. Zam. 119j. Duże transakcje solą przeprowadzał Jakub Lendza,
w r. 1669 zawarł kontrakt na 3860 beczek soli po 26 gr. W roku następnym zawarł
kontrakt z ks. Fabianem Raczyńskim, kanonikiem chełmskim, na dostarczenie 450
100
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
W drugiej połowie w. XVI handel wołami w Polsce przybrał wielkie
rozmiary. Szlaki wołowe to przede wszystkim drogi lądowe. Najważ¬
niejszym szlakiem był trakt wiodący z Mołdawii przez Sniatyń, Koło¬
myję, Halicz, Rohatyn, Lwów. Od Lwowa jedna droga prowadziła przez
Żółkiew, Tomaszów, Zamość, Lublin na Warszawę do Gdańska. Drugie
odgałęzienie przez Sądową, Wisznię, Przemyśl, Jarosław, Łańcut, Rze¬
szów, Pilzno, Kraków, Olkusz na Śląsk, dalej przez Opole, Brzeg i Wro¬
cław do Niemiec. Z Ukrainy prowadzono woły przez Satanów, Trem¬
bowlę, Tarnopol, Złoczów, Kamionkę Strumiłową, Bełz, Tyszowce i Za¬
mość. Tymi to drogami pędzono woły, które Rybarski według ich pocho¬
dzenia dzieli na cztery grupy: polskie, litewskie, ruskie z ziem ruskich
i	Podola oraz węgierskie i wołoskie.39
Założyciel Zamościa skrzętnie wykorzystując każdą możliwość po¬
większenia swoich dochodów, zaplanował na szeroką skalę gospodarkę
hodowlaną bydła rogatego, a także zorganizował handel wołami, którego
ośrodkiem miał być Zamość. Gęsta sieć posiadłości kanclerza przy granicy
wołoskiej służyła między innymi dogodnemu sprowadzaniu stad wołów
wołoskich. Zresztą nie tylko woły kupowano dla kanclerza. Import wołów
wołoskich szedł przez dobra szarogrodzkie, skąd przesyłano je do Ordy¬
nacji i do starostw. Istnieje szereg wzmianek źródłowych świadczących
o	staraniach Zamoyskiego zmierzających do podniesienia hodowli bydła
we wsiach położonych wokół Zamościa, przede wszystkim jednak w do¬
brach podolskich i ukrainnych. Ilości bydła sprowadzanego z Wołoszczyz¬
ny były znaczne. Na przykład w r. 1583 zakupiono do folwarków Zamoy¬
skiego 251 sztuk, w r. 1588 znowu wysłano „do państw hospodara” po
350 sztuk. Zamoyski pisał w tej sprawie list do Kruty. W następnych
latach również ciągle sprowadza się bydło lub kupuje na jarmarkach
krajowych. Oczywiście, cel tej hodowli nie wynikał tylko z chęci popra¬
wienia rasy bydła, ale chodziło także o uzyskanie najbardziej popłatnego
gatunku. Dowodem tego jest między innymi pewna zapiska z r. 1579,
w której kanclerz zapytuje podstarościego zamechskiego czy mógłby do¬
starczyć 200 lub 300 wołów na jarmark do Brzegu.40 Zamość miał bardzo
dogodne położenie w stosunku do głównych szlaków wołowych — z Wo¬
łoszczyzny przez Podole, Sokal, posiadłości Zamoyskiego, Sandomierz,
Lelów, Krzepice na Śląsk. Obsadzenie granicy wołoskiej posiadłościami
kanclerza bardzo ułatwiało organizację tego handlu. Dotyczyło to zwłasz¬
beczek soli. Adv. Zam. 21, k. 163—164, Adv. Zam. 23, k. 18v.—19, Cons. Zam. 9,
k. 317—318, Wolański: op. cit., s. 250—251.
3> M. H o r n: Handel wołami na Rusi Czerwonej w XVII w., „Roczniki Dzie¬
jów Społecznych i Gospodarczych”, t. XXIV, Poznań 1963, s. 83; por. Rybarski:
op. cit., s. 68.
40	Tarnawski: op. cit., s. 172—175.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego..,
101
cza Szarogrodu, z którego kupcy mieli nakaz udawać się z wołami wy¬
łącznie do Zamościa. Oprócz tego dbano, aby sława zamojskich jarmar¬
ków rozeszła się szeroko. Z korespondencji prowadzonej przez namiest¬
nika dóbr szarogrodzkich, Chrząstowskiego, widać, że czynił usilne sta¬
rania, by skierować jak największe ilości wołów do Zamościa. Wiado¬
mości w tej sprawie są dosyć regularne i szczegółowe, z czego wynika,
że Zamoyski osobiście interesował się tym i wymagał od swych sług,
aby nie zaniedbywali propagowania jarmarków zamojskich. W r. 1604
Chrząstowski pisał do kanclerza, że zgodnie z jego zarządzeniami kupcy
szarogrodzcy mają polecenie pędzenia wołów tylko do Zamościa. Z tego
roku jest również wiadomość od Knuta, podskarbiego nadwornego za¬
mojskiego, o wołach w ilości 5000 sztuk prowadzonych od Lubomia, Bu¬
ska i Bełza.41
Fragmentaryczny materiał nie pozwala na przedstawienie całości tego
zagadnienia, ale wydaje się, że mimo tak wielkich starań i początków
dosyć pokaźnego w rozmiarach handlu, nie przybrał on w dalszym roz¬
woju jakiegoś wielkiego rozmachu. Wiadomości z wieku XVII, zawarte
w księgach miejskich, nie dostarczają zbyt wielu danych. Z końcem
w. XVI Zamość figuruje jako eksporter wołów na jarmarki śląskie, w
roku 1582 — 300 sztuk.42 Natomiast handel kupców zamojskich wołami
w w. XVII nie przedstawia się bardzo okazale, sądząc z częstotliwości
wiadomości tego typu. Z procesu prowadzonego w r. 1610 dowiadujemy
się, że strony przedstawiły sądowi wyliczenia sum wydatkowanych m. in.
na handel wołami przez (kupca Abrahamowicza i Krzemińskiego. Za 433 zł
kupili w Lubomlu 90 wołów, które sprzedali w Kobylinie. Następnie
kupili 400 wołów, które prowadzili do Butstetu w Niemczech. Koszt tych
wołów wynosił 500 zł za kupno i 224 zł za strawę.43 Handlem wołami
w Zamościu trudnili się przeważnie Ormianie. W 1634 r. toczyła się spra¬
wa przed sądem ormiańskim o zatrzymane pieniądze za woły, które wy¬
słano z Jarosławia do Butstetu. Ilość nie jest podana, wymienia się cztery
stada. Jeden z kupców wziął za te woły w Lipsku 1000 talarów.44 W 1639 r.
