/czas4066_27_6.djvu

			ANNALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXVII, 6 


SECTIO F 


1972 


Instytut Filologii Rosyjskiej i Słowiańskiej UMCS 


Michał ŁESIOW 


Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIII w. 


MeCTOMMeMMII a YKpaMHCKOM J1MTepaTypHOM I13blKe 17 - Ma'łaJ1a 18 aeKa 


Les pronoms dans la langue ukrainienne litteraiIe du XVIIe s. et du debut du XVIIle 


Zaimki stanowią kategorię gramatyczną stosunkowo mało ulegającą 
zmianom i wpływom obcych systemów językowych. Jest ich w zasadzie 
niewiele, ponieważ jednak częstotliwość występowania zaimków w języ- 
ku jest dużo większa niż innych części mowy, są one bardzo ważnym 
składnikiem systemu językowego. 
W niniejszym szkicu pragnę się zająć funkcjonowaniem zaimków w 
ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIII w. na podstawie 
analizy języka 10 utworów wierszowanych, pochodzących z terenu za- 
chodniej części Ukrainy. Są to dialogi lub dramaty, a więc utwory sce- 
niczne, o treści religijnej. Przeznaczone były te utwory dla "masowego" 
odbiorcy - czytelnika czy też widza - napisane są więc językiem naj- 
bardziej przystępnym w owym czasie dla przeciętnego mieszczanina za- 
chodnio-ukraińskiego z XVII i XVIIIw. - ukraińskim językiem pisa- 
nym (literackim). 
Prześledzę formy zaimkowe występujące i funkcjonujące w systemie 
tego języka literackiego, zastosowanego w wybranych 10 utworach, któ- 
rych spis podaję na końcu niniejszej pracy.l 


1. Z a i m k i o s o b o w e 1. i 2. o s o b y 
oraz zaimek zwrotny 


Forma zaimka osobowego 1. osoby 1. poj. występuje tu tylko w dzisiej- 
szej postaci R. Jedynie w dwóch utworach - Pas i Mist pojawia się 


l Zob. umieszczone na końcu artykułu: Zr6dła wykorzystane (z rozwiązaniem 
skr6t6w), s. 21. 



£10 


Michał Lesiów 


obocznie cerkiewnosłowiańska postać tego zaimka a3'b, W Pas formę a3'b 
spotyka się 4 razy i zawsze na początku zdania, np. a3'b cnblwax... Pas 
167/20, a3'b p03YMt»na... Pas 169/4, ogólnoruska forma R wystąpiła w tym 
utworzone tylko 1 raz i to w środku zdania. W Mist a3'b znajdujemy tylko 
1 raz, R natomiast - 18 razy. 
Zaimek osobowy 1. osoby ma postać R już w zabytkach południowo- 
-ruskich XII w. 2 , w gramotach ukraińskich XIV-XV w. a3'b to forma 
cerkiewnosłowiańska, używana dość rzadko, głównie na miejscach tytu- 
łowych, a we właściwym tekście tylko 3 razy.3 Podobnie rzecz się ma w 
innych zabytkach staroruskich. 4 W Leksykonie L. Zyzanija z XVI w. 
cerkiewnosłowiańskie a3'b objaśnia się wyrazem R. 1i Forma a3'b w zabyt- 
kach staroruskich występowała zawsze jako cerkiewizm. 
Zaimek 2. osoby 1. poj. ma zwyczajną postać w formie Tbl lub TH. 
W dopełniaczu 1. poj. zaimka osobowego 1. i 2. osoby wystąpiły for- 
my charakterystyczne tak dla języka prasłowiańskiego, jak i - dla 
współczesnego ukraińskiego, a mianowicie MeHe Wołk 52/7, AnR Te6e Mist 
175/8, OT ce6e Sk 26/21 itp. 
Najczęstszą formą celownika zaimka 1. osoby 1. poj. jest M'bHt» Sk 
26/33, Wołk 53/39 itp. Jest to forma równocześnie staroukraińska i cer- 
kiewnosłowiańska 8, do dziś spotykana w gwarach południowo-zachodnio- 
-ukraińskich. 7 W wieku XVII forma ta była na pewno jeszcze faktem ży- 
wej wymowy we wszystkich dzielnicach Ukrainy 8, znaleźć ją można 


M. H r u n ś k y j, P. K o wal o w: lstorija form ukrajinśkoji mowy, Char- 
kiw 1931, s. 204. 
a W. D e m j a n c z u k: Morfdlohija ukrajinśkych hramot XIV i perszoji po- 
lowyny XV w., "Zapysky istoryko-fiłołohicznoho widdiłu Ukrajinśkoji Akademiji 
Nauk" kn. XVI, Kyjiw 1928, s. 16. 
ł Por.: P. S. K u z n i e c o w: Oczerki istoriczeskoj mOTfologii TUsskogo jazyka, 
Moskwa 1959, s. 109-112; S. P. B e w z e n k o: 1z sposteTeżeń nad mo woju pamja- 
tok rozpowidnych żanriw, pysanych na ZakaTpatti, "Naukowi Zapysky Użhorodśko- 
ho Derżawnoho Uniwersytetu", t. XXXV, Użhorod 1958, s. 104, i in. 
5 Zob.: M. W o z n i ak: Hramatyka Ławrentija Zyzanija z 1596 T., Lwiw 1911, 
s.93. 
8 Por.: M. S m o t r y c k y j: Hrammatiky slawenskija prawylnoje sintagma, 
Jewje 1619, s. 96; W o z n i a k: op. cit., s. 45. 
7 Por.: H. F. S z y ł o: Piwdenno-zachidni hOWOTY URSR na piwnicz wid Dni- 
stra, Lwiw 1957, s. 136; J. J a n ó w: Gwara maloruska Moszkowiec i Siwki Nad- 
dniestrzańskiej z uwzględnieniem wsi okolicznych, Lwów 1926, s. 81; A. M. L u- 
k j a n e n k o: Nowy je dannyje dla charaktieTistiki guculskich gOWOTOW, Kijew 
1904, s. 12; I. D. P a h i r i a: Osobowi i zworotnyj zajmennyky whowiTkach piw- 
niczno-zachidnoji Mukacziwszczyny, "Naukowi Zapysky Użhorodśkoho Derżawno- 
ho Uniwersytetu", t. XXVI, Użhorod 1957, s. 192. 
8 W. S. Was z c z e n k o: Poltawśki howory, Charkiw 1957, s. 170; O. M. M a- 
s z t a b e j: Dejaki mOTfolohiczni TYSY howoriw Poltawszczyny XVII 3t., zb. "Sered- 
nionaddnipTianśki howory", Kyjiw 1960, s. 192; I. O h i j e n k o: Ukrajinśka litera- 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 91 


również w utworach niektórych pisarzy zachodnioukraińskich XIX, a na- 
wet początku XX w. e 
W zabytkach nieco późniejszych spotykamy też formę celownika MHH'b 
Mist 177/11, DiaI 105, Dem I 127, Wos 140/33, KY MHH'b Dial 229 lub rza- 
dziej M'bH'b Dem II 97 i Wos 141/20. Pojawienie się tych form w XVII w. 
należałoby wyjaśniać przez kontaminację pełnej formy MHi i enklitycznej 
MH, a nie jako skutek analogii do form dopełniacza, jak się powszechnie 
uważa. 10 Wszystkich wypadków pojawienia się formy MHH'b w zabytkach 
staroukraińskich nie możemy wyjaśniać przejściem nieakcentowanego 
-e- w -y-, skoro tego -e- w formie dat. sg. zaimka 1. osoby nie spotyka- 
my w owym czasie. Formę M'bH'b wyjaśniamy przez działanie harmonii 
wokalicznej. Forma ta występowała rzadko w zabytkach staroukraiń- 
skich 11, spotykamy ją niekiedy w gwarach ukraińskich, szczególnie ob- 
szaru południowo-zachodniego. 12 
Pełne formy celownika zaimka osobowego 2. osoby i zaimka zwrotne- 
go mają najczęściej postać staroruską T06'b Ber 62/35, Dem I 21 i in., 
c06'b. Rzadziej trafiają się cerkiewnosł4)wiańskie odpowiednie formy 
Te6'b (tylko w Zb, Dem I i Dial) oraz ce6'b (w Zb, Mist i Dem I). W gwa- 
rach ukraińskich naddniestrzańskich i zakarpackich 13, a nawet w gwarach 
obwodu Sumskiego 14 zdarzają się formy tebi, sebi, uważane są one za 
nowotwory powstałe na skutek wpływu form gen. i acc. tebe na tobi. 15 
W zabytkach staroukraińskich i starorosyjskich formy Te6'b, ce6'b uwa- 
żane są za cerkiewizmy. 1. To samo można powiedzieć o wspomnianych 
wyżej formach w omawianych zabytkach: znajdują się one w takich kon- 
tekstach, gdzie uzasadnione są stylistycznie formy cerkiewnosłowiańskie. 


tu,na mowa XVI st. i ukTa;inśky; KTechiwśky; Apostoł, Warszawa 1930, s. 344; 
B e w z e n k o: op. cit., s. 104. 
1 L. A. B u I a c h o w ś k y j: Z istoTycznych komentaTi;iw do ukTajinśko;i lite. 
Tatv,Tno;i mowy, "Mowoznawstwo", X, Kyjiw 1952, s. 87. 
10 Por. S. P. B e w z e n k o: IstoTyczna mOTfołohi;a ukTa;inśko;i mowy, Użho- 
rod 1960, s. 152. 
11 Por.: Ibid., s. 152; M a s z t a b e j: op. cit., s. 192. 
11 Szylo: op. cit., s. 136; A. M. Lukjanenko: op. cit., s. 12; Pahiria: 
op. cit., s. 192; A. P. M o h y I a: Słowozmina whowiTkach seTednio;i CzeTkaszczy . 
ny, zb. ..Serednionaddniprianśki howory", Kyjiw 1960, s. 55; W. S. Was z c z e n k o: 
Za;mennykowi ta czysliwnykowi fOTmy w suczasnych poltawśkych howoTach, zb. 
..Połtawśko-kyjiwśkyj dialekt - osnowa ukrainśkoji nacionalnoji mowy", Kyjiw 
1954, s. 43. 
11 Por.: P. I. P r y s t u p a: HowiTky BTiv.chowyćkoho Ta;Onv, Lwiwśko;i obła- 
sti, Kyjiw 1957, s. 49. 
u S. I. D o r o s z e n k o: HowiTky Putywlśkoho i BUTynśkoho Ta;oniw Sumś- 
ko;i obłasti (maszyn. kand. dysert.), Sumy 1955, s. 187. 
15 Bulachowśkyj: op. cit., s. 87. 
II L. A. B u I a c h o w ś k y j: Pytannia pochodżennia ukTa;inśko;i mowy, Ky- 
jiw 1956, s. 68-69; K u z n i e c o w: op. cit., s. 117. 



92 


Michał Lesiów 


Formy enklityczne w celowniku mają zaimki 1. i 2. osoby l. poj. (zai- 
mek zwrotny nie ma Enklitycznych form celownika w badanych zabyt- 
kach), np. MH Sk 33/18, Wołk 58/43 itp.; M'& Pas 169/3, TH Sk 28/2.. Ber 
63/5 itp. oraz w trzech wypadkach forma skrócona -Tb: A06peT" A06pe 
Sk 30/60, 'łHHIOTb o 10CHcJJe, nOARKOBaHbe Sk 31/42, MblTb nOMaraeM1o Wołk 
73/5. 
Postaci my i ty to formy staroruskie, które notowane są również przez 
gramatyki L. Zyzanija i M. Smotryckiego,17 W zabytkach ukraińskich 
XVI i XVII w. takie formy występują na całym terytorium Ukrainy, 
przy czym o wiele rzadziej w zabytkach południowo-wschodnich. S. Sa- 
mijłenko pisze, że formy te najczęściej wychodzą z użycia w zabytkach 
ukraińskich pochodzenia południowo-wschodniego i północnego. 18 To od- 
powiadałoby w zasadzie współczesnemu stanowi gwar ukraińskich: for- 
my enklityczne my, ty stanowią charakterystyczną cechę gwarową po- 
łudniowo-zachodnia-ukraińską w odróżnieniu od innych grup gwa- 
rowych. 19 
Forma mi jest nowotworem ukraińskim (przez analogię do mni), może 
to być również forma przeniesiona wprost z odmiany polskiej (mi). Taką 
postać tego zaimka spotyka się w wielu gwarach południowo-zachodnio- 
-ukraińskich 20, można więc ją uznać za dialektyzm, który pojawił się być 
może pod wpływem polskim. 
Skrócona postać -Tb oprócz swego zaimkowego znaczenia może też peł- 
nić funkcję partykuły, jak np. w takich zwrotach aneT" TaM10 3HaHAeTe 
Ber 61/32, aneT" XBanbl T06'& HeXOT'&nH AaTH Sk 30/24, aneT" H npaBAY npH- 
3HaBalO'łH Sk 27/33. Ogółem T" występuje tylko w trzech zabytkach: Ber, 
, 


17 Wozniak: op. cit.,s. 45; Smotryckyj: op. cit., s. 96-98. 
18 S. P. S a m i j ł e n k o: Z istoriji form dawalnoho widminka osobowych zaj- 
m.ennykiw w dawnioruśkij ta ukrajinśkij mowach, "Pytannia istorycznoho rozwyt- 
ku ukrajinśkoji mowy", Charkiw 1959, s. 39. Por. jeszcze: M a s z t a b e j: op. cit., 
s. 192. 
18 Por. S z y ł o: op. cit., s. 136; I. We r c h r a t ś k y j: HowiT batiukiw, Lwiw 
1912, s. 49; P r y s t u p a: op. cit., s. 50; L u k j a n e n k o: op. cit., s. 12; J. O. P u- 
r a: Howory zachidnoji Drohobyczczyny, I, Lwiw 1958, s. 58-59; I. We r c h r a- 
t ś k y j: Pro howor halyckych Łemkiw, Lwiw 1902, s. 126; J a n 6 w: op. cit., s. 81; 
M. P r z e p i 6 r ś k a - O w c z a r e n k o: Na pohranyczcziach nadsianśkoho howoru, 
"Zapysky Naukowoho Towarystwa imeny Szewczenka", t. 162, New York 1954, s. 74; 
K. K y s i ł e w ś k y j: Nadprutśkyj howir, "Za pysk y Naukowoho Towarystwa im. 
Szewczenka", t. 162, New York 1954, s. 27; P. M. L y z a n e ć: Dejaki osoblywosti 
widm.iniuwannia zajmennykiw u howirkach Zatyssia Wynohradiwśkoho Tajonu, 
"Dopowidi ta powidomłennia Użhorodśkoho Derżawnoho Uniwersytetu", serija fi- 
łołohiczna, 4, Użhorod 1959, s. 69; P a h i r i a: op. cit., s. 192. 
10 I. We r c h r a t ś k y j: Pro hOWOT halyckych Łemkiw..., s. 126; I. Z i ł y n. 
ś k y j: Łemkiwśka howirka sela Jawirok, "Lud Słowiański", t. III, Kraków 193-1, 
s. 209; S z y ł o: op. cit., s. 136; K y s i ł e w ś k y j: op. cit., s. 27. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 93 


Sk i Wołk. Są to niewątpliwie polonizmy, naśladownictwo polskiego em- 
fatycznego -ć, weszły do tekstu ukraińskiego nawet z tymi samymi fun- 
kcjami, co w języku polskim. 
W bierniku 1. poj. pełne formy zaimków osobowych i zwrotnego wy- 
stępują w postaci MeHe, Te6e, ce6e. Bardzo często używane są w analizo- 
wanych zabytkach odpowiednie formy enklityczne, nawet w połączeniu 
z przyimkami, np. Ha MR Dial 196, Dern II 248; Ha TS! Sk 35/11, Mist 
180/18; npe3 CR Sk 38/23, Ha CR Ber 62/25 itp. Enklityczne formy zaimków 
w bierniku są już nietypowe dla siedemnastowiecznych zabytków z Poł- 
tawszczyzny, o wiele częściej używa się ich w zabytkach halickich z tego 
okresu. 2l Jest to cecha typowa również dla współczesnych południowo- 
-zachodnich gwar ukraińskich. 22 W używaniu tych form enklitycznych w 
ukraińskich zabytkach można również widzieć podtrzymujący wpływ od- 
powiednich form polskich. 
W narzędniku 1. poj. w omawianych zabytkach panują formy zaim- 
ków osobowych charakterystyczne dla języka staroruskiego i równocześ- 
nie ukraińskiego, a mianowicie MHOIO Sk 28/14, M'bHOIO Mist 175/20, TO- 
6010 Ber 62/29, c06010 Dial 88 itp. 
W miejscowniku 1. poj. zaimek 1. osoby ma najczęściej postać staro- 
ruską, np. BO MH'& Sk 31/14, B'b MH'& Wołk 59/3 itp. i tylko w jednym 
przypadku pojawiła się nowoukraińska forma: Ha MHH'& Mist 178/28. 
Zaimek 2. osoby zachowuje postać wschodniosłowiańską npH T06'& Sk 
32/19, B'b T06'& Wołk 51/35 itp. i tylko w jednym przypadku pojawiła się 
forma uważana za cerkiewnosłowiańską: B Te6'& Dern I 60. 
Zaimek zwrotny w miejscowniku ma tylko formę sobi, np. Ha c06'& 
Sk 26/7, o c06'& Dern II 29 itp. 
Formy zaimka 1. i 2. osoby liczby mnogiej są identyczne ze starorus- 
kimi i jednocześnie - ukraińskimi, nie zaistniała tu żadna zmiana cha- 
rakterystyczna, oto przykłady: w mianowniku: Mbl Sk 25/20, MH Zb 17/2, 
Ibl Dial 313, BH Dern II 119; w dopełniaczu: HaC'b Dial 181, OT'b BaC'b Dial 
250; w celowniku: HaM'b Ber 58/5, K'b HaM'b Sk 32/14, BaM'b Mist 173/24; 
w bierniku: HaC'b Sk 25/8, BaC'b Wołk 72/28; w narzędniku: HaMH Pas 
170/21, Dial121; w miejscowniku: B HaC'b Ber 58/7 itp. 


2. Z a i m kir o d z a j o w e 


W mianowaniku 1. poj. na rodzaj męski zaimek 3. osoby ma formę OH'b 
Zb 14/6, Dial 211 itp. Jest to dawny zaimek wskazujący, który w epoce 


II M a s z t a b e j: op. cit., s. 192; S. P. B e w z e n k o: IstoTyczna mOTfolohi;a..., 


s. 153. 


.. Por. m.in.: Szyło: op. cit., s. 136; Jan6w: op. cit., s. 81; Ziłynśkyj: 
op. cit., s. 209; P r z e p i 6 r ś k a - O w c z a r e n k o: op. cit., s. 74; L y z a n e ć: 
op. cit., s. 69; P a h i r i a: óp. cit., s. 192; K y s i ł e w ś k y j: op. cit., s. 28 itp. 



94 


Michał Lesiów 


przedpiśmiennej jeszcze zajął miejsce ps. *jl.. W jednym wypadku wystą- 
pił on w jego czysto ukraińskim brzmieniu: B'&H'b 13 Zb 20/4. SIad starego 
zaimka *jl, mamy tylko w zaimku względnym j>Ke, R>Ke, e>Ke, np.: 


BMIK'b HIIC PIlAM nOCTpllAII8WII oTKynMTeJ1I1, 
H.e nJ10T npieM HIIWY 80J1etO... Pas 170/12 
311 11\0 oTKynMTeJ1tO Tli 8MX8I1J1l1eM'b... 
H.ec IpllrOI'b CIOMX'b M HIIWM. n06DAMJ1'b Dern II 73 
...Ice IKM80e, ..e ecT'b HlllepX'b 3eMJ1D Zb 14/20 
BCII y60 6YAeM'b 3HIITM, ..e CY"' 80 C8DTD Pas 167/21 
CJ1bIWIH, AAIIMe, ..e Arr[e]J1M cnD8l1tOT'b Pas 169/31 


Takie formy zaimków występują w kontekstach najbardziej zbliżo- 
nych do stylu "wysokiego", wyrażanego językiem cerkiewnosłowiańskim. 
Odpowiadają one formom podanym przez gramatyki cerkiewnosłowiań- 
skie L. Zyzanija i M. Smotryckiego. łł Nie ma najmniejszej wątpliwości. 
że zwroty takie już w naj dawniejszych wschodniosłowiańskich zabytkach 
pisanych stanowiły element obcy, zaniesiony z ksiąg pisanych językiem 
cerkiewnym. '5 
Zaimek wskazujący *h występuje najczęściej w postaci reduplikowa- 
nej TOT'b Ber 59/37, Sk 37/12 itp. (w Ber, Sk, Dial, Mist, Zb, Wos). Taką 
postać tego zaimka spotykamy we współczesnych ukraińskich gwarach 
huculskich 28, łemkowskich 17, bojkowskich 28, zakarpackich 28 i naddnie- 
strzańskich." W zabytkach staroukraińskich forma tot spotyka się dość 
często. 31 Jest to więc archaizm ukraiński zachowany do dziś dnia w gwa- 



I Wystę
uje w tym wyrazie zjawisko przejścia o w i (zapisane przez t!); jest 
to tzw. ikawizm, cecha charakterystyczna dla języka ukraińskiego, ale bardzo rzad- 
ko w starych zabytkach ukraińskich odnotowywana na piśmie. 
Ił Wozniak: op.cit.,s.37; Smotryckyj: op.cit.,s.112-113. 
u W. F. S Y c z: Sintaksis ukTainsko; polemiczesko; litieTatuTY konca XVI - 
nacz. XV II st. (awtoreferat), Kijew 1960, s. 11; W. I. B o r k o w s kij: Sintaksis 
driewnierusskich gramot, Moskwa 1958, s. 136; K u z n i e c o w: op. cit., s. 130. 
I' B. K o b y 1 a n ś k y j: Huculśky; howiT i ;oho widnoszennia do hOWOTU Po- 
kuttia, ..Ukrajinśkyj Diałektołohicznyj Zbirnyk", kn. I, Kyjiw 1928, s. 55; K Y s i.. 
ł e w ś k y j: op. cit., s. 27. 
17 We r c h r a t ś k y j: Pro hOWOT halyckych Łemkiw..., s. 49; Z i ł y n ś k y j: 
op. cit., s. 209; P r z e p i ó r ś k a - O w c z a r e n k o: op. cit., s. 74. 
18 P u r a: op. cit., s. 60. 
II I. P ań k e w y c z: Ukra;inśki ho wory PidkarpaUko;i Rusi i sumiżnych ob- 
laste;, cz. I, Praha 1938, s. 277; L y z a n e ć: op. cit., s. 71. 
II We r c h r a t ś k y j: Howir batiukiw..., s. 49. 
1\ D e m j a n c z u k: op. cit., s. 17; P. B u z u k: Z istorycznoji di;alektolohi,i 
ukTa;inśko;i mowy. Howirka Łućkoji Jewanheli;i XIV w., "Zbirnyk Komisiji dla 
doslidżennia istoriji ukrajinśkoji mowy", t. I, Kyjiw 1931, s. 129; L L. H u m e ć- 
k a: Narysy z istori;i ukTajinśko;i mowy. Iz sposteTeźeń nad mowo;u na;dawniszych 
ukra;inśkych dTamatycznych scen, "Mowoznawstwo", X, Kyjiw 1952, s. 117; Ohi- 
j e n k o: op. cit., s. 345. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 95 


fach południowo-zachodnio-ukraińskich, głównie w gwarach grupy kar- 
packiej. 
W nieco mniejszej ilości wystąpił w badanych zabytkach ten zaimek 
wskazujący w postaci TOH Sk 41/5, Zb 16/19 itp. (w Sk Dial, Zb, Mist - 
TOT l/ToH, w Ber i Wos - tylko TOT, w Wołk, Dem II i Pas - tylko TOH). 
Zaimek wskazujący ceH ma taką właśnie postać, np. ceH AeH Dem II 
201. Taki zaimek używany jest szeroko do dziś w gwarach południowo- 
-zachodnich bez form obocznych 32, a w północnych i południowo-wschod- 
nich gwarach ukraińskich obok cej, ocej.33 W omawianych zabytkach zai- 
mek sej jest formą rodzimą podtrzymaną podobnie brzmiącą postacią 
cerkiewną. 
Końcówkę zerową mają takie zaimki w mianowniku 1. poj. na rodzaj 
męski: ronoc'b OH'b Sk 35/8, CblH OH'b Wolk 51/1; BeCb Ber 59/3, YBec Mist 
179/23, B'bBeCb Wołk 70/24; CaM'b Sk 29/2; BCRK'b 'łac'b Dial 106; >KaAeH'bi 
MOH Wołk 51/27; TBOH Mist 177/1; TBYH Sk 32/25; CBOH Dem I 26, HaW'b 
Sk 25/9 itp. Niektóre zaimki mają końcówki przymiotnikowe w tej kate- 
gorii gramatycznej -bIH, -HH, -iH, np. OHblH Ber 62/1, OBblH KenHX'b Dial 80, 
TaKiH Dern I 162, AeKpeT'b TaKOBHH Ber 69/26, caMblH Ber 63/3, KO>KAbIH 
Ber 58/21, Ka>KAHH Wos 139/9, KOTpblH Ber 58/26, KOTOpblH Zb 13/17, KO- 
TpOH Dem II 5, RKiH Pas 169/19, KHH nYTb Dem II 149 itp. 
Zaimek OH'b II OHblH w funkcji wskazującej jest archaizmem podtrzy- 
mywanym wpływem odpowiednich form polskich, np. na OH'b 'łac'b Ber 
67/34. Polonizmem jest zaimek OBblH Dial 80, który występuje tylko w 
Ber i DiaI. 
Zaimek *kddo występuje z -a- tematycznym w Wos i obocznie -o-II 
-a- w Zb, przeważnie jednak zaimek ten ma w temacie -0- (we wszyst- 
kich przypadkach w Ber., Dial i Sk). Takie formy oboczne owego zaimka 
z -a- oraz -0- mamy już w gramotach halicko-wołyńskich XIV-XV w. u 
J. Petr w specjalnej monografii w rozdziale "Zaimek każdy w językach 
wschodnio-słowiańskich" nie znajduje formy kazdyj dla języka ukraiń- 
skiego w przeszłości, znalezioną zaś formę kazdyj zapisaną "po raz pierw- 
szy w Gramocie Bieńka, starosty halickiego i śniatyńskiego" zalicza błęd- 


31 S Z Y ł o: op. cit., s. 141; K. D e j n a: Zaimki .t-r" .st., W gwaTach ukTaiń- 
skich TaTnopolszczyzny, "Rozprawy Komisji Językowej LTN", t. VI, Lódź 1959, s. 24, 
27, 31 oraz mapa z izoglosą zasięgu występowania tego zaimka, izoglosa VII 7; P. 
D. T Y m o s z e n k o: Fonetyczni ;awyszcza na meźi sliw w ukTa;inśki; mowi (ma- 
szyn. kand. dysert.), Kyjiw 1952, s. 267. 
u L y s e n k o: De;aki osoblywosti howiTok Olysziwśkoho Ta;onu CzeTnihiwś- 
ko;i oblasti, "Diałektołohicznyj Biułeteń", wyp. IV, Kyjiw 1953, s. 34; M o h y ł II: 
op. cit., s. 56; Was z c z e n k o: Za;mennykowi ta czysliwnykowi fOTmy..., s. 45. 
,ł D e m j a n c z u k: op. cit., s. 18. 



96 


Michał Łesi6w 


nie do języka rosyjskiego. 3s Postać każdy; mają wsp6łczesne gwary nad- 
sańskie 36, polskie 37 i częściowo naddniestrzańskie 38, kożdy; zaś występu- 
je w innych gwarach naddniestrzańskich znajdujących się dalej na wsch6d. 
W polskim języku literackim XVII w. znane były dwie postacie tego za- 
imka: każdy (forma częstsza) i kożdy - forma rzadsza wypierana coraz 
silniej przez każdy z języka literackiego. 39 W analizowanych tu zabytkach 
ukraińskich XVII i początku XVIIIw. takie formy wystąpiły w odwrot- 
nym stosunku ilościowym. Widocznie za bardziej ukraińską mogła być 
uważana wtedy postać kozdyj, za bardziej zaś polską - każdy (j). 
Zaimek >KaAeH'b pojawił się w Ber, Sk, Wołk, Dial, Dem II i Zb; nie 
ma go w tych zabytkach, które najmniej ulegały wpływowi języka pol- 
skiego. Zaimek ten jest niewątpliwie zapożyczeniem z języka polskiego 
w takiej właśnie postaci. 40 
Zaimek *kt, toro II *kotoTO występuje w postaci KOTpblH Ber, Sk, W ołk, 
Dial, Wos lub KOTOpblH Zb, Dial, Dem II, Wos, Mist, Pas. W Dem II ma- 
my formę tego zaimka z końcówką -oj w mianowniku KOTpOH Dern II 5. 
Ta ostatnia forma charakterystyczna jest dla gwar naddniestrzańskich. u 
Względno-pytający zaimek KHH Dem II 149 jest archaizmem starorus- 
kim, używa się często w języku najstarszych zabytk6w wschodnio-sło- 
wiańskich. 42 
Zaimki na rodzaj nijaki w mianowniku l. poj. mają formy zaimkowe 
lub przymiotnikowe, np. TO Sk 39/2, Zb 14/3, npe3'b TO Sk 28/33 itp. i dość 
często TO Ber 58/7 B'bTOE Sk 26/13 itp. Obie te formy we wszystkich bada- 
nych zabytkach występują obocznie, jedynie w Pas nie wystąpiło to. 
Formy proste zaimków rcgdzajowych na rodzaj nijaki wystąpiły w za- 
bytkach: ce Pas 167/3, Bce Ber 63/16, CHlI,e Pas 167/25, Moe Wołk 50/19, 
TBoe Wos 136/1, CBoe Wołk 59/33, Hawe Zb 25/30 itp., a więc jedynie 
u zaimków miękkotematowych. Zaimki zaś twardotematowe mają w for- 
mie mianownika 1. poj. na rodzaj nijaki końc6wkę przymiotnikową w 
postaci nieściągniętej, np. MDCTO OHoe Ber 64/32, TaKoe Dial 235, caMoe 
Dial 368, >KaAHOe Dial 182, KOTOpOE Wołk 50/44, KOTpoe Dem II 9 itp. 


86 J. P e t r: Zaimek każdy w historii i dialektach języka polskiego, Wrocław 
1957, s. 103. 
38 P r z e p i 6 r ś k a - O w c z a r e n k o: op. cit., s. 42. 
37 O h i j e n k o: op. cit., s. 349. 
8S P r y s t u p a: op. cit., s. 52. 
38 P e t r: op. cit., s. 43-45. 
48 Por.: S. P. B e w z e n k o: Dejaki ukrajinśki etymołohiji, ..Dopowidi ta po- 
widomłennia Użhorodśkoho Derżawnoho Uniwersytetu", serija fiłołohiczna, 4 UŻ- 
horod 1959, s. 104-105. 
41 F. S z y ł o: op. cit., s. 143; We r c h r a t ś k y j, Howir batiukiw..., s. 50. 
42 I. I. S r i e z n i e w s kij: Materiały dla slowaria driewnierusskogo jazyka. 
t. I, Sanktpietierburg 1893, s. 1416. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i poczqtku XVIII w. 97 


\V formie na rodzaj żeński mianownik 1. poj. zaimków rodzajowych 
ma postać z końcówką prostą, np. Ta Dial 232, TaKa Zb 22/19 BCR Sk 40/14, 
YCR Wos 137/28, caMa Wołk 56/45, MOR Mist 173/23, TBOR Dial 231, Hawa 
Sk 25/6, lub też dość często z końcówką przymiotnikową nieściągniętą, np. 
TaR Ber 60/20, TaKaR Zb 25/17, TaKOBaa Ber 68/1, caMaR Wołk 51/33, MH- 
waR Ber 85/4, KO>KAaa Sk 36/6, >KaAHaR Dial 296, KOTpaR Dial 378, KOTO- 
paR Mist 176/36, RKaR Wołk 51/30 itp. Wystąpiła też forma cerkiewna ciR 
Pas 168/13, 'ława CMR Dial 243. Zaimki z przymiotnikową końcówką nie- 
ściągniętą pojawiają się do dziś m. in. w niektórych gwarach południowo- 
-zachodnio-ukraińskich. 43 
Gen. sg. masc. i neutr. Zaimki miękkotematowe mają w dopełniaczu 
L poj. na rodzaj męski i nijaki końcówkę -eho, np. 3ro Ber 59/10, ero Wolk 
50//40, AO Hero Mist 174/24, cero Zb 15/26, Bcero Ber 61/27, aawero Wołk 
70/24, Hawero Dern II 170, TBoero Dial 162, Moero Sk 31/11, CBoero Mist 
174/36 itp. Obok form Moero, TBoero i CBoero spotykamy też nowe formy 
powstałe wskutek ściągnięcia grupy oje w' o lub przez analogię do form 
gen. sg. zaimków twardotematowych na rodzaj męski typu toho 44: Moro 
Sk 29/6, TBoro Ber 70/27, CBoro Mist 175/25 itp. Tych ostatnich form nie 
znajdujemy w Pas, Dern I i Dern II, w pozostałych utworach oba typy 
form występują obocznie. Formy typu moho najbardziej charakterystycz- 
ne są dla południowo-zachodnich gwar ukraińskich 45, można je więc 
uznać poniekąd za formy gwarowe. 
W jednym przypadku zaimek o temacie zakończonym na s przyjął 
końcówkę -oho: 14310 MHworo Dial 201. Ukraińska cecha fonetyczna (zmia- 
na e w o po spółgłoskach szumiących) mogła się ujawnić właśnie w takiej 
formie zaimka, który nie występował w języku staroruskim ani cerkiew- 
no-słowiańskim. Zaimka insyj nie zna cerkiewszczyzna klasyczna 48, ani 
pisany język staroruski: I. Sriezniewski formę insii przytacza tylko z gra- 
moty Wielkiego Księcia Aleksandra - Witolda dla Żydów litewskich 
z 1388 r., a więc zabytku pisanego językiem zachodnio-ruskim z cecha- 


ł3 Por. O. P u r a: op. cit., s. 61; S z y ł o: op. cit., s. 142. 
u W. S z y m a n o w s kij: OczeTki po istOTii Tusskich naTieczij. CzeTt1l już- 
nOTusskogo naTieczija w XVI-XVII ww., Warszawa 1893, s. 37; H r u n Ś k y j, P. 
K o wal o w: op. cit., s. 225-226. 
" Por. S z y ł o: op. cit., s. 139; We r c h r a t ś k y j: PTo hOWOT doliwśk1l1, 
"Zapysky Naukowoho Towarystwa im. Szewczenk.", t. XXXV, Lwiw 1900, s. 72; 
I. We r c h r a t ś k y j: Deszczo do hOWOTU bukoWł nśko-Tuśkoho, "Zbornik u slavu 
Vatroslava Jagića", Berlin 1908, s. 141; L y z a n e ć: op. cit., s. 70 i in. 
ł8 L. S a d n i k, R. A i t z e t m li 11 er: HandwoTteTbuch zu den altkiTchen- 
slavischen Te:rten, Heidelberg 1955, s. 36. 
ł1 S r i e z n i e w s kij: op. cit., s. 1108. 


7 Annales, Bectlo F, t. XXVII 



98 


Michał Lesiów 


mi białoruskimi i ukraińskimi 47, zaimek zaś inyi cytowany jest tam 
z różnych naj starszych zabytków ruskich. 48 
Zaimki twardotematowe przyjmują w gen. sg. przewazme końcówkę 
-oho, np. Toro Wołk 51/29, TaKoro Dial 195, TaKOBoro Sk 33/31, caMoro 
Dial 310, KO>KAOrO Ber 70/1, >KaAHOrO Wołk 51/36, KOTporo Mist 174/6, 
KOToporo Dern I 67 itp. Końcówkę -aha, uważaną za cerkiewnosłowiań- 
ską, spotkać można kilka razy u zaimków: OHaro Dial 416, Dern II 62, 
caMaro Pas 170/31, BCRKaro Mist 173/21. 
Gen. sg. fem. W końcówce dopełniacza L poj. zaimków na rodzaj 
żeński występuje konsekwentne rozróżnienie: po miękkotematowych -eH, 
-eH, a po twardotematowych -OH, -OH. Najczęstszym zakończeniem jest 
tutaj -OH, -eH, np. TOH Sk 38/32, OHO H Mist 178/32, OBOH Dial 153, TaKOBOH 
Ber 59/21, >KaAHOH Wołk 51/36, KOTpOH Ber 61/30, RKOH Sk 37/29, f H Wołk 
53/33, OT HeH Zb 26/7, 30BceH Wołk 71/19, MoeH Zb 15/19, TBOeH Wołk 
79/19, CBoeH Wołk 54/18 itp. Rzadziej występują w gen. sg. fem. koń- 
cówki równe celownikowi, a mianowicie -OH, -eH, np. TOH Mist 179/4, Mbl- 
enH TaKoH Mist 177/1. BwenRKoH Dial 480, >KaAHOH Wołk 51/36. RKOBOH no- 
paAH Zb 19/19, MoeH Dial 185, TBoeH Mist 176/29, cBoeH Dern I 163 itp. 
Takie formy dla języka rosyjskiego objaśniane są redukcją końcowego e 
po j w pozycji nieakcentowanej, zjawisko to w języku royjskim pojawia 
się już w XIV W. 49 
W jednym przypadku końcówka zaimka w gen. sg. ma północno-ukra- 
ińskie brzmienie (z przejściem e we): 3 paAOCTH OHoe Ber 65/14. 
Zanotowałem również formę ToeH 'tej' Mist 173/26, Dern II 188, Wos 
138/24; powstanie swoje zawdzięcza ona prawdopodobnie analogii do 
form MoeH, TBoeH itp. Wypadki użycia takich form zdarzają się w zabyt- 
kach ukraińskich XVI-XVII w. 50 Z Toei powstała właśnie współczesna 
ukraińska Tiei, lI,iei. 51 
Mamy też jeden przykład z końcówką cerkiewnosłowiańską CBoeR 
Dial 244 w takim oto kontekście 


Ali MMMO MAen. OT
e 
IIWII CMII, 
Y
MHM AJ111 CBoell MMJ10CTM CBIITblll. 


a więc w modlitwie Jezusa, której gotowy wzór miał autor w cerkiewno- 
słowiańskim tekście Biblii. 
Dat. sg. masc. i neutr. Zaimek osobowy 3. osoby na rodzaj męski i ni- 
jaki w celowniku L poj. ma postać eMY Wołk 52/34, eMY Sk 28/35 itp., 
z przyimkami: npoTHB HeMY Ber 5917, Kb HeMY Wołk 53/7 itp. Spotyka się 
często forma skrócona, enklityczna MY Sk 28/34, Dial 127 (formę MY no- 


48 Ibid., s. 1109-1110. 
4' Kuzniecow: op. cit., s. 133. 
10 S z y m a n o w s kij: op. cit., s. 79. 
51 H r u n ś k y j, P. K o wal o w: op. cit., s. 225. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 99 


towaliśmy wSk, Dial, Dem I, Dem II i Ber). Enklityczna forma MY cha- 
rakterystyczna jest dla ukraińskich gwar południowo-zachodnich, dla 
tychże gwar właściwa jest też do dziś forma eMY bez przejścia je w jO.S2 
Końcówka dat. sg. zaimków rodzajowych różnicuje się bardzo kon- 
sekwentnie: -emu po tematach miękkich, -omu - po twardych, np. BceMY 
Ber 61/25, MoeMY Sk 35/23, cBoeMY Mist 173/19, HaweMY Dem II 157, 
TOMY Wołk 51/12, caMOMY Mist 180/21, KO>KAOMY Sk 30/40, KOTPOMY Mist 
173/21 itp. W formach HHWOMY Dial 63, no HawoMY Y'łHTenlO Dem II 200 
mamy końcówkę -omu zgodnie z fonetycznym rozwojem e w o po S w ję- 
zyku ukraińskim. 
Dat. i loco sg. fem. Zaimek 3. osoby ma w celowniku i miejscowniku 
1. poj. w rodzaju żeńskim formy 3H Wołk 65/23, eH Wos 138/27, z przyim- 
kami: npOTHB'bKO HeM Dem II 6, B HeH Sk 38/27 lub ze staroukraińskim 
rozwojem wzdłużonego e: .oH Mist 177/4, Wos 138/17, B HIOH Ber. 
Zaimki rodzajowe miękkotematowe mają zasadniczo końcówkę -ej w 
tej kategorii gramatycznej, np. B ceH... BceneHDH Pas 169/20, B'b... MoeH 
Sk 31/36, B TBoei:i Dial 235, npeBa3D cBoeH Sk 29/39, no BonH cBoei:i Ber 
62/32 itp., a twardotematowe - -oj, np. npH TOH Ber 69/21, TaKOH poc- 
TpOn'bHOCTH Mist 177/1, B'b KO>KAOH rOAHHD Zb 18/16, KOTpOH Sk 30/32, 
o KOTpOH Ber 68/3 itp. Od przedstawionej tu zasady są takie wyjątki: 
a) po tematach zakończonych na spółgłoski szumiące występuje zaw- 
sze końcówka -oj, np. nlOA3KOCTH BaWOH Sk 24/4, B'b Hawoi:i JlMD Zb 24/5; 
b) w kilku przypadkach wystąpiła końcówka -uj pochodząca ze staro- 
ukraińskiego -oj, -ej, np. cnpaBD TYH Sk 25/17, Ha 3BD3AD OHYH Ber 67/11, 
KOTpYH Sk 29/36, nOBHHHOCTH CBOIOH Sk 25/22; 
c) forma ToeH paAocTH Wołk 73/5 ma końcówkę analogiczną do odpo- 
wiednich form zaimków dzierżawczych typu MoeH, cBoeH. 
Acc. sg. masc. i neutr. zaimka 3. osoby równy jest formie gen. sg., np. 
ero Sk 26/31, npe3'b Hero Wos 134/21 itp. W niektórych zabytkach wystą- 
piła enklityczna postać tej formy ro: KpOneM'b ro HUHBalO'łH Sk 27/21 itp. 
(tylko w Ber, Sk, Pas i Dial). Jest to forma charakterystyczna dla połud- 
niowo-zachodnio-ukraińskiego obszaru językowego 63, analogiczna do po- 
dobtlej formy w języku polskim. 
W połączeniu z przyimkiem wystąpiła cząstka H", która powstała z da- 
wnego zaimka *jb i części ps. przyimków *v
n, *s
n lub' *k
n, a więc 
npe3eHIt B..lpa>KanH Ber, HaHIt Wołk 75/2. Podobne formy odnotowane są 


52 W. H u n c o w: Dialektolohiczna klasYfikacija ukraijnśkych howoriw, Ky- 
jiw 1923, s. 42; F. S z y ł o: op. cit., s. 137; F. T. Z y ł k o: Howory ukrajinśkoji mo- 
wy, Kyjiw 1958, s. 57,78. 
M S z y ł o: op. cit., s. 137-138; Z y ł k o: op. cit., s. 57; P u r a: op. cit., s. 59; 
E. Kok o r u d z, F. K o n a r s k i: Gramatyka języka Tuskiego dla Polaków, Lwów 
1900, s. 60; L Y z a n e ć: op. cit., s. 69 i in. 