Warterys Kirkorowicz procesował się z kupcem tarnowskim Petrim
i	szacował własne szkody na 10 000 zł, gdyż nie mógł pojechać na jar¬
mark butstecki, gdzie wysłał 700 wołów. Kupiec Petri należał do wielkiej
spółki krakowskiej, dostarczającej woły na jarmarki w Brzegu i Wrocła¬
wiu.45 W 1640 r. Kirkorowicz kupował woły w Chocimiu i Wołoszech
41	Ibid.., s. 175—176 oraz korespondencja Zamoyskiego, seria II, t. XII, pl. 39,
nr 20 z dn. 28 VIII 1604.
42	Rybarski: op. cit., t. II, s. 234.
43	Acta causarum lud. Tribun. BOZ, nr 1537, k. 73v.—77.
44	Armen. 1, k. 80—80v.
45	Adv. Zam. 10, k. 258—258v. Zob. W o 1 a ń s к i: op. cit., s. 257.
102
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
w liczbie 635 sztuk. Pędzono je do Zamościa, a stąd do Butstetu.40 Handel
wołami w Zamościu miał charakter tranzytowy. Wszystkie prawie za¬
piski jako punkt krańcowy wymieniają Butstet. Wskazywałoby to na
pewne trudności w sprzedaży wołów na jarmarkach śląskich czy wielko¬
polskich, jakkolwiek mamy jedną wzmiankę o sprzedaży wołów w Ko¬
bylinie, który w wieku XVII obok Jarocina znany był jako miasteczko,
gdzie odbywały się duże jarmarki wołowe. Spędzano tam jednorazowo
po kilkanaście tysięcy sztuk.47 Wiadomo, że i Zamość zaopatrywał w woły
miasta wielkopolskie na spożycie wewnętrzne.48
Nie zdobył sobie Zamość takiej pozycji w tym handlu, jak Jarosław
czy Rzeszów, nawet w okresie, kiedy Jarosław przestał już odgrywać
rolę jako miasto jarmarczne. Jego miejsce zajął Rzeszów, gdzie handel
wołami był w rękach kupców krakowskich.49 W świetle tabel Нота,
opracowanych na podstawie juramentów i skarg właścicieli stad na nie¬
prawne nakładanie cła, w latach 1601—1648 przypędzono na jarmarki
do Zamościa 7521 wołów. Były to woły przeważnie szlacheckie z ziem
czerwonoruskich. I tutaj w skali porównawczej z jarmarkami określo¬
nymi w tabeli, Zamość jest na siódmym miejscu po Jarosławiu, gdzie
w tym samym czasie przypędzono 20 701 wołów.50
Począwszy od pierwszego przywileju dla Zamościa, wyznaczone były
zarówno jarmarki, jak i targi tygodniowe. Stefan Batory wyznaczył trzy
jarmarki: jeden po wniebowstąpieniu, drugi na dzień św. Marka, trzeci
w styczniu na dzień nawrócenia św. Pawła 51, ponadto targ cotygodniowy
w czwartki. Zygmunt III poszerzył przywilej i nadał targ cotygodniowy
w środy i soboty.52 W 1603 r. w przywileju tegoż wystawcy jest mowa
o	dwóch jarmarkach: na dzień nawrócenia św. Pawła, przeznaczony dla
handlu rybami i w niedzielę przed Wniebowstąpieniem Pańskim.53 Wła¬
dysław IV w r. 1646 nadał przywilej urządzania dorocznego jarmarku
w dniu św. Katarzyny. Zamość otrzymuje ponownie poszerzenie przy¬
wilejów jarmarcznych od Jana III w r. 1689. Król ustanawia dwa jar¬
marki, jeden sześciotygodniowy.54 Zezwala też, aby podczas ich trwania
46	Tribun. Zam. nr 5, k. 183v.—185v.
w WAPP, LCP 1444, f. 8, 28.
48	WAPP, 238, f. 234 i n., 363.
49	A. Wagner: Handel dawnego Jarosławia, Lwów 1919, s. 137; J. Pęckow-
ski: Dzieje miasta Rzeszowa do końca XVIII wieku, Rzeszów 1913, oraz Wołań-
s к i: op. cit., s. 258.
50	M. Horn, o.c.s. 84—85.
51	Rkps 3618/11, k. 45—52.
52	Rkps 2383/1, s. 23—24.
53	Rkps 140, k. 31—31v. WAPR.
54	Rkps 2383/1, s. 30—31, PAU. Cons. Zam. 9, k. 498—499 oraz PAPR rkps 140,
k. 51v.—52.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego...
103
funkcjonował sąd jarmarczny, który został zorganizowany w Zamościu
na mocy przywileju Jana Zamoyskiego z r. 1604, ustanawiającego Try¬
bunał Zamojski. W tymże przywileju paragrafy 28—34 dotyczą organi¬
zacji, kompetencji i składu sądów jarmarcznych. Oprócz rozstrzygania
spraw spornych, wynikłych między kontrahentami przybyłymi nieraz
z bardzo odległych krajów, sądy miały na celu utrzymanie porządku pod¬
czas trwania jarmarku. Skład sądu był wyznaczany przez ordynata. Poza
burgrabią zamojskim brali w nim udział: burmistrz, wójt i delegaci kup¬
ców zagranicznych. Sądy te działały według prawa gościnnego, gdyż cho¬
dziło o szybki wymiar sprawiedliwości. Podczas jarmarków była również
policja targowa i aprowizacyjna. Zajmowali się tym rajcowie miejscy.55
Nie natrafiono nigdzie na ślad ksiąg sądów jarmarcznych. W ksiągach
miejskich lubelskich jest oblata jednego aktu sprawy toczącej się między
kupcami gdańskimi oraz Anglikiem, kupcem z Elbląga.56
Przywileje królewskie stwarzały tylko ramy prawne dla rozwoju jar¬
marków, ale oprócz tego właściciele miasta i władze miejskie regulowały
szeregiem zarządzeń i przepisów organizację, porządek, ceny artykułów
lub towarów sprzedawanych podczas trwania jarmarków i targów. Szcze¬
gólnie dużo zachowało się laudów rady miejskiej i zarządzeń ordynatów
co do cen piwa, miodu, wódki. Z 1595 r. pochodzi constitutio publica lau¬
data, w której drobiazgowo jest wyliczony całkowity koszt produkcji pi¬
wa i następnie podane obowiązujące ceny: ach tel piwa — 2 zł, szanek —
2	gr, gorzałki prostej kwarta — 3 gr, przepalanej — 6 gr, miodu szanek —
6 gr, garniec — 3 gr.57 Z wieku XVII zachowało się wiele uchwał doty¬
czących organizacji handlu. Władze pilnie przestrzegały, by drobni sprze¬
dawcy nie uprawiali handlu monopolowego artykułami spożywczymi,
a kary za niestosowanie się do zarządzeń były wysokie.58
Przedstawiciele ordynatów także często ingerowali w sprawy doty¬
czące zachowania należytego porządku, wysokości cen oraz sprzedaży to¬
warów. Taxa vendibilium z r. 1658 podaje, że cena na piwo, gorzałkę,
chleb, mięso ma być tak ustalona, „żeby pedług targów zboża była usta¬
wiona” i żeby „miara była sprawiedliwa, garncem, kwartami wymierzo¬
nymi szynkowano i przedawa-no”.59 Szczególnie nakazywano ważenie
przywożonych towarów na wadze ratuszowej. W 1678 r. Marcin Zamoy¬
ski polecił, by towary przywożone skądkolwiek do miasta Zamościa były
„opowiedziane” magistratowi i rezydentowi i „waga tych towarów ma
55	K. Sochaniewicz: Trybunał Zamojski, Zamość 1929, s. 291—292 oraz
rkps 3618/11, k. 20V.—21v.
56	Cons. Lub. 106, k. 202—205v.
57	Cons. Zam. 2, k. 51v.—52.
58	Cons. Zam. 6, k. 16, Cons. Zam. 11, k. 229.
58	Cons. Zam. 7, k. 78v.—80.
104
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
być rat uszna. Gdyby wynosili więcej niż kamień, albo samemu ratusz-
nemu żeby mu od wagi kwota nie ginęła pod karą konfiskaty przedanych
towarów do skarbu ordynata”.60 Od czasu do czasu przeprowadzano tak¬
że kontrolę prywatnych miar. Pod koniec wieku XVII, w r. 1694, prze¬
prowadzono rewizję miar: kłoda=100 ollas=2 ćwierci=50 garncy. W
obecności delegatów władz miejskich i podskarbiego ordynackiego Tu¬
szyńskiego „naprzód wziąwszy garnek ratuszny cynowy wymierzyliśmy
żytem ćwierci dwie, w których po 25 garncy znajduje się i zaraz pieczęć
po krajach przycisnąć rozkazaliśmy i w drzewie wypaliliśmy”. Ogłoszono
mieszkańcom, że jeżeli ktoś będzie miał w domu, cives suburbani incolas
et juadei, miary do mierzenia zboża na swój użytek czy też innych, zo¬
staną mu skonfiskowane, a ponadto zostanie ukarany.61 Z tego roku po¬
chodzi też uniwersał Anny Zamoyskiej de valore monetae. Mając na
uwadze ciągłe zmiany w kursie pieniędzy oraz spory wynikłe z tego po¬
wodu między przyjeżdżającymi „ichmościami i podlejszego stanu ludź¬
mi”, Zamoyska poleca przestrzeganie podanych w uniwersale wartości
pieniędzy. Talar bity — 6 zł 24 gr, tymf — 1 zł gr 4, ort — złoty bez
dwóch gr, złoty czyli 28 gr, czerwony złoty — 2 talary.62
„Ordynacja i postanowienie dobrego rządu i porządku w Zamościu
podczas jarmarku [...]” zachowała się tylko jedna w aktach miejskich.
Wydali ją w r. 1661 w dniu 23 sierpnia komisarze ordynaccy. Przytaczam
tu niektóre punkty: Naznacza się dozorców, rajcę Mikołaja Mustafę z Or¬
mian i Jana Tilmeichra, aby czuwali i nie dopuszczali do pobierania wy¬
sokich cen z wynajęcia sklepów przez ludzi chcących złożyć i sprzedawać
towary. 2. Żydzi mają handlować na swojej ulicy, a nie w Wielkim
Rynku pod karą konfiskaty towarów. W dalszym ciągu ordynacji wy¬
znacza się dla cechów ceny na towary pochodzące z ich produkcji.63 Ceny
miały być przestrzegane „pod winą” 10 grzywien. We wszystkich prawie
zapiskach dotyczących cen, zawsze wymienia się tylko zboże, napoje,
chleb i mięso. Nie spotyka się natomiast wyznaczania cen na inne towary
lub przedmioty wytwarzane przez miejscowe cechy. W tym zakresie
można się orientować tylko na podstawie informacji zawartych w in¬
wentarzach, rejestrach i ugodach z okazji wytaczanych procesów przez
kupców zamojskich lub przyjezdnych. Władze miejskie nie dopuszczały,
aby handlowano w dnie świąteczne przed odprawieniem mszy. Zwłaszcza
crematum wolno było sprzedawać non nisi post sacra et contiones circa
horam undecimam.04
60	Cons. Zam. 8, s. 453.
61	Cons. Zam. 11, k. 26v—27.
62	Ibid., k. 176v,—177.
63	Cons. Zam. 7, к. 296—297.
64	Cons. Zam. 8, s. 399.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego..,
105
Pewne przepisy dotyczące handlu w dni targowe i podczas jarmarków
zawierają przywileje cechów zamojskich. W przywileju rzeźników określa
się wolnicę dla socharzów lub kijaków. Wolno mi przywozić do miasta
bite zwierzęta i na każdym targu sztukami sprzedawać przy jatkach.
Wszystkim wiejskim kijakom wolno było handlować mięsem wyłącznie
w dni targowe. Podczas jarmarków przez dwa tygodnie i dłużej w zależ¬
ności od trwania jarmarku mogli dostarczać mięso w dowolnych ilościach.