100 


Michał Lesiów 


w naj starszych zabytkach ukraińskich, np. w latopisie halicko-wołyń- 
skim nocna no Hb peKa 54, w gramotach ukraińskich XIV W. 55 Uważa się 
takie formy za cerkiewizmy, np. o języku Latopisu Hrabianki tak pisze 
P. Zytecki: ,,060'łHble, 6blToBble cnosa rpa6RHKa 06neKaeT B CnaBRHCKHe 
3BYKH H cJJOpMbl. TaK, Hanp., OH nHweT: eceH" BM. oceH", HaH" BM. Ha He- 
ro".58 Kontekst i sposób użycia tych form w analizownaych tu zabytkach 
wskazuje jednak na zapożyczenie z języka polskiego (por. pol. przezeń, 
nań). 
Poza tym formy acc. sg. masc. zaimków rodzajowych równe są for- 
mom gen. sg. wtedy, gdy wchodzą w związek syntal
tyczny z rzeczowni- 
kami męsko-żywotnymi, a w pozostałych przypadkach acc. sg. masc. 
i neutr. równają się formom nom. sg. 
Acc. sg. fem. Forma zaimka 3. osoby na rodzaj żeński w funkcji bier- 
nika liczby pojedynczej równa się najczęściej formie dopełniacza, np. eH 
Wołk 52131, eH Sk 37/6, eH Zb 25/20, Dern I 129 i z przyimkiem: HaHeH 
Zb 13/27 itp., w jednym wypadku forma ta pojawiła się z północno-ukra- 
ińską cechą fonetyczną EE Ber 61/25. Właściwa historycznie fonna bier- 
nika występuje w analizowanych tekstach rzadziej: 10 Sk 37/32, npe3'b 
HIO Ber, Sk 29/23, Ha HIO Sk 37/32 (tylko w Ber i Sk). Te ostatnie postacie 
to chyba już archaizmy. Jako jedyną podaje ją gramatyka M. Smotryc- 
kiego z początku XVII w. 57 Archaizm ten zresztą zachowany jest do dziś 
dnia w naddniestrzańskich, łemkowskich i nadsańskich gwarach ukraiń- 
skich. 58 
Inne zaimki rodzajowe o tematach twardych mają na ogół końcówkę 
przymiotnikową w bierniku w postaci nieś ciągniętej -uju: TYIO Sk 27/9, 
TaKYIO Ber 61/7, HHWYIO 36pOlO Dial 354, KOTPYIO Dern II 47 itp. Zaimki 
miękkotematowe natomiast mają w bierniku końcówkę "zaimkową" -u: 
BCIO HO'łb Sk 40/7, MOlO Wołk 59/14, TBOIO Dial 207, CBOIO Dern I 50, Hawy 
Mist 177/19, sawy Mist 177/20 itp. 
Zaimki rodzajowe winstr. sg. masc. i neutr. przyjmują końcówkę 
-bIM'b, -HM'b, np. Tb1M'b Ber 67/28, THM'b Zb 17/11, TaMTbIM'b KpaeM'b Dia1360, 
npeA'b OHbIM'b Ber 60/11, OBbIM'b Ky6KOM'b Dial 179, TaKlo1M... KenHXOM'b Dial 
236, c TaKOBbIM'b Ber 69/13, >KaAHbIM'b Dial 96, HHM'b Sk 26/38, CHM'b Dern I 
119, MOHM'b Dial 52, TBOHM'b Sk 35/3, CBOHM'b Wołk 51/7, HaWHM'b Ber 62/29 
itp. 


M A. S. P e t r u s z e w y c z: Wolynsko-halycka;a litopys, Lwiw 1872, s. 106. 
II B e w z e n k o: IstoTyczna mOTfolohi;a..., s. 160-161. 
M P. Z y t e c kij: Eneida KotlaTewskogo i dTiewnie;szi; spisok ;e;a w swiazi 
s obZOTom maloTussko; litieTatuTY XVIII w., Kijew 1900, s. 11. 
51 S m o t r y c k y j: op. cit., s. 111-112. 
M S z y ł o: op. cit., s. 138; Z i ł Y n ś k y j: op. cit., s. 209 i in. 

. S z y ł o: op. cit., s. 140. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 101 


VI je:!ncj formie XOpOM'b C8Io1M. Sk 25/14 wystąpiło ściągnięcie grupy 
dwóch samogłosek przedzielonych jotą (por. CBOHM'b Sk 26/14) jest to nie- 
wątpliwie forma zapożyczona z języka polskiego, gdzie zjawisko ściągnię- 
cia postaci zaimków dzierżawczych jest typowe. Takiej formy nie ma 
prawie w gwarach ukraińskich, zapisano wprawdzie swym w jednej wsi 
obwodu Lwowskiego 59, co jest również polonizmem. 
Tylko zaimek BeCb ma formę instr. sg. z końcówką -DM'b: BCDM'b Dial 
510, B'bCDM'b Dem II 48. 
Instr. sg. fem. Końcówki narzędnika l. poj. zaimk6w rodzajowych wy- 
stępują dla rodzaju żeńskiego konsekwentnie według jakości temat6w: 
po tematach twardych oju, np. BOAOIO RKOIOCb Zb 30/15, TOIO Wołk 77/26, 
po miękkich zaś - -eju, np. HelO Pas 170/13, 30 BcelO WKonolO Wos 140/37, 
MoelO Dial 287, CBoelO Mist 174/26 itp. 
Wyróżnić można poza tym dwie formy instr. sg. fem., a mianowicie: 
1. ToelO Ber 63/34. Jest to nowotwór ukraiński analogiczny najprawdopo- 
dobniej do form zaimk6w dzierżawczych typu CBoelO, do niej nawiązuje 
wsp6łczesne ukraińskie TielO, lI,ielO; 2. forma loco sg. w funkcji instr. sg. 
c KOTOpOH Dial 408. 
Loc. sg. masc. i neutr. Formy miejscownika zaimk6w rodzajowych mę- 
skich i nijakich mają końc6wki przeważnie w dawnej postaci fonetyczno- 
-graficznej: -om po tematach twardych, np. B'bTOM'b Wołk 54/42, o TOM'b 
Zb 13/15, Ha OHOM'b Dial 522, Ha >KaAHOM MDClI,Y Sk 29/20, o KOTOpOM Pas 
170/28, B KOTpOM'b Dem II 113, Ha RKOM'b Sk 27/39 itp. oraz -em po tema- 
tach miękkich, np. B HeM'b Sk 41/6, Ha ceM CBDTD Mist 176/32, npH naHY 
MOEM Wołk 43/43, B rocnOAapCTBD TBOeM'b Zb 20/18, B'b cepAlI,H CBoeM 
54/46 itp. Mogą też występować w omawianej końc6wce ukraińskie wa- 
rianty fonetyczne, a mianowicie -um: B TDnD TYM'b Ber 69/16, o HIOM'b DiaI 
82, Ha BCIOM'b Dial 381 oraz jeden raz -im: Ha HDM'b Dial 428 (oraz B HHM 
Dial 380). 
Wystąpiła też forma instr. sg. w funkcji loc., podobnie jak w odmianie 
przymiotnik6w, np. Ha TbIM'b MDCTlI,Y Ber, B TbIM'b Dial 155, o OHbIM'b Dial 
73. W jednym wypadku odnotowano formę dat. w funkcji loco sg.: npH 
HeMY Zb 18/6, co we wsp6łczesnym ukraińskim języku występuje maso- 
wo, a nawet uważa się to za zjawisko typowo ukraińskie. 
Nom. pl. i acc. pl. Niewielka ilość zaimk6w rodzajowych ma prostą 
"zaimkową" końc6wkę w mianowniku liczby mnogiej -H, np. OHH Zb 
28/15, BCH npOpOll,H Zb 16/14, caMH Sk 30/42, cTaAa MOH Mist 176/22, Ha 
MOH CKpOHD Dial 115, TBOH Wołk 51/42, KHR3H HaWH Dem II 196, lub -D, 
np. HawD Sk 35/15, cepAlI,a BawD Sk 42/9, BCD MOPAblpll,OBe Sk 27/38, BCD 
BHYTPHOCTH Wołk 50/20 itp. 
Staroruska końc6wka nom. pl. zaimk6w rodzaju nijakiego -a ujawniła 
się w kilku przypadkach: eR BpaTa Zb 29/20, CHR cornacyeM'b Dern I 108, 



102 


Michał Lesiów 


BCR... 6YAeM 3HaTH Pas 167/22, BCR... RHCe cyn. Pas 167/22, Hawa cepAlI,a 
Dial 524, B03MDTe BpaTa Bawa Zb 29/19. 
Pozostałe zaimki rodzajowe występują w nom.-acc. pl. z przymiotni- 
kową końcówką nieściągniętą w postaci: 
a) ogólnoukraińskiej -bIH, -HH (rzadziej), np. HorH TblH Dial 311 TIH 
cnpaBbl Zb 14/13, OHblH Wołk 53/15, pe'łH RKOBblH Wołk 70/23, aKTopoBe 
KOTpl'otH Dem II 16, nepcH... KOTOpblH Dial170 itp. 
b) w postaci północnoukraińskiej -ble, -ie (najczęściej), np. Tble PYKH 
Dial 306, Tble cnOBa Ber 62/22, OHble Ber 69/34, OBble lI,HOTbl Dial 495, 
TaKie... HCpOAna Dial 236, Ha BCRKie paHbl Dial 285, HaA BCD HHwie CBRTa Sk 
38/12, Ha HawHe yroAH Zb 25/7, KOTpble Dem II 216, KOTpDe Dem II 156, 
RKie paHbl Dial 417 itp. 
Końcówkami obcymi, przejętymi z języka cerkiewnosłowiańskiego, są: 
BO AHH TIA Dem II 181 i BO CBOA CDTH Zb 25/15, końcowe -R tych form wy- 
wodzi się z południowo-słowiańskiego *ę, które odpowiada wschodnio- 
-słowiańskiej końcówce -D. 
Gen.-loc. pl. Zaimki rodzajowe w dopełniaczu i miejscowniku l. mno- 
giej występują prawie wyłącznie z końcówkami -bIX'b, -HX'b, np. THX'b pe- 
'łeH Dern II 32, OHbIX'b Ber 67/28, TaKHX'b Ber 60/3, B KOHCAbIX'b 3a6aBaX'b 
Dial 43, y KOTpbIX'b Ber 69/4, HX'b Sk 25/32, 3MeHCe HHX'b Dem II 53, HH- 
WHX'b Zb 16/4 itp. 
Obok formy CBOHX'b Sk 25/35, Wos 133/6 itp. pojawiła się w jednym 
przypadku forma ze ściągniętą grupą dwóch samogłosek przedzielonych 
jotą: AO cnyr'b CBHX'b Zb 31/1. Jest to forma zapożyczona z języka polskie- 
go, podobnych postaci nie zna. potoczny język ukraiński. 
Zaimek BeCb odróżnia się od innych zaimków rodzajowych tym, że 
ma w gen.-loc. pl. końcówkę -DX'b: BCDX'b Ber 58/16, B'bCDX'b Dem II 82, 
no BCDX'b A06pax Dial 450. Taką samą formę (BCDX'b) podaje w swej gra- 
matyce języka cerkiewno-ruskiego M. Smotrycki z początku XVII w. 80 
Dat. pl. Zaimki rodzajowe w celowniku liczby mnogiej mają końców- 
ki -bIM'b, HM'b, np. OHHM Sk 26/18, KOTOpHM'b Mist 179/33, KOTpHM'b Dern II 
24, HM'b Sk 26/12, KOHCHHM'b Dern II 28, HHWHM'b Dial 70, cTpaCTeM'b TBO- 
HM'b Dial 542 i tylko zaimek BeCb przyjmuje w tym przypadku końcówkę 
-DM'b: BCDM'b Ber 58/9, YCDM'b Wos 137/1 itp. 
Instr. pl. Zaimki rodzajowe mają w narzędniku l. mnogiej końcówki 
-bIMH, -HMH, np. TblMH Sk 40/32, HaA TaKHMH Sk 27/41, HCaAHblMH Ber 64/22, 
KOTOpblMH Dial 55, HaA HHMH Sk 26/20 itp. Tylko zaimek BeCb ma w tym 
przypadku końcówkę -DMH: BCDMH. Wołk 78/36, Zb 25/28 itp. Taką też for- 
mę przyjmuje w swej gramatyce z początku XVII w. M. Smotrycki,81 


Ił S m o t r y c k y j: op. cit., s. 88-89. 
1\ Ibid., s. 88-89. 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIIIw. 103 


3. Z a i m k i x T O, 114 o i P o c h o d n e 


Zaimek *koto i pochodne w analizowanych zabytkach rzadko wystę- 
pują w starej formie: KTO Ber 60/28, Dial 57, KTOKOnBeK'b Dial 343. W wię- 
kszości wypadków mamy już formę mianownika z brzmieniem ukraiń- 
skim (z przejściem k- w ch-): XTO Wołk 60/36, Zb 16/18, Dial 131 itp., HD- 
XTO Zb 15/27, Mist 174/15 itp., HDXT'b Wołk 61/24 (tu widzimy wpływ pol- 
skiego nikt, takie postaci tego zaimka spotykamy w gwarze ukraińskiej 
o silnym wpływie języka polskiego 62) XTOKOnBeK'b Sk 35/33. 
Formy przypadków zależnych są takie same jak u zaimków rodzajo- 
wych twardotematowych na rodzaj męski: gen. HDKoro Zb 19/28, HHKoro 
Dial 130; dat.: KOMY Dial 63, HHKOMY Zb 29/8; acc.: Koro Dial 75, HH B KO- 
ro Dial 82 itp. 
Zaimek *ebto i pochodne niekiedy tylko pojawiają się w swej pierwot- 
nej postaci nom.: 'łTO Pas 167/2, Dem II 148, Dial 450, HH'łTO Dial 450. 
W większości wypadków zaimek ten ma już brzmienie ukraińskie potocz- 
ne: U40 Ber 60/24, Sk 25/26, Wołk 50/40, 3a HH1140 Zb 13/23, 1140Cb Wołk 
50/39, 1140KOnBeK'b Dial 73 itp. 
Zaimek przeczący w nom. występuje z zanikiem końcowego -o w po- 
staci HH'ł'b Ber 67/11, Sk 30/19 itp., albo HD'ł'b a HD'ł'b Sk 33/20. HH'ł'b jest 
formą gwarową, identycznie brzmiący zaimek przeczący występuje w 
gwarach bojkowskich, huculskich, zakarpackich i łemkowskich. 63 
Natomiast HD'ł'b uważać należy za polonizm: polskie nic dostaje się do 
tekstu staro ukraińskiego ze zmianą c na e. Polonizmem jest też zwrot 
BHDBe'ł Wołk 59/31, Wołk 74/31, gdzie zachowany jest stary biernik *ć". 
Przypadki zależne zaimka *e"to mają przeważnie ukraińską postać fo- 
netyczną (z przejściem -e- po c w -0-): gen. 'łoro Ber 68/35, HD'łOrO Sk 
35/27, HH'łOrO Zb 24/10 itp.; dat.: 'łOMY Dem II 31, instr.: 'łHM'b Sk 28/32 
i in. oraz jeden raz: 3a 'łeM'b Dial 76; loc.: o 'łOM'b Sk 26/28, B 'łOM'b Dial 45, 
no 'łOM'b Dem II 159 itp. oraz: o 'łeM'b Zb 16/14. 
Na podstawie przeprowadzonej wyżej analizy i oceny zaimków oraz 
ich odmiany w 10 zabytkach literackich napisanych w XVII i na początku 
XVIII w. na terenie zachodniej części terytorium ukraińskiego można 
stwierdzić, że w ukraińskim języku pisanym tego okresu przeważają na 
ogół staroukraińskie formy mające swe źródło w epoce nieco dawniejszej. 
Należy zwrócić uwagę na takie grupy form z punktu widzenia ich pocho- 
dzenia i funkcji: 
1. Archaizmy staroruskie i staroukraińskie, które w XVII w. nie są już 
formami języka potocznego, w literaturze ukraińskiej tego okresu poja- 


Ił Por.: P r z e p i 6 r ś k a - O w c z a r e n k o: op. cit., s. 74. 
II Por. O. Pura: op. cit., s. 61; Przepi6rśka-Owczarenko: op. cit., 
s. 74 i in. 



104 


Michał Lesiów 


wiają się jeszcze sporadycznie naj prawdopodobniej pod wpływem podob- 
nych form cerkiewnosłowiańskich. Są to formy staroruskie, które rów- 
nież uznać można za cerkiewizmy. Należą tu takie formy w odmianie za- 
imków: gen. sg. masc. i neutr. samaho, onaho, wsjakaho; nom. pl. neutr. 
sja, wsja, waśa (wrata). 
2. Nowe ukraińskie cechy charakterystyczne dla całego ukraińskiego 
terytorium językowego, które reprezentują nowe już tendencje w rozwo- 
ju fleksji ukraińskiej. Zaliczyć tu możemy zaimek w nom. sg. masc. toj, 
chto, Jeo i pochodne, formy zaimka w rodz. żeńskim w gen. sg. tojej, w 
dat. sg. tojeji, winstr. sg. tojeju; forma dat. sg. w funkcji loco sg. masc. 
pry nemu. Takie zjawiska występują bardzo często obocznie do form star- 
szych, uświf;conych tradycją literacko-językową. 
3. Zjawiska, które jako staroruskie i staroukraińskie, w XVII w. cha- 
rakterystyczne były przede wszystkim d]a zabytków z południowo-za- 
chodniej części terytorium ukraińskiego, a do dziś dnia zachowały się 
w gwarach tego właśnie obszaru językowego. Są to więc z jednej strony 
archaizmy, z drugiej zaś dialektyzmy. Zaliczyć tu możemy takie formy 
zaimkowe: dat. sg. mni, enklityczne formy zaimków osobowych w dat. 
i acc. my, ty, mja, t ja, sja; acc. sg. na nju. 
4. Zjawiska będące dialektyzmami południowo-zachodnio-ukraiński- 
mi i jednocześnie polonizmami. Do języka ówczesnych tekstów ukraiń- 
skich mogły się one dostać z języka polskiego poprzez gwary lub też bez- 
pośrednio. Niekiedy trudno nawet jednoznacznie stwierdzić, czy jest to 
zjawisko czysto polskie, czy też gwarowe ukraińskie analogiczne do pol- 
skiego. Do takich zaliczamy' następujące zjawiska z odmiany zaimków: 
zaimek kazdyj, nyc 'nic', enklityczne formy zaimka 3. osoby w dat. i acc. 
mu, ho. 
5. Zjawiska, które uważać należy za dialektyzmy południowo-zachod- 
nio-ukraińskie wynikłe samorzutnie bez dodatkowych wpływóv. zewnę- 
trznych: dat. mini, gen. sg. moho, twoho, swoho, zaimki tot, kozd'1j, kot- 
TOj; formy zaimków z końcówkami przymiotnikowymi w postaci nieścią- 
gniętej -oje, -aja, -uju, -yji typu toje, samaja, takuju, kotryji. 
6. Cerkiewizmy bezsporne, których w żaden sposób nie da się uznać 
za zjawisko rodzime: zaimek w formie az, sija, zaimki względne i'>:e, jeie, 
jaze, dat. i loco tebi, sebi, końcówka gen. sg. fem. i nom.-acc. pl. masc. 
i fem. zakończona na -ja typu swojeja, wo dny tija, wo swoja shy. 
7. Polonizmy, które do tekstów ukraińskich dostały się na pewno b
z- 
pośrednio z języka polskiego: zaimki owyj, zaden; -ń w zwrotach preuń, 
nań; ściągnięte postaci zaimków dzierżawczych winstr. sg. swym i w 
gen. pl. swych; forma instr. sg. na tym (mistcu); formy zaimk6w przeczą- 
cych nikt, nic i wyrażenie wniwee. 
Ukraiński język pisany XVII w., używany w literaturze na terenie za- 



Zaimki w ukraińskim języku literackim XVII i początku XVIII w. 105 


chodni ej części Ukrainy składał się z najróżnorodniejszych elementów, 
jeśli bierzemy pod uwagę ich pochodzenie (archaizmy staroruskie i staro- 
ukraińskie, formy nawoukraińskie o szerszym zasięgu, dialektyzmy miej- 
scowe, cerkiewizmy, polonizmy). Potwierdza to również dokładna analiza 
systemu zaimków oraz ich odmiany w 10 utworach literackich napisanych 
w XVII i początku XVIII w. na terenie południowo-zachodniej części 
Ukrainy. 


ZRODLA WYKORZYSTANE (Z ROZWIĄZANIEM SKROTOW) 


Ber.: P a m b a B e r y n d a; Btopwto Ha POMCAeCTao.... Lwów 1616. 
Dern I: Urywki dialogów na Boże Narodzenie przedrukowane z rękopisu z przeło- 
mu wieku XVII-XVIII w książce J. H o r d y ń s k i e g o 3 YKpaiHcKoi 
APaMaTIot'lHOi niTepaTyplot XVII-XVIII CT.. Lwów 1930, s. 5-10. 
Dern II: Dramat wielkanocny v: dwóch częściach pt. ,D,IotAnior ao KpaTI.\to c06paHHiH 
Ha nepCOH1> ceAM Ha Aato '1aCTIot pacnonoMCeHHiH przedrukowany z tzw. 
Zbiorku Dernowskiego - rękopisu z przełomu XVII-XVIII w. w książ- 
ce J. H o r o d y ń s k i e g o (op. cit.), s. 10-19. 
Dial: Dialogus de passione Christi - rękopis 
chodzący prawdopodobnie z 1670 r., 
przedrukowany przez Iwana Frankę w pracy: MIotCTapMA cTpacTeH Xplot- 
CToablX, "KMeacKu CTapIotHa", t. 33. Kijów 1891, s. 137-154. 
:Mist: Urywki misterium na Boże Narodzenie z rękopisu z połowy XVII w., prze- 
drukowane przez W. R i e z a n o w a w pracy zbiorowej ,D,paMa yKpa- 
iHcbKa, t. l, Kijów 1926, s. 171-181. 
Pas.: Dwa urywki misterium pasyjnego z rękopisu l. połowy XVII w., przedruko- 
wane przez W. Riezanowa w zbiorze ,D,paMa YKpaiHcbKa. s. 165-170. 
Sk: Andrzej S k ó 1 s k i: Btopwto 3 TparoAiM Xc naCKOH rpMropia &orocnoaa. druk. we 
Lwowie 1630 r. 
Wołk: Joannicjusz Wo ł k o w i c z: P03MblwnAHe o MYl4to XplotCTa CnaCIotTenA, druk. we 
Lwowie 1631 r. 
Wos: Btopwto Ha BOCKpeceHlote XpIotCTOaO, przedrukowane z rękopisu przełomu XVII- 
XVIII w. w pracy M. W o z n i a k a: Pi3ABRHi H aenlotKoAHi aipwi - op a- 
l4ii 3i 36ipHIotKa KiHI4A XVII - no'l. XVIII CT., ,,3anMcKM HaYKoaoro Touplot- 
CTU iM. Wea'leHKa", t. 9&, Lwów 1910, s. 132-142. 
Zb.: Cnoao o 36ypeHIO neKU, z odtworzonego rękopisu l. poł. XVII w., przedrukowa- 
ne przez I. F r a n k ę w pracy Cnoao npo 36ypeH3 neKna. YKpaiHcbKa 
naciHHa ApaMa, ,,3anMcKIot HaYKoaoro ToaapMcTaa iMeHM Wea'laHKa", T. 81, 
nbaia 1908. 


PE310ME 


B CTaTbe onHcaHbl MeCTOHMeHHR, a TaK>Ke HX CKnOHeHHe B YKpaHHCKOM 
nHTepaTypHOM R3blKe Ha OCHOBe aHanH3a 10 ApaMaTH'łeCKHX npoH3BeAeHHH. 
HanHcaHHblX Ha TeppHTopHH 3anaAHOH YKpaHHbl B 17 H B Ha'łane 18 BeKa. 
npOBeAeHHblH aHanH3 n03BOnHn BblAenHTb COCTaBHble 3neMeHTbl 3Toro 
Jl3b1Ka, pa3nH'łHble no npOHCXO>KAeHHIO, a HMeHHO: ApeBHepYCCKHe H ApeB- 



106 


Michał Lesiów 


HeYKpaHHCKHe apXaH3Mbl, HOBble YKpaHHCKHe 'łepTbl, OXBaTbIBalOU4He B TO 
BpeMR Y>Ke nO'łTH BCIO TeppHTOpMIO YKpaHHbl, apXaH'łHble RBneHHR, XapaK- 
TepHble AnR Toro BpeMeHH M B 06U4eM coxpaHHBWMeCR AO HaCTORU4ero Bpe- 
MeHH Ha 3anaAHOYKpaMHCKOH TeppMTopHM, 3anaAHOYKpaMHCKMe MHHOBall,HM, 
He RBnRIOU4HeCR pe3ynbTaToM BHeWHHX BnHRHMH, AHaneKTH3Mbl, cOBnaAalO- 
U4He c COOTBeTCTBYIOU4HMM nonbCKHMH 'łepTaMH, HaKOHell" HHOR3bl'łHble 3ne- 
MeHTbl, a HMeHHO: CTapocnaBRHCKMe (IO>KHOCnaBRHCKHe) H nonbCKHe (3a- 
naAHocnaBRHCKHe). 
CTonb pa3Ho06pa3Hble 3neMeHTbl B CHCTeMe MeCTOHMeHHH cOCYU4eCTBY- 
lOT B COOTBeTCTBYIOU4eH nponopll,HH, HcnonHRR OAHOBpeMeHHO onpeAeneH- 
Hble CTHnHCTH'łeCKHe cJJYHKlI,HH. HaCTORU4aR CTaTbR BHOCHT HOBble AaHHble 
B HccneAoBaHHR YKpaHHCKoro nHTepaTypHoro R3b1Ka, KOTOpblM nonb30Ba- 
nHCb B 3anaAHOH YKpaHHe B 17 H B Ha'łane 18 BeKa. 


RESUME 


La presente etude analyse les pronoms et leur declinaison dans l'ukra- 
inien litteraire, et ce a partir de 10 oeuvres dramatiques ecrites en Ukra- 
ine occidentale au cours du XVIIe s. et au debut du XVIIle. 
L'investigation a permis de deceler les composants de cette langue du 
point de vue de l'origine, a savoir: des archaismes vieux-russes et vieux- 
-ukrainiens, de nouveaux traits caracteristiques ukrainiens gagnant 
ił l'
poque en question presque tout le territoire de l'Ukraine, des pheno- 
menes archaiques caracteristiques pour la period e etudiee et en general 
conserves jusqu'a nos jours dans la partie occidentale de l'Ukraine, des 
innovations ukrainiennes occidentales ne recultant pas d'influences etran- 
geres, des dialectismes ayant leurs equivalents polonais, enfin des ele- 
ments etrangers, notamment vieux-slaves (slaves meridionaux) et polo- 
nais (slaves occidentaux). 
Les elements aussi varies dans le systeme des pronoms coexistent 
harmonieusement tout en remplissant certaines fonctions stylistiques. 
La presente etude est une contribution aux recherches sur l'ukrainien 
litt
raire de l'Ukraine occidentale au XVII e s. et au commencement du 
XVI Ile. 



ANNALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXVII, 7 


SECTIO F 


1972 


Instytut Filologii Rosyjsldej 1 SłowiańskieJ UMCS 


Jan ORLO WSK I 


Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


BJ1I1AHCJ1111 CblpOKOMJ111 KliK nepelOA'IHK PYCCKOH n033HH 


Władysław Syrokomla traducteur de la poesie russe 


Ludwik Kondratowicz (1823-1862), znany bardziej pod swym lite- 
rackim pseudonimem jako Władysław Syrokomla, był jednym z wybit- 
niejszych twórców krajowego nurtu poezji polskiej okresu międzypowsta- 
niowego. Jego gawędy i wiersze ulotne cieszyły się w swoim czasie 
wielką popularnością i uznaniem wśród szerokich rzesz czytelników. 
Gawędę szlachecką reprezentowało w literaturze polskiej po 1830 r. 
wielu znanych twórców. Należeli do nich Kazimierz Władysław Wój- 
cicki, Wincenty Pol, Ignacy Chodżko i inni. W poezji Syrokomli też 
spotykamy liczne gawędy szlacheckie, które jednak różnią się znacznie 
od podobnych utworów innych poetów i pisarzy ówczesnej epoki. Sy- 
rokomli obcy był bezkrytyczny kult społecznego i obyczajowego sarma- 
tyzmu; poeta śmiało wprowadzał do swych "gawęd gminnych" prostego 
człowieka i jego przeżycia (Pocztylion, Chodyka, Ulas), z jednakową 
swobodą pisał gawędy szlacheckie, gminne, żołnierskie. 
Syrokomla był poetą zdecydowanie antypańszczyźnianym (Wyzwole.. 
nie wlościan, Wiejscy politycy), z głębokim współczuciem kreślił obrazy 
niedoli prostych ludzi. Taka postawa społeczna zbliżała go bardzo wy- 
raźnie do nurtu ówczesnej rosyjskiej "poezji obywatelskiej" z Mikoła- 
jem Niekrasowem na czele, co zostało już wcześniej zauważone w kry- 
tyce zarówno polskiej, jak też i rosyjskiej. Ta właśnie okoliczność, jak 
się wydaje, tłumaczy w dużym stopniu zainteresowanie autora Dęboroga 
twórczością poetów rosyjskich. 
W bogatej i różnorodnej spuściźnie poetyckej Syrokomli poważną 
pozycję zajmują przekłady. Dzięki nim poeta szybko zdobył uznanie 
i rozgłos. 



108 


Jan Orłowski 


"Kondratowicz na drogę pisarską wszedł jako tłumacz" - pisze o nim współ- 
czesny wydawca jego utworów Franciszek Bielak. - "Ambitny zamiar spolszcze- 
nia nie znanych ogółowi czytelników utworów łacińskich naszego odrodzenia zrobił 
RO zawodowym literatem i ostatecznie ośmielił do własnej oryginalnej twórczości." 1 
Tłumaczył Syrokomla z łacińskiego (Janicki, Kochanowski, Sarbiew- 
ski, Krzycki, Szymonowic, Klonowic), z francuskiego (pieśni Berangera), 
z niemieckiego (Goethe, Heine), z angielskiego, szwedzkiego, rosyjskie- 
go, ukraińskiego i czeskiego. Szczególne miejsce w twórczości poety sta- 
nowią przekłady z języków słowańskich - zwłaszcza z rosyjskiego. 
Z poezji ukraińskiej spolszczył w 1861 r. Kobzarza Tarasa Szewczenki, 
a z innych języków słowiańskich tłumaczył głośny poemat chorwackiego 
poety romantycznego Ivana Mazuranicia Smierć Smail-agi Cengicia. Był 
to jednakże przekład pośredni, dokonany z czeskiego tłumaczenia Jana 
Kollara. Poezją rosyjską - od Rylejewa do Niekrasowa i Kuroczkina - 
interesował się Syrokomla w ciągu całego okresu swej dzalalności lite- 
rackiej i często tłumaczył utwory "nadnewskich pobratymczych wiesz- 
czów" . 


Dla lepszego zrozumienia twórczości przekładowej Syrokomli należy 
najpierw wyjaśnić, czym były dla niego tłumaczenia i jaką pełniły 
funkcję w całokształcie jego pisarstwa. Sam poeta, który niejednokrot- 
nie otwarcie przyznawał, iż pisze dla "braci w sienniędze i braci w ka- 
pocie", traktował swe przekłady jako służbę pisarską ku pożytkowi 
czytelników. Można to wyczytać w napisanej w r. 1855 Przygrywce do 
Czytelników, w której znajdujemy m.in. takie słowa: 
Gdy oddech w. piersiach był głazem zaparty, 
Brać zwykłem obcych pieśnio-twórców karty 
I przestrajałem napiew już gotowy 
Z cudzych wyrazów na dźwięk naszej mowy. 
A czyli własne, czym grał pieśni cudze, 
Zawsze myśl była o waszej przysłudze... 
Współczesny krytyk i tłumacz, Seweryn Pollak, stwierdzał, że w prze- 
kładach z obcych poetów Syrokomla wyrażał te myśli i dążenia, których 
nie mógł otwarcie i pod własnym imieniem wypowiadać w zacofanym 
społecznie i kulturalnie środowisku szlachty litewskiej 2. Tym samym 
jego tłumaczenia odgrywały ważną rolę społeczną. W zacofanym i trzy- 
manym w ryzach obcej cenzury środowiska mówiły o wolności, o krzy- 
wdzie społecznej i niedoli ludu. Cytowany już F. Bielak pisał o nim: 
"Syrokomla tiierze na warsztat poetów i utwory współbrzmiące z jego oso- 
bistym przekonaniem i uczuciem. [...] a jego dążenia wyzwoleńcze, choć w poezji 


1 F. Bielak: Wstęp [w:] W. Syrokomla: WtlbóT poezji, Biblioteka Na- 
rodowa, seria I, nr 54, wyd. 2, Wrocław 1970, s. LX-LXI. 
I Zob. S. P o 11 ak: Uwagi o poezji TOS1/jskiej w Polsce. Od TomanttIków do 
"SkamandTa", ..Twórczość" 1955, nr 3, s. 120. 



Władysław S.}Tokom1a jako tłumacz poezji rosyjskiej 


100 


oryginalnej ukazują się mocno zamaskowane, dochodzą do glosu zwłaszcza w prze- 
kladach utworów pisarzy słowiańskich." 3 
Właśnie o tym świadczy wymownie chociażby tłumaczenie poematu 
Wojnarowski K. Rylejewa, wydane przez Syrokomlę w Poznaniu - poza 
zasięgiem rosyjskiej cenzury, która przez kilka dziesięcioleci nie zezwa- 
lała na drukowanie żadnych pism poety-dekabrysty. 
Praktykowana przez Syrokomlę metoda przekładu poetyckiego była 
w całej rozciągłości podporządkowana realizacji jego własnych celów i za- 
mierzeń ideowo-artystycznych. W wielu wypadkach Syrokomli nie cho- 
dziło bynajmniej o przybliżenie czytelnikowi polskiemu dorobku obcych 
wieszczów; ich twórczość interesowała go przede wszystkim o tyle, o ile 
pozwalała mu wyrazić własne myśli, dążenia i własny program poetycki. 
To, co było w ich utworach niezgodne z uczuciami i wizją artystyczną 
tłumacza, zostało w niektórych przekładach często zmienione lub opusz- 
Czone. Bardzo charakterystyczna pod tym względem jest przedmowa Sy- 
rokomli do Szewczenkowskiego Kobzarza, w której napisał: 
"W przekładzie naszym opuściliśmy kilka miejsc w Nocy TaTasowej, nie tłu- 
maczyliśmy całego poematu Hajdamacy: bo tu autor, we krwi maczając pędzel, 
oszpecił estetyczną piękność swoich obrazów." ł 
Syrokomla, który posłannictwo poezji widział w tym, aby wznosiła 
"dusze ludzkie ku Niebu i uszlachetniała serca ogółu" 5, nie mógł więc 
tłumaczyć tchnącego duchem krwawej zemsty poematu Szewczenki. 
Wzdragala się przed tym rzewna dusza poety, który według trafnego 
określenia Mariana Zdziechowskiego "miłością był samą, tylko miłością".G 
W innych przekładanych utworach dokonywał niekiedy skrótów, dodawał 
pewne szczegóły, ale zawsze wiernie oddawał myśl przewodnią i ten- 
dencję ideową pierwowzoru. 
Tłumaczenia Syrokomli trafnie scharakteryzowali współcześni mu 
krytycy. Oto jak wyraził się o nich w 1855 r. anonimowy recenzent 
"Przeglądu Poznańskiego": 
,,[...] Kondratowicz nie tłumaczy, ale tylko sobie przyswaja myśl oryginału 
i przerabia na swój sposób, nie dbając na opuszczenia, nie szczędząc dodatków. 
Jest to metoda najłatwiej sza, ale ujść może tylko pisarzowi, który, jak on, zdoła 
pięknością stylu i gładkością rytmu zakryć niewierność swej pracy." 7 


· Zob. B i e I a k: op. cit., s. LXI-LXII [paginacja rzymska]. 
ł Zob. Kobzarz Szewczenki [w:] Poezje Lu.dwika Kondratowicza (Władysława 
S1If'OkomU), t. X, Warszawa 1872, s. 210. Zob. też: T. P a c z o w ś kij: Włady.law 
SYTokomla jako tłumacz Szewczenki, "Ann. Univ. Mariae Curie-Skłodowska" 
sectio F, vol. XVIII, 1963, Lublin 1966, s. 149-166. 
a W. S y rok o m I a: Parę myśli o poezji, "Kurier Wileński" 1861, nr 14, s. 125. 
· M. Z d z i e c h o w s ki: Wladyslaw SYTokomla. PieTwiastelc litewsko-bialo- 
ru.ski w tu:óTczości polskiej, Wilno 1924, s. 32. 
7 "Przegląd Poznański" 1855, t. XXI, s. 422. 