Co do mięsa sprzedawanego przez cechowych wystawca przywileju za¬
strzegł, „aby też u każdego przedaża i cena była słuszna”.®5
Rozwój handlu w Zamościu był uzależniony w znacznej mierze od
rozkwitu rzemiosła, zwłaszcza dla zaspokojenia rynku wewnętrznego, ale
nie tylko, gdyż niektóre rzemiosła były zorganizowane dla produkcji
przedmiotów poszukiwanych nie tylko w kraju. Do takich należało, wią¬
żące się ściśle z handlem tranzytowym, rzemiosło oparte na wzorach ar¬
tystycznych wschodnich. Tym rzemiosłem zajmowali się przede wszyst¬
kim Ormianie, których kanclerz Zamoyski obdarzył szerokim uprzywi¬
lejowaniem, jako tę grupę ludności, która mogła zorganizować zarówno
rzemiosło, jak i handel wschodni.®* Pierwszy przywilej Ormianie w Za¬
mościu otrzymali w r. 1585, a więc w kilka lat po lokacji miasta. W tymże
przywileju wystawca określa cele, dla jakich sprowadził tych osadników
do Zamościa: „quo facilius praefata civitas a me instituta cresceret, ne¬
gotiis ac comerciis lecupletaretur”,®7 Zapewnienie Ormianom zrównania
w prawach z pozostałymi mieszkańcami, wolności wyznania i następnie
wielu innych udogodnień, a także szczególnej opieki ze strony fundatora
miasta, spowodowało duży napływ tej ludności, głównie z terytoriów
tureckich i Armenii.68
Jednym z pierwszych osadników ormiańskich w Zamościu był Murad
Jakubowicz, któremu Jan Zamoyski nadał przywilej wyłącznego prawa
wyrobu i sprzedaży safianów i dywanów modo turcico w Polsce na lat 20.69
Safiannictwo miało być rzemiosłem, według planów Zamoyskiego, mają¬
cym swoją produkcją zastąpić drogi import. Kanclerz spodziewał się, że
safiany wyrabiane przez Jakubowicza uzyskają szeroki popyt w kraju
ze względu na niższą cenę. Murat Jakubowicz miał również produkować
kordybany.70 Jednak wyłączność produkcji jakichkolwiek przedmiotów
65	AJZ, t. IV, s. 441, nr 45, ibid., s. 440.
66	Zob. M. Zakrzewska-Dubasowa: Handel ze Wschodem w Zamościu,
Lublin 1973.
67	AJZ, z. IV, s. 405.
68	Zob. Zakrzewska-Dubasowa: Organizacja gminy ormiańskiej w Za¬
mościu w XVI—XVII w., „Rocznik Lubelski”, t. III, s. 64—65.
68	Loc. cit.
™ AJZ, t. IV, s. 407; Tarnawski: op. cit., s. 249.
106
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
czy towarów o typie wschodnim w tym czasie, a zwłaszcza w wieku XVII
nie była możliwa. Powszechna orientalizacja smaku artystycznego w ubio¬
rze, broni, uprzęży, jaka nastąpiła w tym czasie w Rzeczypospolitej, spo¬
wodowała rozwój rzemiosł wytwarzających przedmioty tego typu i to
zarówno w miastach królewskich, jak i prywatnych. Wszędzie, gdzie
istniały większe gminy ormiańskie, często w tym celu zakładane, rozwi¬
jało się rzemiosło artystyczne, początkowo oparte na wzornictwie wschod¬
nim, następnie rodzimym, wytwarzanym przez miejscowych rzemieślni-
ków-artystów. Rzemiosło to organizowane było czasem w formie manu¬
faktury, z uwagi na jego specyfikę, np. we Lwowie, gdzie razem pra¬
cowali: rymarze, siodlarze, kordybaniey, haftarze, miecznicy i złotnicy.71
Zamoyski, rozumiejąc korzyści płynące z tej produkcji, podobnie jak
inni właściciele miast prywatnych, zorganizował rzemiosło wschodnie
w swoim mieście. W Zamościu zresztą, w głównej mierze chodziło nie
tylko o wszelkiego rodzaju wyroby skórzane, ale głównie tkackie, po¬
dobnie zresztą jak w Brodach u Koniecpolskich, natomiast w Stanisła¬
wowie Potocki dał przywilej Ormianom na oddzielny cech kuśnierski
i	safianniczy.72 Zamoyski był pierwszym z magnatów, który podjął inicja¬
tywę produkcji krajowej safianów i kordybanów dotychczas sprowadza¬
nych z zagranicy. Brak jest szerszych informacji o rozwoju safiannictwa
i	kordybanictwa w Zamościu. Być może jedną z przyczyn słabszego roz¬
woju tych rzemiosł była zbyt potężna konkurencja manufaktury lwow¬
skiej, która miała aż do połowy XVIII wieku szeroki zasięg zbytu.73 Nie
musiała być zbyt ożywiona działalność safianników zamojskich, skoro tak
rzadko wspominają o nich akta. Kilkakrotnie występują zapiski o tran¬
sakcjach kupna lub sprzedaży nieruchomości dokonywanych przez sa-
fiamników. Murad Jakubowicz w r. 1589 sprzedał swój dom Ormianinowi
lwowskiemu Muratowi Kieremowiczowi.74 Już z wieku XVII są nieliczne
wzmianki o innych safiannikach, ale nie ma wiadomości o rozmiarach
produkcji. Zamieszczone w księgach transakcje kupna safianów w Za¬
mościu nie dają całkowitej pewności, czy kupno dotyczyło skór wyrabia¬
nych na miejscu czy też zostały sprzedane przez kupca obcego podczas
jarmarku.75 Wiadomo też, że Zamościanie prowadzili ożywiony handel
safianem przywożonym z Turcji. Nawet księgi cła krakowskiego, w któ¬
rych dosyć rzadko spotykamy nazwiska kupców zamojskich notują sa¬
71	T. Mańkowski: Sztuka Islamu w Polsce w XVII i XVIII wieku, Kraków
1935, s. 89 i n.; W. Łoziński: Patrycyat i mieszczaństwo lwowskie w XVI—XVII
wieku, Lwów 1902, s. 187, 189.
72	Cz. Chowaniec: Ormianie w Stanisławowie w XVII i XVIII w. Sta¬
nisławów 1928, dodatek II, Mańkowski: op. cit., s. 38.
73	Mańkowski: op. cit., s. 88—107.
74	Adv. Zam. 2, k. 181v—182, k. 123—124.
75	Adv. Zam. 1, k. 16v. .
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego...