110 


Jan Orłowski 


Te ogólne uwagi o sztuce translatorskiej Syrokomli odnoszą się też 
częściowo i do jego tłumaczeń poetów rosyjskich, które pod względem 
ilościowym wysuwają się na drugie miejsce po przekładach wierszy poe- 
tów polsko-łacińskich. 
Twórczość Syrokomli zrodziła się w okresie międzypowstaniowym 
i rozwijała się w zacofanym kulturalnie środowisku szlachty litewskiej. 
pozbawionej (szczególnie po 1848 r.) możliwości utrzymywania ściślej- 
szych kontaktów z zagranicznym i emigracyjnym ruchem literackim. 
Literatura polska w Królestwie i na Litwie rozwijała się w tym okresie 
pod przemożnym wpływem wciąż żywej tradycji romantycznej. Na takim 
tle literackim zadebiutował Syrokomla w 1844 r. gawędą gminną Poczty- 
lion. 
Litwa ze swoim ośrodkiem życia literackiego w Wilnie, leżącym na 
szlaku między Warszawą a Petersburgiem, miała ułatwiony dostęp do 
płodów literatury rosyjskiej, która w czasach debiutu Syrokomli szczyciła 
się już tak sławnymi nazwiskami jak Zukowski, Gribojedow, Puszkin, 
Lennontow i Gogol. W społeczeństwie polskim we wszystkich dzielnicach 
kraju istniała jednak po 1830 r. politycznie i psychologicznie uzasadnio- 
na głęooka niechęć do ściślejszych polsko-rosyjskich kontaktów kultural- 
nych. Hasła polsko-rosyjskiego zbliżenia literackiego szerzyli w tym 
okresie pisarze tzw. "koterii petersburskiej", wśród których na czoło 
wysuwali się Michał Grabowski, Henryk Rzewuski, Józef Przecławski, 
Józef Konstanty Pod wysocki i in. 
W latach czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku nastąpił 
jednak wzrost zainteresowal1ia opinii polskiej literaturą rosyjską. Wyni- 
kało to zapewne stąd, że postępowy odłam tej literatury zajmował opo- 
zycyjne stanowisKo wobec caratu, co nie mogło nie być dostrzeżone i na- 
leżycie docenione przez Polaków. Druga przyczyna tkwiła w trwałych 
humanistycznych i artystycznych wartościach tej literatury, dostrzega- 
nych również przez polskie środowiska literackie. 
Głównym ośrodkiem zainteresowania piśmiennictwem rosyjskim w wy- 
mienionym okresie pozostawało Wilno. Warszawa, gdzie na początku lat 
czterdziestych wychodziła popularyzująca literatury słowiańskie (w tym 
dość obficie rosyjską) "Jutrzenka" Piotra Dubrowskiego, odegrała tu 
znacznie mniejszą rolę. Na Litwie rozwijali ożywioną działalność pisarską, 
bądź wydawali w Wilnie swoje utwory liczni tłumacze poezji rosyjskiej, 
a wśród nich Jakub Jurkiewicz (Benedykt Dołęga), Antoni Edward Ody- 
niec, Adam Sikorski i in. 
Na lata czterdzieste i pięćdziesiąte przypada właśnie okres działal- 
ności literackiej Syrokomli. Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że występu- 
jące w tym czasie w wileńskim środowisku literackim zainteresowanie 
literaturą rosyjską musiało udzielić się i autorowi popularnych gawęd. 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


111 


Syrokomla cenił i lubił poezję rosyjską. Można twierdzić, że żywił do niej 
intymny, życzliwy stosunek, co łatwo wyczytać w dziewiątym rozdziale 
jego autobiograficznego poematu Szkolne czasy - nowe opowiadanie 
Jana Dęboroga (1858). Poeta wspominał w nim młodzieńcze lata, które 
spędził w szkole księży dominikanów w Nieświeżu i tak przedstawił 
księdza Rusaka, nauczyciela literatury: 
Druga postać - ksiądz Rusak. Był to kleryk młody, 
Lubił czytywać pieśni, sielanki i ody, 
Wrzał młodzieńczym zapałem, kiedy nam wspomina 
Nieśmiertelne utwory ojczyzny Puszkina, 
Słuchała go z zapałem cała młodzież nasza. 
Gdy wodzie wielkość Boga Dzierżawin oglasza 
Lub z Zukowskim, gdy z grobu jedzie postać blada 
I w nocy wśród zamieci Swietlanę wykrada. 
Przedmiot wtedy był nowy - niedawnośmy jeszcze 
Nadnewskie pobratymcze czytywali wieszcze, 
Więc i sluchać nas brała chęć niepospolita... 
Z poezji rosyjskiej naj wcześniej zaczął ,tłumaczyć Syrokomla utwory 
Aleksandra Puszkina. Krótki żart poetycki o incipicie "A wnienastnyje 
dni sobiraliś oni...", umieszczony jako motto do pierwszego rozdziału 
Damy pikowej, przełożył w 1846 r. i włączył do tekstu swojej powieści 
Stary kawaler, drukowanej w wileńskim "Athenaeum h . 8 W póżniejszych 
przedrukach ten wolny przekład wiersza Puszkina, określony przez Syro- 
k0n11ę jako "słabe naśladowanie", zamieszczany był pod tytułem Gracze 
z dopiskiem: Forma i myśl z Puszkina. Znany puszkinista Marian Topo- 
rowski nazwał to tłumaczenie "raczej amplifikacją, ale bardzo udaną".9 
Trafność tej oceny potwierdzają chociażby początkowe słowa przekładu: 
Zasiedli społem 
Każdy nad stołem 
Wsparty, 
A każdy w wiście 
Bił zamaszyście 
Karty. 
Polski poeta wyzyskał tu Puszkinowski motyw i stworzył wiersz 
dwukrotnie większy od oryginału, co dowodzi, jak bardzo dowolnie trak- 
tował tłumaczony utwór. 
W następnym roku Syrokomla przełożył z Puszkina szeroko znany 
wiersz pt. Więzień (Uznik, 1822), który w wersji polskiej został opatrzo- 
ny tytułem Orzel. Należy sądzić, że tłumacz, który często lubił zmieniać 
tytuły spolszczonych utworów, uczynił to tym razem ze względu na 
cenzurę rosyjską. Tytuł Więzień w połączeniu z użytym przez Puszkina 


B "Athenaeum" (Wilno), 1846, t. V, s. 153-154. 
B M. T o P o r o w s ki: Puszkin w Polsce. ZaTYs bibliogTaficzno-lite1'acki, War- 
szawa 1950, s. 51. 



112 


Jan Orłowski 


wyrazemem "wykanniony W niewoli" (które tłumacz zresztą pominął) 
mógł bowiem budzić niebezpieczne skojarzenia i aluzje polityczne. Zresztą 
przekład ten ukazał się dopiero w dziesięć lat po śmierci tłumacza w zbio- 
rowym wydaniu jego utworów w 1872 r., gdzie drukowany był z ręko- 
pisu. 1 ' Okoliczność ta potwierdza przypuszczenie, że Syrokomla nie mógł, 
czy nie chciał wydrukować za życia tego przekładu z powodu cenzury. 
Orzel Syrokomli, w większym stopniu niż inne jego tłumaczenia, od- 
biega pod względem językowym od dzisiejszej polszczyzny. Widać to 
wyraźnie na przykładzie drugiej strofy, gdzie poeta mówi o wolnym orle, 
który "pod oknem łup krwawy chciwymi rwie szpony": 
Rozdziera, pożera i patrzy w loch dziki, 
Jedną myśl, jedną chęć w naszych duszach niecim; 
Przyzywa mnie głosem, przyzywa mnie krzyki, 
I zdaje się mówić: "Ulecim! Ulecim!" 
Tłumaczenie to jest jednak ciekawe z innego względu. Syrokomla 
posługiwał się z reguły w swych przekładach tradycyjnym wierszem sy- 
labicznym, a w tym przypadku zachował amfibrachiczny metr wersji 
oryginalnej, co było wówczas zjawiskiem niezwykle rzadkim w polskich 
iłumaczeniach poezji rosyjskiej. Z tej próby nie udało mu się jednak 
wyjść zwycięsko, gdyż naruszył dwukrotnie amfibrachiczny tok utworu - 
między innymi w drugim wersie zacytowanej strofy. 
Wprawdzie Orzel nie był drukowany za życia poety, ale krążył praw- 
dopodobnie w odpisach. Swiadczy o tym wspomnienie rosyjsl(iego kry- 
tyka Piotra Bykowa, który w książce Sylwetki dalekiej przeszlości opisy- 
wał swoje spotkania z poetą i etnografem Aleksandrem Afanasjewem- 
-Czużbinskim. Podczas jedn
j ze wspólnych wycieczek - jak wspomina 
Bykow - Czużbinski wszedł na wysoką naddnieprzańską skałę i zaczął 
deklamować wiersz Orze l Syrokomli. u W oryginalnych dziełach poety 
nie znajdujemy utworu pod takim tytułem, chodzi tu więc z całą pew.. 
nością o przekład Puszkinowskiego Więźnia, na co zwrócił już uwagę 
Piotr Bańkowski w artykule Rosyjski wiersz Syrokomli, gdzie omawiał 
kontakty twórcy gawęd z poetami rosyjskimi, w tym także i z Afanasje- 
wem-Czużbinskim. 12 
Następny przekład z Puszkina powstał w 1854 r. Syrokomla przełożył 
wówczas młodzieńczy utwór rosyjskiego poety Do Licyniusza (1815). Rów- 
nież i ten przekład drukowany był dopiero po śmierci tłumacza z zacho- 
wanego rękopisu. u Wiersz Do Licyniusza jest niezwykle charakterystyczny 


II Zob. przypisy [w:] Poezje L. KondTatowicza, t. X, Warszawa 1872, s. 348. 
II Zob. P. W. B y k o w: Siluety dalokogo pToszlogo, Moskwa-Leningrad 1930, 


s. 21. 


II P. B a ń k o w s ki: Rosyjski wiersz SYTokomli, "Pamiętnik Literacki" [Lwów] 
1935, z. 1-2, s. 37. 
II Zob. przypisy [w:] Poezje L. KondTatowicza, t. X, Warszawa 1872, s. 352. 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


113 


dla przepojonej obywatelskim patosem młodzieńczej twórczości Puszkina. 
Jest w nim mowa o politycznych i obyczajowych stosunkach w starożyt- 
nym Rzymie, ale łatwo tu również doszukać się analogii do warunków 
społeczno-politycznych, jakie istniały w Rosji za czasów panowania Ale- 
ksandra I. 
Syrokomla przetłumaczył ten utwór bardzo sumiennie; w niczym nie 
zubożył jego treści społecznej i nie osłabił ostrości satyrycznej; nie pomi- 
nął fragmentów, w których poeta mówi o przywiązaniu Rzymian do wol- 
ności obywatelskiej. Wiernie przełożył skargę czcigodnego Dameta: "Po- 
rzucę Rzym na zawsze, nie cierpię niewoli" oraz wymowne zakończenie 
satyry - "Rzym, co wzrastał swobodą, zaginął w niewoli". 
Puszkinowski wiersz Do Licyniusza napisany został w stylu oświece- 
niowej satyry, nosi on wyraźne piętno poetyki pseudoklasycznej. Autor 
posłużył się w nim sześciostopowym wierszem jambicznym, tak zwanym 
aleksandrynem, często stosowanym w przedpuszkinowskiej poezji rosyj- 
skiej. Syrokomla znalazł w swym przekładzie właściwy odpowiednik dla 
pseudoklasycznego metru wersji oryginalnej. Był nim trzynastozgłosko- 
wiec sylabiczny, często występujący w polskiej satyrze społeczno-obycza- 
jowej okresu Oświecenia. 
Z twórczości Lennontowa spolszczył Syrokomla poemat Mcyri, nada- 
jąc mu tytuł Laik klasztorny. Utwór ukazał się w 1854 r. w drugim tomie 
Gawęd 14 i był wielokrotnie przedrukowywany w późniejszych wyda- 
niach dzieł Syrokomli. 
Motywy wyboru do tłumaczenia poematu, którego bohatera cechuje 
żywiołowe dążenie do wolności, są nader przejrzyste i zrozumiałe. Syro- 
komla, jak wiadomo, nie wypowiadał jawnie dążeń niepodległościowych 
w oryginalnej twórczości, ale tłumaczył wiersze sławiące wolność, wyra- 
żając w ten sposób własne przywiązanie do niej. 
Poemat Mcyri był pierwszym obszerniejszym utworem, który Syro- 
komla tłumaczył z rosyjskiego. Wyszedł z tej próby na ogół obronną ręką. 
W przekładzie można doszukać się drobnych potknięć, których polski po- 
eta dopuszczał się często w swoich tłumaczeniach. Przede wszystkim na- 
leży zwrócić uwagę na skłonność Syrokomli do dość dowolnego traktowa- 
nia różnych szczegółów treści, które według własnych pomysłów dodawał 
lub opuszczał. Charakterystyczny pod tym względem jest przekład nastę- 
pującego czterowersowego fragmentu z 21 strofy oryginału: 
Moguczij koń, w stiepi czużoj, 
Płochogo sbrosiw siedoka, 
Na rodinu izdaleka 
Najdiot priamoj i kratkij put'... 


u Gawędy t Tymy ulotne Władysława SYTokomlt. Poczet nowy, Wilno 1854, 
l. 35-67. 


. Annałes, sectlo F, t. XXVII 



114 


Jan Orłowski 


W tłumaczeniu Syrokomli otrzymujemy natomiast taki oto opis dzi- 
kiego rumaka: 


Bo weź rumaka - ze stepu, z daleka, 
Zdaj go na ręce cudzego człowieka, 
A zwierz potarga trędzlę swej niewoli 
I zrzuci jeźdźca, otrząśnie się z siodła, 
Puści się cwałem przez błonia, zagony, 
I nie pytając, gdzie droga powiodła, 
Trafi do swoich - na swój step rodzony. 
Otrzymaliśmy tu nie tylko obraz znacznie rozszerzony, bardziej dyna- 
miczny i bogatszy pod względem treści. Ten opis nosi na sobie dodatkowo 
piętno indywidualnego, gawędziarskiego stylu Syrokomli, dla którego jest 
tak charakterystyczny wyczuwalny tu serdeczny i bliski stosunek poety- 
-gawędziarza do współrozmówcy-czytelnika ("Bo weź rumaka ze stepu, 
Zdaj go na ręce cudzego człowieka.....). Podobna zmiana tonu narracji po- 
etyckiej obca jest utworowi Lermontowa. Tego rodzaju amplifikacje są 
jednak w tym tłumaczeniu rzadkością i nie mają większego znaczenia. 
Ważniejsze były opuszczenia pewnych fragmentów, które prowadziły do 
zubożenia wolnościowej idei poematu. Dla przykładu warto zacytować wy- 
mowny pięciowiersz z ósmej strofy, gdzie bohater Lermontowa mówi o 
sobie: 


Dawnym-dawno zadumał ja 
Wzglanut' na dalnije pola, 
Uzna t', priekrasna li ziemIa, 
Uznat', dla woli ił tiur'my 
Na etot swiet rodi1iś my. 
Tłumacz skwitował te słqwa zaledwie dwoma wersami tekstu, które 
swym znaczeniem wyraźnie odbiegają od myśli Lermontowa: 
Dawno już, dawno mój zamiar się tworzy 
Wybiec, obaczyć, czy piękny świat boży? 
W przedostatniej strofie poematu pominął Syrokomla siedmiowersowy 
fragment, w którym bohater wyznaje, że za kilka minut spędzonych w 
kraju swego dzieciństwa oddałby całą szczęśliwą wieczność w raju. 
Syrokomla uniknął w przekładzie rozwlekłości opisów, osiągnął gięt- 
kość i potoczystość języka poetyckiego. Jako odpowiednik czterostopowe- 
go jambu wersji oryginalnej trafnie wybrał 'fiersz jedenastozgłoskowy, 
który był wszakże naj pospolitszym metrem polskiego poematu romantycz- 
nego. Używał go też Syrokomla stosunkowo najczęściej w swych tłuma- 
czeniach z rosyjskiego, a w ślad za nim i inni tłumacze aż do okresu Mło- 
dej Polski, kiedy to w przekładach zapanuje całkowicie właściwy poezji 
rosyjskiej wiersz sylabotoniczny. 
Syrokomla jako pierwszy z polskich poetów zaczął tłumaczyć Niekra- 
sowa na język polski. Przyswoił literaturze polskiej dwa jego wiersze: Fi- 
lantrop i Na Woldze. Obydwa te utwory były bliskie duchowi poezji Sy- 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


115 


rokomli. Pierwszy z nich stał się pod jego piórem gawędą (znaną pt. Przy- 
jaciel ludzkości, 1856), w której autor wyzyskał myśl przewodnią i wątek 
fabularny Niekrasowa. ló Nadał mu jednak własną interpretację, własny 
styl i zabarwienie emocjonalne, co sprawia, że utwór ten jest raczej prze- 
róbką niż tłumaczeniem znanej satyry Niekrasowa. Tłumacz zachował 
myśl przewodnią i satyryczny charakter oryginału, dodał jednak obszerny 
wstęp, pozbawił wiersz Niekrasowa wszelkich znamion kolorytu rosyjskie- 
go, czyniąc z tego utworu typową dla swej poezji gawędę.16 
Z twórczości Niekrasowa przełożył też Syrokomla antypańszczyźniany 
wiersz Na Woldze. Tłumaczenie to powstało w 1860 r. i ukazało się w dwa 
lata później w Poezjach ostatniej godziny,17 Utwór ten uchodzi do dziś za 
najlepszy przekład Syrokomli z poezji rosyjskiej i jest nadal przedruko- 
wywany w wydaniach jego wierszy. Poeta starał się tu z dużym powodze- 
niem wiernie tłumaczyć Niekrasowa, niczego nie pominął, nie dodawał od 
siebie żadnych szczegółów, posługiwał się słowem bardzo oszczędnie. Uni- 
knął tym sposobem zbędnej rozwlekłości, która zbyt razi w wolnym prze- 
kładzie Filantropa. Tłumacz pozornie skrócił o dwadzieścia wersów utwór 
Niekrasowa (oryginał liczy ich 224), co jednak nie odbiło się na jego 
treści. Wynika to stąd, że wersja oryginalna napisana jest czterostopo- 
wym jambem, który Syrokomla przekładał - zgodnie ze swoją prakty- 
ką - bardziej "pojemnym" wierszem jedenastozgłoskowym. 
W dotychczasowej literaturze krytycznej odnotowano daleko idące 
podobieństwo twórczości Syrokomli i Niekrasowa. Obydwaj żyli w tej sa- 
mej epoce historycznej, dostrzegali te same bolesne problemy społeczne, 
spośród których na czoło wysuwała się niewola i ucisk chłopa pańszczyź- 
nianego. Obydwaj piętnowali ten ucisk, z jednakowym współczuciem pisali 
o niedoli, krzywdzie i poniżeniu chłopa. tS 
"Już Spasowicz zestawiał Syrokomlę z Tarasem Szewczenką - pisał Wacław 
Kubacki - Mnie śię wydaje, że większe podobieństwo między Syrokomlą i Nie- 
krasowem." 19 


II W. S y rok o m l a: PTzyjaciel ludzkości. Gawęda (Myśl z Niekrasowa), 
"Gazeta Warszawska" 1856, nr 165, s. 1-2. 
II Obszerniejsze omówienie przekładów Syrokomli z Niekrasowa zawierają 
artykuły: S. S o w i e t o w: Ludwik Kondratowicz kak pieriewodczik Niekrasowa, 
"Naucznyj biulletień Leningradskogo uniwiersitieta" 1947, nr 16-17, s. 122-125; 
J. O r ł o w s k i: Poczqtki slawy literackiej Mikolaja Niekrasowa w Polsce, "Slavia 
Orientalis" 1970, nr 3, s. 259-269; zob. też: S. S o w i e t o w: Proizwiedienija 
russkich klassikow w pieTiewodach Ludwika Kondratowicza, "Uczenyje zapiski 
Leningradskogo gosudarstwiennogo uniwiersitieta", t. 200, wyp. 25, ser. fiłołogi- 
czeskich nauk, Leningrad 1955, s. 166-191. 
17 W. S y rok o m l a: Poez;e ostatnie; godziny, Warszawa 1862, s. 89-103. 
18 Zob. H. G l i ń s ki: Koresponde1lcja z PeteTsbuTga, "Tygodnik Ilustrowany" 
1878, t. V, nr 111, s. 88. 
18 W. K u b a c ki: Poezja i pToza. Studia histoT1/cznoliterackie 1934-1964, 
Kraków 1966, s. 170. 



116 


Jan Orłowski _' 


Autor nie precyzuje wprawdzie w czym tkwi owo podobieństwo, ale 
nie ulega wątpliwości, iż jest ono łatwo dostrzegalne w podejmowaniu 
podobnych tematów i wątków, w występowaniu zbieżnych motywów 
i obrazów w wierszach tych poetów oraz w uprawianiu przez nich jedna- 
kowych gatunków twórczości poetyckiej. 
Syrokomla tłumaczył nie tylko największych poetów rosyjskich. Inte- 
resowały go też wiersze pomniejszych twórców, jak Iwan Nikitin, Wa- 
silij Kuroczkin i Paweł Kukolnik. Ten ostatni był rodzonym bratem 
cieszącego się nie najlepszą sławą pisarza Nestora Kukolnika, zajmował 
stanowisko cenzora rosyjskiego w Wilnie i próbował (bez większego po- 
wodzenia) swych sił na polu literackim. Z jego twórczości przełożył Sy- 
rokomla balladę historyczną Alboin, wiersz Samotność oraz zabawną 
opowieść poetycką Wróg-kusiciel, której tłumaczenie powstało w 1856 r. 
i ukazało się w trzecim tomie Gawęd, rymów ulotnych i przekładów 
Syrokomli. 2 ' Poeta dodał w przypisie do przekładu następujące wy- 
jaśnienie: 
"Obecną powieść mając sobie w rękopiśmie udzieloną od szanownego 
autora, przełożyliśmy dla jej zacnej tendencji i wybornego rysunku naszego 
szlacheckiego żywota. Z dalszymi częściami tej powiesci, w miarę jak wyjdą 
spoQ pióra autora, będziemy zaznajamiali naszą publiczność." II 
Obiecane dalsze części nie były jednak tłumaczone przez Syrokomlę. 
Wróg-kusiciel jest barwnie napisaną opowieścią o życiu zacnego 
polskiego szlachcica Jakuba Wolskiego, którego doprowadza do zguby 
pycha i próżność żony. Zył sobie bogobojnie pan Wolski w swym gościn- 
nym dworku niedaleko Częstochowy, nie mógł go sprowadzić na drogę 
zguby szatan-kusiciel, który przybierał postać to bogatego pana, to Zyda, 
to znów strojnej damy. Szatańska sztuczka powiodła się dopiero wów- 
czas, kiedy udało się kusicielowi rozbudzić pychę pani Wolskiej, która 
chciała wszystkich olśnić bogactwem stroju i urodą. Pod wpływem nie- 
rozważnej żony pan Wolski sprzedaje swój dworek i wyrusza do sto- 
licy rozpocząć życie wielkoświatowe. Tam spotyka go jednak upadek 
i hańba. Przetłumaczona część utworu kończy się morałem: 
...Dziś dla nich inna ścieżka, 
Całkiem dola ich się zmienia: 
Bo w ubóstwie Pan Bóg mieszka, 
A we złocie - wróg zbawienia. 
Wróg-kusiciel Kukolnika przypomina treścią i moralną tendencją 
popularne gawędy szlacheckie. Prawdopodobnie z nich zaczerpnięty został 
wątek fabularny tej opowieści. Utwór przypomina też swym moralizmem 
niektóre gawędy szlacheckie Syrokomli, gdzie poeta sławił cnotliwe, pra- 


Ił W. S y rok o m 1 a: Gawęd, T1/mów ulotnych i przekładów poczet t1'zecł, 
Wilno 1856, s. 173-209. 
II Ibid., s. 173. 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


117 


cowite i skromne życie, oraz potępiał warcholstwo, próżność, pijaństwo 
i zbytek. Nic więc dziwnego, że Syrokomla dostrzegł we Wrogu-kusicielu 
"zacną tendencję" i przyswoił go poezji polskiej. 
Wiersz Samotność Kukolnika przemówił do wyobraźni tłumacza z in- 
nych powodów. Była to skarga poety na osamotnienie człowieka w za- 
kłamanym, obłudnym świecie: 
Zyjemy dla męczarni na ziemi wygnania: 
Zycie nasze - to pasmo cierpienia bez miary; 
Tu pragniemy przyjaźni, pragniemy kochania 
I czekamy nagrody za nasze ofiary. 
Dalej poeta wyznawał z goryczą: 
...cała moralność, wszystkie cnoty ducha, 
Przyjaźń i miłość - wszystko jest kłamliwe... 


I tak nam tu samotnie, tak nam tu sieroco, 
Chociaż tłum niezliczony dokoła się tłoczy! 
Samotność przetłwnaczył Syrokomla w 1858 r. 22 Właśnie wówczas 
przeżywał poeta ciężkie chwile: cierpiał 'OZ powodu choroby i ciągłego 
niedostatku. Jeszcze bardziej dotkliwie odczuwał niewybredne ataki kry- 
tyków, którzy zarzucali mu szkalowanie szlachty, przeszłości narodu, 
grafomaństwo, niemoralne życie osobiste. W tej sytuacji wspomniany 
przekład doskonale wyrażał stan przeżyć i nastrój poety. 
Tłwnaczony przez Syrokomlę wiersz W. Kw-oczkina Dzień 18 lipca 
1857 r. również przemawia za tym, że poeta traktował przekłady obcych 
autorów jako poetycki wykładnik własnych myśli i nastrojów. Tytuł 
wiersza jest datą śmierci francuskiego poety J. P. Berangera, którego 
znakomitym tłwnaczem był w Rosji właśnie Kw-oczkin. Syrokomla rów- 
nież przełożył wiele utworów francuskiego pieśniarza i wspólnie z Win- 
centym Korotyńskim wydał w 1859 r. Piosenki Berangera. 23 Ten obszer- 
ny zbiór pieśni kończy się wspomnianym wierszem Kuroczkina, w któ- 
rym autor przedstawiał Berangera jako pieśniarza ukochanego przez 
lud, skromnego, żyjącego w nędzy, niedocenionego za życia i opromienio- 
nego blaskiem chwały dopiero po śmierci. Taki właśnie ideał poety był 
bardzo bliski Syrokomli; nakreślił go w wielu swoich utworach. Dlatego 
słowa Kuroczkina o francuskim pieśniarzu: 
Upadła z niebios gwiazda znakomita, 
Do której blasku przywykli rodacy, 


12 Pierwodruk "Teka Wileńska" 1858, nr 4, s. 18--19. 
12 Piosenki Berangera, Przekład W. Syrokomli i W. Korotyńskiego, Wilno 1859. 
Wiersz Kuroczkina wydrukowano na s. 253-255. 
!4 CmentaTz (Z Tosyjskiego Nikitina) , Tłum. W. S y rok o m 1 a, Pismo zbioro- 
we wileńskie na Tok 1862, Wilno 1862, s. 127. Jest to przekład wiersza Pogod 
I. Nikitina. 



118 


Jan Orłowski 


Co przez pół wieku nieprzerwanie świta 
Ponad ołtarzem boleści i pracy - 
były jakby wyjęte wprost spod serca litewskiego lirnika. 
Z drobniejszych utworów poezji rosyjskiej Syrokomla przełożył jesz- 
cze. Cmentarz Iwana Nikitina 24, naśladowcy Niekrasowa, piewcy niedoli 
ludzi ubogich i pokrzywdzonych. Słowa wiersza: "Wiejski kościółek wi- 
dać z pomroki, a na cmentarzu spokój głęboki" zabrzmiały tu bardzo 
swojsko w przekładzie polskiego poety, który również bardzo często 
i z upodobaniem opisywał ciche wiejskie cmentarze. 
Odrębną i ciekawą pozycję wśród tłwnaczeń Syrokomli z rosyjskiego 
zajmuje poemat Wojnarowski K. Rylejewa. Przekład ten ukazał się 
bezimiennie w 1861 r. nakładem księgarni Żupańskiego w Poznaniu. 2s 
Autorstwo przekładu rozszyfrowuje K. Estreicher 28, a jeszcze wcześniej 
dobrze obeznany z literaturą rosyjską, Jan Sawinicz, który w artykule 
o Rylejewie w Encyklopedii powszechnej S. Orgelbranda pisał: 
"z poezyj Rylejewa na język polski przełożone Spiewy historyczne (Wilno, 
1824) i poemat WojnaTowski przez Władysława Syrokomlę (Poznań, 1861)."17 
Publikacja Wojnarowskiego była ostatnim chronologicznie i chyba 
najważniejszym tłwnaczeniem Syrokomli z literatury rosyjskiej. W tym 
czasie, kiedy utwór był tłumaczony, poezja Rylejewa, jako "przestępcy 
politycznego", była w Rosji wciąż na indeksie. Mimo ogłoszonej w 1856 r. 
amnestii dla dekabrystów, nie udało się w następnych latach wydać pism 
poety. Syrokomla mógł więc posługiwać się albo pieczołowicie przez 
kogoś przechowywanym egzemplarzem wydania Wojnarowskiego sprzed 
lat przeszło trzydziestu (poemat wyszedł drukiem w Moskwie w 1825 r. 
jeszcze za życia Rylejewa), albo tekstem drukowanym w latach pięćdzie- 
siątych w Londynie w "potarnej Gwieździe" Aleksandra Hercena. Tak 
czy inaczej, rzuca to ciekawe światło na przenikanie postępowej litera- 
tury rosyjskiej do czytelników polskich i wyjaśnia dlaczego poeta zmu- 
szony był anonimowo i aż w Poznaniu drukować swój przekład utworu 
zabronionego przez cenzurę rosyjską. Ta okoliczność wyjaśnia również, 
dlaczego Wojnarowski nie wszedł do dziesięciotomowego warszawskiego 
wydania dzieł Syrokomli w 1872 r., gdzie znalazły się prawie wszystkie 
jego przekłady z rosyjskiego. Leon Gomolicki, który dokonał drobiazgo- 
wej analizy polskiej i rosyjskiej wersji Wojnarowskiego, doszedł do 
wniosku, iż "tłwnaczenie Syrokomli stanowi rzadki dokument: przekła- 
du jakiegoś nieznanego pełnego odpisu poematu, bez skreśleń i zniekształ- 
ceń carskiej cenzury".Z8 


II Wo;naTowski, poemat Tosy;ski Rylejewa. PTzeklad polski, Poznań 1861. 
18 K. E s t r e i c h e r: Bibliografia polska, t. IV, Kraków 1878, s. 150. 
17 Encyklopedia powszechna S. OTgeUwanda, t. XXII, Warszawa 1866, s. 592. 
18 L. G o m o li c ki: Wstęp [w:] K. R y 1 e j e w: WojnaTowski, Biblioteka 
Narodowa, seria II, nr 98. Wrocław 1955, s. CXXIV. 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


119 


Tenże sam autor, oceniając przekład, dostrzegał w nim "nadmiar ro- 
mantycznej metafory", "tendencję do ubarwiania stylu". Tłumacząc 
czterostopowy jamb pierwowzoru na polski jedenastozgłoskowiec syla- 
biczny, musiał Syrokomla wtrącać niekiedy własne obrazy lub zmniej- 
szać ilość wersów, co łatwo dostrzec w przekładzie Wojnarowskiego. 
Doskonałą ilustracją sztuki przekładowej Syrokomli jest krótki opis 
nocnej wędrówki przez puszczę dwóch ludzi: zesłańca Wojnarowskiego 
i podróżnika Millera. Oto zwięzły opis Rylejewa: 
Oni poszli. Wsio głusze les, 
Wsio rieże widien swod niebies... 
Pogasło dniewnoje swietilo; 
Nastała nocz... Wot miesiac wspłył, 
I odinokoj i unyłoj, 
Driemuczij les osieriebril 
I jurtu putnikam otkrył. 
Tłumaczenie tego opisu zostało wydłużone o jeden wers, zawiera po- 
nadto szereg drugorzędnych dodatków, których brak w wersji oryginal- 
nej. Oto tekst przekładu cytowanego fragmentu: 
Poszli - a puszcza rozrasta się gęściej, 
Gdzieniegdzie dojrzeć niebiosów sklepiska, 
Słońce zagasło, mróz pod nogą chrzęści 
I noc zapadła, i księżyc zabłyska. 
I przez śnieg biały, i przez leśne smugi 
Puścił swój promień złocisty i długi. 
Przy jego świetle już było weselej, 
Gdy dziką chatę podróżni ujrzeli. 
W przekładzie Syrokomli zwraca uwagę wierność w odtworzeniu me- 
taIor i porównań, użytych przez autora w opisach pejzażu, w charak- 
terystyce postaci; inaczej natomiast postępował tłumacz z tymi elementa- 
mi treści utworu, które mogły być odczute przez czytelnika jako po- 
litycznie drażliwe. Opuścił więc krótki fragment opowieści tytułowego 
bohatera poematu, w którym nazywa on siebie "wrogiem Polaków". 
Przekład Wojnarowskiego miał zapewne w zamierzeniu SYrokomli wy- 
raŻać jego wolnościowe dążenia, których nie mógł wypowiedzieć w wa- 
runkach cenzury. Poemat opiewa bohatera, który cierpi na zesłaniu za 
udział w walce "swobody z przemocą". Te słowa wyrażały ideę prze- 
wodnią utworu Rylejewa i ściśle pasowały do ówczesnej sytuacji po- 
litycznej narodu polskiego. Warto zwrócić uwagę, że Syrokomla przeło- 
żył jedynie zasadniczy tekst poematu, opuścił natomiast poprzedzający 
ten utw6r oddzielny wiersz Rylejewa pt. Do A. Bestużewa oraz obszerne 
życiorysy głównych postaci historycznych - Mazepy i Wojnarowskiego, 
napisane przez historyka Aleksandra Korniłowicza i poetę Aleksandra 
Bestużewa. Obydwa życiorysy poprzedzały tekst poematu, który zawie- 
rał ponadto liczne przypisy O treści historycznej - również pominięte 



120 


Jan Orłowski 


przez tłumacza. Syrokomla wychodził naj widoczniej z zalożenia, że są to 
szczegóły mało istotne dla czytelnika polskiego; dla tłumacza najważ- 
niejsza była idea wolnościowa samego poematu, zaś szczegóły histo- 
ryczne odgrywały drugoplanową rolę. 
Godny podkreślenia jest fakt, że pierwszy utwór Syrokomli - jego 
gawęda gminna Pocztylion (1844) - wykazuje w zakończeniu widoczne 
podobieństwo właśnie z poematem Wojnarowski Rylejewa. Zwrócił na 
to uwagę autor radziecki A. A. Iliuszyn, pisząc o tej gawędzie: 
,,[...1 można przypuszczać, że uwidocznił się tu wpływ poematu WojnaTowski 
Rylejewa: w każdym razie dramatyczny punkt kulminacyjny i zakończenie 
Pocztyliona jaskrawo przypomina zakończenie WojnaTowskiego: dręczony niepoko- 
jącym przeczuciem człowiek jedzie po śnieżnej równinie i nagle znajduje na wpół 
zasypane śniegiem zwłoki bliskiej osoby." 28 
Trudno oczywiście porównywać te dwa bardzo różne w treści utwory, 
trzeba jednak przyznać, że podobieństwo końcowych obrazów jest bardzo 
duże. 
Prawie we wszystkich tłumaczeniach Syrokomli z rosyjskiego spotyka- 
my nieścisłe oddanie znaczenia niektórych wyrazów. Chodzi tu szczególnie 
o wyrazy, które brzmią podobnie w zestawieniu z odpowiednimi słowami 
polskimi, ale mają zupełnie odmienne znaczenie. Tak więc rosyjskie "lyży" 
(narty) przełożył poeta w Wojnarowskim jako "łyżwy" ("Na szybkich łyż- 
wach raz wleciał do lasu"), wyraz "rodina" (ojczyzna) tłumaczył jako "ro- 
dzina" (u Rylejewa: ,,0, Piotr! 0, rodina!" - u Syrokomli: "Piotrze! Ro- 
dzino"); błędnie zrozumiał też tłumacz wyraz "buran", który oznacza 
śnieżną zamieć w stepie (u Rylejewa: "Buran szumie l wokrug mienia..."). 
Syrokomla tłumaczył "buran': jako "burzan" (wysoka trawa stepowa), co 
wyszło trochę niedorzecznie: 
Dokoła dzikie szumiały burzany, 
A mróz się w polu srożył bezlitośnie.... 
Rylejewowskie zdanie: "goworila...o slawnom diadie" (tj. o sławnym 
wuju) przełożył tłumacz nieściśle: "zmarłego wspominała dziadka". Jak 
na jeden utwór jest sporo nieścisłości. Podobnego typu nieporozumienia 
trafiają się w innych tłumaczeniach. W wierszu Cmentarz Nikitina poeta 
zasugerował się brzmieniem wyrazu "niewzgoda" (udręka, niedola) i zro- 
zumiał go błędnie jako "niezgoda" ("pokój wam, pokój stare niezgody"). 
Podobne nieporozumienia, zdarzające się nawet najlepszym tłuma- 
czom, nie dyskwalifikują przekładów Syrokomli, które stanowią niewątpli- 
we osiągnięcie sztuki tłumaczenia poetyckiego. Poeta nadal im niezatarte 
piętno własnego stylu, własnej indywidualności poetyckiej. Rozpatrując 
tłumaczenia Syrokomli w oderwaniu od epoki ich powstania i przykładając 


.. A. A. IIi u s z y n: Wladyslaw S1J1'okomla (Ludwik KondTatowicz) [w:) 
IstOf'ija polsko; litieratu1'1l, t. I, Moskwa 1968, s. 45()-451. 



Władysław Syrokomla jako tłumacz poezji rosyjskiej 


121 


do nich dzisiejsze kryteria oceny, możemy im zarzucić wiele słabych stron. 
Z punktu widzenia ówczesnej estetyki i gustów literackich były to jednak 
przekłady dobre, wykraczające poza literacką przeciętność. Syrokomla tłu- 
maczył tylko utwory bliskie duchowi własnej twórczości, miał przy tym 
niepospolitą umiejętność wczuwania się w nastrój wiersza obcego poety, 
co sprawia, że jego przekłady nie są jedynie bladymi, bezkrwistymi ko- 
piami oryginału; tłumacz wkładał w nie własne myśli i uczucia. 
Tłumaczenia Syrokomli odgrywały doniosłą rolę w przybliżeniu litera- 
tury rosyjskiej do czytelnika polskiego. Jako poeta był on w swoim czasie 
niezwykle popularny, dzieła jego miały w XIX w. po kilka wydań. Wielo- 
krotnie przedrukowywane były również jego przekłady poezji rosyjskiej, 
która w ten sposób docierała do rąk czytelnika polskiego nie tylko w za- 
borze rosyjskim. Wystarczy przypomnieć, że niezależnie od druku w wi- 
leńskich wydaniach gawęd w latach pięćdziesiątych, przekłady Syrokomli 
były przedrukowane w Poznaniu w 1868 r. i w Warszawie w latach 1872 
i 1890. Dokonano też przedruku w Mikołowie (1908 r.) i we Lwowie. Tak 
dużej ilości przedruków nie miały inne tłwt1aczenia poezji rosyjskiej. Waż- 
ne jest przy tym i to, że dzięki talentowi Syrokomli, czytelnik polski 
otrzymywał poezję rosyjską w dobrym tłumaczeniu i w dobrym wybo- 
rze. Przekłady Syrokomli odegrały w dużym stopniu ważną rolę pomostu 
w polsko-rosyjskim zbliżeniu literackim w XIX w. Ten aspekt jego dzia- 
łalności poetyckiej nie został jednak do tej pory podniesiony w stosun- 
kowo bogatej polskiej literaturze krytycznej o tw6rcy poczytnych i lu- 
bianych gawęd i wielu dobrych przekład6w z poezji obcej. 


PE310ME 


B 6oraToM nHTepaTypHoM HacneAHH BnaAHcnasa CblpoKoMnH (JlIOABHKa 
KOHApaTOBH'ła) Ba>KHYIO ponb HrpalOT ero nepeBOAbl c naTHHCKoro, cJJpaH- 
lI,Y3CKoro, HeMell,KorO H cnaBRHCKHX R3bIKOB, oco6eHHO H3 PYCCKOH n033HH. 
n03T nepeBoAHn npOH3BeAeHHR Pblneesa (BONMap08CKMN), nYWKHHa (Y3HMK, 
K nM
MMMIO), llepMoHTosa (ML\WPM), HeKpacoBa (Ha Bonre, CDMnaMTpon), 
a TaK>Ke npoH3BeAeHHR HeKoTopblX MeHee H3BeCTHblX n03TOB - HHKHTHHa, 
KYPO'łKHHa, KYKonbHHKa. 
CblpoKoMnR nepeBoAHn cBo6oAonlO6HBble CTHXOTBopeHHR H n03Mbl, 
Bblpa>KaR TaKHM 06pa30M B ycnoBHRX PYCCKOH lI,eH3ypbl CBoe CTpeMne- 
HHe K cBo6oAe, KOToporo OH He Mor BblCKa3aTb B CBoeM opHrHHanbHOM 
TBOp'łeCTBe. 
CblpOKOMnR 6bln HeCOMHeHHO caMblM BbIAalOU4HMCR nonbCKHM nepe- 
BOA'łHKOM PYCCKOH n033HH B cepeAHHe npownoro BeKa. Ero nepeBOAbl 
I>TnH'łanHCb opHrHHanbHblM CTHneM HHTepnpeTall,HH; n03T TO'łHO H BepHO 
nepeAaBan HAeHHblH CMblcn npOH3BeAeHHR, KOTopoe nepeBoAHn, He CTa- 



122 


Jan Orłowski 


paRCb, OAHaKO, c TaKOH >Ke BepHOCTblO nepeBoAHTb nOAP06HOCTH cOAep- 
>KaHHR. 
nepeBOA'łHK nepenHCblBanCR c HeKOTOpblMH PYCCKHMH n03TaMH (c 11. 
A. MeeM), a c AcJJaHaCbeBbIM-4Y>K6HHCKHM H naBnOM KYKonbHHKOM 6..m 
nH'łHO 3HaKOM. 


RESUME 


Des traductions du latin, du franr;ais, de l'allemand et des langues 
slaves, avant tout du russe, tiennent une place importante dans le riche 
et varie bagage poetique de Syrokomla (Kondratowicz). Ce poete traduisit 
Rileiev (Voinarovski), Pouchkine (Le Prisonnier, A Licinius), Lermontov 
(Mcyri), Nekrassov (Philanthrope, Sur la Volga) ainsi que plusieurs poetes 
mineurs (Nikitine, Kourotchkine, Koukolnik). 
Syrokomla choisissait, pour la traduction, des poesies d'inspiration 
liberale, par lesquelles il exprimait son propre amour de la liberte, 
theme qu'illui etait impossible de developper dans ses propres ouvrages, 
vu la surveillance de la censw-e. 
Syrokomla apparait comme le plus grand traductew- polonais de po- 
etes russes vers le milieu du XIxe s. Ses traductions ont lew- style que 
determine le procede habitu el de Syrokomla traducteur: sans se soucier 
excessivement de l'exactitude du detail, il trans met scrupuleusement le 
message ideologique de l'oeuvre. 
Le traducteur entretenait des contacts personnels et il etait en cor- 
respondance avec des ecrivains russes tels que Koukolnik, Mei et Afa- 
nassie v- Tchoujbinski. 



ANN ALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKLODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXVII, 8 


SECTIO F 


1972 


Instytut FilologU Polsldej UMCS 


Teresa SKUB AL ANKA 


o ekspresywności języka 


06 3KcnpeCCMIHOCTM 113blKII 


De l'expressivite de la langue 


Zamierzający pisać o ekspresji czy o ekspresywności językowej musi 
sobie zdawać sprawę z wielu trudności związanych z poruszanym tema- 
tem. Nie wspomnę tu o tradycji, jaką obrosły te pojęcia w historii i filo- 
zofii sztuki - dość zacytować znamienne rozumienie ekspresji u B. Cro- 
ce'go, według którego ekspresją jest piękno sztuki l - samo użycie ter- 
minów e k s p r e s j a i e k s p r e sy w n ość w pracach rozstrząsających 
zagadnienia teoretyczno językowe nastręcza tylu wątpliwości co do ich 
właściwego sensu, że trzeba się zastanowić, czy przypadkiem za obiego- 
wym posługiwaniem się owymi tenninami nie kryje się mglista wielo- 
znaczność. O konieczności tego rodzaju analizy pojęciowej przypomnial 
ostatnio wybitny francuski stylistyk, P. Guiraud, pisząc o ekspresyw- 
ności, 'że "to pojęcie klasyczne i uniwersalne zasługuje na to, aby je zde- 
finiowano przy pomocy ścisłych tenninów lingwistycznych".2 


l Por. B. C r o c e: BT
viare d'Esthetiqe, P1\ris 1923, s. 57. Z polskich prac 
teoretycznych poświęconych ekspresji por. m. in. K. Gór s ki: Poezja jako wyraz. 
PTóba teorii poezji, Toruń 1946. 
I P. G u i r a u d: Les f01lctions secondaiTes du language [w:] Encyclopedic 
de la Pl
iade. Le Language, Paris 1968, s. 469. O aktualności poruszonej kwestii 
świadczy spora ilość pracy publikowanych niedawno. a poruszających ten temat, 
por. zwłaszcza: P. G u i r a u d: POUT une semiologie de l'expresston po
tique [w:] 
Langue et lłtt
'atuTe. Actes du VIIIe Congres de la Federation InteTnationale des 
Langues et LitUratures Modernes, Paris 1961; S. U 11 m a n n: Choix et expressi- 
vit
, IX Congres Intern. Ling. Rom. Lisbona 1959; E. S t a n k i e w i c z: Problems 
of Emotive Language [w:] Approaches to semiotics, The Hauge 1964; A. W i e r z- 
b i c k a: Dociekania semantyczne, Wrocław-Warszawa-Kraków 1969, rozdz. 
pt. Problemy ekspresji. Ich miejsce w teorii semantycznej. 



124 


Teresa Skubalanka 


Spróbujmy zatem rozpatrzeć niektóre rozumienia ekspresji i ekspre- 
sywności w literaturze językoznawczej, żeby przynajmniej wytypować 
do dalszej dyskusji szereg problemów szczegółowych. Z góry wypadnie 
nam wykluczyć z dalszych rozważań termin e k s p l' e s j a określany 
przez L. Hjelmsleva jako fonemiczna realizacja języka. 3 Nie o to bowiem 
znaczenie chodzi większości autorom, posługującym się danym terminem. 
Na wstępie trzeba zastrzec, że głównym przedmiotem naszych rozwa- 
żań wypadnie uczynić (niezależnie od sensów omawianych tenninów 
spotykanych u innych autorów) nie e k s p l' e s j ę, czyli operację języ- 
kową sensu stricto, lecz e k s p r e s y w n ość, czyli określoną właściwość 
elementów językowych, nabytą w wyniku tejże operacji. Ekspresja jako 
operacja językowa oznacza w istocie obecność funkcji tzw. ekspresywnej 
w sytuacji komunikacji językowej. Osobiście wątpię w możliwość ścisłe- 
go opisu naukowego działania wspomnianej funkcji ze względu na ciągłą 
zmienność jej przebiegu, natomiast ekspresywność jako cecha (relacyjna, 
nie inherentna) elementów językowych może być stała w sensie kon- 
wencjonalnym, a więc nadająca się do analizy naukowej. 
Ekspresywność znamionuje różnego typu jednostki (elementy) języka. 
Mówi się np. o ekspresywności fonemów na tle onomatopei i hannonii 
wokalicznej (por. m. in. neologizmy nazewnicze J. Słowackiego: Anhelli, 
EUenai), ale nie tylko - ekspresywne mogą się wydawać także foniczne 
"wyglądy" wyrazów takich jak framuga 'brzydka kobieta', klajpeda 
'określony płaski kapelusz damski - w języku pewnej rodziny', przy 
czym niewykluczona jest tu ingerencja czynników semantycznych. 
Ekspresywność morfemów wykazuje się zazwyczaj na przykładzie 
ekspresywnych formantów słowotwórczych, takich jak -us, -eusz (lizus, 
chudeusz), zdrabniających, zgrubiających itd. Także określone formy 
fleksyjne, np. fonny archaiczne (orlowie, ptacy itd.), mogą uchodzić za 
ekspresywne. Najmniej wiadomo o ekspresywnych konstrukcj'ach skład- 
niowych, najbardziej znana jest ekspresywność dzwiękowa i leksykalna, 
właściwa pewnym wyrazom lub grupom wyrazowym. Już ten ostatni 
fakt zdaje się świadczyć o tym, że zjawisko ekspresywności należy łą- 
czyć w dużej mierze (może wyłącznie) z semantyczną funkcją elemen- 
tów językowych. Mielibyśmy tu funkcję prymarnie semantyczną (jak 
np. w wypadku wyrazów), albo też wtórnie semantyczną (w wypadku 


· Autor rozróżna e.rpression plane and content plane języka odwołując się 
do ujęcia F. de Saussure'a: "le plan des idees et celui des sons". Por. następujące 
definicje: "We have introduced expression and content aS designations of the 
!unctives that contract the function in question, the sign function". "the sign is an 
entity generated by the connexion between an expression and a content". L. H j e l- 
m s 1 e v: Prolegomena to a TheoTY of Language, Baltimore 1953, s .29 i n. 



o ekspresywności języka 


125 


semantyzacji fonemów).4 Należy jeszcze dodać, że poza ekspresywnością 
właściwą tworom języka w teoriach estetycznych wskazuje się także na 
ekspresywność niejęzykową. cechującą różne dzieła sztuki. obrazy (wy- 
cinki) przyrody; mamy ekspresywność gestu. mimiki itd.". ale nie będzie- 
my się tutaj wgłębiać w analizy tenninu o tego rodzaju użyciach. 
Spośród językoznawców zajmujących się kwestią ekspresywności ze 
stanowiska teorii języka. nie zaś od strony analizy materiałowo-rejestru- 
jącej opisanych wyżej przykładów. na pierwszym miejscu trzeba wy- 
mienić Ch. Bally'ego. którego wnikliwe uwagi na ten temat pozostają 
w dużej mierze nadal podstawą obecnych dociekań (por. twierdzenia 
poniżej). Wprawdzie sama kwintesencja jego wywodów budzi już dzisiaj 
znaczne zastrzeżenia. jednakże wiele obserwacji wskazuje na to, że 
właściwie Bally wytyczył dalsze możliwości badania tego problemu. 
Głównym założeniem autora jest utożsamienie ekspresywności językowej 
z afektywnością języka: "ekspresywny jest każdy fakt językowy, który 
kojarzy się z jakimś wzruszeniem".' W toku dalszych wywodów autor 
wprowadza dalsze odcienie znaczeniowe' do tej definicji, odróżniając 
ekspresywność językową od ekspresywności indywidualnej. właściwej 
tekstom językowym (parole) i od ekspresywności sytuacyjnej. tj. okazjo- 
nalnej. także właściwej tekstom. Sam interesował się przede wszystkim 
ekspresywnością języka (langue). 
Przegląd różnych składników języka uznawanych przez Bally'ego za 
ekspresywne pozwala autorce niniejszego szkicu wyróżnić wśród nich 
następujące kategorie: 
l) wykładniki wartościowania (por. fr. occuper une charge 'zajmo- 
wać urząd'. la charge 'ciężar'); 
2) wykładniki nowości (innowacyjne użycie spójnika więc w zdaniach 
ze stosunkiem treściowym przeciwieństwa w cytacie z Beaumarchais: 
"Król nie pozwolił na moją sztukę, a więc będzie się ją grać"); 
3) wykładniki zaburzenia nonny językowej (por. cytat "Mogę wy- 
wołać sposób myślenia Anglików przez użycie jakiegoś wyrazu z ich 
języka". Mechanizm ekspresywności językowej. s. 127); 


4 o możliwości semantyzacji elementów pierwotnie nie pełniących funkcji 
semantycznej por. J. T y n i a n o.....: Problema stichotwornogo jazyka, The Hauge 
1953, s. 108 i in. Por. też uwagi S. S k war c z y ń s k i e j: Wstęp do nauki o lite- 
Taturze, rozdz. Ekspresywno-impTesywne środki językowe, Warszawa 1954, t 2, 
s. 81. 
5 Por. rozważania na ten temat H. E I z e n b e I' g a w rozprawie Ekspresja 
pozaestetyczna i estetyczna [w:] Wartość i czlowiek, Toruń 1966. 
· C h. B a 11 y: Mechanizm ekspresywności językowej [w:] Stylistyka Bally'ego 
WllbóT tekstów, Warszawa 1966, s. 110. Por. uwagi na ten temat M. R. M a y e n 0-, 
we j (we wstępie do cyt. dzieła, s. 26-27) pt. Analiza doktryny stylistycznej 
BaUll'ego. 



126 


Teresa Skubalanka 


4) wykładniki intensyfikacji ("proszę mi dać trochę, troszeczkę, tro- 
szenieczkę"); 
5) wykładniki hipersemantyzacji (por. cytat: "Nazywając marnego 
malarza bazgraczem obrazów (fr. barbouiller) wywołujemy a) przez sko- 
jarzenie pojęć niejasny obraz dziecka, które smaruje po okładkach albu- 
mu, a b) przez skojarzenie dźwiękowe - wrażenie jak gdyby niezręcz- 
nej mieszaniny kolorów". Ibidem, s. 128). 
Wszystkie te kategorie (mogące w tekście występować łącznie) mają 
rzekomo obsługiwać wzruszenie. Tymczasem sam Bally daje przykład 
na to, że istnieją jednostki języka "związane" z emocją a jednocześnie 
pozbawione ekspresywności, np. nieekspresywne nazwy uczuć. Z tego 
wynika, że źródłem ekspresywności nie musi być w każdym wypadku 
działanie emocji. Ze uczucie wzmaga intensyfikację i wartościowanie wy- 
powieazi mówiącego, nie ulega natomiast wątpliwości. 
Ponadto warto także zwrócić uwagę na fakt, że emocje stanowią ze 
stanowiska psychologii dość określone procesy psychiczne, tymczasem 
ekspresywne zjawiska, zarówno językowe, jak i niejęzykowe, otacza 
często aura nieokreślonych "znaczeń", zaledwie przeczuwanych przez 
odbiorcę a uświadomionych przez nadawcę tekstu. Czy wszystko to, co 
nas "porusza", wiąże się z emocją? 
Inną konsekwencją głównej tezy Bally'ego, utożsamiającego ekspresyw- 
ność z emocjonalnością (afektywnością) zawartą w wypowiedzi, okazuje 
się ograniczenie naszej możności poznawczej wobec tego rodzaju zjawisk. 
Ponieważ według psychologów istotną właściwość uczucia stanowi jego 
niestabilność, uczucie mogłoby się przejawiać tylko w tekstach, ekspre- 
sywność tak pojęta nie mogłaby występować w języku i byłaby nfepo- 
datna na naukowe uogólnienia lingwistyki (co nie oznacza, że np. nie 
mogłaby tego rodzaju zjawisk badać psycholingwistyka). 
Zasadnicza teza Bally'ego zdaje się dzisiaj nasuwać JUZ zbyt wiele 
zastrzeżeń, żeby się można było podpisać pod nią bez reszty. Mimo to 
w dociekaniach jego znajduje się jeszcze wiele innych cennych miejsc 
rzucających światło na niejasności globalnego ujęcia problemu. Pisząc 
o znakach ekspresywnych Bally zauważa: 
,,[...J znaki te są wcielone do systemu języka: jest to zasadnicza cecha różniąca 
je od znaków mowy. Cechą tych ostatnich jest bowiem, że nie tworzą konkretnej 
całości, lecz przeciwnie, dążą do życia odrębnego i tworzą, każdy z osobna, system 
asocjacyjny, w zależności od tego, jak wyzwalane skojarzenia zbliżają się do rze- 
czywistości psychicznej, do przeżytego wrażenia. Przeciwnie, znak wchodzący do 
języka podlega prawu, które F. de Saussure dostrzega u podstaw ka7dego systemu 
znaków: p r a w u o p o z y c j i. Znak rozumiany jest i odczuwany nie sam przez 
się, lecz w tworzącym opozycję powiązaniu z innymi znakami systemu. W umyśle 
ludzkim występuje zwłaszcza stała opozycja między tym, co jest, i tym, co nie jest 
ekspresywne." 7 


7 B a 11 y: op. cit., s. 144. 



o ekspresywności języka 


127 


Innymi słowy ekspresywność znaku rodzi się wraz z uwydatnieniem 
dystynktywnej funkcji między jednostkami języka (lub systemami, struk- 
turami itd.). Może to być tylko rezultatem jakiejś wtórnej operacji, kiedy 
sytuacja znakowa jest już dana. Zachodzi tu jakby dodatkowe obciążenie 
znaku dyspozycjami do rozumienia go przez odbiorcę w relacjach komu- 
nikowania się. 
Do czego doprowadza ta możliwość dodatkowej interpretacji znaku 
przez odbiorcę? Czym jest w istocie owa dodatkowa wartość znaku pow- 
stająca w procesie rodzącym ekspresywność? 8 
Zanim odważymy się zasugerować odpowiedzi na te pytania, sięgnij- 
my jeszcze do rozważań A. Wierzbickiej. Autorka - podobnie jak wielu 
logików i językoznawców zajmujących się tym zagadnieniem 9 - przy- 
znaje, że elementy o funkcji ekspresywnej lub impresYwnej należą do 
zakresu zainteresowań semantyki. Jednocześnie jednak twierdzi, że ele- 
menty te pojawiają się na skutek konwencjonalnych językowych mani- 
festacji ludzkich emocji i wolicji, przy czym to właśnie ów konwencjo- 
nalny sposób ich ujawniania pozwala włączyć je do zakresu badań se- 
mantyki. 18 
Na temat związku między emocją a ekspresywnością wypowiedzie- 
liśmy się już wyżej, proponując odejście od klasycznej tezy Bally'ego. 
Zanim jednak spróbujemy wskazać na niektóre inne możliwości interpre- 
tacyjne, pojawiające się przede wszystkim w ujęciu P. Guirauda, przy- 
pomnimy tu jeszcze ciekawą obserwację cytowanej autorki: 


8 Pojęcie elementu dodatkowego wprowadza do analizy morfologicznej J. K u- 
rył o w i c z. Por. uwagi w związku z omówieniem różnicy między morfemami: 
"Termin polaryzacja odnosi się do zewnętrznego aspektu zjawiska, elementarnym 
motywem jest tu bez wątpienia ekspresywność. Zważmy, że pojęcie to jest tu 
bardziej precyzyjne niż w teorii stylu lub w teorii literatury. Nie naruszając 
funkcji semantycznej dorzuca się do formy derywowanej cechy charakterystyczne, 
dostarczone do naszej dyspozycji przez system językowy, które służą do odróżnie- 
nia tej formy [...] od podstawy (la forme de fondation) [...]". Allophones et allo- 
morphs [w:] Esąuisses linguistąues, Wrocław-Kraków 1960, s. 31. Por. także twier- 
dzenia A. F u r d a 1 a: "realizowanie funkcji emocjonalnej to przekazywanie myśli 
za pomocą znaków dodatkowych i odmiennie skonstruowanych". A. Furda! wy- 
różnia dwie podstawowe funkcje języka: intelektualną (komunikatywną i poznaw- 
czą) i poetycką (tj. raczej emocjonalną, zawierającą elementy ekspresywno-im- 
presywne). Poet1lcka a komunikat1lwna funkcja ;ęZ1/k4, Sprawozdania Opolskiego 
Tow. Przyj. Nauk. Wydz. II Języka i Literatury, Seria B, nr 5--6, Wrocław 1967- 
-1968, s. 40. 
· Por. na ten temat uwagi referujące Ch. M o r r i s a: Signification and Signi- 
ficance. A Study of the Relations of Signes and Values, Cambridge, Massachusetts 
1964, s. 38 i n. 
l. W i e r z b i c k a: op. cit., s. 35. 



128 


Teresa Skubalanka 


"Może się nasunąć przypuszczenie, że ekspresja sądów 11 to domena funkcji 
reprezentatywnej, ekspresja - pozytywnych i negatywnych - wolicji, [...] a eks- 
presja emocji, to domena funkcji ekspresywnej [...] jeśli chodzi o fakty językowe, 
które zwykle łączono z nazwami trzech funkcji, to ich (tych faktów) klasyfikacja 
w żadnym razie nie pokrywa się z klasyfikacją wypowiedzi według zasady: eks- 
presja sądów - wolicji - emocji." 12 
Dalej autorka stwierdza, że "zdania oznajmujące czy orzekające są 
ekspresją nie sądów, lecz wolicji, modelując np. zdanie typu "on spadnie" 
na zdanie "wiedz, że on spadnie = chcę, żebyś wiedział, że on spadnie".18 
Pomijając tę ostatnią sprawę, która wydaje się trudna do przyjęcia 
ze stanowiska języka naturalnego, w którym ładunek modalności zysku- 
je wykładniki bardziej eksplicytne w wypadku, kiedy istotnie się ta mo- 
dalność uwyraźnia, interesuje nas tu konsekwencja wywodów A. Wierz- 
bickiej, dopuszczająca moment ekspresywności także przy elementach 
językowych, uchodzących na ogół za nieekspresywne. Pojawia się py- 
tanie, czy jakikolwiek element językowy może być ekspresywny? 
Wracając do przytoczonego pierwej zdania Bally'ego o pojawianiu 
się ekspresywności w związku z funkcją dysktynkfywną elementów ję- 
zykowych przyjęliśmy jednocześnie za pewne, że badanie ekspresyw- 
ności należy do semantyki. Jak wiadomo, w sytuacji komunikowania się 
językowego wyróżnia się za K. Biihlerem trzy podstawowe funkcje: re- 
prezentatywną, ekspresywną i impresywną 14, uzupełniane niekiedy przez 
inne funkcje. Pozostając na gruncie tego schematu należy przyjąć, że 
tzw. funkcja ekspresywna jest to funkcja między komunikatem języko- 
wym a jego nadawcą, impresywna zaś - między komunikatem - języko- 
wym .a jego odbiorcą ("nastąwienie" komunikatu na nadawce fub od- 
biorcę). Wielu łączy obie te funkcje wspominając o funkcJI eKSpresywno- 
-impresywnej. Już Biihler wskazywał na swoistą hierarcru.ę funkcji zna- 
ku językowego, w której pierwsze miejsce należy się funkcji reprezenta- 
tywnej 1&, choć jednocześnie silnie podkreślił współistnienie wszystkich 


11 Jeśli uznaś zasygnalizowany w tym miejscu pogląd autorki, że ekspresja 
jest wyrazem emocji, niejasny musi się wydać użyty w tym fragmencie termin 
eklfpres;a sqdu. Może należałoby odróżniać ekspresywność od wyrażania. 
12 Ibid., s. 36. 
II Loc. cit. 
Ił Por. K. B ii h 1 e r: Sprachtheorie. Die Darstellungsfunktion der Sprache. 
2 unveTiindeTte Auflage, Stuttgart 1965, s. 28 i n. Funkcję reprezentatywną, nazy- 
waną niekiedy w literaturze naukowej symboliczną, łączył autor z przedstawieniem, 
Darstellung, por.: "Dreifach ist die Leistung der menschlichen Sprache, Kundgabe, 
Auf10sung und Darstellung". Dalej przyznaje, że wymienione funkcje stanowią 
"semantische Begriffe". 
11 "Was nun tolgt, ist geeignet und dazu bestimmt, die von uns unbestritlene 
Dominanz der Darstellungsfunktion der Sprache einzugrenzen". B ii h 1 e r: op. cit., 
s. 30. 



o ekspresyvvności języka 


129 


trzech funkcji w akcie komunikacji. Normalne funkcjonowanie znaku 
wymaga obecności wszystkich czynników towarzyszących, z czego wy- 
nika, że sekundarne funkcje znakowe zawsze towarzyszą elementom 
języka. Ekspresywny staje się jakikolwiek element języka. 
Jak to się jednak dzieje, że badacz języka, a także zwykły użytkow- 
nik języka wydziela fakty ekspresywne spośród innych, nieekspresyw- 
nych ? Dzieje się tak na skutek zachodzących w strukturze znaku i w 
całej sytuacji komunikacji językowej przesunięć w obrębie hierarchii 
funkcji językowych i wysunięcia na pierwsze miejsce funkcji sekundar- 
nych: ekspresywnej i impresywnej. Warto przy tym zaznaczyć, że przy 
uobecnianiu się tych funkcji chodzi o szczególne uwyraźnienie nadawcy 
i odbiorcy wobec komunikatu, o szczególne zaznaczenie ich obecności, 
nie zaś tylko o emocje, choć ich emocje mogą tu także wchodzić w grę. 
Czymże innym np. jest tzw. modalność językowa, jak nie przejawem 
istnienia nadawcy w komunikacie. Do kategorii zjawisk pokrewnych 
zaliczymy też intensyfikację językową, fi także komunikowanie bez- 
pośrednie o przeżyciach nadawcy, nie tylko swoisty metajęzyk nadawcy 
tekstu (można powiedzieć: "czuję, że ...", można też tego rodzaju skład- 
nik interpolować). 
Z powyższych wywodów wynika, że nie ma osobnych znaków ekspre- 
sywnych, natomiast istnieją reprezentatywno-ekspresywne twory złożo- 
ne z przewagą określonej właściwości. Sięgnijmy znowu do Bally'ego, 
który pisał: 
,,[n.] ekspresywne fakty języka są zawsze w jakimś stopniu wyrażone implicite 
i s y n t e t y c z n e [podkreślenie moje - T. S.]. Uważamy istotnie, że ekspresyw- 
ność językowa, w ślad za syntetyczną tendencją do afektywności, powoduje na- 
kładanie się postrzeżenia lub vvyobrażenia na pojęcie w ten sposób, że je przesła- 
nia lub zagłusza, wyvvołując je jednocześnie, i o tyle zmniejsza rolę znaków arbi- 
tralnych. A więc implikacja, a nie zestawianie. Syntagma ekspresyvvna nigdy nie 
jest wyrażona całkiem explicite: jeden z terminów ciąży nad drugim lub zastępu- 
je go." 18 
Wymienioną tu przez autora syntetyczność i kompleksowość znaku 
ekspresywnego uznaje wielu autorów współczesnych. I tak np. Ch. Morris 
wspominając o opozycji między znaczeniem poznawczym (cognitive, re- 
ferential meaning) a emocjonalnym (expressive, emotive meaning) znaku 
przyjmuje, że w tzw. znakach oceniających (jak np. w wyrazie dobry) 
obok znaczenia (signification) istnieje jeszcze element interpretacyjny 
(interpretant), a dopiero połączenie obu tych części składowych decyduje 
o treści (meaning) znakuP 


18 B a 11 y: op. cit., s. 133. 
11 M o r r i s: op. cit., s. 39. Por. dalej: "The interpretant of such normative 
terms seems to be what the "emotivist" is signifying by the terms 'attitude' Ol' 
'emotion'. Further, since we have seen that in one usage of 'express' a sig n may 


. Annales, sectlo F, t. XXVII 



130 


Teresa Skubalanka 


Według U. Weinreicha, idącego tu za innymi inspiracjami Ch. Morrisa, 
język składa się z dwu typów znaków: desygnatorów i forma- 
t o rów. Desygnator składa się z mającego naturę fizyczną (elementu) 
oznaczającego i oznaczonego - desygnatu; formator składa się z takiego 
samego wskaźnika (ros. pokazatielja) i implicytnego wskazania na opera- 
cję, taką, jak przeczenie, uogólnienie itp. Autor do formatorów zalicza 
takie kategorie językowe jak: 
a) pragmatyczne operatory (np. wykladnik zmiany indikatiwu na 
koniunktiw. por. w jęz. nIemieckim: Er ist krank - Er sei krank; spo- 
soby wyrażania imperatiwu. wykładniki tworzenia formacji spieszczo- 
nych itd.); 
b) deiktyczne znaki (wskaźniki identyczności - nieidentyczności: 
zaimki itp.); 
c) logiczne operatory (wyrażenia alternatywne. negacja itp.); 
d) kwantory (np. wyrazy tylko, wszystek. różne wskaźniki intensy- 
fikacji, indywidualizacji; imiona własne itp.) 18. 
W przykładach Weinreicha można zauważyć wiele takich składników, 
które się obiegowo uważa za expressiva, tak np. wśród kwantorów da- 
łoby się wynaleźć wiele znaków szczególnie ekspresywnych. Charakte- 
rystyczne jest to, że autor zarówno w grupie desygnatorów, jak i forma- 
torów nie wydziela osobnej kategorii waloryzant6w. Nie wyjaśnia rów- 
nież, które z wymienionych grup zdają się przede wszystkim nosicielami 
cechy ekspresywności, będącej cechą dodaną, a raczej naddaną wspom- 
nianych znaków. Wszystko to skłania do wyróżnienia wśród znaków ję- 
zyka: znaków o utajonej ekspresywności ("nieekspresywnych", por. uży- 
cie wyrazu ojczyzna w wyrażeniach: ojczyzna Goethego (nieekspresyw- 
ne) i: Litwo! Ojczyzno moja! (u Mickiewicza ("ekspresywnie"), kon- 
wencjonalnych znaków o wyrazistej ekspresywności (por. wyraz synuś) 
i niekonwencjonalnych znaków ekspresywnych (por. w gwarze stu- 
denckiej wyraz towar jako dodatnie określenie młodej dziewczyny). 
Ekspresywność jest tą właściowością znaku, która wynika z przebudowy 
jego struktury, mianowicie sekundarne funkcje semantyczne znaku 
(ekspresywna - i właściwie do niej podobna - impresywna) zajmują 
miejsce funkcji prymarnej (reprezentatywnej). 
Ekspresywność jest taką wlaściwością znaku, która może się wyrażać 
implicytnie - w postaci desygnatora bądź też eksplicytnie - w postaci 


be said to express (but not signify) its interpretent, the present approach can 
account for the emotivists' c1aim that normative terma are "expressive". The 
ana1ysis then may c1aim to have done justice to the position of both the paragma- 
tists and the emotivists. Each group has stressed certain aspects sign precesses 
that a more comprehensive semiotic can admit", s. 39-40. 
1S U. We i n r e i c h: O riemantłczesko; strukturie ;azv1c4 [w:] Nowoje tD ling- 
tDłstłkłe, wypusk V, Moskwa 1970, s. 166. 



o ekspresyvvności języka 


131 


jakby formatora (ekspresywne formanty słowotwórcze). Ponadto w isto- 
cie swej ekspresywność znaku jako element kontrastowy na tle dotych- 
czasowej sytuacji semiotycznej można określić jako dodatkowy ładunek 
informacji, obarczający wskaźnik komunikacji językowej. Ta dodatkowa 
infonnacja pochodzi ze sfery afektywności i modalności (wliczając w to 
także możliwość intensyfikacji itd.) - ogólnie biorąc polega na pogłę- 
bieniu opozycyjności w stosunku do innych znaków w systemie, jest 
niczym innym jak w y r a z i s t o ś c i ą znaku na linii nadawca - od- 
biorca, zakładamy bowiem, że funkcja reprezentatywna nie została w tym 
wypadku zniesiona. Tzw. zabarwienie emocjonalne jednostki języka sta- 
nowi jedną z możliwości realizacyjnych ekspresywności jako wspomniany 
wyżej aspekt wartościowania. Badanie funkcji 'ekspresywnej, jak już 
wspomniałam, wykracza poza ramy językoznawstwa. natomiast badanie 
ekspresywności mieści się w obrębie pragmatyki języka. 
Próbowaliśmy wyżej rozstrząsać zagadnienie, czy istnieją osobne 
znaki ekspresywne, dochodząc do wyników negatywnych. Istnienie osob- 
nego języka ekspresywnego zakłada natomiast P. Guiraud. Oto, co pisze 
na ten temat: 
"z pewnością ukonstytuowała się symbolika ekspresywności, system wypraco- 
wanych, wykształconych konwencji [...] Pod formą zdania orzekającego [predica- 
tlve] f zdania vvypowiadającego [locutive] tworzą się dwa sposoby wypowiedzi, nie 
tylko różne, lecz antynomiczne, nie dające się sprowadzić jeden 00 drugiego, a któ- 
rych właściwości przeciwstawiają się termin terminowi według następującej 
tabelpł: - 


Mowa orzekająca 
[Discours predicatif] 
symboliczna 
konwencj onalna 
arbitralna 
obiektywna 
racjonalna 
abstrakcyjna 
uogólniająca [general] 
przechodnia [transitif] 
selekcyjna 


Mowa wypowiadająca 
[Discours locutif] 
obrazowa [image] 
naturalna 
motywowana 
subiektywna 
afektywna 
konkretna 
jednostkowa 
zmysłowa 
totalna 


Notabene kategorie te w gruncie rzeczy są mało precyzyjne, są one 
raczej świetnymi pomysłami, intuicjami, które należałoby dopiero prze- 
łożyć na język bardziej precyzyjny. Autor sądzi, że cytowane wyżej dwa 
sposoby wypowiedzi mieszają się ze sobą w trakcie komunikacji wystę- 
pując w różnych proporcjach. Dalszym jego wnioskiem jest, że to poezja 
jest formą ekspresywną mowy jako zasadniczo wypowiadająca (locutive). 


Ił G u i r a u d: Les fonctions secondaiTes..., s. 471. 



132 


Teresa Skubalanka 


Guiraud przeciwstawia język liryczny (poetycki) językowi logiczne- 
mu (prozaicznemu) wypowiadając kilka głębokich prawd o strukturze 
znakowej języka poetyckiego. I tak m. in. podkreśla fakt umyślnej naiw- 
ności, doświadczenia, próbowania języka, zwraca uwagę na procesy prze- 
wartościowywania semantycznego znaków, na aktualizację substancji 
dźwiękowej, na to, że w onomatopei znaczy fonna, na "retrosignifica- 
tionTl - oznaczanie wstecz, cofanie się do znaczeń pierwotnych, struktu- 
ralnych, wreszcie ukazuje stymulację funkcji semantycznych 28 i różnego 
rodzaju hIpertrofie wartości semantycznej znaku (np. w poezji symbolicz- 
nej).21 Analiza nie zawsze jest jednokierunkowa: Guiraud raz wydobywa 
tendencję, raz - grupy o poobnej strukturze, ale mimo to w sumie 
otrzymujemy ciekawy i złożony obraz semiotyki poetyckiej. 
W związku z tym, nasuwają się jeszcze dwie uwagi: język poetycki 
w świetle dociekań autora byłby więc zbiorem, w którym zyskałyby prze- 
wagę znaki jawnie ekspresywne, z ekspresywnością "wyzwoloną". Poza 
tym jednak należy zauważyć, że nie jest to jedyny zbiór tego rodzaju 
znaków. Za szczególnie ekspresywne odmiany jezyka uchodzą np. język 
dziecięcy i różne gwary mlodzieżowe, np. gwara studentów. 22 Ta ostatnia 
gwara odznacza się wyrazistą ekspresywnością wyrażającą się w opozy- 
cyjnym odniesieniu do języka ogólnego, którego jest odmianą. Znajdzie- 
my w niej te same szczegółowe kategorie ekspresywności, jakie wymie- 
niali Bally i Guiraud, a więc wykładniki wartościowania i intensyfikacji 
(por. liczne wyrażenia oceniające typu szal cial, sam miód), przykłady 
zaburzenia nonny (eroauman. zamiast erotoman), semantyzacje formy 
(coc zam. koc) przenośnie konkretyzacyjne, przenośnie łańcuchowe (por. 
melancholijne paznokcie) itp. zjawiska jako dowody wyczerpywania 
wszystkicn możności reinterpretacji znaku językowego. 


20 Na wieloznaczność znaków (zjawisk) ekspresywnych zwracał swego czasu 
uwagę H. E 1 z e n b e r g w subtelnych wywodach na temat ekspresji pozaeste- 
tycznej i estetycznej (op. cit., por. szczególnie uwagi o animizacji na s. 61). 
11 G u i r a u d: POUT une semiologie de l'e:rpTession po
tique, s. 134 i in. No- 
tabene o języku ekspresywnym można mówić tylko jako o zbiorze z przewagą 
składników jawnie ekspresywnych. 
II Wskazywał na to w swoich pracach wiele razy S. G r a b i a s, (por. m. in.: 
Z zagadnień komizmu w gwaTze studenckie;, Językoznawca 18/19 Lublin 1968; 
Funkcy;na klasyfikacja socjalnych waTiant6w języka (rkp). Por. też T. S k u b a- 
l a n k a, S. G r a b i a s: O budowie "Slownika gw aTY studenckie;" (rkp». O po- 
dobieństwie między gwarą studencką a językiem poetyckim por. moje uwagi w pra- 
cy Problemy synonimii poetyckie; [w:] Studia z teoTii i histoTii poezji, pod red. 
M. Głowińskiego, Wrocław-Kraków 1970, s. 445. 