107
fian przez nich przywożony.76 Pewne informacje wskazujące na niezbyt
pomyślne prosperowanie rzemiosła pokrewnego safiannikom, posiadamy
z okresu rządów następców założyciela miasta. Mianowicie jest to tran¬
sakcja sprzedaży ordynackiej garbarni officinam albicerdonicam, która
według Stworzyńskiego została założona przez Marcina Zamoyskiego do
wyrobu safianów. Garbarnię kupił Daniel Tepper białoskómik za zgodą
Anny Zamoyskiej „tedy ja tę garbarnię za te pieniądze spuszczam, żeby
bardziej nie pustoszała”.77 Tenże Tepper przywiózł ze Lwowa przywilej,
na wzór którego Anna Zamoyska nadała przywilej białoskómikom za¬
mojskim. Zanim do tego doszło, zwołano convocatio władz miejskich przy
udziale cechmistrzów i komisarzy ordynackich.78 Dokument ten zapew¬
niał białoskómikom wyłączność sprzedaży skór wyprawnych, „wszelkich
tak dębnych jako i innych wyprawie garbarskiej służących”. Jeżeli ktoś
z zewnątrz przywiózł takie skóry podlegały konfiskacie. Jednak podczas
jarmarków wolno było przywozić i sprzedawać skóry po uprzednim za¬
płaceniu cechowi wypornego. Ciekawe jest zastrzeżenie następującej treś¬
ci: „tureczczyznę zaś będzie się godziło każdego przywozić czasu”. Jeżeli¬
by cech nie mógł dostarczyć potrzebnej ilości skór żółtych i czerwonych,
każdy inny może to uczynić. Powyższe zastrzeżenie wskazuje na to, iż
zezwolono na handel safianem tureckim, licząc się z większym popytem,
którego nie mogła zaspokoić miejscowa produkcja. Artykuł 67 przywileju
zapewniał prawo pierwokupu wszelkich skór surowych. Wyporne od skór
było pobierane podczas jarmarku wszędzie, zarówno na rynku czy uli¬
cach, ale również w domach. W artykule 70 wspomina się, że do cechu
tego zaczynają wchodzić kordybanicy, w związku z tym określono opłaty
od wyprawy tachru lub 10 skór cielęcych po 8 gr do skrzynki cechowej.
Jak widać z przytoczonego przywileju, pod koniec XVII w. następuje
w Zamościu połączenie rzemiosł garbarskich i w związku z tym pewne
ożywienie produkcji.79 Świadczą o tym liczne zapiski o wywozie skór
safianowych z Zamościa do Lublina, Krakowa i innych miast.80 Wśród
cechów, które mogły się rozwijać w Zamościu nie tylko w oparciu o su¬
rowiec miejscowy, ale również o półfabrykaty byli haftarze i złotnicy.
Nic nam nie wiadomo czy haftarze zamojscy mieli jakiś przywilej, pod¬
czas gdy złotnicy posiadali zorganizowany cech. Ich przedstawiciele wy¬
78 Ks. Celna m. Krakowa 1855, k. 93 i 107.
77	Adv. Zam. 26, k. 289—290v. Według Stworzyńskiego garbarnię założył Mar¬
cin Zamoyski do wyrobu safianów. Zob. rkps BOZ 1815. Opisanie statystyczno-hi-
storyczne dóbr Ordynacji Zamoyskiej przez Mikołaja Stworzyńskiego archiwistą
1834 roku, k. 45V.
78	Cons. Zam. 11, k. 284v.—391v., ibid., k. 268—270.
79	Ibid., к. 291.
80	Zakrzewska-Dubasowa: op. cit., s. 182—183.
■108
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
stępują przy każdorazowej elekcji władz miejskich, natomiast nie widzi¬
my tam haftarzy. Przypuszczać należy, że haftarze podobnie jak safian-
nicy byli Ormianami. W księgach ormiańskich kilkakrotnie wspomina
się o haftarzu Pawle Derbedroszowiczu, którego poznajemy z zatargu
z kupcem Zachariaszem Arakiełowiczem. Występował ze skargą przed
sądem o odebranie mu czeladnika.81 Ponownie Derbedroszowicz miał
sprawę z innym haftarzem Konstantym Muratowiczem o odebranie mu
podstępem „stargowamej już roboty”.82 Poza tym są jeszcze wzmianki
o	towarzyszu „awtarskiego rzemiosła” Matjaszu Torosowiczu i in.83
Wszyscy ci haftarze byli Ormianami. Szczupłe wiadomości o haftarzach
zamojskich nasuwają przypuszczenie, że kupcy ormiańscy, kupując pół¬
fabrykaty, zatrudniali u siebie haftarzy. Mógłby o tym świadczyć wspo¬
mniany zatarg z Derbedroszowiczem. Jest dosyć charakterystyczne, że
poszkodowany nie powołuje się na naruszenie przywileju haftarskiego,
co zazwyczaj wysuwa się jako podstawę oskarżenia, a tylko skargę mo¬
tywuje tym, że Arakiełowiczowi jako kupcowi nie wolno tego robić.
Jednym z pierwszych cechów zorganizowanych w Zamościu był cech
szewski. Pierwszy przywilej dla szewców został wydany przez Jana Za¬
moyskiego. Wspomina o nim Tomasz Zamoyski w dokumencie wystawio¬
nym w r. 1621. Kopia zamieszczona w księgach radzieckich zamojskich
pod r. 1692 została sporządzona na podstawie przywileju papierowego,
okazanego rajcom przez ówczesnych cechmistrzów Jana Grzegorzewskie¬
go i Andrzeja Misiakiewicza.84 Na prośbę zainteresowanych oraz „przy¬
chylając się też w tym wolej św. pamięci Jego Mości Pana Ojca mego,
pozwalam i naznaczam plac pewien pusty w Ratuszu Miejskim wedle
jatek piekarskich na zbudowanie jatek dla wykładania i przedawania ro¬
boty rzemiosła ich, który to plac wzdłuż ciągnąć się ma na łokci dwa¬
dzieścia i półtrzecia, wszerz oprócz drzwi i uliczki z obu stron drzwi
w łokci trzy. W tych tedy jatkach budek albo kramików więcej dwudzie¬
stu i czterech być nie ma, jako i samych mistrzów tego rzemiosła
Po upływie dwóch lat od czasu wybudowania jatek szewcy mieli płacić
po 12 gr czynszu rocznego. Kramiki były w dziedzicznym posiadaniu
z prawem rezygnacji przed urzędem radzieckim na rzecz nabywcy każdej
narodowości, „oprócz samych żydów i pogan”. Obowiązkiem szewców
było wykładanie w budkach dostatecznej ilości swojej produkcji pod
karą jednego złotego do skrzynki cechowej. Przywilej zastrzegał prawo
wyłącznej sprzedaży dla cechu, a w przypadku pokątnej sprzedaży, kon¬
fiskatę wyrobów bez względu na to, jakiej jurysdykcji obwiniony pod¬
11	Armen. 7, s. 300—301.
82	Ibid., s. 974—977.
83	Armen. 8, k. 31v.—32, k. 185v.—188.
84	Tarnawski o.c.s. 249, Cons. Zam., s. 836—837.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego...
109
legał. Nieprzestrzeganie tego powodowało karę 10 grzywien na rzecz or¬
dynata. Wolna sprzedaż obuwia była dozwolona tylko w okresie jarmar¬
ków. W łonie cechu szewskiego częste były zatargi na tle nadużywania
władzy przez mistrzów cechowych.85
Do najstarszych cechów w Zamościu należał również cech kuśnierzy.