06 3KcnpeCCMaHOCTM 113blKII 


133 


PE3łOME 


KaK nOHRTHe 3KcnpeCCHH, TaK H CBR3aHHoe c HHM nOHRTHe 3KcnpeCCHB- 
HOCTH He MorYT C'łHTaTltCR AOCTaTO'łHO Bltlpa3HTenbHltlMH. 3KcnpeCCHeH Ha- 
30BeM onpeAeneHHltlH R3ltIKOBO
 npoll,ecc, 3KcnpeCCHBHOCTblO - pe3ynb- 
TaT noro npoll,ecca. B03HHKHOBeHHe 3THX RBneHHH CBR3aHO c 06HapY>Ke- 
HHeM TaK Ha3ltlBaeMOH 3KcnpeCCHBHOH cJJYHKlI,HH R3blKOBoro 3HaKa, T. e. 
OTHoweHHR Me>KAY nHlI,OM, nepeAalOU4HM 3TOT 3HaK, H APyrHMH KOMnOHeH- 
TaMH R3ltlKOBOro 06U4eHHR. 
K BbIAalOU4HMCR HccneAoBaTenRM 3TO
 np06neMaTHKH npHHaAne>KHT 
W. EiannH, 3aMe'łaHHR KOTO poro RBnRIOTCR B 60nbwOH Mepe OrnpaBHltlM 
nYHKTOM AnR HaWHX HccneAOBaHHH, XOTR caMa KBHHT3CCeHlI,HR ero paccy- 
>KAeHHH MO>KeT Bbl3ltlBaTIt COMHeHHR. OCHOBHblM nOnO>KeHHeM W. EiannH 
RBnReTCR OTO>KAeCTBneHHe R3bIKOBO
 3KcnpeCCHBHoCTH c acJJcJJeKTHBHOCTblO 
R3b1Ka: ,,3KcnpeCCHBHbIM RBnReTCR Ka>KAbIH R3blKOBOH cJJaKT, KOTOpblH co- 
'łeTaeTCR c KaKHM-nH6o BonHeHHeM", 'łTO He Ka>KeTCR npaBHnbHblM. 
npOCMOTp pa3HblX KOMnOHeHTOB R3bIKa,. KOTopble EiannH C'łHTaeT 3KC- 
npeCCHBHbIMH, n03BonReT BblAenHTb cpeAH HHX cneAYIOU4He KaTeropHH: 
1. nOKa3aTenH Oll,eHKH, 2. nOKa3aTenH HOBH3Hbl, 3. nOKa3arenH HapyweHHR 
R3blKOBOH HOpMbl, 4. nOKa3aTenH HHTeHcHcJJHKall,
H, 5. nOKa3aTenH rHnep- 
ceMaHTH3all,HH (cMblcnoBoH H36bITO'łHOCTH). 
3KcnpeccHBHoCTIt 3HaKa B03HHKaeT OAHOBpeMeHHO c BblAeneHHeM AH- 
CTHHKTHBHOH cJJYHKlI,HH Me>KAY eAHHHlI,aMH R3blKa (cHcTeMaMH, CTpYKTypa- 
MH). OHa MO>KeT 6blTb TonbKO pe3ynbTaToM BTOpH'łHOH onepall,HH, KorAa 
R3blKOBaR cHTyall,HR Y>Ke AaHa. (
MeeT 3AeCb MeCTO KaK 6bl A06aBO'łHaR 
HarpY3Ka 3HaKa c nOMOU4blO npeApacnOnO>KeHH
 K nOHHMaHHIO ero cny- 
walOU4HM nHlI,OM B npoll,ecce KOMMYHHKall,HH). 3KcneCCHBHOCTb MO>KHO Ha- 
3BaTb oc06eHHOH B bl P a 3 H T e n b H o C T b 10 3HaKa no nHHHH: rOBopRU4ee 
nHlI,O - cnywaTenb. 
Ha'łe rOBopR, 3KcnpeCCHBHOCTb RBnReTCR TOH 'łep- 
TOH 3HaKa, KOTopaR BblTeKaeT H3 nepeCTpO
KH ero CTPYKTypbl, TO eCTb - 
BTOpH'łHaR ceMaHTH'łeCKaR (3KcnpeCCHBHaR) cJJYHKlI,HR 3HaKa 3aHHMaeT Me- 
CTO nepBH'łHOH (penpe3eHTaTHBHOH) cJJYHKlI,HH. 
KpOMe Toro, OHa RBnR8TCR TOH 'ł8pTOH 3HaKa, KOTopaR MO>KeT Bblpa- 
>KaTbCR HMnnHlI,HTHO - B cJJopMe AeCHrHaTopa (no TepMHHonorHH Y. BeHH- 
peHxa) HnH 3KcnnHlI,HTHO - B cJJopMe cJJopMaTopa (3KcnpeCCHBHble cnOBO- 
06pUOBaTenbHltle cJJopMaHTbl), 
B 3aBHCHMOCTH OT Toro, KaKoro THna R3blKOBaR eAHHHlI,a CTaHOBHTCR 
3KcnpeCCHBHOH, MO>KeM rOBopHTb 06 3KcnpeCCHBHblX cJJoHeMax, MopcJJe- 
Max, cnOBax, CHHTaKCH'łeCKHX KOHCTPYKlI,HRX H T. n., npH'łeM B cnY'łae 3KC- 
npeccHBHOCTH B nnOCKOCTH cJJOHeM R3blKa npOHcxoAHT BTOpH'łHaR ceMaH- 
TH3all,HR 3THX eAHHHlI,. 
3TH Ha6nlOAeHHR n03BonRIOT HaM BblAenHTb cpeAH 3HaKOB R3b1Ka: 3Ha- 



134 


Teresa Skubalanka 


KI1 co CKpblTOH 3KCnpeCCI1BHOCTblO (He3KcnpeCCI1BHble, Hanp., ynoTpe6neHI1e 
cnOBa ojczyzna B Bblpa>KeHI1I1 "Anglia byla ojczyzną Byrona" I1nH 3Kcnpec- 
CI1BHble B 3aBI1CI1MOCTH OT Hanl1'łI1R 1136bITO'łHOCTH, cp. "Litwo! Ojczyzno 
moja''') KOHBeHlI,I10HHble 3HaKI1 c OT'łeTnI1BOH 3KCnpeCCI1BHOCTblO (cp. cnOBO 
synuś) 11 HeKOHBeHlI,HOHHble 3KCnpeCCI1BHble 3HaKI1 (cp. cnOBO towar B CTY- 
AeH'łeCKOM apro KaK nOnO>KHTenbHoe onpeAeneHl1e MonOAOH AeBywKI1). 
B CBR3H c Te3I1COM, 'łTO Ka>KAbIH 3HaK R3blKa RBnReTCR nOTeHlI,HanbHO 
3KCnpeCCI1BHbIM, HaAO 3apaHee I1CKnlO'łI1Tb cYU4eCTBOBaHl1e OC06blX 3HaKOB, 
KaK 6bl 3KcnpeccHBHblX no CBoeH CeMHOTI1'łeCKOH HaType, XOTR Henb3R He 
COrnaCI1TbCR c TeM, 'łTO eCTb TaKHe BHYTpeHHHe pa3HOBHAHOCTI1 Hall,l10- 
HanbHoro R3b1Ka, 3KCnpeCCI1BHOCTb KOTOpblX Cl1nbHO BblAenReTCR 6narOAa- 
pR nORBneHl11O B HI1X MHOrl1X 3HaKOB CO CB060AHOH 3KcnpeCCHBHOCTblO. 
K TaKI1M pa3HOBI1AHOCTRM OTHOCI1T n. rHpO n03TH'łeCKHH (nHpH'łeCKI1H) 
R3bIK, KOTOPOMY npOTI1BOnOCTaBnReT nOrl1'łeCKI1H (np03al1'łHbIH) R3bIK. HY>K- 
HO 3aMeTHTb, 'łTO 3T0 He eAHHCTBeHHblH Ha60p Ta Koro pOAa 3HaKOB. OCO- 
6eHHO 3KCnpeCCI1BHblMI1 pa3HOBI1AHOCTRMH R3blKa C'łHTaIOTCR, Hanp., AeT- 
CKI1H R3blK 11 pa3nl1'łHble MOnOAe>KHble apro, Hanp., cTYAeH'łeCKOe apro. 


RESUME 


Ni la notion de l'expression, ni celle de l'expressivite - qui - en est 
soJidaire - ne sauraient guere pass er pour des notions parfaitement 
delimitees. Nous entendrons par expression un procede linguistique, par 
expressivite le produit de ce procede. L'apparition de ces phenomenes 
est a mettre en rapport aveć l'actualisation de la fonction expressive 
du signe linguistique, c'est-a-dire du rapport qui s'etablit entre l'emet- 
teur (envoyeur) de ce signe et les autres elements de la situation de 
communication linguistique. 
Ch. Bally demeure un des plus eminents chercheurs ayant aborde 
cette problematique et ce sont ses observations qui foumissent, pour 
une large part, le point de depart de nos investigations, bien que les 
idees maitresses du stylisticien genevois puissent aujourd'hui etTe co n- 
testees. Le principe fondamental de Bally consiste li identifier l'expres- 
sivite linguistique et l'affectivite de la langue: est expressif tout fai t 
linguistique qui est solidaire d'une emotion; une telle attitude ne semble 
pas juste. 
Lorsqu'on passe en revue les differents elements de la langue consi- 
deres par Bally comme expressifs, on est amene a y distinguer les ca- 
tegories suivantes: 1 ° indices de valorisation, 2° indices de nouveaute, 
3° indices de nonne linguistique troublee, 4 u indices d'intensification, 
5 u indices d'hypersemantisation (redondance semantique). 



De l'expressivite de la langue 


135 


L'expressivite du signe surgit de la mise en relief de la fonction 
distinctive au niveau d'unites de la langue (systemes, structures). Elle 
peut n'etre qu'un resultat d'une operation secondaire quand la situation 
de signe est deja donnee. (On est alors en presence d'une sorte de 
chargement supplementaire du signe qui assume des dispositions a etre 
compris du recepteur dans les relations de communication.) Dans ce cas, 
nous pouvons la considerer comme e x p r e s s i v i t e particuliere du 
signe la relation emetteur - recepteur. Autrement dit, l'expressivite 
est cette propriete du signe qui resulte du changement de sa structure, 
notamment la fonction semantique secondaire du signe (express iv e) 
occupe la place de la fonction primaire (representative). 
Elle est en outre cette propriete du signe qui peut s'exprimer impli- 
citement - sous forme de designateur (selon la tenninologie d'U. We- 
inreich) - soit explicitement - sous forme de formateur (formatifs 
expressifs au niveau de la derivation). 
Selon le typ e de l'unite linguistique devenant expressive, nous 
parlons de phonemes, morphemes, mots; constructions syntactiques 
expressifs; en ce qui concerne l'expressivite sur le plan des phonemes 
de la langue, ił se produit une semantistation secondaire de ces unites. 
Ces observations nous font distinguer parmi les signes de la langue. 
des signes a expressivite latente (non expressifs, voir l'emploi du mot 
patrie dans l'enonce: "L'Angleterre est la patrie de Byron", ou expres- 
sifs, en raison de la redondance, voir; "Lituanie, o ma Patrie!"); des 
signes conventionnels a expressivite apparente (cf. le mot synuś) et des 
signes expressifs non conventionnels (voir le mot towar 'jeune fille' dans 
l'argot estudiantin). 
Etant donne que tout signe de la langue est en puissance expressif, 
li faut a priori exclure l'existence de signes speciaux expressifs de par 
leur nature semiotique, bien qu'il soi t impossible de nier la presence 
de telles varietes internes de la langue nationale dont l'expressivite se 
trouve fortement marquee par l'apparition, dans leur sein, de nombreux 
signes a expressivite liberee. P. Guiraud compte parmi de telles varietes 
la langue poetique (lyrique), qui s'oppose a la langue logique (prosalque). 
II y a lieu de remarquer que ce n'est pas du tout le seul type de con- 
centration de tels signes; on considere p. ex. comme particulierement 
expressifs le langage enfantin et divers jargons de jeunes (le jargons 
estudiantin deja cite, etc.). 



f 



· ANNALES 
UNIVERSITATIS MARIA E CURIE-SKŁODOWSKA 
LUBLIN - POLONIA 


VOL. XXVII, 9 


SECTIO F 


1972 


Instytut Filologii Rosyjskiej UMCS 


Teotyn ROTT-ŻEBROWSKI 


DekliDacje rzeczowników w IzborDiku Swiałoslawa z 1076 r. 


CMJlOHeHMe MMe" CYLL\ecTIHTeJl..H..11t I Iob6opHMKe ClnocJllIl1I 1076 rOAII 


La dec1inaison des substantifs dans l'Izbornik de Sviatoslav de l'an 1076 


Najstarsze zabytki piśmiennictwa staroruskiego pochodzą z XI w. l Nie 
licząc napisów graffiti, podpisu Anny, córki Jarosława Mądrego i niektó- 
rych nowogrodzkich gramot na brzozowej korze, jest ich 22. 2 Są to zabyt- 
k: ó charakterze religijnym i dydaktyczno-moralnym będące przeważnie 
kopiami tekstów staro-cerkiewno-słowiańskich. 
Dla charakterystyki staroruskiego języka literackiego XI w. szczegól- 
nie ważne znaczenie ma lzbornik Swiatosława z 1076 r. Jest on obszerny 
pod względem treści i objętości (276 kart pergaminu formatu 4°), jest da- 
towany. chronologicznie trzeci (po Ewangeliarzu Ostromira z 1056-57 r., 
który jest kopią ze staro-cerkiewno-słowiańskiego oryginału i lzborniku 
Swiatosława z 1073 r., który jest również kopią prawie dosłownego tłuma- 
(,7enia oryginału greckiego dokonanego w X wieku dla bułgarskiego cara 
Symeona). 
W lzborniku z 1076 r. znajdujemy cały szereg artykułów przypisywa- 
nych bądź to ojcom Kościoła (Janowi Złotoustemu, Bazylemu Wielkiemu, 
Atanazemu Aleksandryjskiemu) bądź też różnym wybitnym homiletom 
i moralistom wczesnochrześcijańskim (Hezychiaszowi Jerozolimskiemu, 
Gennadiuszowi, patryarsze konstantynopolskiemu i innym) a częściowo 
bezimienn ych. Są to tak zwane "słowa", "pouczenia". ..nakazy" o treści 
I Nie bierzemy pod uwa}
 napisu na glinianym naczyniu z Gniezdowa. 
· Priedwaritielntl; spisok slawiano-russkich rukopisie; Xl-XIV ww., chranio- 
slczichsia w 555ft, "Archleograficzeskij Jeżegodnlk", Moskwa 1966, s. 187-190. 



]38 


Teotyn Rott-Żebrowski 


illit 


ogólnomoralnej. Arytkuły przypisywane ojcom Kóścioła stanowią dzieło 
staroruskich pisarzy - "kniżników", a imiona ojców przed artykułami do- 
dane są dla na?ania tym artykułom większego autorytetu. 
lzbornik z 1076 r. nie jest kopią ze staro-cerkiewno-słowiańskiego ory- 
ginału, nie jest również tłumaczeniem z jakiegoś greckiego kodeksu. Był 
on sporządzony - jak sądzi większość badaczy - na Rusi, przy czym pew- 
na część artykułów była przetłumaczona z greckiego, a część stanowi ory- 
ginalne utwory staroruskie. 
Rękopis zabytku do naszych czasów doszedł w bardzo złym stanie. 
Głównym jego defektem jest pismo, które było niejednokrotnie odnawiane 
w XIV-XV w. Spotykamy równ,ież poprawki lub dopisy z XIV, XV, XVI 
a nawet XVII w. Skażenia. tekstu 
ylko częściowo mogą być zauważone 
nieuzbrojonym 'okiem. Kart z oryginalnym pismem XI w. jest w zabytku 
trochę więcej niż jedna trzecia. Reszta kart została całkowicie lub częścio- 
wo odnowiona, przy tym całkowicie odnowionych kart jest w zabytku 
około jednej trzeciej. 
Fakt. że pismo zabytku niejednokrotnie było odnawiane, stał się przy- 
czyną, iż wśród uczonych byli tacy, którzy uważali Izbornik za zabytek 
XIV w. (np.: Keppen 3) alba falsyfikat (np.: Gołubiński 4). 
W ubiegłym stuleciu Izbornik Swiatosława z 1076 r. dwukrotnie był 
wydany przez Szymanowskiego: pierwszy raz VI 1887 r., drugi raz w 
] 894 r .Oba wydania miały bardzo liczne błędy. Chociaż wydanie drugie 
było znacznie lepsze, to jednak - jak wykazał Bobrow II - miało ono 
około dwu tysięcy błędów. 
Stosunkowo niedawno, bo w 1965 r. ukazało się nowe wydanie Izbor- 
nika pod redakcją Kotkowa.' 'Jf7st ono przeznaczone głównie dla języka- 
mawców. Wydawcom udało się spod wtórnego pisma wydobyć tekst ory- 
ginalny. W tym celu stosowali różne .optyczno-fotograficzne metody, przy 
pomocy których udało im się rozróżnić pismo oryginalne i odnowione, 
udało się ujawnić niewidoczne już poprawki i zapisy na marginesach rę- 
kopisu. W ten sposób udowodniono, że zabytek nie jest falsyfikatem, że 
odnowiony w XIV-XV w. tekst w większości wypadków nie wnosi ska- 
żenia. Wyjątkowo tylko występują skażone oddzielne litery i jeszcze rza- 
dziej wyrazy. Najczęściej występują wyPadki, gdy ,przy oonawianiu tekstu 
litera... zamieniona została na literę o, a litera b - na literę e. 


· P. K i e p p I e n: Spisok Tusskim pamiatnikami, slużaszczim k sostawlenł;u 
istOTii chudożestw ł otieczestwienno; paleogTafii, Moskwa 1822, s. 29-30. 
· Je. Je. G o ł u b i n s kij: IstoTi;a Tussko; ceTkwi, t. I, Moskwa 1901, s. 918. 
· W. A.. B o b r o w: K ispTawleni;u pieczatnogo tieksta SboTnika 1076 g., ..Rus- 
skij Fiłołogiczeskij Wiestnlk", t. XLVII, 1902, s. 243-258; t. XLVIII, 1902, S. 469- 
476. 
/ · IzboT'tIik 1076 goda, Moskwa 1965. 



Deklinacje rzeczowników w Izborniku Swiatoslawa z IOi6 r, 139 


Wydawcy rozr6żniają w zabytku trzy warstwy pisma: l) oryginalne 
pismo XI w. bez odnowienia; 2) odnowione pismo w XIV-XV w. (a - od- 
nowione beż skażenia, b - odnowione ze zmianą w trakcie odnawiania); 
3) oryginalne pismo XIV-XV w. Za podstawę wydania tekstu przyjęto 
oryginalne pismo XI w. i uwidocznione podczas laboratoryjnej analizy pi- 
smo XI w. Zapisy oryginalne z XIV-XV w. i późniejsze, pod kt6rymi mo- 
ina odczytać pismo oryginału, w tekst podstawowy nie wchodzą, odnoto- 
wano je jednak w uwagach. W wypadku, gdy tekst XI w. pod odnowionym 
pismem jest całkowicie zniszczony, w tekst podstawowy włącza się istnie- 
jący zapis zaznaczając fakt interpolacji w uwagach. 
Tekst wydrukowany został z podziałem na słowa czcionkami w,spół- 
czesnymi, oprócz cyrylickiego bI. z dodaniem brakujących liter (If::. rti.., * . 
'it i innych). Litera 
ł oddana jest w kształcie1;1., Tekst wydrukowany 
został bez rozwiązania wyrazów napisanych skrótem z wyniesieniem albo 
bez wyniesienia litery pod tytło. Litery nadpisane wniesione zostały w 
wiersz i wydzielone kursywą, przy czym tytło zostało zachowane. Liga- 
tury w tekście są rozwiązane z podaniem w u
agach, z jakich liter one się 
składają. W nawias okrągły wzięte są litery, kt6rych brak w rękopisie na 
miejscu małych pisanych cynobrem inicjałów, np.: (T)bpnH 70v5, (E)rAa 
70vll. W nawiasy tr6jkątne wzięte zostały litery, kt6re z trudem są od- 
czytywane lub nie dają się odczytać nieuzbrojonym okiem, lecz kt6re od- 
czytane zostały przy pomocy fotoanalizy , np.: .D.o6po (I-(c) Tb 6paTH t6 
nO'ł(t6T)aH(b)t-t KHH)I((bH)O
 1/4-5. W nawiasy kwadratowe wzięte są 
litery, kt6rych odczytanie jest utrudnione na skutek tego, że pod działa- 
niem atramentu zawierającego duży procent kwasu pergamin wykruszył 
się całkowicie lub częściowo po kontury liter, np.: Ma[H]a[c]TblP,f. 14/7. 
Do tekstu dołączony został indeks wyraz6w i form zawierający wszy- 
stkie słowa i formy występujące w zabytku. 
.Język lzbornika do tego czasu nie był badany. Kr6tsze lub dłuższe 
wzmianki o nim spotykamy w pracach Wostokowa 7, Busłajewa 8, Srez- 
niewskego 8, Sobolewskiego 18, Szymanowskiego 11, Gorszkowa 12 i innych. 


, A. Ch. W o s t o k o w: Rassużdieni;e o slawicnskom ;azykie, Moskwa 1820. 
s. F. I. B u s I a j e w: IstoTiczeska;a chTiestomati;a ceTkownoslawianskogo i dTie- 
wnieTus.skogo ;azykow, Moskwa 1861. 
F. I. B u s I a j e w: Russka;a chTestomati;a. Pamiatniki dTiewnieTussko; litieTa- 
tUTY i naTQdno; !lowiestnosti dla JTiednich zawiedientj, Moskwa 1870. 
, I. I. S r I e z n i e w s kij: DTiewni;e pamiatnik
 Tusskogo pisma i ;az1lka, 
Sankt-Pietierburg 1885. 
'I A. I. S o b o 1 e w s kij: Istoczniki dla znakoll1Stwa s dTiewnieki;ewskim go- 
WOTom, "Zurnal Mlnistłerstwa Narodnogo Proswieszczenija", 1885, N2 2, s. 349-357. 
II W. S Z Y m a n o w s kij: K istbTii dTiewnurrusskich gOWOTOW, Warszawa 


1887. 


II A. I. G o r s z k o w: IstoTi;a Tusskogo ,litieTałuTROgo ;azyka, Moskwa 1969. 



HO 


Teotyn RoU - Żchrowsk i 


Do opracowania niniejszego artykułu posłużyło autorowi wyżej cyto- 
wane ostatnie wydanie. W cytatach stosujemy pisownię przyjętą przez wy- 
dawców z następującymi zmianami: cyrylickie 
 zastąpione zostało lite- 
rą a, litera 1;1 -- bl, nawiasy (okrągłe, trójkątane, kwadratowe) opuszczono, 
:itery nadpisane wzięte zostały w nawiasy okrągłe. Cyfra pierwsza przy 
cytatach oznacza kartę zabytku, druga - wiersz karty licząc z góry, w na- 
wiasach po znaku + liczba pozostałych form tegoż wyrazu. 


Deklinacja *a 


Liczb
 pojedyncza 


M i a n o w n i k. Rzeczowniki twardotematowe mają wyłącznie koń- 
cówkq -a: an4b6a 89v/8, 6DAa 93/4, BHHa 100/5 itd. (135 przykl.). Brak gra- 
ficznie zaznaczonej końcówki w wypadku 
niesiE'nia ostatniej spółgłoski 
ponad wiersz ze znakiem tytła nad nią: cna(B) 227v/13. Rzeczowniki mit;k- 
kotematowe najczęściej mają także -a: graficzne -,
 : 60yp
 33v/6-,. 
Bon....' 12v/12(+5), AOYWAo. 166v/9-10, AUlĄ>. 17v/7(+12), 3eMn
 1!ł1/9-lO 
(+2), He3eKHĄ. 51/2, n1>>KA\. 170v/10, MapHĄI 45v/II, nHWT
 89v112, nHł6- 
HHlI,.,\ 89v/13(+ I), nonb3Ą" 92/7, npHT1>4
 140v/4-5{+ l), nTHlI, "" 79/1, CBD- 
WTĄ\ 50/4, Tbn
 77/9(+ l), 0YHOWIj\ 270v/10, 44\ w4l39/6-7; -
 : B1>AOBH4a 
!'i1/1(+2), Awa 2:11/8(+5), n1>>Ka 170v17, HaAe>KAa 14217(+1), nHU4a 138v/2, 
nHH).HHlI,a 169/9, nonb3a 205/10, p>Ka 52/3, cBDwTa 21 v/lO; -ł-Ą: 6paTH ł1Ą 
166/a, 3MHh>\ 226v/13(+ l), Htt3eKHłA236/6-7. Z końcówką -i wystąpiły 
rzeczowniki r. Ż. z sufiksem -yn-: 6nrocTblHH 124v/10-II, r1>pAblHH 177;;ł, 
MHnOCTHHH 165v/12, MHnocTbIHH'7v/I-2(+12), HeMHnOCTblHH 188/9-10, xa- 
HaaHblHH 50v113. Wahania w użyciu końcówek -a II -i wykazał jedynie rze- 
czownik r. m. z sufiksem -ij-: COYAH
 98/6(+2), lecz: COYAHH 90v/ll-12 
(+ 5) oraz forma ściągnięta: COYAH 78/9. 
D o p e ł n i a c z. Poza jednym wypadkiem: A31> 
KO 0YBOA1> pDKa 
83v/12, który najprawdopodobniej jest omyłką, chociaż nie wykluczony tu 
wpływ tematu miękkiego, rzeczowniki twardotematowe mają końcówkę -y: 
an1>4b6bl 89v/4, 6ecDAbl 37v/9, BOAbl 39/7 itd. (122 przykł.). Końcówka -y 
jest zawsze po tylnojęzykowych: 8NiKbl 46v/1, nOYKbl 10917, Horbl 104/9, 
H3APOYKbl 208/5-6( + 1), pDKbl 16v/11, cnoyrbl 122v/10, Toyrbl 146v/2, OYTD- 
Xbl 94v/8-9. Rzeczowniki miękkotematowe posiadają zwykle ćerkiewno- 
słowiańską formę: najczęściej spotykamy końcówkę'
 : 6noYAbHHu... 174v/ 
13-175/1, B1>AOBHlI,-ł- 144/9-10, r1>pAbIH.ł. 177/6, AecHHlI,'" 222v/13, AW
 
21/6(+ 13), :JeMn
 82/3(+6), Kann.... 182v/1, MHnbcTHHĄt. 13v/2, MHnocTblHłł- 
26/10( + 2), HOY>KA* 93/11 ( + 1), nHU4 A'o. 49v17, nHWT..o. 49v/10(+ 2), nonu. 
--. 
154/11, nonb3
 135v/5(+ 1), nbpA\. 25v/8, C8DWTA\. 50/7, CTbIH
 160v/5, 
Tbn* 74v/12-13, TpOHlI,
 120v/10, T"lC
 WT
 3/11(+ 1), rzadziej H>. : c"y- 



Deklinacje r::(,(.'w\\"l\ik,',w w Izhorniku Swiato
!awa z 1076 r. 141 


AH ł1). 98/4(+ 1), xaHaHe
229/3-4 i -f>...: Awa 135/7, n'b>Ka 158v/6. Starorus- 
ka końcówka -e wystąpiła jedcn raz: >KbAaaxoy H
KO
 ro B
nbMO>K
 271 v/ 
11. Wpływ tematów twardych uwidoczniony w następujących przykładach: 
B'bAO.HlI,H 144/12, r'bPAbIHH 68v/11-12, MHnOCTblHH 13/4, 158/9, 246v/5-6. 
C e l o w n i k. We wszystkich przykładach występują końcówki stare: 
rzeczowniki twardotematowe mają -e: 6bICTpHH
 134/4, B
P
 110/13, rnaB
 
36/12 itd. (39 przykł.) oraz przykłady z wymianą k : c w końcu tematów: 
BnaAblll,!I 224v/8-8( + 2). MOYll,
 221 /4, p!llI,
 16v/6-7, cJJoll,
 129/4, rzeczow- 
niki miękkotematowe -i: 6paTbH 255/2, BonH 50v!2, A'W'H 5/8 itd. (33 przykł.). 
B i e r n i
. Rzeczowniki twardotematowe mają końcówkę -u: graficz- 
ne -oy: anKoToy 49/11, ana'łb60y 112v!9, 6ec!lAoy 137/3 itd. (159przykł.), 
-
: 6
ACS 11/12, KneBeT
 96v/ll , MOYK
 128v/12 itd. (lO przykł.). 'Obok 
graficznie ruskich końcówek -10: 6paTHIO 112v/5-6, BonIO 4v/6, BbllO 139/9 
,..... 
itd. (49 przykł.), -oy: nonb30y 31v/6(+4), -
 : AW
 74v/8 w tematach mięk- 
kich spotykamy cerkiewnosłowiańską -
: 6arpĄ-HHlI,
 87/6-7, 6noYAb- 
HHlI,,,.201v/5, Bon
 111v/12, BOH-'J.133v/9, rpaAbIH
87v/7, AOYW
 185/7, 
- . 
AW 
 9v/9( + 13), >K"">KA
 49/11, 3eMn 
 81 v/8, na>K
 31 v/2, nHw, 
 111 v/6, 
nOYCTblH 
 129v/10-11, TpOHlI, 
 104v/9, 'ł
W 
 122/4(+ l) oraz przykłady 
z oznaczeniem jotacji w temacie na j: COYAHł"i::78/5; 86/6. 
N a r z ę d n i k. Obok graficznie ruskiej końcówki -010 w tematach 
twardych: 6ec!lAolO 163v/2, BOAOIO 42/12-13, rna.olO 8/10-11 itd. (53 przy- 
kł.) spotykamy cerkiewnosłowiańską -o
: M!lpO
 51v/2, cHno
115/6, 
cnaBo...
130v/4 oraz przykłady bez oznaczenia jotacji: 3an060
 157v/1l-12, 
HCTHHO
 119v/5. Rzeczowniki miękkotematowe z końcówką ruską -elO: 
.0nelO 193/13-193v/l, AwelO 15/4. >KA->KAelO 35v/6 itd. (25 przykł.), z cer- 
kiewnosłowiańską -e"lt: Aoywe
 159/8, Awe
 100v/10, 3eMnet« 132/10, 
MHnocTbllie
86/3-4 i -
Hjr.w temacie na j: COYAH t-E:HJ.163/2. 
M i e j s c o w n i k. We wszystkich przykładach spotykamy końc6wki 
stare: rzeczowniki twarotematowe występują z -e: 6ec
A
 136/9, BHH
 
21/1, rnaB
 191 v/l itd. )49 przykł.) + przykłady z wymianą k : c w końcu 
tematu: pOYll,
 176v/8, 177v/2; rzeczowniki miękkotematowe ż -i: 6paTbH 
225v/6, 60YPH 14/3, BonH 8/9 itd. (36 przykł.). 
W o ł a c z. Z końcówką -o wystąpił rzeczownik twardotematowy: Bna- 
AIoIKO 217/13-217v/1, z -e - miękkotematowy: 6paTH IE 1/4, 245/11, 261 vi 
12, 276/2. W pięciu wypadkach u rzeczownik6w miękkotematowych spo- 
tykamy formę wołacza równą mianownikowi: 6paTH
 3v/9, 4v/1-2, 131/7, 
258v/ll, HOY>KA-+- 212v/12. 


Liczba mnoga 


M i a n o w n i k. Rzeczowniki twardotem/:atowe mają wyłącznie koń- 
cówkę -y: rpH.HIoI 139v/l0, A06pOTIoI 70v/6, >KeHIo. 106/9 itd. (33 przykł.). 



142 


Teotyn Roll-7 ebro'.\"sk i 


W tematach miękkich przeważa końcówka cerkiewnosłowiańska: graficz- 

....... . 
n€ -,ł-ł.: AW.ł\ 131v/9(+3), MncTblH" 232v/8, n'bTHlI,.ł. 270/6 l -
: CBHHHH\ 
126v/I-2, COYAHI-ł\. 146/7. Staroruska końcówka -e występuje tylko jeden 
raz: nH I-ł.HHlI,D 268/4. Jeden także raz pod wpływem tematów twardych 
zaznaczona jest końcówka -i: TbIC.... WTH 168v/5. 
D o p e ł n i a c z. Rzeczowniki twardotematowe mają końcówkę -'b: 6e- 
CDA'b 106/7, Ao6pOT'b 67/6, ADB'b 19/1 itd. (27 przykł.), miękkotematowe -- 
b: BenbMOMKA
MH 
85v/2, npHT'b..A\MH 155/2(+ 1), -H.\MH: 3MH
H 227/2, CBHHH
H 128/6. 
M i e j s c o w n i k. W obu tematach w przeważającej większości wy- 
stąpiła końcówka -aX?i. Tematy twarde: 6pa3AaX'b 141/8, 6DAaX'b 91v/8, 
BnbHaX'b 14/2 itd. (23 przy'kł.). W jednym wypadku na skutek wpływu te- 
matów na *0 znajdujemy końcówkę -eX?i: nOnaTDX'b 272/3. Tematy mięk- 
kie: graficzne -A\X'b: AW
X'b 265/3, MHnocTbIHĄ!lX'b 133/12, npHT'b'łĄ!lX'b 
162/7-8, noycTbIH
X'b 222/1, oynHlI,
X'b 267/9-10, nI06oADHlI,A\X'b 169/13- 
J69v/1, -łł.X'b: oniTHMH
X'b 175/4-5, CBHHb
X'b 222v/10-11, -
X'b: AWaX'b 
(1)257v/6, TbMbHHlI,aX'b 109v/13. 


Liczba podwójna 


Wystąpiły tylko rzeczowniki twardotematowe. Końcówkę ..l spotyka- 
my w formie mianownika: przykład z wymianą k : c w końcu tematu: 
POYlI,D 232/6 i biernika: n-"'TD 149/6-7 oraz przykłady z wymianą g: z: 



Deklinacje rzeczowników w Izborniku Swiatosława z 1076 r. 143 


H03
 8v/4(+ l}, k : c: pOYll,
 9/1(+ 13}. Końcówkę -u znajdujemy w for- 
mach dopełniacza: -oy: Horoy 159/9, 0YCTbHOY 229v/l,-t : poyd' 143v/8, 
-y Hory 42/1 i miejscownik: graficzne -oy: Horoy 208/7, poyKOY 261v/6. 
Końcówka -ama wystąpiła w celowniku: B'i;AKaMa 1"56/2, naHHTaMa 144/12- 
-13, HoraMa 59/4(+ 1) i narzędniku: HoraMa 253v/l( + 1), pOYKaMa 53/8(+ 4), 
0ycTbHaMa 149/8(+ 1). 


Deklinacja .0 


Liczba pojedyncza 


M i a n o w n i k. Rzeczowniki twardotematowe r. m. mają zwykle'"koń- 
cówką -'b: aH7n'b 232v/6, 6noYA'b 182/5-6, Be'łep'b 58v/7 itd. (366 przykł.), 
miękkotematowe -b: BO>KAb 24/7, APoyronlO6bll,b 61v/5, >KHTenb 12/12 itd. 
(72 przykł.) oraz -i: Hł6P
H 257v/12, >Kp
6HH 180v/l0, 06101'ł
H 221v/2-3 
!!4 przykł.} + obce imiona własne: MaBpHKHH 128v/l0-11, MaHaCH 51/3, 
MOHCH 97v/2, MOOYCH 234/11, MOCH 254/13: Wahanie 'b - b obserwujemy 
w wyrazie KopeHb: KopeHb 91v/11, lecz KOpeH'b 182v/5. Jer twardy zamiast 
miękkiego spotykamy w słowie na ź: M;f.Te>K'b 235v17. Jer miękki zamiast 
twarde
o, co jest wyraźną omyłką pisarza, spotykamy w skrócie słowa 
60n.: 6b 2 18/11. Cześciej spotykamy wypadki opuszczenia jeru twardego. 
Brak go w skrócie imienia HI1COYC'b: HIC 89/11(+ l}, w wyrazie z wyniesio- 
. - 
ną" spółgłoską ponad wiersz pod tytlem: nnpo( c} 19v/6( + 27}, w wyrazie 
z wyniesioną spółgłoską ponad wiersz bez t
ła:(,,)(T)B
(T} 11v/7(+3). Brak 
jeru twardego w następujących wypadkach: nnpoc 128/1, 198/1, 202/P, 
OT'bB
T 121v/l0, 124v/2, 133v/l, 198/6, 221v/l, 227v/4, O(T}B
T 199v/9 tłu- 
maczyć należy tym, że pisarz opuścił znak tytła. Poza tym brak jeru twar- 
dego w wyrazach: nOMOWTbHHK 113v/9, ny.o-aarop 238/3. Rzeczowniki twar- 
dotematowe r. n. mają -o: 6naro 183/12, BHHO 44/13, 3a'łanO 183/5 itd. (63 
przyk.), miękkotematowe -e: rope 79/4, OBOWTe 69v/6, nOKOHWTe 38/4-5 
itd. (18 przykł.) oraz graficzne -If po samogłoskach i i b: 6e3aKoHHłf: 236/8, 
rOHeHHłt:. 27/2, H3BHTbtt 139v/13 itd. (131 przykł.). 
D o p e ł n i a c z. W obu tematach i w obu rodzajach występuje wy- 
łącznie końcówka -a. Przykłady rzeczowników twardotematowych: r. m.: 
aAaMa 5v/12-13, 6noYAa 250/9, Bp
Aa 52/5 itd. (244 przykł.), r. n.: 6nara 
13/8, Ao
pa 130v!7, HcHTa 80/4 itd. (58 przykł.). Przykłady rzeczowników 
miękkotematowych: graficzne -.4\: r. m.: Bpa'ł,f. 66/3, rHo.ł. 37v/2, icyxl1A-. 
62v/l, KneBeTap
 28/11, KOH;f. 127v/8(+I}, KOHbll,"* 108/12(+4}, K'bH4I3-i\ 
173/11, KH.\\3.... 2Ov/3(+4), nHxOHMloll,
 165/9, MOY>K
30v/13(+5}, WnTa- 
..., + ...., 
P'" 21v/6, oll,
 4v/11( 9), npaoll,,ł. 5v/13, CTapll,
 239/8, oY'łHTen* 46v/6 
...... ..., . 
(+ 1), lI,cp.ł. 141v/2, lI,p
 19v/3(+ 2}, 'łploHOpl>KeHH
 212/11-12, CnHlI,,4>. 172v/ll 
cPAlI,,Ą 5/6(+8), ct>AanHwT
 149/4; graficzne -0\: r. m.: MpbTBbll,a 10/5, 
MOY>Ka 143v/3, M+Te>Ka 254/5, nna'ła 10v/6(+ 1), cTapll,a 84v/5, 'łbpHOpH3b- 
u,a 60v/1-2 oraz przykłady bez oznaczenia jotacji w tematach na j: 9aCI1nl1a 
263v/5, reuJpna 238/11, 3axapHa 189v/7, r. n.: nHu,a 141v/8(+ 1), Cn'bHbll,a 
41/7, cPAu,a 3/2(+5), ct>Aanl1U4a 141/12; graficzne -
: r. m.: 9aCI1nl1I-A 4/2 
(+1), >Kpt>6HH>. 168/2, 06bl'łał-D\ 15/7-8 itd. (11 przykł.), r. n.: 6e3aKOHHh\ 
172/8-9, BenH'ł..t.Hbt-D\73/3, Aa"HI4
80/12 itd. (158 przykł.). Brak końcó- 
wek spotykamy w skrócie imienia HOaH'b: I'W , 85/6, 230/12, 235/5, 241/4, 
246/6, 249/7, 252/1, 252v/9, 257v/1, 259v/10 oraz w omyłce pisarza: rAHI4 
9t1K'b (zamiast AHH 9t1Ka) 182v/2. 
C e l o w n i k. Prawie wyłącznie występuje końcówka -u posiadająca 
różne postacie graficzne. W tematach twardych najczęściej występuje -oy: 
rzeczowniki r. m.: 6noYAoy 190/7, BOHHOY 2v/3, rnacoy 101 v/8 itd. (181 
przykł.), rzeczowniki r. n.: 3'bnoy 188v/2, nt>Toy 123v/12. nHł"AHbcTBOY 256/7 
itd. (10 przykł.), rzadziej -K : rzeczowniki r. m.: 6t>c2$ 65v/13, rpo62( 54v/5, 
AP
 r'& 171v/13, PUOYM 
 162v/3, rzeczowniki r. n.: 6>KbCT8
 29v/9, pe- 
6p 
 262/1, 
CT9
 24/7 i jeden raz w skrócie słowa 60r'b -y: K 6Y 195v/13. 
W tematach miękkich częściej spotykamy -10: rzeczowniki r. m.: arHbll,lO 
260v/4, KH,* 310 263/2, MaHaCTblplO 22v/2 itd. (10 przykł.), rzeczowniki r. n.: 
BHAt>HHIO 274v/8, >KHTHIO 64v/3, CPAlI,lO 187/6 itd. (34 przykł.), rzadziej -
, 
rhociaż u rzeczowników r. m. nieco częściej niż -lo: Bpa'ł'it, 93v/8, Kopa6n", 
..... 
2v/4, MOy>K
 19/10,97/6, 117v/11, 200v/4, 268v/l, oll,-'J.45/13, 55v/7, 117/2, 
oWbnbll,"'117v/11, XblTpbll,
 264v/6, rzeczowniki r. n.: nl1l1,'it 113v/2, 145/5, 
MOp'it 256vll1. U rzeczowników r. n. z tematem na j jotacja - 
 najczę- 
ściej zaznaczona: 6ewTb
'it 156v/2, B'b';:;;.'łeHI1"'" 29v/l0, HepuoYMHł-
 
33v/10-11, nOKa
HH"
 207v/13, nonoywTeHH"
 128/12-13, 'łMKOnI06H"F- 
55v/12, WIOMt>HH""- 8v/11 , brak jej tylko w jednym przykładzie: >KHTH"- 
138/9. Jeden raz w skrócie spotykamy -lf: 
}{ 263/3. Wpływ tematów 
na *u jest niteznaczny: jeden raz w skrócie słowa 6or'b wystąpiła w niepeł- 
nej postad ,:raficznej końcówka -ovi: 6'8H 229/13 i trzy razy -evi: KOHeBH 
2/5, MOY>KeB 1 159v/9, onrapeBH 188v/4-5. 
B i e r n i k. Rzeczowniki nieżywotne mają formę równą mianowniko- 
wi. Przykład'y rzeczowników r. m.: twardotematowe z końcówką 'b: 6pt>n. 

7v/8, Bt>H'b 19/8, rpo6'b 53v/7 itd. (163 przykł.), miękkotematowe z koń- 
cówką -i: rHłJl1 261 v/5, nOKOH 139v/7, pn60H 99/1. Przykłady rzeczowników 
r. n.: twardotematowe z końcówką -o: 6naro 250/3, BHHO 236v/11, Ao6po 
76/1 itd. (81 przykł.), miękkotematowe z końcówką -e: >KHnHWTe 120v/1-2, 
nHlI,e 56/11, cnHlI,e 264/9 itd. (21 przykł.) oraz przykłady z graficznym - łĆ 
w tematach na j: 6e3Mt>pHIt 265/11-12, >KenaHl4łć 141/2, opoy>K'btć. 240/2 
itd. (166 przykł.). Rzeczowniki żywotne r. m. reprezentowane są w zabytku 



Deklinacje rzecżowników w Izborniku Swiatoslawa z 11116 r. 145 


tylko przez osobowe. Najczęściej mają one formę równą dopełniaczowi. 
Przykłady rzeczowników twardotematowych z końcówką -a: aAaMa 235v/ 
12, 6nlf A"HHKa 265/6-7, 6paTa 9Bv/l0(+ 1), BOHHa 216/9, Bpara 7Bv/11, rpt)- 
W"HHKa 104/3-4(+1), AHtABona 7Bv/(+2), Apoyra 9Bv/B(+4), HaoYKa 22216, 
nac.Toyxa 258v/12, naB..na 257v/3, neT pa 201/4, nona 257v/2, pa6a 159.'10, 
PU60HHHKa 201v/6, oyroA"HHKa 213/11-12, oY'łeHHKa 129/9, 'łnoBt)Kil 177v/l- 
-2 oraz w skrótach: 6ra 106v/3, 616v/B(+29), A
a 200v/l0, AX"a 29/5(+3), 
-.. ......... . 
xca 55v/6(+5), xa 94v/l(+I), 
nBKa 14v/l0(+7). Przykłady rzeczowników 
miękkotematowych z graficzną końcówką -..ł.: AaBlI,
 219/6, KHAil3Ąt. 35v/l, 
K'bpMHTen
 95/10, MnaAeHlI,A\ 51/6-7, MOY>K* 171vjl(+ 3), M..ITap.... 201v/4, 
OT"lI,A\ 112vl7-B, npaBHTen
. 129v/11 oraz w skrótach: 04'A' 2917(+ 10), 
cT'i4Ten..ł. 23v/5, 1I,
 129/3, z - D\: 
oY>Ka 241/6, TBop"lI,a 77/5, 'łbpHopH3"lI,a 
23v/4 oraz w skr6cie 04a 29/4( + 3); z -,",,: apxHept) 
 119/4, a...aHacHfĄ 
24Bv/6-7, Hte,pt)1-O\.160v/1. Bardzo rzadko spotykamy rzeczowniki osobowe 
w formie r6wnej mianownikowi: twardotematowy z końcówką -'b: 0YTP" 
60 HM aT" B ce6t) o
: 0YTP" >Ke H CHa H apXHept)
. 0YTP" H CTaaro AX'a. 
...., " -, '--'t ' 
orH" 4 TP" HCTOBOY cnoY>Kb60y 60y A x 'b C'bKpoyweH'b 119/7, A x 'b C'bKPOY- 
WeH'b cPAlI,a C'bKpoyweHa H C'bMDpeHa: 
 He noxoynHTb 197/11, miękko- 
tematowe z końc6wką -..: B'b3"M'bWH >Ke 6nH eWAopa At)THWT..: Ha 
nOHo CBOJE 112/B, BHAt)B'b M" P T 1;0 li, b HOCHM'b. aK..1 tBOt6 
CT"CTBO no- 
MHnOBan. nocnt)AX' H 
MOY 5217. W jednym wypadku u rzeczownika nie- 
żywotnego spotykamy formę r6wną dopełniaczowi: o cero cBt)Ta Mon.....Tb 
230/7-B. Na skutek wyniesienia przedostatniej spółgłoski ponad wiersz w 
jednym wypadku użycia rzeczownika r. n. końcówka na piśmie nie jest 
oznaczona: B'b nt)W 27617. 
. N a r z ę d n i k. Rzeczowniki twardotematowe w obu rodzajach pod 
wpływem tematów na *u najczęściej mają formę z końcówką -?,mb: rze- 
czowniki r. m.: 6paT'bM" 6Bv/13, rpt)wbHHK'bMb 135v/8, KOTbn'bMb 150/5 itd. 
(82 przykł.), rzeczowniki r. n.: 60raT"cTB'bM" 1 B/9, BHH'bM" 26B/l, 30nOT'bMb 
271/1-2 itd. (12 przykł.). Na skutek omyłki pisarza pięć razy spotykamy 
końc6wką -bmb: dwa razy w wyrazach o temacie na k: 
n8KbMb 177v/10, 

3"IK"M" 209/2 i trzy razy w skrócie słowa 60r'b: 6W;.. 104/4-5, 157/11, 
17712. W wyniku pomieszania jer6w na końcu wyrazów znajdujemy formy 
z końcówką -?,m?,: rzeczowniki r. m.: 06
a3'bM'b 36/7, npoM"ICn'bM'b 15v/12, 
'łn"im'bM'b 161v/6, rzeczownik r. n.: Ha'ł-ł-n'bM'b 63/5. Formy stare z koń- 
c6wką -O
nb i na skutek pomieszania jerów w wygłosie -om?> spotykamy 
tylko U rzeczownik6w r. m.: KpoyroM" 26612-:J, .npt)xoAoMb 131 v/3, WIO- 
10M.. 150v/l0-11 i POKOM" 121v/5. Jeden raz na skutek omyłki pisarza w 
omawianej końc6wce znajdujemy litery o i 
:''ł .ł.CO"bM'b 201 v/B. U rzeczow- 
nik6w miękkotematowych z tematem na sp6łgłoskę spotykamy najczęściej 
końc6wkę -bmb: rzeczowniki r. m.: Bpa
"Mb 24215, K}f nbll,bMb 152/12-13, 
IC'bH..ł.3"M" 73v/4-5 itd. (16 przykł.), rzeczowniki r.n.: nHlI,bM" lIv/6, MOpbMb 


lO Annałes, sect!o F, t. XXVII 



146 


Teotyn Rott-Zebrowski 


1:
2/11, CploAloll,loMIo 179v/3
4 itd. (18 przykł.) lub na skutek pomieszania je- 
rów w wygłosie -I.m?: rzeczownik r. m.: KH"'3IoM'b 54/7, rzeczownik r. n.: 
- 
CPAlI,bM'" 69v/8. Rzeczowniki z tematem na j najczęściej. otrzymują gra- 
riczną końcówkę -16Mlo: rzeczownik r. m. l4t6peMl4łłMIo 189/8-9, rzeczow- 
niki r. n.: aenl4'ł.HI4It MIo 237v/3-4, aeCenl4łł,MIo 165,v/7, >KioITIoł6 MIo 64v/9 
itd. (72 przykł.) oraz na skutek pomieszania jerów -
M'b: rzeczowniki r. n.: 
3aMblwneHH!06M'b 197/1, npHWTH
M'b 37v/3-4 i jeden raz -emr.: naAeHHeM'b 
:n/12. W obcych 'imionach własnych r.7'm. z tematem na j w dwu wypad- 
kach spotykamy końcówkę -iml.: MOctll4Mb 189/8, Hlt.p'bI4Mb 260v/11. W wy- 
razach skróconych brak pełnej końcówki: 6
 84/9(+3), AXMIo 119v/4(+ 1). 
. M i e j s c o w n i k. Rzeczowniki twardotematowe mają .wyłączniekoń- 
cówkę -4!: r. m.: aA'b 132/9, rpaAt» 14v/7, 3aa'bT'b 194/6 itd. (70 przykł.), z te- 
matem na tylnojęzykową we wszystkich wypadkach wykazują wymianę: 
g :z: 603'b 13v/11(+3), 63'b 61v/2(+1), KPOY3'b 82/2, HeAoY3t1186'6. T'bp3t1 
2:33v/7, 'łlopT03t1 96/13, k : c: 'łiiill,'b 193/13(+4), 
31011l,tI 66/3, Ą.3blll,tI 87/11. 
X!s: Aoyctl104v/7, cTpactl176/12(+1); r.n.: a14H'b 175v/5, 3'bntl72v/1, ntlTtI 
264/5 itd. (28 przykł.). Rzeczowniki miękkotematowe wystąpiły tylko z koń- 
cówką -i: r. m.: Aaoploll,l4 269v/5, ,(HA\314 276/8-9, oY'łI4Tenl4 201/5 itd. (14 
przykt), r. n.: 6paTon
61014 104/11, aecenioll4 151/, MOpl4 233v/10 itd. (81 
przykł.). 
W O ł a c z: Rzeczowniki twardotematowe r. m. otrzymują najczęściej 
końcówkę -e: 6paTe 28v/ll( + 1), AI4*aone 191 v/1-2, np03aYTepe 252v/10, 
c030MeHe 272v/9, CW30MeHe 273/13-273v/1, przykłady z wymianą k : ć: 
o
 117v/13('+ 3), .;j;a'łe 73/3( + 3) oraz wypadki skrótów, gdzie uwidocznio- 
ne są pierwsze' i ostatnie litery: ploll,l4. cnaaa MHoroYMOY TI4 'łMKOnI0614
 
xe 6
 55v/13. Rzeczowniki mi
kkotematowe mają końcówkę -u pisaną 
przez -10: np!lA'bCTaTenlO 252v/ll, cnoY>KHTenlO 256/2-3. 


Liczba mnoga 


M i a n'o w n i k. Rzeczowniki twardotematowe r. m. mają najczęś- 
ciej końcówkę -i: aHrenH 13/1 O( + 6), 6t1cl4 67v/2( + 2), BnaCI4 128/2, KpO- 
al4 108/11, HOpOBH 7v/5, c.J (T)a'bTI4 114v/1, nOMblcnH 95v( + l), npaAtlAH 
161v/11, npoMIoICnl4 131/13, nt.CH 222/10, pa614 43v/12, cTpoynl4 242/2-3, c,,60- 
pl4 118/6-7, C'bHI4 266/9, C'bCOYAI4 18v/13, TanaHTi 221/8. W tematach na tyl- 
nojęzykowe we wszystkich przykładach zachodzi wymiana: fi: z: 603H 
225/11, apa3H 58 '5( + 3), k : c: 3aCToynH1411,14 164/1, HCTO'łbHHlI,H 270v'5, Kne- 
eeTIoHl4l1,l4 32/2-3(+ l), HOY>KIoHl4l1,l4 219/10, o6nall,14 166/1, OTpOll,l4 234/8, npa- 
o "-o 
3AIoH1411,14 118/7-8, C'ba'bTbHl4l1,l4 137/5-6, 0Y'łeHl4l1,l4 239t10-11, 'łnBlI,l4 185v/10 
(t l). 4BtlTbll,14 70v/7, ł-OUblll,l4 213v/12, x : s: rpłlcl4 157( + 5). Forma bierni- 
ka w funkcji mianownika wystąpiła tylko jeden raz: armIol OKpbCT'b nptl- 
CTona nptlcTo wTa 9l1n. Wpływ t.ematów na "11 przejawiający 

ip' 
w użyciu koncówki -uve zaświadczony jest w cztcrech przykładach: 



Deklinacje rzeczowników w Izborniku Światosława z IIJ76 r. 147 


COYAoBe 131/12, 0YAoBe 203v/2, lI,BłlroBe 269v/8, 04 pO Be 213/5, Koń- 
cówka -e wystąpiła w dwu przykładach u rzeczowników byłych tema- 
tów spółgłoskowych na -tel- 13: nOKnaH
 rene 116v/13, pOAHrene 12!'i/4-:i. 
Rzeczowniki twardotematowe r. n. we wszystkich przykładach mają koń- 
cówkę -a: BOHHbCTBa 256v/l, nOYTa 139v/9, 'łaAa 155111 itd. (8 przykl.). Rzc- 
czowniki miękkotematowe r. m. mają wyłącznie końcówkę -i: BłlHbll,H 1081 
lO, MOY>KM 176/10, 'ł
POAłlH 193/2 itd. (12 przykł.), r. n. - końcówkę -
: 
graficzne -
: cPAlI,.+. 268v/ll, -h\: 6narooyxaHHł-Ą 143v/1, rpa6neHHtĄ 91,!:ł- 
-4. nMXOMMaHH 
 91/4, nI060AłI
HH 
 91/2-3. WCHOBaHH 
 28v/8, npHHo- 
weHMt-£\ 119v/9-10( + I). 
D o p e ł n i a c z. Rzeczowniki' twardotematowe obu rodzajów mają 
najczęściej końcówkę -'b: r. m.: 6ł1c'b 18/1, Bpar'b 58/13, Apo.yr'b 47/8 itd. 
(62 przykł.). r. n.: 6n8r'b 41/13, 3'bn'b 207v/6-7, MłlcT'b 224/1 itd. (18 przykł.). 
Końcówka -ov
 pod wpły\vem tematów na *11 wystąpiła w następujących 
przykładach rzeczowników r. m.: BpaHOB'b 25/4, rpłlXOB'b 26/3-4, 98v/l, 
197/6, 207/1, 210v/l, 212/7-8, 221/12, 223v/7, 226/2-3, 226v/1, 241/5, 242/13, 
. ..... 
TPOYAOB'b 89/1-2, a także w skr6cie: HaKa38HM te no(n)B 252v/9. Nie spoty- 
kana forma na -ex1I: O'łHWTeHH t6 TaKOBbIMX'b HaWHX'b rpłlcłlx'b 209/12 jest 
oczywiście pomyłką pisarza. Rzeczowniki miękkotematowe r. m. mają naj- 
częściej końcówkę -b: naCKasbll,b 25/2-3, MOY>Kb 69v/4, 04b 103v/4 itd. (12 
przykł.) i w jednym przykładzie po i -'b: MOY>K'b 255/2. Rzeczowniki z by- 
łym tematem spółgłoskowym na -tel- 14 w trzech przykładach mają koń- 
c6wkę -b: pOAMTenb 2/13. cnoY>KMTenb 160/12, oY'łl.Tenb 266v/3-4 i w jed- 
nym -'b: pOAHTbn'b (!) 155/13. Pod wpływem tematów na *u w trzech przy- 
kładach znajdujemy końcówkę -ev
: BO>KAeB'b 7,;,/7, napeB'b 272v/2, nnMW- 
TeB'b 221 v/I 3-222/1. Rzeczownik r. n. z tematem na spółgłoskę ma koń- 
cówkę -b: CPAlI,b 197v/1. rzeczowniki z tematem na j -i: 6MAłI
HHM 133\'/ 
13, rpbl38HMM 226v/10, npMHoweHbH 133/12-13 itd. (7 przykł.). 
C e l o w n i k. W tematach twardych w obu rodzaja,ch najczęściej wy- 
stępuje końc6wka -om
: rzeczowniki r. m.: aHrenOM'b 23/4-5, BłllKe 
ł6CTbCTB'bMb łECTb MłlcTO TO 132vl7. W wyrazie skrócie brak pełnej koń- 
cówki: 'ł'iliicM'b 207/2. Rzeczowniki miękkotematowe mają końc6wkę -emil: 
r. m.: KOH
lI,eM'b 275/3. K'bH
3eM'b 53v/12-12 w iym również rzeczowniki 
z byłym tematem spółgłoskowym na -tel-: BnaCTeneM'b 53v/12. cnoY>KM- 


II A. A. S z a c h m a t o w: IstoTiczeska;a morfoło(1i;a Tusskogo ;azvko. Mo-' 
.kwa 1957, s. 102. 
Ił Ibid. 



148 


T('otyn Rott-Zebrowski 


TeneM\' 21/10, r. n. z tematem na j z graficzną - fE'M'b: c'brpt»weHlo1tC M'b ii6v I 
1
, 226/5-6. W wyniku pomieszania jerów znajdujemy końcówkę -cnv,: 
rzeczowniki r. m.: CTapbll,eMb 84v113, WeCl'OKpHnbll,eMb '>60v/8, rzeczownik 
r. n. z tematem na j z graficzną -tfMb: nOMblwneHHt6Mb 526 11-12. Rze- 
czowniki r. m. głównie obcego pochodzenia z tematem na j wystąpiły pod 
wpływem tematów twardych z końcówką -om?>: HNj pt»OM'b 160 9, KopeH- 
cJJIo1OM'b 12211, cJJaplo1CeOM'b 232/12, Io1IOAeOM'b 231v/6, Io1YAeOM'b 189v/l-
 
i także: 'ł
 pOAt»OM'b 1 H3v '5-6, ale w jednym wypadku spotykamy-em",: 
Io1I€ pt»eM'b 21/9. 
B i e r n i k. Rzeczowniki twardotematowe r. m. mają końcówkę -:I: 
nieżywotne: Bt»Kbl 4v/9-10, 3aBt»T1
1 217v/5-6, KpbCTbl 259/5 itd. (87 przykł.), 
żywotne osobowe: ai7nbl 12/3, 6t1Cbl 64/4(+ l), AH
KOHbl 59/13, APoyrbl 
25v/l(+ 2), 3acToynHHKbl 43v/8-9, Io1nOAbfoO\,Kbl 59/13, KHH>KbHHKbl 97v/11-12, 
....OMOWTbHiKbl 43vl7-8, nonbl 66/5, np(o)pKbl 108v/3, pa6bl 137vl1 O, C'bBpbCTb- 
HHKbl 112v/5, C'bBbpCTbHHKbl 9/13, C'bBt»TbHHKbl 25v/2, 0Y'łeHHKbl 95v/5, 'łiiiKbl 
126v/12, 'łnoBt»Kbl 128/4-5(+ 1). Jeden raz w zabytku u rzeczownika z t(.- 
matem na k spotykamy końcówkę -i: .t»KH 19/8. Zapis: B'b B
K BKOM'b 62112 
jest oczywiście omyłką pisarza. Rzeczowniki r. n. mają końcówkę -a: 6lira 
55v/5, BpaTa 55/8-9, n
Ta 124/10 itd. (16 przykł.). Rzeczownik YCTa obok 
formy na -a: 0YCT. 6/13(+8), jeden raz ma formę z końcówką -y: YCTbl 
144v/1. Rzeczowniki miękkotematowe r. m. częściej otrzymują końcówki 
cerkiewne: graficzne -,4.: BDHbll,
 73v/11-12, APo6HTen
 59/9-10, MaHd- 
CTblp
 1417(+ 2), MnaAeHbll,
 125/7, On'bTap'" 143/13, npH
Ten'" 80v/12, 
npDA'bCTaTenAi\ 59/8 , poyraTen... 93v/12-13, cnoY>KHTen'" 12/2-3(+ 1), CTt»- 
H
 265v/6, -ł-\: 06bl'ł"""" 223/10, pa36o
220v/5, cJJapHceł-t\97v/12, ak 
H t6pe
 59/7, - Ą: K'bHbll,a 243i12. Ruską końcówkę -e spotykamy w nastt'- 
pujących przykładach: Bn'b'łbll,D 222v/7-8, napD 271/9, 271v/8, 272/5,272/7. 
Forma równa dopełniaczowi u rzeczownika osobowego wystąpiła dwa ra- 
-. 
zy: BH>K'b... B'b MHPOY BHHO nHIOw.HHX'b CTbIHX'b MOY>K'b. H 6eW.HHOY BOAOY 
nHIOw.HHX'b MOY>K'b He'łHCT'b 237v/7-8. Rzeczowniki miękkotematowe r. n. 
mają końcówkę -a: graficzne -
: nHlI,
 260v/8, cPA'u.... 200/8(+ l), - lA: 
npHcTaHHw.a 14/6, cPAlI,a 161v/4(+2), -
: AOca>KAeHH
100v/13, >KHTHł-Ą 
255/1 , nHcaHH..",2/3 itd. (20 przykł.). 
N a r z ę d n i k. Rzeczowniki twardotematowe. mają wyłącznie koń- 
(
6wkę -y: r. m.: 6DCbl 212/13, B'bHOYKbl 17/11, rp
xbl 198/3 itd. (25 przy kl.), 
zapewne tak;że: AP1S' rb 163v/11-12 , gdzie brak drugiego elementu litery bl, 
r. n.: 6pawbHbl 89v/5(+ 1), 0YCTbl lv/11(+4), 'ł
Abl 147v/13, miękkotemato- 
we -i: r. m.: MpbTBbll,H 160v/l1, CTapbll,H 101v/12, lI,CPH 108v/2 , r. n.: OY'łeHHIo1 
114v/12, 3tłdMeHHH 129/7-8, HcnpaBneHbH 74/7-8. 
M i e j s e.o w n i k. Rzeczowniki twardotematowe mają wyłącznie koń- 
cówkę -ex
: r. m.: BOHHDX'b 216/7, OT'bBDTDX'b 61v.8-9, pa6Dxb 26v/6 itd. 
(12 przykt) oraz przykłady z wymianą tylnojęzykowych: k: c: rpDwb- 



[)(,klinacje rzeczowniki)w w Izborniku Światosława z ] 076 r. 149 



 
HI4I.-'t... 134v/6-7, nnt.H
HI4(I.-'.).. 110/2-3, oy...eHHl.-'tlX'b 198v/9-10, ...nBl.-'tlX'b 
12/10(+2), ..no..I.-'... 74/3-4, 1-D\3b1l.-'tlX. 82/4-5, x: s: rptlcDX'b 12/13(+ 10), 
r. n.: nDTDn 127/10, pe6PD.. 37v/I-2, OYCTDX. 64/3 i inne (11 przykł.). Rze- 
czowniki miękkotematowe mają końcówkę -ix?: r. m.: M"pbTBI.-'HX. 163v/2, 
1'. n.: nOBen.HI4Hx. 140v/11-12, c.rpDWeHI4HX'b 160v/4-5(+ 1) oraz pod wpły- 
wem tematów na *i albo spółgłoskowych u rzeczownika r. m. spotykamy 
-I.X
: MaHacTblp
.. 22/2. 


Liczba podwójna 
Przykłady są nieliczne. Końcówkę -a spotykamy w formach mianowni- 
ka rzeczowników r. m.: twardotematowy: o6a APoyra 122v/8-9, miękkote- 
matowy z graficznym -
: A'bBa pu6ot1).94/1. Końcówkę -u znajdujemy w 
formie rzeczownika twardotematowego r. n.: graficzne -oy: OT'b Kpblnoy 
79/1. Końcówkę -e mają rzeczowniki twardotematowe r. n.: w bierniku: 
B. ABtI 16CTbCTBD 29v/8, Ha paMD 266/9, w wołaczu: 'ł
AD 109/3(+ 1). Koń- 
cówka -i wystąpiła w formie rzeczownika miękkotematowego r. n. w bier- 
niku: nneWTH 42v/ll. 


, 
Deklinacja 


. - 
u 


Wystąpiły: BbPX'b, Aap'b, AOn'b, AOM'b, MeAlo, MHp'b, nHp'b, non., CaA'b, 
caH", Cb.H., "'HH'b, 
A'b. 


Liczba' pojedyncza 


Mianownik: Cb'H'b, 30v/13-31(+1), c'H'b 62/4(+3), AOM'b 21/8(+4), 
Bbp.. 251 v/5-6, Aap'b 36vl7( + 3), MeA 'b 1 06/9( + 6), MHp'b 7v/2( + 1). 
D o p e ł n i a c z. Końcówkę -u spotykamy w następujących przykła- 
dach: C'b BbpXOy 16v/9, AO Aonoy 269v/13, AOMOY 172/10, MeAOY 5v/2(+2), 
6eU4HHoy 237v/7. Pod wpływem tematów na .0 częściej występują formy 
z końcówką -a: cHa 29v/5(+3), Aapa 262/6, MeAa 3/9(+ 1), MHpa 18/8(+ 10). 
caHa 26/8(+ 1), 6ewTHHa 68v/6. 
C e l o w n i k. Pod wpływem tematów na .0 spotykamy tylko formy 
;', Iwńcówką -u: c'Ho y 4v/12(+ 1), Aapoy 201/1, 'łHHOy 21/11(+ 1). 
B i e r n i k. Rzeczowniki nieżywotne: Aap'b 3v/6(+ 3), AOM'b 8/6-7(+ 13), 
MeA'b 65y/9, MHp'b 13v/4( + 9), 'łHH'b 22/6-7(+2), 
'b 68v/ll oraz przy- 
kład z wyniesioną spółgłoską ponad wiersz bez -'b: AO(M) 15v/5. Rzeczow- 
nik Cto.H'b ma zawsze końcówkę -a: cHa 29/4, 29/7. 119/4, 142v/10, 199/3, 
201 v/5. 
N a r z ę d n i k. W czterech wypadkach spotykamy formy z końcówką 
-11m/,: MeA'bMb 266v/6, 266v/8, 267/10, MHP'bMb 181/13 i w dwu pod wpły- 
wem tematów na *0 formy na -om/,: MeAOMb 267v/2, MHpOMb 9/13-9v/1. 



150 


Teatyn Ratt-Zebrawski 


M i e j s c o w n i k. Końcówkę -u, graficzne oy i - 
 otrzymały BbpX10 : 
BbpX
 270/7, AOM1o : AOMOY 14v/1-2, 233v/7-8, 252v/13, AOMr 20v/4, 49/8, 
134v/ll, MeA10 : MeAoy 151/5. 151/6, MeA1f 268v/2, non1o : nonoYAHe 109/7-8, 
:!.
9/3, caH1o: caHoy 27v/10, końcówkę -e pod wpływem tematów na .'0 
przybrały: MHp1o: MHPD 9v/11, 10/2, 34/1, 38/12, 120v/11, 218v/9, 22214. 
... 
nHp10 : nHpD 151/12, 151 v/8, CbIH10 : CHD 104v/7. 
W o ł a c z. W formie wołacza wystąpił jedynie rzeczownik CbIH1o. Częś- 
ciej przybiera on końcówkę -1./., graficzne -oy: cHoy 5/1, 5v/6. 14/5, 112/11, 
151/2, końcówkę -e pod wpływem tematów na *0 znajdujemy w dwu wy- 
'- 
padkach: CHe 141/8, 157v/8. 


Liczba mnoga 
M i a n o w n i k. We wszystkich przypadkach zaświadczona została 
końcówka -ove: AapoBe 170v/13, caAOBe 269v/9, 270v/2, CblHOBe 225/11-12, 
<:
e 14/11, 251/9 oraz końcówka niepełna w skrócie: cHBe 49/6. 
D o p e ł n i a c z. Wystąpił tylko jeden przykład z końcówką -ov...: 
AapoB1o 158/4-5. 
C e l o w n i k. Spotykamy tylko jeden przykład, w którym na skutek 
pomieszania jerów w wygłosie wyst'piła końcówka -am/,: Aap10Mb 48v/
I. 
B i e r n i k. We wszystkich przykladach znajdujemy końcówkę -y: 
AOMbl 14/7, 59v/13, 66/8, 97/4. 156/9, Aapw 255/13, B10 nonbl 192v/2, Ha nonbl 
166v/1, C
I 19011. 
N a r z ę d n i k. Spotykamy tylko jeden przykład, w którym pod wpły- 
wem tematów na *0 wystąpiła końcówka -y: CH1.1 17/11. 
M i e j s c o w n i k. W jednym przykładzie zaświadczona została koń- 
cówka -axa: C
X1o 168/6 i w iednym pod 
pływem tematów na *0 -lx
: 
'łHHDX1o 267/1. 


Liczba podwójna 
Wystąpiła jedynie forma celownika z końcówką -oma: K10 c;;Q'Ma 109/2. 


Deklinacja *i 


Liczba pojedyncza 
M i a n () w n i k. Z końcówką -b wystąpiły: rzeczowniki r. ż.: 6naro- 
AaTb 160v/EI-9, 6onD3Hb 92v/5, BnaCTb 82v/11-12 itd. (100 przykł.), rzeczow- 
niki r. m.: rAi,; (rocnoAb) 30/2(+5). 
 (rocnoAb) 19v/9(+41), rOCTb 34v/U. 
orHb 79v/4 + 1), nOYTb 77v/2( + 2), TaTb 116v/5( + 1), oyrnb 208v/5-6, IłbpBb 
37v/11. Na skutek omyłki pisarza w dwu przykładach spotykamy -10: w 
skrócie wy razu rocnOAb : ri. 275v/6 i w błędnie napisanym wyrazie nn10Tb : 
nnT10 143/1. 



Deklinacje rzec'zownikÓw w Izborniku Światosława z 1016 r. 151 


D O P e ł n i a c z. Rzeczowniki r. Ż. mają końcówkę -i: 60n1'»3HH 52v/1:!, 
.1'»CTH 38/9, r'bPAOCTH 191/7 itd. (99 przykł.). Z rzeczowników r. m. jedynie 
słowo nYTb zachowuje końcówkę -i: nOYTH 48/13, inne zaś przybierają koń- 
cówki tematów na "'o: rzeczownik orHb miękkiej odmiany: orHt't\ 91/7, sło- 
wo rocnOAb twardej: rAa 179v/3,;:a 34/5(+2). 
C e l o w n i k. Rzeczowniki r. Ż. mają końcówkę -i: r'bpAOCTH 256/9, 
JKH3HH 35v/4, HOW.H 235v/8 itd. (18 przykł.). Końcówkę -i ma rzeczownik 
nYTb: nOYTH 23v/13. Rzeczownik orHb pod wpływem tematów na "'o prz:v- 
biera końcówkę -u, graficzne -
: orH
 126v/2, 260v/13, 265/11. Rzeczow- 
nik rocnOAb wystąpił z dwoma końcówkami: tematów na "'o końcówką -u, 
graficzne -oy: rocnoAoy 197/7-8, roy 43vl7(+ 14) oraz tematów na *u,koń- 
cówką -ovi, która na skutek skrótu słowa uległa skróceniu: r"iH 180/9, 
185/12, 186/8, 186v/7, 198/13,241'10. 
B i e r n i k. Rzeczowniki r. Ż. mają końcówkę. -b: 6naroA1'»1'b 83/8, .ew.b 
194v/12. JKH3Hb 10vll0 itd. (94 przykł.). Końcówkę -b ma rzeczownik nYTb : 
nOYTb 4v/3( + 3), yrnb: oyrnb 208v/1 oraz w większości wypadków użycia 
rzeczownika orHb: orHb 80/1(+4), który w 'jednym wypadku, widocznie 
pod wpływem tematów spółgłoskowych na "'en, wystąpił z końcówką -a, 
graficzne -Ąl.: orHĄ- 177v/7. Rzeczownik rocnOAb pod wpływem tematów 
na *0 przybiera końcówkę -a, czyli ma formę równą dopełniacr;owi: re 
4-5/1 (+ 7). 
N a r z ę d n i k. Rzeczowniki r. Ż. częściej występujłł z ruską końców- 
ką .-tju: ropeCTHIO 34v/3, KpOTOCTHIO 147/3, MblcnHIO 229/8-9 itd. (11 przykł.) 
lub -bjU: KUHblO 46v/ll, nbCTblO 28/4, MHnOCTblO 46v/11 itd. (15 przykJ.) 
oraz przykład z omyłką pisarza HeMow.'b1O 240/10. Cerkiewnosłowiańską 
formę tej końcówki spotykamy rzadziej: graficzne -HS: npH
3HH
 28/6, 
paAoCTH
 88vJ12-13, -b
: 3a.HCTb
 107/9, MbICl:'b
 191v/8, C'bMbpTbt« 
128v/6-7, THXOCTb
 113/13, 'łbCTb
 59/11, -b
: 60tNHł.
 263/4, KpOTO- 
CTb"- 95v/7-8, nOXOTb
 105v/4, C'bMpbTb-'il:, 131/2. Rzeczowniki r. m. mają 
-bmb: 3.1'»PbMb 130/9, orHbMb 185v/8( + l), n 
TbMb 7/1, nOYTbMb 135v l 7 
Ó o..-, ---. 
oraz skr t słowa rocnOAb : rbMb 56v/l(+ 1), rAMb 157v/6. 
M i e j s c o w n i k. Rzeczowniki r. Ż. mają końcówkę -i: 60ri1'»3HH 53/2, 
.naCTH 46/12, ropeCTH 80v/8 itd. (35 przykł.). Końcówkę -i ma słowo nYTb : 
nOYTH 192v/6(+ 1). Rzeczownik rocnOAb napisany skrótem pod. tytłem 
w dwu wypadkach otrzymuje końcówkę -i: ;:;; 62/8, 108v/l0 i w jednym 
pod wpły
em tematów na .0 -ł: 
1'» 110/11. 
W o ł a c z. Formę wołacza z końcówką -i otr
ymuje jedynie rzeczow- 
nik rocnOAb napisany skrótem pod tytłem: i=H 4v/13(+2). 


Liczba mnoga 
M i a n o w n i k. Rzeczowniki r. Ż. otrzymują końcówkę -i: .ew.H 
24!5v/8, Mblcmc 67v/l, ne'ł-ł-nH 7!5/10 i inne (8 przykł.). Z rzeczowników 



ł!'>2 


Teotj'n Rott-Zebrowski 


r. m. formę mianownika ma tylko słowo nYTb. W dwu wypadkach 
potyka- 
my końcówkę -ije: nOYTHtf: 202vll2, 249v/6, i w jednym -',je: noYtbl€ 
249/8. 
D o p e ł n i a c z. W obu rodzajach prawie wyłącznic wystąpiła koń- 
cówka -ii: rzeczowniki r. ż.: ABbpHH 140v/9, 3anoBł»AHH 3!'i-6, MblcnHH 48/2 
itd. (19 przykł.), rzeczowniki r. m.: rB03AHH 2,'9, TaTHH 206v/4-5, oyrnHH 
222v/2-3, nlOAHH 81/13(+ l). Tylko jeden raz u rzeczownika r. Ż. spotyka- 
my końcówkę ściągniętą:MonHTBa HenpHMł»cHa Mb1cnH 3eMbHbIHX'b 50.'10. 
C e l o w n i k. W obu rodzajach prawie wyłącznie znajdujemy koń- 
cówkę -/,mlJ: rzeczowniki r. ż.: 3anoBł»AbM'b 6/8, HanaCTbM'b 88vl7-8, no- 
10TbM'b 26vil3 i inne (6 przykI.) oraz przykład z omyłką pisarza: 3ano- 
BbAł»M'b 173,'6, rzeczowniki r. m.: hlOAbM'b 176v /6, n 'it AbM'b 226v/9, 'łbpBbM'b 
38/4. Tylko jeden raz u rzeczownika r. Ż. na skutek pomieszania jerów wy- 
stąpiła końcówka -bmb: 3anoBł»AbMb 146/4. 
B i e r n i k. W obu rodzajach wystąpiła jedynie końcówka -i: rzeczow- 
niki r. ż.: 60nł»3HH 88v/2, ABbpH 55/7, MocTHI07/12 itd. (30 przykł.), rze- 
czowniki r. m.: nlOAH 153/13, n
 AH ł76v/2, nOYTH 139v/2(+ 1). 
N a r z ę d n i k. Z końcówką -/,mi wystąpiły tylko rzeczowniki r. ż.: 
ABbpbMH 94v/12-13, ptl'łbMH 103v/l, CM'bp6bMM 126v/8, cnaCTbMH 224/10, 
cTpacTbMH 244/3. 
M i e j s c o w n i k. Wabu rodzajach prawie wyłącznie występuje koń- 
cówka -bX1I: rzeczowniki r. ż.: BMCTbX'b 46/10, 3anoBł»AbX'b 140v/12-13, Ha- 
naCTbX'b 137/9 itd. (8 przykł.), rzeczownik r. m.: nlOAbX'b 82/4(+ l), M
AbX'b 
145/12-13. Brak jeru twardego w tejże końcówce spotykamy jeden raz: 
B'b nlOAbX 82v/13. 



iczba podwójna 
Spotykamy jedynie formę biernika rzeczownika r. m. z końcówką -i: 
-. 
Ha. B. nOYTH 187/5. 


Deklinacja 
Wystąpiły: MPbl, nlO6bl, i lI,bPMbl. 
Liczba pojedyncza 


.- 
u 


M i a n o w n i k. Wyłącznie starą formę mianownika ma tylko rzeczow- 
nik lI,bpMbl : lI,PMbl llv/2, 118v/8, 145v/l0. Obok starej formy nt06b1: nlO- 
6bl 7v/1, 188/5-6, 229/3 spotykamy w dwu wypadkach formę biernika: 
nlO6'bBb 9łv/1-8, n'it6'bBb 84/11. Rzeczownik Mpbl wystąpił tylko w formie 
równej biernikowi: Mp'bBb 44/13, 174/9. 
D o p e ł n i a c z. Częstsze są formy z końcówką -e: Mp'bBe 189v/5(+2), 
nlO6'bBe 77/1-2(+1), nJlil,6'bBe 28v/I-2(+1), lI,pMBe 109v/6(+3), forma z koń- 
cówą -i pod wpływem tematów na *i wystąpiła jeden raz: Mp'bBH 149v/2. 



Deklinacje rzeczownikiJ\\' w Izborniku S\\'jaloslawa l 1076 r. I !'i:! 



 
C e l o w n i k ma końcówkę -i: Kp"bBH 44/7, lI,P"b(K)BH 261/2, lI,PKBH 
!'i4 1:!(+ l). 
B i e r n i k: Kp"bBb 3!'i,8(+6), nlO6ub 62v/4(+5), lI,PKBb 11v/13(+6). 
N a r z ę d n i k. Częściej spotykamy ruskie formy: z końcówką -iju: 
KPU....IO 54/4-5, nlO6uHIO 45v/8, z końcówką -I,ju: nlO6ublO 9v/2( + 1), 
I...\PKBblO 189v/9. Cerkiewnosłowiańska forma z graficzną końcówką -b.... 
wystąpiła jeden raz: nlO6bBb
 28/2. 
M i e j s c o w n i k ma końcówkę -i: lI,PKsH 21v/ll(+4), lI,PKKH (!) 12/4, 
I...\PKPBH (!) 262/10. 