Statut ich został zatwierdzony przez Jana Zamoyskiego w r. 1590. Przy¬
wilej nadawał kuśnierzom zamojskim prawo monopolu na wyroby kuś¬
nierskie nie tylko w obrębie miasta, ale zastrzegał, że w odległości dwóch
mil od Zamościa nie wolno nikomu zajmować się produkcją kuśnierską.86
Do cechu mogli wstępować wszyscy mieszkańcy Zamościa bez względu
na narodowość. Nie stwarzano więc wyłączności dla jakiejkolwiek nacji.
W innych miastach albo istniały ograniczenia lub też, jak w Stanisławo¬
wie, były odrębne cechy kuśnierzy ormiańskich.87 Monopol kuśnierzy
zamojskich ustawał podczas jarmarków, gdyż wtedy wolno było sprze¬
dawać gotowe futra i skóry wszelkiego rodzaju. Natomiast poza jarmar¬
kami w czasie targów przywilej zabraniał komukolwiek wykupywania
skór i futer służących do produkcji kuśnierskiej oraz wzajemnej konku¬
rencji w łonie samego cechu. Ten zakaz dotyczył również kupców cudzo¬
ziemskich (art. XX). W statucie zamieszczono wymogi co do jakości wy¬
robów kuśnierskich, statut zabraniał odbierania przez mistrzów cudzych
czeladników czy uczniów, a także odmawiania kupna cudzych towarów.
Pracę swoją kuśnierze mieli wykonywać nie u zamawiających, ale u sie¬
bie w warsztatach. Co do organizacji życia wewnętrznego cechu, była ona
podobna jak w innych. Cechmistrzami mogli być tylko katolicy.88
W ciągu w. XVII do połowy XVIII egzystowało w Zamościu około
20 cechów, a przy pierwszej elekcji władz miejskich zamieszczonej w
księdze z r. 1597 były reprezentowane cechy: stolarzy, piekarzy, jedwab-
niczarzy, szewców, tkaczy, kuśnierzy, krawców, garncarzy. Wiele było
w Zamościu rzemiosł zajmujących się produkcją spożywczą. Z przywi¬
leju lokacyjnego wynikały uprawnienia mieszczan w zakresie produkcji
piwa, miodu i wódki.89 Piwowarów i słodowników dotyczyła uchwała
„panów radziec” z r. 1595, a właściwie dwie uchwały: jedna rady miej¬
skiej, druga wspólna panów rajców, dziesiętników i cechmistrzów. Jedna
zawiera szczegółowe obliczenia kosztów produkcji, w drugiej jest mowa
o	konieczności cechowania miar używanych do piwa oraz zaprzysięgania
piwowarów i słodowników.90 Piwowarowie w Zamościu byli dosyć liczni,
85	Cons. Zam. 9, k. 715—717v.
86	Tarnawski: op. cit., oraz rkps OSs. 1181.
87	Rkps Oss. 1363, k. 2—2v.
88	Ibid., art. 33.
88	Rkps 3618/И, к. 10.
80	Cons. Zam. 2, к. 51—52, 33v.
110
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
sądząc po liczbie browarów.91 Browary kupieckie utrudniały położenie
piwowarów, zwłaszcza że władze miejskie ciągle ich niepokoiły, jeśli nie
stałą kontrolą cen i jakości piwa, to pociągały ich do odpowiedzialności
za różne uchybienia. Ponadto istniała konkurencja dostarczanego w znacz¬
nych ilościach piwa z pozostałych miasteczek ordynacji, jak z Biłgoraja,
Szczebrzeszyna, Tarnogrodu.92 Wolność pędzenia wódki, piwa, sycenie
miodów nadana mieszczanom zamojskim, znalazła swój wyraz w znacz¬
nej ilości przedsiębiorstw mieszczańskich, produkujących te napoje. Księ¬
ga akcyzna z lat 1656—1657 wymienia szereg browarów, w których sy¬
cono miody. Opłaty w tym roku od sycenia miodów wyniosły 1000 zł.
W roku następnym czopowe od 64 piwnych folwarków — 128 zł.93 Rów¬
nież lustracje wymieniają przedsiębiorstwa mieszczańskie, posiadali je
bogaci kupcy, przeważnie w folwarkach na przedmieściach, gdzie znaj¬
dowały się browary, słodownie, banie gorzałczane. Pod koniec w. XVII
szereg rodzin kupieckich sprzedaje swoje folwarki wraz z przedsiębior¬
stwami.94
Z rzemiosł spożywczych dobrze rozwijających się w Zamościu, jako
mieście składowym, trzeba wymienić rzeźnietwo. Cech rzeźniczy otrzy¬
mał przywilej od założyciela Zamościa w 1588 r.93 Corocznie obierano
cechmistrzów, którzy przysięgę składali przed radą miejską. Obrani przez
cechmistrzów czterej bracia cechowi i przez nich zaprzysiężeni, zwani
firlejami, czuwali nad należytym wykonywaniem rzemiosła. „A gdzieby
się pokazało, że przyniesione do urzędu radzieckiego mięso drogiego prze-
dania, a urząd by to drogie przedanie uznał, ażeby o tym cechmistrze
wiedzieli, tedy tychże cechmistrzów urząd będzie karał kopą winy nie-
odp-uszczonej. Przy tymże też, gdzie się trafi w jatkach, że kto mięso
przedaje albo przejmie ceną albo zesromoci kupującego, jest obyczaj za¬
raz tamże mięsa sztukę zarzucić mu na kloc, aby już nic nie przedawał,
póki się mistrzowi nie sprawi.” 96 Rzeźnicy mieli płacić na zamek czyn¬
szu rocznego 48 zł. Ponadto w czwartym kwartale po szesnaście kamieni
łoju. Każdy rzeźnik do skrzynki miejskiej dawał po 15 gr. Każdy też
powinien mieć jatkę swoją „skupną dziedziczną przez zapisy urzędowe
i rezygnacje prawne”. Przyjmowanie do cechu młodych mistrzów mu¬
siało być poprzedzone przyjęciem prawa miejskiego i zapłaceniem wstęp¬
nego oraz posiadaniem własnej jatki. Podobnie jak w innych statutach
91	Ks. akc. k. 32v.—33.
92	Cons. Zam. 9, k. 560v.—561v. Ks. akc. k. 21-—26.
93	Ks. akc. 119j., k. 7v—13v., 84—87, 8—8v. Cons. Zam., k. 108—108v.
94	Ks. egzakt. 1691—1694, s. 54, ibid., s. 61, s. 68. Armen. 7, s. 755, s. 997—1000,
Armen. 8, k. 254v.—277.
95	AJZ, t. IV, s. 440—442.
96	Ibid., s. 400.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego..,
111
cechowych zostały określone warunki przyjmowania uczniów i czeladni¬
ków. W końcowych postanowieniach przywileju wystawca podkreśla, że
do cechu rzeźniczego mają być przyjmowani „ludzie tych narodów, które
w tym mieście są”.97
Oprócz cechu rzeźników był w Zamościu cech wieprzowników fpor-
citrusorum). W 1691 r. podczas rewizji przywilejów cechów zamojskich,
wieprzownicy przedstawili przywilej Tomasza Zamoyskiego, przez niego
podpisany, jednak bez pieczęci.98 Według statutu liczba mistrzów cecho¬
wych nie miała przekraczać piętnastu. Obydwa cechy rzeźniczy i wie¬
przowników posiadały prawo utrzymywania około trzydziestu jatek.99
Wnioskując z zapisów księgi akcyznej, obrót zwierzętami w ciągu roku
nie był mały. Rzeźnicy zamojscy handlowali również skórami i łojem,
który wywozili do innych miast na jarmarki. Księga akcyzna nie daje
pełnego obrazu obrotu zwierzętami rzeźnymi, bo zgodnie z przywilejem,
istniał w Zamościu wolny handel socharzy inaczej zwanych kijakami,
którzy bite i oprawione zwierzęta przywozili na targi i jarmarki. Wolno
im było sprzedawać w soboty targowe a niekiedy i w poniedziałki, jeżeli
był duży zjazd gości. To postanowienie przywileju wywoływało częste
zatargi cechowych rzeźników z kijakami.100
Wśród cechów zamojskich znajdowali się również solarze lub salar-
nicy, którzy podobnie jak w innych miastach trudnili się detalicznym
handlem solą. Cech ten najczęściej nazywany był bractwem. Bractwa
często powoływały się na posiadane dawne przywileje. W 1675 r. cech
solny oblatuje pismo marszałka Gamuchowskiego do burmistrza zamoj¬
skiego. Marszałek stwierdza, że „cech solny produkował przywilej swój,
przeciwko którego artykułom wiele ludzi exorbitant, że solą szynku ją,
mianowicie dragani, których ja commune faciem żeby tego solnego szyn¬
ku zaniechali. Waszmości interest żeby woźnemu kazać obwołać i prze¬
strzegać tego, żeby żaden nie cechowy ab hinc nie ważył się soli szynko-
wać.” 101 Ciągle salamicy zamojscy mieli kłopoty z konkurencją w han¬
dlu solą, niektóre sprawy znajdowały swój finał w Trybunale Zamoj¬
skim. Dziedzice miasta wydawali też liczne zarządzenia chcąc uregulować
sprawy handlu detalicznego solą.10*
Jak widać z przytoczonych tu informacji w Zamościu istniały i roz¬
97	Ibid., s. 442.
98	Cons. Zam. 68, s. 573—574.
99	Ibid., к. 400—401, Ks. Cons. Zam. 21, к. 82—82v.
100	Ks. akc. Zam., 119j., k. 238v. Adv. Zam. 27, k. 116—117v. Cons. Zam. 9. k.
691v.—694.
101	R. Rybarski: Handel i polityka handlowa Polski w XVI stuleciu, wyd. II,
t. I, Warszawa 1958, s. 250. Adv. Zam. 23, k. 40v.—41.
102	Cons. Zam. 8, s. 882—883, 885—886, 1076—1077. Cons. Zam. 9, k. 256—257.
112
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
wijały się cechy rzemieślnicze i to do końca wieku XVIII. Ten krótki
przegląd nie wyczerpuje oczywiście całości zagadnienia rozwoju rzemiosła
w Zamościu, co zresztą nie jest celem niniejszego artykułu. Poruszono
tu niektóre elementy charakteryzujące rzemiosło i jego produkcję jako
czynnika warunkującego w dużym stopniu rozwój gospodarczy miasta
i rynku wewnętrznego w ordynacji zamojskiej. Polityka handlowa Jana
Zamoyskiego i jego następców obejmowała całość procesów gospodar¬
czych a organizacja i rozwój rzemiosła, obok handlu, służyła jej realizacji.
Warto tu wreszcie zwrócić uwagę na wiążącą się z tymi zagadnieniami
politykę osadniczą Zamoyskich, na przykładzie Zamościa. W dążeniu do
utworzenia w Zamościu ośrodka handlu wschodniego i tranzytowego oraz
ośrodka produkującego poszukiwane przedmioty handlu, założyciel mia¬
sta zadbał o to, aby nie tylko struktura zawodowa, ale również narodo¬
wościowa sprzyjała temu przedsięwzięciu. Dosyć charakterystyczny jest
skład narodowościowy Zamościa. Obok mieszczaństwa polskiego w naj¬
liczniejszej grupie występują Ormianie, następnie Szkoci, Anglicy, Wę¬
grzy, Grecy, Włosi. W drugiej połowie wieku XVII liczniejsi Żydzi polscy,
początkowo tylko włoscy i tureccy. Niekiedy mowa jest o Turkach lub
Persach, ale raczej byli to Ormianie przybyli z Persji i Turcji. Stosunek
cyfrowy poszczególnych grup nie jest możliwy do ustalenie w świetle do¬
stępnych źródeł. Napływ ludności obcych nacji najbardziej różnorodnie
przedstawia się w pierwszym okresie rozwoju miasta, po otrzymaniu pra¬
wa lokacyjnego. W ostatnim ćwierćwieczu w. XVI od r. 1589 przez karty
ksiąg miejskich przewija się korowód nazwisk węgierskich, greckich, an¬
gielskich, szkockich, ormiańskich i włoskich. W 1589 r. Hanus Bartel,
cieszący się szczególną opieką kanclerza sprzedaje swój dom w Rynku
Solnym za 300 zł.103 W 1593 r. Węgrzy Cossa Janus, Caspar Somki, Ferens
Szekiel, Sipos Janus oraz Szkot Piotr kupują i sprzedają domy.104 Grecy
Jani Konstantynowie^ z Kaffy oraz Antonides Hospodarowicz także ku¬
pują domy.1®5 W składzie ławy miejskiej z tegoż roku figuruje znany
z produkcji safianów i kobierców Murat Jakubowicz Ormianin.10® W r. 1596
przyjął prawo miejskie Martinus Galligener vulgo mastalerz Włoch.