Liczba mnoga 


W 1. mn. spotykamy tylko następujące formy: mianownika z koń- 
cówką -i: lI,PKBH 206/5( + 1), dopełniacza z końcówką -"b: lI,,;K1:B"b llav/ll 
oraz biernika z końcówką -i: lI,PKBH 206/9. 


Liczba podw6jRa 


Przykładów brak. 


Tematy spółgłoskowe 
T em a t y *en r.-m. 


Wystąpiły: AbHb i KaMbl. 


Liczba pojedyncza 
M i a n o w n i k: AbHb 36v/2, Atu. 243v/9(+ l). 
D o p e ł n i a c z ma końc6wkę -e: AHa 9a/5(+2), KaMeHe 139v/13- 
140/1(+ l). 
C e l o w n i k ma końcówkę -i: AHH 6317(+ 2). 
Biernik: AbHb 3v/a(+1), Atu. 22v/5(+20), KaMeHb 171v/1l-12. 
N a r z ę d n i k ma końcówkę -/'ml.: AHbMb 242v/6. 
M i e j s c o w n i 
 ma końcówkę -e: AbHe 264/9-10, nonoyA'He 109vl7- 
a, 259/3. 


Liczba mnoga 


, 
M i a n o w n i k ma końc6wkę -/,je, graficzną. -błE-: AbHbti. 123/6. 
D o p e ł n i a c z pod wpływem tematów na "'i częściej ma końcówkę 
-ii: AHHH 1613(+4) i jeden raz ściągniętą -i: AbHH 267v17. 
C e l o w n i k. Przykładów brak. 
B i e r n i k ma końc6wkę -i: AbHH 6/9(+4), AHH 121/10(+ 13), rAHH (!) 
la2v/2. 



] !'i 4 


Teatyn noll-Zebra\\"
kj 


......-, 
N ar 7. t: d n i k ma końcówkę -I, mi: AHbMH 919. 
M i e j s c o w n i k. Brak przykładów. 


Liczba podwójna 


Brak przykladów. 


T e m a t y *en r. n. 
Wystąpiły: 6epeMR (6p&MR), BepeMR (Bp&MR), HMR, nHCbMR, nneMR 
i C&MR. 


Liczba pojedyncza 
M i a n o w n i k. Spotykamy tylko graficznie cerkiewnosłowiańskie 
formy nMb 57v/3(+ 1), OK1>Mb 209/3, cnOB1>Mb 59v/9(+3), Ttln1>Mb 15/5(+2), w 
jednym zaś przykładzie końcówki deklinacji *0 -omb: OKOMb 143v/6. 
M i e j s c o w n i k. Rzeczowniki He60 i cnOBO wystąpiły z sufiksem 
......... 
i pod wpływem tematów na *i z końcówką -i: He6ec14 6/6, H6c14 8/13(+5), 
CnOBeCI4 33/8(+ 1). Rzeczownik Atlno częściej ma formy bez sufiksu i pod 
wpływem tematów na .0 końcówkę -e: Atlntl 33v/2( + 4), lecz w jednym 
wypaoku spotykamy formę z sufiksem i końcówką -i: Atlnecl4 33/8-9. Rze- 
czownik Ttlno w jednym wypadku zachowuje sufiks i otrzymuje końców- 
kę -i: Ttlneclo1 99v/4 i w jednym ma formę bez sufiksu z końcówką -e: 
Ttlntl 208/6-7. 


Liczba mnoga 
M i a n o w n i k. Rzeczownik Atlno we wszystkich wypadkach użycia 
występuje bez sufiksu: Atlna ,91/1(+ 6), rzeczownik zaś cnOBO zawsze. z su- 
fiksem: cnoBeca Iv /6( + 5). 
D o p e ł n i a c z. Z końcówką -1> wystąpiły: Atlno, zawsze bez sufiksu: 
Attn1> 28v/9(+8- oraz cnOBO, zawsze z sufiksem: cnOBeC1> 8v/I1-22(+8). 



156 


Tl'otyn Rott-Zebro\\'ski 


C e l o w n i k, Rzeczownik A
no ma formę nową bez sufiksu z koń- 
cówką deklinacji *0: A
noMlo 4/12-13(+3), T
no zachowuje formę starą: 
T
necbMlo 159v/4, cnOBO w trzech wypadkach ma formę starą, z sufiksem 
i końcówką -I,mb: cnOBeCbMlo 3v '7( -I- 2) i w jednym nową bez sufiksu 
i z końcówką -om?: cnOBOM., 4Hv/2-3, 
B i e r n i k, Rzeczownik A
no częściej występuje w formie nowej: 
A
na 4/1 O( + 4), lecz w jednym wypadku znajdujemy użycie formy starej: 
.".., 
A
neca 261/10. Inne rzeczowniki zachowują formy stare: H6c8 78v/5, cno- 
Beca l v/ I O( + 8), 'łIOAeca 2v/8. 
N a r z ę d n i k ma końcówkę -y. Rzeczownik A
no częściej występu- 
je bez sufiksu: A
nbl 26/13(+6),'.lecz w dwu wypadkach go zachowuje: 
At»necbl 231v/ll, 232/10, Inne rzeczowniki sufiks zachowują: cnOBeCbl 
169/5(+3), 04'" AeCbl 12918. 
M i e j s c o w n i k. Bez sufiksu i pod wpływem tematów na *0 z koń- 
cówką -en: wystąpił rzeczownik At»no: At»nt»xlo 103/11(+5), Tylko jedcn 
wypadek użycia tegoż słowa pozostaje wątpliwy: B. A
Xlo (!) 31onbIH
' 
......., 
188/2. Inne rzeczowniki zachowują formy stare: H6cbXlo 103/6, cnOBeCbn 
161/5(+]). 


Liczba podwójna 
Wystąpiły tylko rzeczowniki OKO i yxo. 
Końcówkę -i spotykamy w formach m i a n o w n i k a: O'łH 2v/9(+5) 
i biernika: O'łH 2v/7(+9), 0YWH 8v/8(+2). W dopełniaczu w 
dwu wypadkach jest końcówka -I,ju: O'łblO 80/5, 80v/5 i w dwu -iju: 
O'łHIO 2v/13-3/1, 23v/8, zaWsze -iju występuje w m i e j s c o w n i- 
ku: O'łHIO 266v/l, 0YWHIO 28v/4 oraz -ima w c e lo w n i ku: 0'łHM8 36/12- 
-13(+4) i narzędniku: 0'łHM8 12/6(+10), OYWHM8 3v/ll(+1). 


T e m a t y *er 
Wystąpiły oba rzeczowniki: AloLll,H (zawsze w formie cerkiewnosłowiań- 
skiej w miejscu .kt') i M8TH. 


Liczba pojedyncza 
Spotykamy formy tylko pierwszych czterech przypadk6w. 
Miano
nik: AloWTH 171/12(+1), AloLll,H 248/6, M8TH 51/6(+2). 
---. 
D o p e ł n i a c z ma końcówkę -e: M8Tepe 173/7(+1), MTpe 30/4( + 2). 
C e l o w n i k ma końcówkę -i: AloLll,epH 247v/ll( + l), M8TepH 111/8, 
'--. 
MTPH 248v/4. 
....., 
B i e r n i k zawsze z sufiksem: AlowTepb 159v/7, AloLll,ep
 247v/7, MTpb 
123/9( + 3). 



Deklinacje rzeczownikÓw w Izborniku Swiatoslawa z 1U76 r. 157 


Liczba mnoga 
Wystąpiły tylko formy mianownika z końcówką -i: A'bWTepH 159v/3, 
MaTepH 76v/9 oraz narzędnika z końcówką -"mi: A'bWTepbMH 17/12. 


Liczba podwójna 


Przykładów brak. 


Odmiana mieszana rzeczowników 


Do odmiany mieszanej rzeczowników w języku staroruskim należały 
rzeczowniki r. m. posiadające w 1. poj. sufiks -in-o W 1. poj. odmieniały 
się one jak rzeczowniki na .0, w 1. mn. zaś według tematów na .en. Grupa 
tych rzeczowników w zabytku jest nieliczna. spotykamy tylko: 60nJlpHH'b,. 
BnaCTenHH'b, rOCnOAHH'b, rpa>KAJlHHH'b, >KHAOBHH'b, występujący w 1. poj. bez 
sufiksu -in- rzeczownik KpbCTbJlH'b (XpbCTbJlH'b) i tylko w 1. mn. HHHeBb- 
rHTt>HHH'b. 


Liczba pojedyncza 
Wystąpiły formy tylko pierwszych czterech przypadków. 
Mianownik: lnaCTenHH'b 26vj10-11(+2), BnaCTHnHH'b 130v/1-2, 
>KHAOIHH'b 212v/7, KpbCTbI'AH'b 14v/9. 
. D o p e ł n i a c z: BnaCTenHHa 173/9, ;;Ha 49/9. 
C e l o w n i k ma końcówkę -UJ graficzną -oy: 6on
HHoy 80v/13, rH- 
HOy 43v/13, XPbCTbl-ł.HOY 1/6( + 2). 
B i e r n i k ma formę równą dopełniaczowi: rpa>KA"'HHHa 201v/9-10, 
XPHcTH"'Ha 215v/3-4. xpbCTbtNta 45/11-12. 


Liczba mnoga 
Wystąpiły tylko formy mianownika i celownika. 
M i a n o w n i k ma końcówkę -e: 6on.ł.pe 146/7, rpaHC(A)łł..He 16v/l1. 
C e l o w n i k w dwu wypadkach ma końcówkę -oma: KpbCTb
HOM'b 
214v/7, XpbCTbW>.HOM'b 213/1 i w dwu -emil: rpa>KA.ł.HeM'b 17/2-3, HHHeBb- 
rHTt>HeM'b 121 v/7-8. 


Liczba podw6jna 


Przykład6w brak. 


PODSUMOWANIE 
1. Przy zachowaniu prasłowiańskich typ6w deklinacyjnych w zabyt- 
ku dość wyraźnie zaznaczona została ich unifikacja. 



158 


Teotyn Roll-Zebrows!;i 


a) Przede wszystkim widzimy wzajemne oddziaływanie deklinacji .0 
i .u. Wpływy deklinacji .t1. na .0 w celowniku 1. poj. są nieznaczne, czę- 
ściej obserwujemy je w mianowniku i dopełniaczu 1. mn., najczęściej jed- 
nak spotykamy je w narzędniku 1. poj. Można uznać, że końcówka -
m" 
jest panująca w tym przypadku. Brak natomiast przykładów na wpływy 
w dopełniaczu i miejscowniku 1. poj. Wpływy deklinacji *0 na *u są znacz- 
nie większe. Obserwujemy je we wszystkich przypadkach zależnych 1. 
poj. oraz w narzędniku i miejscowniku 1. mn. 
b) Nieliczne rzeczowniki r. m. deklinacji *i, poza rzeczownikiem nYTb, 
odmieniają się w 1. poj. według tematów miękkich deklinacji .0, w 1. mn. 
natomiast zachowują swoje pier,wotne końcówki. Rzeczownik rocnOAb w 
przypadkach zależnych 1. poj. cż-ęściej otrzymuje fleksje deklinacji *0, 
rzadziej - .i. 
c) Co do deklinacji *u i spółgłoskowej, to na ogół przeważają w nich 
formy stare, jednak wpływ innych deklinacji (*a, .0, *u, .i) są już bardzo 
wyraźne. 
2. Fleksje tematów twardych i miękkich deklinacji *a, *0, są rozróż- 
nione. Wpływy tematów twardych na miękkie wystąpiły jedynie w do- 
pełniaczu 1. poj. deklinacji .a. 
3. Wymiana tylnojęzykowych na c, z, s w końcu tematu przed samo- 
głoskami 
, i w końcówkach deklinacji .a i *0 występuje bezwyjątkowo 
we wszystkich wypadkach. 
4. Formy wołacza zachowane są dobrze. Jednak formy nowe, równe 
mianownikowi, występują dość wyraźnie w tematach miękkich deklina- 
cji *a. ' 
5. Biernik 1. poj. rzeczowników osobowych r. m. deklinacji *0 naj- 
częściej ma już formę nową, równą dopełniaczowi, wyjątkowo tylko starą, 
równą mianownikowi. 
6. Form}' mianownika i biernika 1. mn. tematów twardych deklinacji 
*0 są wyra:
nie rozróżnione. Biernik w funkcji mianownika występuje 
tylko jeden raz. 
7. Form). liczby podwójnej zachowane są dobrze. 
8. Form y przypadkowe, zawierające w końcówkach południowosł0- 
wiańskie et 'mologiczne *ę (oddawane w 'zapisakch przez jus mały, az lub 
ja), którenHl odpowiada p6łnocnosłowiańskie 
 (dopełniacz 1. poj. oraz 
mianownik ł biernik l. mn. tematów miękkich deklinacji .a, a także bier- 
nik 1. mn. tematów miękkich deklinacji .0), są wyraźnie cerkiewnosło- 
wiańskie. ji'f)rmy przypadkowe zaś, zawierające w końcówce etymologicz- 
ne *Q, odd.wane w zapiskach zabytków staro-cerkiewno-słowiańskich przez 
jus duży w ruskich zaś przez uk lub ju (biernik l. poj. deklinacji .a i n8- 



Deklinac.ie rzeczownikÓw w Izborniku Swiatoslawa z 1076 r. lfj
1 


rzędnik I. poj. deklinacji .a, .i, .u), są zdecydowanie ruskie. Jeżeli formy 
narz
dnika I. poj. deklinacji .0 z końcówkami -omh, -emh uznamy za cer- 
kiewnosłowiańskie, a formy z końcówkami -?'mh, -(,mI, za ruskie 16, to 
możemy powiedzieć, że w zabytku również przeważają formy ruskie. 


" 


PE310ME 


I-b60PHHK CBRTocnaBa 1076 rOAa RBnReTCR xpOHOnOrH'łeCKH TpeTbHM 
ApeBHepYCCKHM naMRTHHKOM. Ha OCHOBe nocneAHero H3AaHHR naMRTHHKa 
aBTopOM HccneAOBaHbl naAe>KHble cJJOpMbl HMeH CYU4eCTBHTenbHbl
. AHd- 
nH3 npOBOAHTCR B TpaAHlI,HOHHO npHHRTOH nocneAOBaTenbHOCTH: BHa'łane 
paCCMaTpHBaeTCR CKnOHeHHe .a-, 3aTeM nocneAOBaTenbHO *0-, "U-, .i-, 
*U-OCHOB, CKnOHeHHe Ha cornaCHble H B KOHlI,e CMewaHHoe CKnOHeHHe. OT- 
Me'łaR cOBnaAalOU4He cpOPMbl, aBTOp rnaBHoe BHHMaHHe 06paU4aeT Ha ApeB- 
HepYCCKHe H lI,epKOBHocnaBRHCKHe cJJneKCHH. 
nOABOAR HTor pe3ynbTaTaM HccneAOBaHH'" aBTOp AenaeT cneAYlOlLIHe 
BbIBOAbl: 
1. npH coxpaHeHHH npacnaBRHcKHX THnOB CKnOHeHHR B naMRTHHKe OTpa- 
>KaeTCR Y>Ke HX YHHcJJHKall,HR. 
2. npH coxpaHeHHH cJJneKcHH TBepAoro H MRrKoro pa3nH'łHM CKnOHeHHM 
Ha, *a, *0 Ha6nlOAaeTCR He3Ha'łHTenbHoe BnHRHHe TBepAOM pa3HOBHAHOCTH 
Ha MRrKYIO (TonbKO B pOAHTenbHOM nOA. eA. 04, "a-OCH OB). 
3. 4epeAoBaHHR 3aAHeR3bl'łHb1X co CBHCTRL14HMH B KOHlI,e OCHOBbl nepeA 
cJJneKTHBHblMH t., " CKnOHeHHM Ha *a H *0 BblCTynaeT 6e3 HCKnlO'łeHHR BO 
Bcex npHMepax. 
4. npH Xo'pOWO B OCHOBHOM coxpaHeHHblX cJJopMax 3BaTenbHoro naA. 
BCTpe'łałOTCR Y>Ke cneAbl BblTeCHeHHR ero cJJopMaMH HMeHHTenbHoro na. 
Ae>Ka. 
5. BHHHTenbHblM naA. eA. 04. nH'łHbIX HMeH CYL14eCTBHTenbHbIX MY>K. p. B 
"O-OCHOBax 'łaU4e Y>Ke nonY'łaeT HOBble cJJOpMbl, paBHble pOAHTenbHOMY 
naAe>KY. 
6. CDOpMbl HMeHHTenbHoro H BHHHTenbHoro naA. MH. 04. TBepAOM pa3HO- 
BHAHOCTH CKnOHeHHR Ha *0 eU4e xopOWO pa3nH'łaIOTCR. 
7. OTMe'łeHa xopowaR coxpaHHocTb cJJOpM ABOMCTBeHHOrO 'łHCna. 
8. naAe>KHble cJJOPMbl c IO>KHOCnaBRHCKHM *ę, KOTOPOMY cOOTBeTCTByeT 
ceBepHocnaBRHcKoe *e, RBnRIOTCR lI,epKOBHocnaB
HcKHMH, 4>OpMbl >Ke c 3TH- 
MOnOrH'łeCKHM *Q, a TaK>Ke cJJOPMbl TBOpHTeJlbHOrO naA. eA. 04. *O-OCHOB - 
ApeBHepYCCKHe. 


\I W. I. B o r k o w s kij, P. S. K u z n i e c o w: Istoriczeska;a gTammatika rus- 
skogo ;azłlka. 1965, s. 195-96. 



160 


Teotyn Rott"Zebro\\'ski 


RESUME 


L'lzbornik de Sviatoslav (1076) est, chronolosiquement, le troisieme 
, . 
monument vieux-russe. A partir de la derniere edition du monument, l'au- 
teur analyse les formes flexionnelles des substantifs. L'analyse suit l'ordrC' 
traditionnel: d'abord le theme *a, ensuite *0, *u, *i, *u, les themes conson- 
nantiques et enfin la flcxion mixte. Tout en sisnalant les formes eom- 
munes, l'auteur etudie en detail les form es relevant du vieuxrusse et du 
vieux-slave (d'Eslise). 
Les conclusion
 se trouvent groupees en 8 points: 
1 ° Malsre le maintien de types de declinaison de la lansue slave pri- 
mitive, leur unification est assez'.nettement accentuee dans le monument. 
2° Les flexions de themes durs et mouilles des declinaisons *a, .0 
etant bien conservees, on observe de faibIes influences de themes durs 
sur les themes mouilles uniquement au gen. sinS. de la declinaison *a. 
3° L'alternance postero-linguales II c, z, s e la fin du theme devant 
les voycllcs ł, i apparait, dans les terminaisons des declinaisons *a et *0, 
systematiquement, sans aucune exception. 
4'J Les formes du vocatif sont encore seneralement bien conservees, 
mais on remarque des signes avant-coureurs de formes nouvelles, identi- 
ques au nominatif. 
5° L'accus. sing. des substantifs 
ersonnels masc. de la declinaison .0 
presente dejiI le plus souvent des formes nouvelles, identiques au senitif. 
6° Les formes du nominatif et de l'accusatif plur. de themes durs de 
la declinaison *0 sont nettement distinguees. 
7° Les formes du duel sont bien conservees. 
8° Les formes casuelles presentant le *ę slave meridional etymolosi- 
que, auquel correspond le ł slave septentrional, proviennent manifeste- 
men t rlu vicux-slave ecclesiastique, tandis que les form es comportant le 
*9 etymologique ainsi que la flcxion de I'instrumental de la dedinaison 
*0 sont decidement vieux-russes. 



ANNALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKLODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXVII, 10 


SECTIO F 


1972 


Instytut FilologU RosyjskJej I SłowiańskieJ UMCS 


Paweł SMOCZYNSKI 


Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu historyków 
i językoznawców 


np06J1eMIITHKII nOJ1bCKHII cJ1YHCe6Hblll HII3BIIHHH B CBeTe HCTOpH'IeCKHII H J1HHrBHCTH'IeCKHII 
HCCJ1eAOBaHHH 


Problematique de toponymes polonais designa
t des professions et fonctions 
a l'epoque feodale, envisages par les historiens et les linguistes 


I 


Nazwy mIeJscowe z punktu widzenia znaczeniowego określane jako 
służebne biorą określenie to od treści osadniczych, jakie im pierwotnie 
przysługują. Przyjęło się definiować nazwy służebne naj ogólniej jako 
nazwy oznaczające zajęcia dawnych mieszkańców osady (Tasz 1, 48-49). 
Najwięcej uwagi nazwom służebnym użyczyli ze zrozumiałych powo- 
dów historycy. Spośród nich wymienimy zwłaszcza spostrzeżenia i prace 
T. Wojciechowskiego (Woj), J. Kostrzewskiego (Kos), K. Kolańczyka 
(Kol) oraz K. Buczka (Bucz). Przeanalizowaliśmy ponownie ich wyniki 
i przyjęliśmy za cel ukazanie z jednej strony korzyści, jakie mogą z nich 
zaczerpnąć językoznawcy, z drugiej zaś przeprowadzenie ich krytyki 
i wysunięcie propozycji, jakie zaoferować może współczesna onomastyka, 
stanowiąca obecnie już domenę językoznawstwa i reprezentująca w nim 
określony i powszechnie uznany dział. 
Spośród prac historyków szczególne zainteresowanie wzbudza z roz- 
nych względów rozprawa Buczka. Odciął się on w niej bowiem zdecydo- 
wanie od błędów swoich poprzedników, oparł problematykę na szerokim 
kontekście różnych zjawisk, w tym i językowych, sięgnął po pouczające 
paralele historyczne i językowe z innych krajów słowiańskich. Na jego 
dobro wypada zaliczyć to, że bynajmniej nie podjął on językoznawczych 
analiz szczegółowych, za to zasadnie miarkował ich wartość i potrzebę 
dla problematyld ogólnej. 


11 Annales, sectio F, t. XXVII 



162 


Paweł Smoczyński 


W rozprawie Buczka niektóre tezy są bardzo cenne dla językoznawcy. 
Dowodzi on, że osady służebne są produktem okresu Polski wczesno- 
feudalnej, tj. X-XIII w. UłatwIć one mogą poznanie społeczno-ekono- 
micznego i prawno-politycznego ustroju naszego państwa na pierwszym 
etapie jego dziejów (s. 5). Osady służebne były organizowane przez pa- 
nującego i dlatego występują w zasadzie na terenie jego dóbr lub w do- 
brach nadawanych przezeń biskupstwom i zakonom (s. 87-90). W świe- 
cie słowiańskim spotykamy je najwcześniej w Czechach, potem w Polsce 
(bez Pomorza Gdańskiego), jeszcze później na Rusi Zachodniej i Litwie 
(s. 99-100). Buczek z naciskiem postuluje, że realność występowania 
osad służebnych oraz ich zróżnicowana gospodarcza funkcjonalność win- 
ny być potwierdzone danymi źródłowymi o rzeczywistym istnieniu do- 
mniemanych kategorii ludności służebnej w okresie X-XIII w. (s. 7). 
Dane z czasów późniejszych tylko wtedy mogą być na równi traktowane, 
jeśli dotyczą terenów o powszechnie znanym konserwatyzmie gospodar- 
czo-społecznym (wschodnie pogranicze Polski). 
Rozważania Buczka zasługują na uwagę także z punktu widzenia me- 
todycznego. Implikują one bowiem szereg procedur przydatnych nie tylko 
w trakcie kontrolowania rezultatów już osiągniętych, ale pomocnych 
także w postępowaniu badawczym, zmierzającym do pozyskania wyników 
nowych. Przydatność ich należy mierzyć i tym, że pozwalają przezwy- 
ciężyć różne tradycyjne nawyki, trwające jeszcze od czasów, kiedy topo- 
nomatyka zaledwie zaczęła się umacniać jako nauka. Mianowicie daw- 
ność warunków i procesów powstawania nazw służebnych doskonale 
unaocznia wagę starannego śledzenia chronologii zapisów źródłowych 
oraz uwzględniania ich kontekstu, mówiącego o czasie i okolicznościach 
założenia osady, o lokalizacji jej blisko dworu książęcego, o ewentual- 
nych związkach jej z biskupstwem czy klasztorem. Z powyższego wynika 
pośrednia wskazówka, że w kwestii ustalenia pełnego rejestru nazw słu- 
żebnych - co jako cel świadomie sobie wytyczył Kolańczyk - nie jest 
wcale ważne stosowanie filologicznej metody cofania się od danych obec- 
nych do naj dawniejszych (którą to metodę Kolańczyk kontynuował w 
ślad za Wojciechowskim i Kostrzewskim), lecz przeciwnie - stosowanie 
metody postępującej, tj. zdążającej od danych najstal'Szych do poźniej- 
szych. Najdowoaniej słuszność takiego właśnie stanowiska uzasadnia 
rzeczony rejestr Kolańczyka, zawierający sporo przykładów wyłącznie 
zewnętrznie podobnych do służebnych. W ten sposób niebagatelnej rangi 
nabrał problem należytego rozgraniczenia nazw służebnych od nazw 
utworzonych przez analogię do nich. Kolańczyk podjął również i ten 
problem, niestety bez powodzenia. O tyle nie ma w tym nic dziwnego, 
że w żaden sposób nie udaje się go rozwiązać przy użyciu filologicznej 
metody cofania się. W na"zwach analogicznych chodzi przecież o proces 



Prob:ematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 1G3 


tworzenia nazw w oparciu o model przeżyty, wyszły z użycia. Ten stan 
rzeczy daje się zaś ustalić i obserwować w rozwoju jedynie na drodze 
filologicznej metody postępującej. Z poruszoną sprawą blisko wiąże się 
zagadnienie tych nazw, które na skutek zewnętrznego lub wewnętrznego 
rozwoju językowego przekształciły się na tyle, że w końcowej fazie 
ewolucji stały się albo niejasne, albo wręcz ciemne. Zresztą zdarza się, 
że pewne nazwy giną bez śladu. Zatem przy użyciu metody cofającej 
się traci się je z pola widzenia. Dalszą jej słabością jest, że w przypadku 
zewnętrznego upodobnienia się nazw (a zjawisko to częściej zachodzi 
w okresach póżniejszych niż dawniejszych) trudniej przychodzi rozwiązać 
dylemat co do apelatywnego, czy antroponimicznego charakteru pnia 
nazwy pierwotnej. Wtedy wyłania się poważne niebezpieczeństwo zali- 
czenia nazwy do zgoła odmiennej grupy znaczeniowej. Kwestia naj- 
właściwszego ustalenia charakteru pnia odsłania z kolei ważność sięgania 
po porównawcze materiały z innych słowiańskich języków. Trafia się 
bowiem, ze poniektóry wyraz nie zachował się w języku polskim, że ubył 
on w nim jeszcze w epoce przedpiśmiennej. Innym razem zachodzi po- 
trzeba bliższego określenia danego apelatywu pod względem chronolo- 
gicznym, tzn. rozstrzygnięcia o ile wolno przypisać mu istnienie w okre- 
sie Polski wczesnofeudalnej. Jak z powyższego widać, wiele zabiegów 
metodycznych ściśle zahacza o wiedzę z językoznawstwa historycznego. 
W jakim stopniu ta wiedza jest pomocna i pożądana w problematyce 
nazw służebnych, będzie mógł pokazać dalszy, analityczny ciąg artykułu. 


II 


Analizy będą szczególnie dotyczyć nazw, które bywały niejednolicie 
kwalifikowane przez poszczególnych historyków, a także niekiedy i przez 
językoznawców. Zauważalna jest bowiem od dawna tendencja raczej 
pomnażania ich liczebnego stanu, niż pomniejszania go. Stanowisko wy- 
ważone i ostrożne wśród historyków reprezentuje właściwie jeden tylko 
Buczek. 
Otóż Buczek, bazując na instytucjonalnej różnicy pomiędzy ludnością 
książęcą, która była nieswobodna i dziedziczna, oraz ludnością rzemieślni- 
czą, która była swobodna i pozostawała na prawie czasowej dzierżawy 
(s. 70-71), wprowadził rozróżnienie nazw s ł u ż e b n y c h dla formacji 
pierwszej i n a z w z a w o d o w y c h dla Iormacji drugiej. Nazwy słu- 
żebne przypisuje on okresowi Polski wczesnofeudalnej (X-XIII w.), naz- 
wy zawodowe zaś okresowi po kolonizacji niemieckiej. Jako nazwy właś- 
nie zawodowe, a nie służebne wymienił on np. Garbary i Szklary (s. 6, 69), 
Jako jezykoznawca nie mam zamiaru wdawać się w ocenę argumen- 
tacji historyka, ale nie mogę też przemilczeć, że sprawa ta nie jest bez: 



164 


Paweł Smoczyński 


znaczenia dla językoznawstwa. Rzecz w tym, iż faktycznie istnieją nazwy 
miejscowe interesującego nas typu, które są oparte na apelatywach po- 
chodzenia niemieckiego, i że pewne toponimy występują jako pary 
o znaczeniu jakby synonimicznym albo są utworzone z podstaw przeję- 
tych z tenninologii zawodowej. Poszczególne odmianki nazw w dodatku 
różnią się częstością użycia, chronologią występowania i niekiedy swoi- 
stym zasięgiem terenowym. 
A. Nazwą o podłożu niemieckim jest niewątpliwie toponim Garbary. 
rzadko wymieniany notabene po kompendiach, obecnie 'nazwa dzielni- 
cy m. Poznania', a w postaci Garbarze 'nazwa przedmieści w Jarosławiu 
i Przemyślu' (SG II 483). Nazwa wiąże się z śrgn. gerwen, garwen, ger. 
ben 'robić, przygotowywać, garbować' oraz z gerwer 'garbarz' (Sła I 256). 
Wyłącznie z tego punktu widzenia nie udaje się jednak oceniać nazwy 
Szklary 'wieś w pow. olkuskim' (Sczklary 1400 Rym 165), gdyż termin 
zawodowy szklarz L śćklarz utworzony został z podstawy ps. .stbklo 
'szkło', ta zaś ma pochodzenie gockie stikl, stikls. O zakwalifikowaniu 
tej nazwy jako zawodowej a nie służebnej rozstrzygnęły więc czynniki 
inne, historyczne: zgoda Władysława Łokietka na lokowanie owej wsi 
kolo Hutnicy przez niejakiego Hennana. 
B. Dlatego - w moim mniemaniu - sięgnąć warto raczej do kry- 
terium drugiego, mianowicie wspomnianej synonimiczności niektórych 
nazw miejscowych. Zwrócę uwagę na istnienie takich parzystych nazw, 
jak: Bartodzieje - Bartniki, Konary - Koniuchy, Łagiewniki - Bedna- 
ry, Rybitwy - Rybaki, Kobylniki - Stadniki. Dla umożliwienia oceny 
tych nazw podamy niezbędn:y naj starszy materiał dokumentacyjny i naj- 
konieczniejsze objaśnienia dalsze. 
Nazwa Bartodzieje jest w najdawniejszych źródłach nazwą na pewno 
częstszą niż Bartniki, por.: 'wieś w pow. radomskim' (Bercogei 1191, de 
Bartodzey 1260 Kam 21); 'wieś w pow. pułtuskim' (Barthodziege 1240 
Zier 107); 'wieś w pow. piotrkowskim' (Bartodzeye 1398 Koz 2, I 7) oraz 
'wieś w pow. przasnyckim' (de Barthnyky (1239) Zier 107, de Barthnyki 
1515, Bartniki 1567 Zier ib.). Apelatywy bartodziej oraz bartnik mają 
wprawdzie to samo znaczenie 'pasiecznik, dozorca barci', ale drugi z nich 
jest w XV w. częściej używany, ponadto występuje on na terenie szer- 
szym, z Mazowszem włącznie (Sstp I 67-69). 
Nazwa Konary licznie pojawia się od naj dawniejszych czasów, por.: 
'wieś w pow. jędrzejowskim' (Konare (1153), De Conarz... de Konar 1386 
Rym 76); 'wieś w pow. krakowskim' (Conare (1243), de Kona" 1394 Lub 
70); 'wieś w pow. stopnickim' (Conary (1254), Conary 1409 Kam 95); 
'wieś w pow. łęczyckim' (De Cona" 1387 Koz 2, I 188); 'wieś w pow. 
kutnowskim' (in Conari 1388 Koz ibid.). Tymczasem w tych samych 
źródłach zupełnie brak nazwy Koniuchy, choć znana ona jest obecnie 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 165 


z powiatów hrubieszowskiego i przemyskiego (Wyk 506), co oprócż in- 
nych jeszcze danych świadczy o ruskiej proweniencji apelatywu koniuch. 
Dowodzi tego niezbicie materiał leksykalny z XV w., lokalizowany wy- 
łącznie na pograniczu wschodnim (Sstp nI 330). Znaczenia apelatywów 
konaTz - koniuch są identyczne: 'człowiek przynależny do ludności 
służebnej, zajmujący się hodowlą koni książęcych' (Sstp ib. oraz 325). 
W tym zatem przypadku raczej liczyć się trzeba z przeżytkowymi sto- 
sunkami wczesnofeudalnymi, a nie z rozróżnieniem nazw służebnych 
i zawodowych. 
Co do nazwy Lagiewniki mogę podać następującą starą dokumentację: 
'wieś w pow. stopnickim' (Lagevnici 1275 Kam 115); 'wieś w pow. brze- 
zińskim' (in Lageunyk 1285 Koz 2., I 240); 'osada niezn. pod Gnieznem' 
(Lagewniczi 1289 Koz 1, n 662); 'dawna wieś, obecnie dzielnica m. Kra- 
kowa' (ae Lage[w]nik 1375 Lub 84); 'wieś w pow. szczyrzyckim' (De La- 
gewnik 1397 Lub ibid.); wieś w pow. płockim' (Lageunyky 1322 Zier 
244). W tych samych zaś kompendiach znalazłem tylko raz nazwę drugą 
i to w postaci BednaTze zamiast oczekiwanej' BednaTY 'pustkowie w pow. 
sieradzkim', przy tym bez dokumentacji źródłowej (Koz 2, I 9). Sprawę 
wyjaśnia fakt, że apelatyw lagiewnik 'człowiek przynależny do książęcej 
ludności służebnej, trudniącej się wyrobem łagwi' notowany jest u nas 
już w XnI w. (Sstp IV 89), a apelatyw bednaTz 'qui doli a cońficit' do- 
piero w XV w. (Sstp I 73). Należy zauważyć, iż oba są pochodzenia nie- 
mieckiego, por. śrwn. lagel 'Fasschen' oraz śrwn. buteneT 'Biittner', choc 
drugi cytowany jest tam dopiero od 1482 r. Buczek wystąpił nawet 
z interpretacją, że "łagiewnicy" nie byli "bednarzami", lecz słodownika- 
mi, tzn. piwowarami i miodosytnikami (s. 26), lecz materiał leksykalny 
przemawia raczej za paglądem powszechnie dotąd przyjmowanym, tj. za 
równowartością obu terminów. 
Podobnie ma się sprawa z nazwą Rybitwy. I ona prawie wyłącznie 
(bez Pomorza Gdańskiego) pojawia się w źródłach naj starszych, nie zaś 
nazwa Rybaki. Por.: 'dawniej wieś, obecnie dzielnica m. Krakowa' (Ri- 
bitwj 1257 Rym 147); 'wieś w pow. sandomierskim' (de Ribitwe 1325 
Kam 172); 'wieś w pow. lipnowskim' (Rybithui 1321, n 86-87); 'wieś 
w pow. płońskim' (de Ribitwi 1402 Zier 325). Co do nazwy Rybaki por.: 
'osada niezn. par. Golejewko' (ok. r. 1620 Koz 1, n 158); 'ulica w Pozna- 
niu' (Piscatorum platea 1589, Koz 1, ibid.). W tym przypadku o archa- 
iczności apelatywu Tybitw[a] 'piscator' świadczy też jego struktura, tj. 
rzadki, nieproduktywny fonnant -tw[a] znany z niewielu wyrazów, typu: 
bitwa, bTzytwa, klqtwa, modlitwa (Łoś II 55). 
Tak samo w synonimicznej parze Kobylniki - Stadniki tylko nazwa 
Kobylniki ma wczesną i liczną dokumentację. Por.: 'wieś w paraf. Ob- 
rzycko' (Cobilnek 1218, de Kobilniky, de Kobelnik 1388 Koz 1., I 310- 



166 


Paweł Smoczyński 


11); 'wieś nad Nidzicą w pow. pińczowskim' (Cobelnic 1253, Cobilnik 
1254, Cobilniky 1470-80 Kam 93); 'niezn. dział Urniszewa' (chobilnici 
1281 Koz 1, I 311); 'wieś w paraf. Lusowo' (Cobilniche 1288, Cobilnichy 
1293 - ksiązę Przemysł darował je katedrze pozn. Koz 1, I 31G); 'wieś 
w pow. tureckim' (Kobilniki 1339, posiadłość arcyb. gnieźń., de Cobilniky 
1417 Koz 2, I 182); 'wieś w paraf. Białcz (in Kobelnyky 1398, Cobilniky 
1419 Koz 1, I 310); 'wieś w paraf. Grodzisk' (de Kobilnig 1398, Cobilniky 
1415 ibid.). Tymczasem nazwa Stadniki jest rzadka i stosunkowo późna: 
'wieś w pow. myślenickim' (De Stadnicz, Stadniky 1387-97 Lub 141). 
Należy też pamiętać, że apelatyw kobylnik 'pasterz stada końskiego' 
pochodzi z XIII w. (Sstp III 307); Linde już go nie notuje, podając jako 
wyszły z użycia nawet apelatyw kobylarz 'dozorca kobył lub stada' (II 
392). Wyraz zaś stadnik 'dozorca stada, stadny parobek' notowany jest 
dopiero w XVII w., przy czym jako główne jego znaczenie podaje się 
'ogier, byk, kiernoz' (Lin V 429). Zresztą odniesienie go do 'stada koni' 
też jest chyba wtórne, bo ps. *stado: *stati 'stać (w ogrodzeniu)' wska- 
zuje na określenie 'gromady wszelkich czworonożnych zwierząt gospo- 
darczych', nie tylko koni. 
C. Za rozróżnieniem nazw służebnych i zawodowych przemawiałby 
także taki argument językowy, jak występowanie w późniejszym okresie 
toponimów o zakończeniu -arze, a nie z oczekiwanym -ary. Typ Konary, 
Kuchary z końcówką pierwotnie biernikową zastąpił w XIV-XV w. 
pierwotną postać mianownikową Konarze, Kucharze, wskazując równo- 
cześnie, iż nazwy te były z początku nazwami przede wszystkim miesz- 
kańców pewnych osad, a z czasem dopiero stały się one wyłącznie 
nazwami miejscowymi (Tasz' 2, 174-177). Otóż ponowne pojawienie się 
po tym procesie nazw z -arze zdaje się wskazywać jedynie na to, że 
określały one miejsce zamieszkania tam skupionych rzemieślników za- 
wodowych, a nie książęcych służebników. Tego samego rodzaju są - 
naszym zdaniem - wyżej cytowane nazwy Bednarze, Garbarze, do któ- 
rych dołączyć można także poniższe: Chmielarze 'wieś w pow. nowora- 
domskim' (Koz 2, I 53), Dziechciarze 'wieś w pow. zawierci ańskim , 
(Dziekciarze 1783 Rym 47), Smolarze 'pustkowie w pow. wieluńskim' 
(Koz 2, II 122). Nasza interpretacja o tyle tylko natrafia na trudności, 
że nie znamy przypadków zależnych tych nazw i z całą pewnością nie 
możemy wykluczyć ewentualności, iż rzeczywiście nie jest to nom. plur. 
a nom. sing. n. generis, utworzony przy pomocy przymiotnikowego 
formantu *-je. 
D. Istnieje wreszcie szereg nazw miejscowych, u których podstawy 
stały określenia profesjonalne nie wymienione między zajęciami słu- 
żebnymi, zawartymi w dokumentach. Z tego właśnie powodu Buczek nie 
traktuje jako służebnych - zajęć wykonywanych przez garbarzy, szkla- 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 167 


rzy, bartników, stadników. ściśle mówiąc także przez koniuchów i ryba- 
ków, bo ci ostatni zwani są w źródłach konarzami i rybitwami. W jego 
rejestrze ludności służebnej brak tak samo krawców, pisarzy, ratajów, 
mówi także z zastrzeżeniami o rzeszotarach i bednarzach. Otóż ze wzglę- 
du na różną w tym przedmiocie praktykę językoznawców warto zauwa- 
żyć, iż Zierhoffer przyjmuje możliwość interpretowania ich w odniesie- 
niu do Mazowsza Północnego jako nazw dwuznacznych: albo służebnych, 
albo rodowych. Stosuje to nawet w stosunku do nazw w tym względzie 
przez Buczka nie podważanych, takich jak: Cieśle, Drwale. O ile nie ma 
to znaczyć, iż chodzi tu o pewien szczególny rodzaj nazw służebnych, 
np. właśnie o "nazwy zawodowe", to w każdym razie rozumiem jego 
stanowisko jako zasygnalizowanie problemu, czekającego na rozwiąza- 
nie. Nazwy miejscowe, o których mowa, mogą nie budzić poważniej- 
szych wątpliwości wtedy, kiedy mają dokumentację późną, ale nazwy 
mające dokumentację wczesną, np. trzynastowieczną, stają się niewątpli- 
wie kłopotliwe. Por.: Krawce 'niegdyś wieś w pow. łomżyńskim' (de 
Crawcze 1469 Zier 228): krawiec. Pisary 'wieś w pow. chrzanowskim' 
«(Pisari) (1283) 1440, De Pissar 1311 Rym 126); 'wieś, niegdyś wcielona 
w skład Skawiny w pow. krakowskim' (de Pischari 1440 Lub 112); 'wieś 
w pow. opatowskim' (de Pissary (1400) Kam 155): pisarz. Rataje 'wieś 
w pow. stopnickim' (in Rathage 1399 Kam 167); 'wieś niegdyś w pow. 
opatowskim' (Rathage 1369 Kam ibid.); 'par. Chodzież' (Rathaie 1403 Koz 
1, II 129); 'par. Gnin' (de Ratagin 1285, de Ratay 1398, Rathaye 1435 
Koz 1, i15id.); 'par. św. Jana w Poznaniu' (Colonorum, Aratorum campus 
1245, 1253, Rataie 1580, Koz 1, ibid.: rataj 'oracz, włodarz' (Lin V 29). 
Rzeszotary 'wieś w pow. krakowskim' (de Rzeschotari 1398, Rzeschotarz 
(1439), Rzeschotarzow 1470-80// Rzeschotary Lub 132): rzeszotarz 'rze- 
mieślnik wyrabiający rzeszota'. 
Zamykając na tym problem systematyzacji nazw służebnych i coraz 
częściej od nich oddzielanych nazw zawodowych (Buczek, Rymut), posta- 
ram się sformułować w końcu swoje stanowisko w tej kwestii;. Na 
podstawie stwierdzenia, że nazwy służebne powstawały tylko we wczes- 
nym średniowieczu i to nie we wszystkich słowiańskich krajach oraz 
że dotyczyły tylko pewnych ściśle określonych profesji i zajęć, a nato- 
miast nazwy zawodowe powstawały zawsze i niekiedy znacznie od po- 
przednich później (np. w pow. sokólskim w końcu XIX w.) i mogły do- 
tyczyć wszelkich fachów, można - moim zdaniem - wysunąć postulat, 
by nazwy zawodowe traktować jako semantyczną grupę nadrzędną, zaś 
nazwy służebne jako semantyczną grupę podrzędną, tj. jako podgrupę 
poprzedniej. Wprawdzie zabieg ten nie zlikwiduje od razu wszystkich 
trudności, np. czy nazwy typu Pisary, Rataje, Rzeszotary nie powinny 
być ewentualnie uważane za rodowe, niemniej stwarza on szansę ade- 



168 


Paweł Smoczyński 


kwatniejszego zrozwnienia nazw synonimicznych (Konary - Koniuchy) 
i nazwo zróżnicowanej formie fleksyjnej (Kuchary - Kucharze) oraz 
umożliwia włączenie do systematyki także nazw z wszelkich słowiań- 
skich terenów (np. schor. Kovaei, bulg. SCitarci). 