W pierwszej połowie w. XVII o Węgrach wspomina się rzadziej. Ale jest
wiele zapisek dotyczących Szkotów i Anglików. Na przykład Szkot Jakub
Berny, jeden z najbogatszych kupców zamojskich przyjął prawo miejskie,
przedstawił list legitimi ortis i zobowiązał się dać miastu sclopetum et
pulverum unum.107 W tym okresie inni Szkoci jak Jakub Keyt, Jan Mel-
103	Adv. Zam. 1, k. 21.
1M	Ibid., k. 18.
115	Cons. Zam. 2, k. 149v., 174.
lce	Adv. Zam. 1, k. 64, Cons. Zam. 2, k. 85.
107	Cons. Zam. 6, k. 6, k. 4, k. 53—55, k. 75.
Polityka handlowa Jana Zamoyskiego..
113
dron, Jerzy Gordon, Aleksander Gedy, Albertus Fenindel, również przyj¬
mują prawo miejskie. W 1650 r. według rejestru podatków na rzecz Stu¬
artów było w Zamościu dwudziestu pięciu Szkotów.108 Liczne są transak¬
cje kupna domów przez Ormian z lat 1589—1593.109
Stosunek ilościowy poszczególnych grup narodowościowych można
ustalić tylko w jednej grupie zawodowej, tj. kupców na podstawie spo¬
rządzanych w różnych okresach rejestrów. Jakkolwiek nic nie wiadomo
0	istnieniu konfraterni kupieckiej, przy opłacaniu donatywy czyli skła¬
dek kupieckich nakładano je oddzielnie na kupców ormiańskich, niemiec¬
kich i szkockich wraz z angielskimi, polskich razem z greckimi. Na przy¬
kład w r. 1664 sporządzono wspólny rejestr dla kupców niemieckich
1	szkockich, znaleźli się tu i Anglicy, których widać nie bardzo odróżnia¬
no od Szkotów.110 Wcześniej, bo w r. 1631 uchwalono donatywę kupiecką.
Polacy i Grecy mieli wspólnie wpłacić 600 zł, Niemcy, w tym Szkoci
z Anglikami 1700, Ormianie 1700 zł. Nieznane jest jednak kryterium do¬
natywy.111 Pewnych danych dostarczają lustracje, ale bez rozróżnienia
struktury zawodowej.11*
Nie ulega wszakże wątpliwości fakt, iż struktura narodowościowa Za¬
mościa od początku jego istnienia świadczyła o konsekwentnym dążeniu
zarówno założyciela miasta, jak i jego następców do realizacji zadań i roli,
jaką odegrał Zamość w polityce handlowej a szerzej gospodarczej ordy¬
natów Zamoyskich.
РЕЗЮМЕ
Ян Замойский, основатель города Замосьц и замойского майората, один из
наиболее выдающихся деятелей того времени, был также замечательным хо¬
зяйственным стратегом. Это нашло свое выражение в торговой политике, кото¬
рую проводил как сам Замойский, так и его наследники. По планам Замойского
город Замосьц был не только его резиденцией, но и центром торговли и ре¬
месла, особенно торговли с Востоком. Замечательное положение на перекрестке
торговых путей, многочисленные привилегии способствовали развитию разно¬
образных областей торговли как в самом Замосьце, так и в остальных владениях
Замойских. Рядом с транзитом с востока на запад в Замосьце процветала ярма¬
рочная торговля, обеспечивающая местный рынок. Особую роль в ней играло
ремесло, поддерживаемое Замойским, оно было главным производителем това¬
108	Ibid., к. 48, 83—84, 188, 157; Rybarski: op. cit., s. 228.
lc* Adv. Zam. 1, k. 65v., 17v., 91, 122v., 124v., 103v., 134. Adv. Zam. 2, k. 16. Cons.
Zam. 2, k. 56, 85, 19v., 251v., 127.
110	Cons. Zam. 7, k. 422—424.
111	Cons. Zam. 6, k. 187v.—188.
112	B. Horodyski: Najstarsza Lustracja Zamościa 1591, Teka Zamojska 1938,
z. 4, s. 197—212.
8	Annales, sectio F, vol. XXXVin/XXXIX
114
Mirosława Zakrzewska-Dubasowa
ров, поставляемых как на отечественный рынок, так и на заграничный. Рас¬
цвету торговли и ремесел способствовала не только протекционная политика
Замойских, но и этнический состав купечества и ремесленников. Например,
в Замосьце кроме поляков жили армяне, греки, англичане, шотландцы, ита¬
льянцы, немцы. Отсюда произошло деление регионов и направлений торговли.
Замойские руководили хозяйством не только путем создания благоприятных
условий для его развития, но и осуществляли надзор за его четким и исправным
функционированием.
RÉSUMÉ
Jan Zamoyski, fondateur de la ville de Zamość et de l’Ordonnance de Zamość,
l’un des plus remarquables hommes d’état de l’époque, était aussi le stratège émi¬
nent dans le domaine de l’économie ce qui se manifeste dans sa politique com¬
merciale, reprise par ses successeurs. Dans le pensée de Zamoyski, Zamość remplis¬
sait non seulement le rôle de son siège principal, mais aussi du centre du commerce
et de l’artisanat — du commerce oriental avant tout. La localisation avantageuse
de la ville dans le réseau de voies commerciales de même que de nombreux pri¬
vilèges commerciaux contribuèrent au développement de diverses branches du
commerce, autant à Zamość que dans toutes les autres propriétés des Zamoyski.
Outre le transit par lequel on fournissait les marchandises de l’est à l’ouest, s’épa¬
nouissait l’activité des foires qui, grâce aux artisans surtout, contentait pleinement
les besoins locaux. Protégés par de grands propriétaires héréditaires, ils offraient
des produits recherchés aux marchés du pays et à ceux de l’étranger. Le dévelop¬
pement du commerce et de l’artisanat était facilité non seulement par la politique
protectrice des Zamoyski, mais aussi par la présence de diverses ethnies des com¬
merçants et des artisans sourtout à Zamość, où parmi les bourgeois vivaient, à côté
des Polonais, Arméniens, Grecs, Anglais, Ecossais, Italiens, Allemands. C’était là
que la division en régions commerciales de même que l’orientation du commerce
prirent leur source. La structure entière de l’économie des propriétés des Zamoyski,
administrées par eux-même, basait sur le fait de veiller à l’efficacité du travail, d’y
créer les conditions favorables.