III 


W ogólnym wszakże rachunku zagadnieniem bardziej od poprzednie- 
go konkretnym jest - według mnie - sprawa należytego oddzielenia 
od nazw służebnych (i zawodowych) - tych nazw, które je przypomi- 
nają tylko zewnętrznie, choć są odmienne pod względem strukturalnym 
i znaczeniowym. Doniosłość tego zagadnienia polega na tym, że do nazw 
(ogólnie mówiąc) oznaczających zajęcia mieszkańców osady niemało ba- 
daczy (zwłaszcza historyków) włącza nazwy, należące do innych zupeł- 
nie grup znaczeniowych, tj. nazwy topograficzne, kulturowe, rodowe 
i etniczne (Tasz l, s. 45, 46, 49). 
Struktura językowa nazw służebnych względnie zawodowych polega 
na użyciu nomenklatury profesjonalnej w formie liczby mnogiej, z koń- 
cówkami naj dawniej nominatywnymi (dziś byśmy powiedzieli męskooso- 
bowymi), później akuzatywnymi (dziś rzeczowymi). Właśnie ta struktura 
prowadzi do wniosku, iż nazwy służebne zrazu oznaczały tylko mieszkań- 
ców osady, a z czasem dopiero osadę samą. Z powyższego wypływa 
z kolei dalszy wniosek, iż jeśli temat danej nazwy służebnej nie ma 
charakteru ówcześnie stosowanego terminu profesjonalnego, tym samym 
taka nazwa nie powinna być. traktowana jako służebna. Z tą prostą - 
zdawałoby się - konkluzją wielu badaczy jednak wcale się nie liczy_ 
Nie baczą oni na zawarte w źródłach nomenklatury profesjonalne, lecz 
dowolnie je wyłuskują z toponimów, przykładając tę samą miarę do nazw 
własnych co do nazw pospolitych tworzonych od nazwy materiału, na- 
rzędzia, wytworu czy miejsca pracy. Następuje w ten sposób pomieszanie 
analizy słowotwórczej (Skotnik + i) z analizą morfologiczną (Skot + 
+ nik + i). Czasem rzeczywiście zachodzi konieczność zastosowania ana- 
lizy morfologicznej ale tylko wtedy, gdy termin zawodowy się nie za- 
chował, co jest raczej rzadkością. Stosując analizę morfologiczną, nie 
można wszakże zapominać o prawach rządzących morfemami. Chodzi tu 
o równomierne uwzględnianie zarówno sufiksów, jak i pni i łączących 
je wzajemnie funkcji. Sufiksem najwięcej sprawiającym kłopotu w naz- 
wach służebnych jest cząstka -nik, a to dlatego, że jest on wielofunkcyj- 
ny: tworzy zarówno nazwy zawodowe (celnik: cło, złotnik: zlato), jak 
nazwy działacza (kierownik: kierować), nazwy przestrzenne (gołębnik: 
gołąb) i nazwy znamionujące (grzesznik: grzeszny) (GH 198, 200, 201. 
215). Ostatni przykład poucza, iż sufiks -nik powstał na drodze absorpcji 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 169 


sufiksu przymiotnikowego -n- L *-Ln- przez sufiks rzeczownikowy -ik 
(budzik: budzić). Przykłady unaoczniają zarazem fakt, że pień sufiksal- 
nych tworów bywa albo rzeczownikowy, albo czasownikowy, albo przy- 
miotnikowy i że tym w istocie warunkowana jest funkcja znaczeniowa 
sufiksu. 
Mówiąc wyżej o nazwach zewnętrznie podobnych do służebnych, 
spróbujemy je teraz określić adekwatniej. W rzeczy samej są to nazwy 
analogiczne. Analogia polega na użyciu końcówki pluralnej, jednak bez 
tej motywacji, jaka jest właściwa nazwom służebnym, które ex defini- 
tione są pluralne. Mówiąc inaczej, nazwy miejscowe pierwotnie singu- 
larne przez upodobnienie do wyłącznie pluralnych nazw służebnych 
przyjęły formę również pluralną, wszakże bez żadnych z tego wynikają- 
cych istotnych zmian znaczeniowych. 
Poniżej właśnie chcemy omówić analogiczne nazwy topograficzne 
i kulturowe. Zajmiemy się też błędnie zaliczonymi do służebnych nazwa- 
mi rodowymi względnie etnicznymi, nie wykluczając nazw trudnych do 
zinterpretowania jednoznacznie, czyli nazW dwuznacznych. 
A. Analogiczne nazwy topograficzne, które liczebnie przeważają, cha- 
rakteryzują się tym przede wszystkim, że ich źródłowe zapisy wykazują 
obok formy pluralnej także singularną i że postać singulama jest w za- 
sadzie dawniejsza. Kiedy nie uwidocznia tego stanu rzeczy dokumentacja 
(z różnych do wyobrażenia przyczyn), to świadczą o tym co najmniej 
paralelne przykłady rodzime lub innosłowiańskie. Wymienione nazwy nie 
pozwalają się zinterpretować pod względem strukturalnym jako służeb- 
ne, ponieważ leksykalna wartość pnia nie wskazuje ani na miejsce, ani 
na materiał, ani na narzędzie czy wytwór osoby, wykonującej zawód. 
Stwierdzalna jest za to topograficzna wartość słownikowa. Najczęściej 
tkwi wtedy w pniu nazwa botaniczna, przejęta w czystej postaci apela- 
tywnej, a więc bez dalszej sufiksacji. Rzadziej następuje taka obróbka 
przy pomocy sygnalizowanego już, wielofunkcyjnego formantu -nik (por. 
traw + nik: trawa). 
Przykłady będę wymieniać bez lokalizacji, z podaniem skrótu naz- 
wiska badacza, który uznał je za służebne. Autorzy nie podawali nieste- 
ty ich lokalizacji. Brak w nich również dokumentacji źródłowej, do 
której i ja nie zawsze miałem okazję dotrzeć. 
Chmielniki (Kos 483, Kol) - autorzy utożsamili nazwę z postacią 
Chmielary (?), co miało wskazywać na 'hodowców chmielu'; jednak ape- 
latyw stpol. chmielnik (1408 r.) o znaczeniu 'ogród chmielowy' lub 'nazwa 
roślinna Prunella vulgaris' (1472 r. Sstp I 239) wyraźnie wskazują na 
sens topograficzny toponimu; potwierdzają to dawne i liczne zapisy 
nazwy w formie singularnej: Chmielnik//Chmielik... 'miasto w pow. stop- 
nickim' (de Ch melik 1346-58, Chmyelyk, Chmyelnik 1470-1480 Kam 42); 



170 


Paweł Smoczyński 


Chmielnik 'staw niezn. na Mieszkowie' (Chmyelnyk 1506-46), 'grobla, 
łożysko i stawek niezn. pod Siekówkiem od Kluczewa' (Chmielnik 1569- 
-78), 'ostrów niezn. na Przemęcie' (Chmielnik 1545) Koz 1, I 77); 'łąka 
niezn. na Księginkach wilkowskich' (Chmyelny1i 1547-51), 'jezioro niezn. 
na Złotnikach Wronczyńskich' (Chmyelnyk 1535), 'staw niezn. na Trze- 
bowie' (Chmyelnyk 1522), 'miejsce niezn. na Granowie' 1624-25 (Koz 1, 
II 547); por. też słoweń. Hmelnik 'Hopfenbach', czes. Chmelik (Mik 252); 
nazwa miała pierwotnie strukturę Chmiel + ik : chmiel, póżniej pod wpły- 
wem zestawień w rodzaju Chmielnagóra 'wzgórze na Żelichowie' (Koz 
1, I 77) wytworzyła się struktura Chmiel + nik: chmiel, z kolei pod 
wpływem nazw służebnych, a zapewne i z przyczyn naturalnych (mógł 
róść kępami) powstawały twory pluralne, por. Chmielniki 'rola na Skom- 
linie w pow. wieluńskim' (Koz 2, I 53); o ile kwestia niesłużebnego cha- 
rakteru nazwy nie pozostawia wątpliwości, o tyle można się zastana- 
wiać, czy przypisać jej znaczenie topograficzne, czy kulturowe; wyżej 
przytoczony materiał mikrotoponimiczny wskazywałby raczej, iż cho- 
dziło o chmiel dziki, a nie uprawny, który podobnie jak ziele poraj lub 
bagno (Ledum palustrae) dodawano do wywaru zboża dla dodania smaku 
napojowi, zwanemu piwem (Sstsł IV 129); według nas nazwa Chmiel- 
nik[i] znaczyła więc pierwotnie 'miejsce, gdzie rósł w większych ilościach 
dziki chmiel (Humulus lupulus)'. 
Czemierniki (Woj 258) - badacz wymienił toponim w grupie nazw, 
których nie umiał wyjaśnić, zatem powodowało nim wyłącznie podo- 
bieństwo sufiksalne z nazwami w rodzaju Korabniki, Szczytniki; podej- 
rzenie, iż chodzić może o nązwę służebną, umocnić mogłaby uwaga 
Kostrzewskiego, iż roślina ciemierzyca, dawniej zwana czemierzyca (Ve- 
ratrum album), wykorzystywana była przez Słowian do zatruwania ostrza 
strzał (Kos 79); istotnie w dialektach występuje apelatyw czemier, ce- 
mir, ciemier, ciemierz o znaczeniu 'choroba, ból, duszność', w czes. ce- 
mer oznacza 'różne choroby', w strus. w XII w. to samo-znaczyło 'jado- 
witą roślinę', w stchor. w XV w. .truciznę' (Sła I 98); pozwalało to za- 
ło:żyć, iż nazwa Czemierniki - Ciemierniki określała może pierwotnie 
'ludzi wyrabiających na potrzeby księcia truciznę, jad - do zatruwania 
strzał'; takiej interpretacji przeczą jednakże inne fakty, mianowicie: zna- 
czenie czemier 'jad' jest wtórne, bo pierwotnie apelatyw oznaczał tylko 
silnie wonne zioła, jak "helleborus" i sprowadza się do pierwiastka kem-, 
skem- o 'duszącej woni' (Bru 62); nazwa miejscowa na gruncie słowiań- 
skim jest raczej wyjątkowa; w Polsce występuje tylko na Lubelszczyź- 
nie i to w najdawniejszych postaciach nie pluralnych, lecz singulamych 
(Chemernik, Cemernik 1325); dopiero w XV w. pojawiają się zapisy: 
Czemyerniky, Czemyernyky (1470-80) i trwają przez wiek XVI: Cze- 
mierniki, Czemyerniki 1531, Cziemierniki 1569 (War 43); w rezultacie 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 171 


nazwę wypada rozumieć jako topograficzną o znaczeniu 'miejsce, gdzie 
dużo rosło ziela czemier'; struktura nazwy Czemier + nik [i] jest więc 
identyczna ze strukturą takich, jak Lip + nik[i], Ziel + nikli]. 
Dębniki (Kos 483, Kol, Bucz 65) - nazwa bardzo zajęła prehistory- 
ków i historyków; łączyli oni z nią znaczenie 'ludzi zajmujących się wy- 
prawianiem skór', czyli "dębieniem", gdyż używa się do tego dziś po- 
wszechnie kory dębowej (Kos 243); uznali oni, że widocznie rzemieślni- 
ków takich nazywano "dębnikami" i potwierdzenia szukali w nazwie 
Dębniki, która należy więc - ich zdaniem - do typu osad służebnych; 
taką osadą miały być Dębniki nad Wisłą pod Krakowem, dzisiaj two- 
rzące część miasta, a może i Dębniki w pow. łomżyńskim; że i to rozu- 
mowanie było dowolne i nie liczyło się z faktami, niech świadczą po- 
niższe dane: w stpol. istniał apel. dębnik, ale wyłącznie w znaczeniu 
'lasek dębowy' (Sstp II 49); krakowska nazwa miejscowa jeszcze w XV w. 
ma oboczną postać: Dambnyk// Dambnyky 1470-80 Lub 41; nazwa 
łomżyńska ma najdawniejsze zapisy tylko pluralne, ale datują się one 
dopiero z XV w.: de Dambnyky 1426 Zi'er 153; istnieją nazwy dawne 
terenowe o postaci wyłącznie singularnej, por.: 'miejsce niezn. między 
Chwałkowem a Włostowcem' (dembnyk 1577), 'miejsce niezn. na Strzępi- 
niu' (Dembnik 1561), 'role niezn. na Chaławach' (Dembnik 1652) (Koz 1, 
II 567); z uwagi na Powyższe nazwę można objaśnić jedynie jako topo- 
graficzną, opartą wprost na apelatywie dębnik, później dopiero splura- 
lizowaną, zapewne w wyniku analogii do nazw służebnych. 
Jamniki (Woj 258) - autor umieścił nazwę w szeregu takich, jak: 
Zlotniki, Kowale, Rudniki, dopatrując się w niej polskiego odpowiedni- 
ka terminu łacińskiego "metalli fossores" : 'ludzie, wydobywający z jam 
rudę'; apelatywu jamnik o takim znaczeniu nie zna ani Slownik staro- 
polski, ani Slownik Lindego; słowo w ogóle jest późne i występuje tylko 
w odniesieniu do 'gatunku psa' (Lin II 235); jeśli chodzi o toponomasty- 
kę, powołać się można u nas na nazwę Janik 'wieś w pow. opatowskim', 
brzmiącą pierwotnie Jamnik i zawsze występującą w singularis (lamnik 
(1412), Ianic 1415, Iamnyk 1470-80, Iannik 1578 Kam 77); tak samo 
singularne fonny właściwe są innym słowiańskim językom: słoweń. 
Jamnik, chorw. Jamnik (Mik 256-57); uderzające jest, że inne formacje 
o tym pniu mają fonnanty wyraźnie topograficzne: Jamnica, Jamno, 
Jamna, albo występują w postaci czystego apelatywu: Jama, Jamy (Wyk 
382-383); nazwa nasza tłumaczy się więc prosto jako pierwotnie singu- 
1arne oznaczenie 'miejsca, gdzie było dużo jam, dołów'; w obecnym wy- 
kazie widnieje Jamnik 'osada w pow. Wilicz, woj. wrocławskie' oraz 
Jamniki 'wieś w pow. włodawskim', 'osada w pow. Ostrów Wlkp.' (Wyk 
383). 



172 


Paweł Smoczyński 


Oleśniki (Woj 258, Kol) - Wojciechowski wymienił nazwę wśród 
służby dworów książęcych, w szeregu takich, jak: Strzelce, Rataje, Woź- 
niki, wprowadzając czytelnika w zakłopotanie, bo trudno się dopatrzyć 
jakiegoś w ogóle związku z nimi; obecnie nazwa Oleśniki tyczy" 'wsi 
w pow. krasnostawskim', poza tym w brzmieniu Oleśnik oznacza 'wsie 
w pow. bełchatowskim i grójeckim' (Wyk 781-82); w Czechach odno- 
towano postać Oleśnik (Mik 290); że nazwa jest topograficzna, nie może 
być wątpliwości, można jedynie zastanawiać się nad jej podstawą: olsza, 
olcha, czy oleśnik, ponieważ jednak oboczność spółgłoskowa ś II ś wy- 
stępuje w stpol. apel. oleszniklloleśnik 'bot. Peucedanum palustre' 'mar- 
chew zwyczajna Daucus carota' 'Selinum Carvifolia' (Sstp V 569), więc 
najprawdopodobniej ten właśnie apelatyw stał się nomen proprium, 
uzyskując z czasem końcówkę pluralną; według Brucknera (378-79) 
nazwa roślinna powstała w oparciu o nazwę niemiecką Olsenich. 
Trawniki (Wojc 258) - autor lokując nazwę w szeregu takich, jak: 
Strzelce, Rataje, Woźni ki, pod szerszą kategorią służby dworów ksią- 
żęcych, pańskich i klasztornych, może pojmował ją jako określenie 'ludzi 
zatrudnionych przy łąkach, przy sianożęciu'; rzeczywiście dawniej istniał 
apel. trawnik, ale nie w znaczeniu 'określenia zawodowego' lecz 'łąki' 
(Mik 330) czy 'miejsca obrosłego trawą, murawą' (Lin V 700); znaczenie 
więc topograficzne toponimu jest bezsporne; dla odwrócenia jednak uwa- 
gi czytelnika od obecnego znaczenia 'teren w ogrodach, parkach, pla- 
cach, obsiany trawą' podam liczne przykłady dawne, wskazujące na zna- 
czenie pierwotne całkiem naturalne, bez ingerencji pracy ludzkiej: 'łąka 
niezn. na Brodnicy' (pratum Travnik 1444--47), 'łąka niezn. na W. Je- 
ziorach pod Zaniemyślem' (prdtum trawnyk 1522), 'łąka niezn. na Roko- 
sowie' (Trawnyk 1444--47), 'łąka niezn. na Kołaczkowicach' (pratum 
Trawnik 1683-85), 'smug pod Bieganowem' (pratum Trawnik 1617-19), 
'łąka na Miłosławiu' (pratum Tra wnyk 1423), 'łąka na Morce' (pratum 
Trawnik 1683-85) (Koz l, II 324), .'łąka niegdyś na Gaci od Upuszcze- 
wa' (cum... prato... ol. trawnikiem Koz 2, II 184); to samo w innych jęz. 
słowiańskich: słoweń. Travnik, czes. Travnik, Travni
ek (Mik 330); w 
przeciwieństwie do niegdyś częstej formy singularnej, pluralna jest późna, 
por.: Trawniki, 'wieś w pow. bocheńskim' (Trawniki 1"772 Lub 153-154). 
Zeleźniki (Woj c 258) 
 możliwe, że autor w ocenie nazwy oparł się 
na znanym dopiero w XVII w. apel. żeleźnik 'co koło żelaza robi albo 
go przedaje', nie bacząc równocześnie, że w tymże słowniku jest także 
określenie żeleźnik na 'ziele, koszyszczko - Verbena' (Lin VI 1017); ape- 
latyw o ostatnim znaczeniu był już - jak się okazało - odnotowany 
przez Stanka w 1472 r. (Brii 664); najpewniej zatem u podstaw nazwy 
Zeleźniki stała nazwa rośliny i dlatego trzeba ją zaliczyć do grupy nazw 
topograficznych, nie służebnych; obecnie postać pluralna nazwy odnosi 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 173 


się do miejscowości woj. warszawskiego i wrocławskiego, ale istnieje 
takie fonna singularna Zeleźnik 'wieś w pow: strzelińskim woj. wroc- 
ławskiego' (Wyk 1373); niestety dawniejszych zapisów tych nazw nie 
mam; mogę jednak stwierdzić, że w innych językach wymienia się nazwy 
tego typu tylko w postaci singulamej: słowień. Zeleznik, serb. Zeljeznik, 
słowac. Zeleznik (Mik 344-345); ponieważ obok tej formy częsta jest 
także Zeleźnica, więc nie ma pewności, czy za bazę ich uznać w niektó- 
rych wypadkach apelatyw żeleźnik 'nazwa rośliny', przejęty z niem. 
!sarna z mylnym tłumaczeniem na skutek utożsamienia z eisern (Bru 
664), czy wywodzić wszystkie z pnia żelazo 'feITUm'; jakkolwiek by nie 
było, nazwa Zeleźniki jest bezsprzecznie topograficzna, nie służebna. 
Zurawniki (Wojc 257, Kol, Kam 250) - Wojciechowski domyślał się 
w nazwie odbicia dawnych stosunków gospodarczych, dotyczących chowu 
zwierząt i produkcji mięsa; dokładniej skonkretyzowała to Kamińska, 
pisząc, iż nazwa mogła oznaczać pierwotnie 'ludzi wyrabiających żora- 
wie, tj. długie narzędzia'; toponim nie należy do częstych u nas, obecnie 
pojawia się on w odniesieniu do 'wsi w pow. pińczowskim', 'wsi w pow. 
sandomierski
' i 'wsi w pow. lubelskim' (Wyk 1379); wg danych Ka- 
mińskiej dwie pierwsze wsie mają zapisy późne, bo dopiero z XVI w.: 
Zorawnyky 1508; zgodnie ze staropolskim zasobem słownikowym można 
myśleć tylko o podstawie żoraw II żuraw L "'zeravjLI 'ptak', 'żuraw stu- 
dzienny' (Lin VI 1141-42); znaczeniem głównym jest 'ptak' od żer - 
'krzyczeć' (Bru 666), drugie jest przenośne; że apelatyw o znaczeniu 'ptak' 
tworzył toponimy, dowodzić może nazwa prymarna Zuraw 'wieś w pow. 
częstochowskim' (Zoraw (1220), Sorau 1250 Rym 206) oraz sekundarny 
twór Zorawnik W. M. 'lasy na Dobrojewie', 'staw na Świerczynie' (Koz l, 
II 501); nazwa Zurawnik[i] oznaczałaby 'miejsce, gdzie dużo gnieździ się 
żurawi' i byłaby tejże struktury, co stpol. apelatyw rybnik 'piscina'. 
B. W grupie nazw analogicznych kulturowych omówię najpierw dwie 
nazwy odnoszące się do dzieł rąk ludzkich, potem dwie inne wyrażające 
pewien przejaw dawnej kultury społeczno-religijnej. Kryterium, pozwa- 
lającym je wbrew pewnym propozycjom odróżnić od nazw służebnych, 
będzie przede wszystkim - jak poprzednio - możność występowania 
ich zarówno w fonnie singulamej, jak i pluralnej. Dodatkowym kry- 
terium będzie w pewnych wypadkach swoista struktura językowa przy- 
kładów. 
1) Smolniki (Wojc 258, Kol) - historycy potraktowali toponim jako 
synonimiczny do nazwy Smol ary : smolarz; nie można tego wszakże uwa- 
żać za uzasadnione, gdyż tennin zawodowy smolni1c 'smolarz' notowany 
jest przez Lindego dopiero w XVII w. (V 352), a z epoki Polski wczesno- 
feudalnej Buczek go nie wymienia, wspominając tylko o służebnych 
węgielnikach, czyli 'producentach węgla drzewnego' (Bucz 67); w obec- 



174 


Paweł Smoczyński 


nych wykazach spotykamy wprawdzie liczniejsze przyklady nazwy w 
odmiance pluralnej - Smolniki, niż w odmiance singularnej - Smolnik, 
ale sam już fakt, że pluralne postacie występują też na Pomorzu Gdań- 
skim (Wyk 1051-52), gdzie nazw służebnych nie przyjmuje się, oraz 
fakt, że ich odpowiedniki niemieckie brzmią Theerofen 'piece do wypa- 
lania smoły' (SG X 911-912), skłaniają do interpretacji odmiennej; 
trzeba też uwzględnić, że pluralne Smolniki trudno spotkać w materia- 
lach dawnych, jeśli zaś występują, to z późnych wieków: Smolniki 'wieś 
w pow. rypińskim', 'przysiółek w pow. rybińskim' (r. 1763 - Koz 2, II 
122); przeciwnie jest z nazwą singularną Smolnik, tym bardziej że od- 
noszona ona bywa i do obiektu fizjograficznego najbardziej dla niej od- 
powiedniego, tzn. do lasu, por.: Smolnik 'miejsce na Jutrosinie', Smolni- 
czek '!as niezn. na Krajnie' (silva Szmolriiczek 1570-71) (Koz l, II 224, 
728-29), Smolnik 'osada w pow. wieluńskim', 'las niegdyś między Gro- 
madzicami aNiemierzynem' (versus borram d. Smolnik 1666, Koz 2, II 
122); nic zatem dziwnego w tym, iż przyklady w innych słowiańskich 
językach też mają singularną formę: słoweń. Smolnik, ukr. Smól'nyk, 
słowac. Smolnik (Mik 317); w rezultacie można nazwę zakwalifikować 
wyłączenie do grupy nazw kulturowych o znaczeniu 'miejsca, w którym 
pędzono z drzewa smołę'. 
Winniki (Wojc 258, Kos 483, Kol) - historycy potraktowali nazwę 
tak samo jak Win[iJary, przypisując obu pierwotne znaczenie występu- 
jące w dokumentach, czyli .. vineatores" (= ludzie chodzący koło winnic, 
dozorcy winnic); krytycznie oceniając to orzeczenie, wypada najpierw 
zauważyć, że toponim Winniki jest późny (por. SG XIII 560-561) i że 
w okresie najdawniejszym powszechnie używaną jest wyłącznie postać 
Win[i]ary, cf.: 'wieś w pow. proszowickim' (Winari 1377 Rym 180), 'wieś 
w pow. myślenickim' (Vinare 1266 Lub 162), 'wieś w pow. pińczowskim' 
(Vinarie 1207 Kam 215), 'wieś w pow. sandomierskim' (Vinare 1255 ibid.), 
'osada niegdyś w Wieluńskim czy Sieradzkiem' (Vynary 1487), 'wieś w 
pow. kaliskim' (Wynarji 1413), 'przyśiółek pod Poznaniem' (Vinari 1399) 
(Koz 1, II 393; 2, II 224, 404); nie bez znaczenia dla sprawy jest także fakt, 
że paralelne nazwy innosłowiańskie przeważnie reprezentują ten właśnie 
typ: słowień. Vinare, chorw. Vinari, czes. Vinafe, wyjątkowo tylko w 
ukraińskim jest typ Vynnyky (Mik 336); podobny stan rzeczy panuje 
w apelatywach: słowniki wymieniają winiarz lub winarz (por. Lin VI 
329), wariant winnik pojawia się późno, nb. jako wyraz prowincjonalny 
o specyficznym znaczeniu 'gorzelany' (SW VII 616), co najprawdopodob- 
niej jest rezultatem wpływu języka ukraińskiego; SW podaje jednak 
także, że apelatywy winnica i winnik mogą występować w tym samym 
znaczeniu, tj. jako określenie 'sadu winnego, czy miejsca zasadzonego 
winoroślami' (VII 616); ostatnia informacja przekreśla resztę wahań 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 175 


i przekonuje, iż nazwa Winniki nie może być uznana za służebną l ze 
włączyć ją należy do nazw kulturowych, z tym zastrzeżeniem, iź fonna 
pluralna - ogółem biorąc - wtórna nie wpływa na jej zasadnicze zna- 
czenie; niemniej warto wskazać na częstszą postać nomen proprium - 
Winnica, a to z tego względu, że wymienność formantu -[n]ik i -[n]ica 
spotyka się w całym szeregu innych nazwo tejże językowej strukturze, 
por.: Dębik - Dębica, Dębnik - Dębnica, Jamnik - Jamnica, Traw- 
nik - Trawnica; w ten sposób uzyskałoby się dodatkowe kryterium dla 
właściwego rozpoznawania i zaszeregowania nazw wtórnych na -[n]iki, 
o jakich tu i w innych miejscach artykułu jest mowa. 
2) W drugim rzucie omawiania analogicznych toponimów kulturo- 
wych zajmę się nazwami Duszniki i Zaduszniki. Wojciechowski (s. 258), 
Kozierowski (2, I 155), Taszycki (3, s. 275) i Kolańczyk włączyli je do 
nazw służebnych, w sensie odpowiedników łacińskich terminów "anima- 
tores" lub "pro anima dati", w szczegółach zaś definiowanych jako nazwy 
'ludzi darowanych pewnemu kościołowi wraz z ziemią, na której siedzieli, 
za spokój duszy ofiarodawcy' (Tasz) albo w znaczeniu 'osady ludzi słu- 
żelmych jako legat zaduszny kościołowi darowane' (Koz). W przeciwień- 
stwie do tych z grubsza się pokrywających stanowisk ostrożną postawę 
zajął tym razem Kostrzewski (s. 483), wspominając tylko o nazwie Swiqt- 
niki, oraz Buczek, który z grupy nazw służebnych zdecydowanie usunął 
przykład Zaduszniki (s. 6), a wśród służebników kościelnych wymienił 
przede wszystkim świqtników = sanctuarii (s. 86-87). Znamienna jest 
jego uwaga, że "świątnicy" służbę pełnili przy znaczniejszych kościołach, 
czyli że służba taka nie miała miejsca przy dowolnym kościele parafial- 
nym. 
Ze swej strony opowiadam się również za stanowiskiem ostrożnym, 
choć obrona jego nie jest pozbawiona pewnych luk. Zacznijmy od zapi- 
sów dokumentalnych: 
Duszniki 'wieś w pow. tureckim' (Dusniky 1357, posiadłość arcyb. 
gnieźn. - Koz 2, I 94); 'wieś w pow. szamotuIskim' (Dushnyky 1419, 
Duszniki episcopi Posn. 1580 - Koz 1, I 154-155). 
Zaduszniki 'wieś w pow. tureckim' (Zadusnici 1321, Zadusniki 1358, 
przed r. 1358 własność cystersów z Byszewa - Koz 2, II 262, też Za- 
duczhnik 1358 - SG XIV 252); 'wieś w pow. mieleckim' (wg dok. 
z r. 1191, 1366 z dawna własność kapituły sandomierskiej - SG XIV 
252); 'zaginiona wieś w par. Irządzie, dziś pow. włoszczowski' (Zaduszniky 
1470-80 Rym 196). 
Jak widać, zapisy nie są wczesne, ale datują się jednak z XIV W. 
Fonna nazw w zasadzie jest pluralna, tylko jeden raz trafiła się singu- 
larna, może ona zatem być pomyłkowa, zwłaszcza że grafika jest nie- 
dokładna (cz = s[z]). Wyciąganie wniosków z tej właśnie postaci jest 



176 


Paweł Smoczyński 


jednak ryzykowne. Dlatego sięgnąłem po dodatkowe materiały. - Sądzę, 1Z 
oferują je nazwy o podobnym sensie, a wyrażone przy użyciu innych 
morfologicznych środków, por.: 
Duszno 'dawna osada kościelna, pow. mogileński' (Duszno 1338 Bor 
51), według interpretacji Kozierowskiego 'sioło dane na legat'; 
Dusznagórka 'osada niezn. pod Rozdrażewem' (Duszna gorka 1539--41 
Koz 1, I 154); 
Zaduszne 'niezn. pole w Wawrowicach, pow. Kazimierza Wielka' (Za- 
duszne, Zaduszny 1470-80 Bor 265); 'niezn. pole w Gnojnie, pow. Chmiel- 
nik, darowane kościołowi' (Zaduszne 1470-80 Bor ibid.). 
Uwzględniając w analizie ogólnej także nazwy powyższe, jasno ry- 
sujące się jako formacje przymiotnikowe, oraz dołączając stczes. ap ela- 
tyw duśnik 'pro requie amimae datus' (Koz 1, I 155), pozwalający się 
rozumieć jako substantywizowane przy pomocy formantu -ik wyrażenie 
przymiotnikowe Duszny legat: legat za dusze, uzyskujemy wystarcza- 
jącą podstawę do wniosku, iż nazwy miejscowe Dusznik [i], Zadusznik[i] 
reprezentują strukturę Duszn + ik[i], Zaduszn + ik[i]. Takie podejście 
do sprawy zarazem wyjaśnia, dlaczego raz pojawia się prefiksalne Za- 
a innym razem ginie, gdyź w dalszym morfologicznym rozwoju wyra- 
żenia przyimkowego przyimek rzeczywiście nie zawsze się zachowuje 
(d. n. os. Konieczny II Nakonieczny : na końcu wsi mieszkający). 
Proponowane rozwiązanie nakazywałoby widzieć w nazwach Duszni- 
ki - Zaduszniki formację paralelną do apelatywu grzesznik: grzeszny, 
mianowicie fonnację znamionującą, a nie zawodową. Nazwa znamionu- 
jąca nazywa przedmiot wedle jakiejś uderzającej cechy, wyrażonej w pniu 
przy pomocy przymiotnika 'lub imiesłowu biernego (GR 200). Właści- 
wością tą w toponimach Duszniki - Zaduszniki jest treść związana 
z historyczno-kulturalnym życiem chrześcijaństwa. Dlatego najwłaściw- 
sze wydaje się ich miejsce wśród grupy nazw miejscowych kulturowych. 
Zresztą trzeba wziąć pod uwagę fakt, że w naszym najdawniejszym 
słownictwie brak apelatywu dusznik w funkcji określenia zawodowego. 
Wyraz ten w ogólności pojawia się póżno i to wyłącznie w znaczeniu 
'nieprzyjaciel duszy' (Lin I 562). Pod względem strukturalnym wyraz 
dusznik (w tym, czy poprzednim znaczeniu) nie daje się wcale porówny- 
wać z takimi zawodowymi tenninami, jak: koście l-nik : kościół, świqtn- 
-ik : świętnia 'świątynia' (Lin V 516). Te bowiem wyrażają zawód wska- 
zując miejsce pracy i to upoważnia do określenia ich znaczenia: 'człowiek 
pełniący służbę w kościele'. Tymczasem fonnacja dusznik: legat duszny: 
legat za duszę w żadnym wypadku nie uprawnia do określenia jej zna- 
czenia w sposób do poprzedniego zbliżony. 
O ile więc nazwy miejscowe: Kościelniki, Swiątniki, dające się zgod- 
nie z dokumentalnymi danymi bliżej zdefiniować jako nazwy pierwotnie 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 


177 


oznaczające 'ludzi przeznaczonych do kolejnego pełnienia służby przez 
dzień i noc przy znaczniejszym kościele', bezspornie mogą być uznane 
za służebne, o tyle nazwy Duszniki, Zaduszniki, analogicznie do poprzed- 
nich teraz i dawniej zaliczane przez niektórych do tej samej grupy, 
w istocie rzeczy wykazują inną treść i odmienną strukturę językową, 
nakazującą włączyć je do grupy nazw kulturowych. Rozwiązanie po- 
wyższe pozwoli - moim zdaniem - wypośrodkować też rozbieżne dotąd 
stanowiska różnych badaczy: prehistoryków, historyków i językoznaw- 
ców. 
C. Nazwy służebne, wyrażające wpierw nazwę zawodową mieszkań- 
ców osady a później dopiero osadę samą, myliły się badaczom z innymi 
jeszcze nazwami o podobnej cesze, mianowicie: z nazwami rodowymi 
(Dmochy : n. os. Dmoch) oraz z nazwami etnicznymi (Przemyślany: n. m. 
Przemyśl). W ten sposób błędnie włączone zostały do nazw służebnych 
nazwy następujące: Gqdki, Miedary, Kobylany. 
Mylenie przedstawionych grup wynikało z nieuwzględniania poniż- 
szych odrębności: nazwy służebne mają pień apelatywny w postaci 
określenia zawodowego, stanowiącego profesję mieszkańców osady; nazwy 
rodowe mają pień antroponimiczny, określający imię lub przezwisko, 
jakie wspólnie nosili mieszkańcy osiedla; nazwy etniczne mają w pniu 
określenie geograficzne, wskazujące, gdzie mieszkali lub skąd pochodzili 
mieszkańcy osady. Analiza materiału jednostronna, wyłącznie skupiona 
na końcówce lub formancie nazwy (Wojciechowski!), a pomijająca do- 
kładną i pełną analizę pnia oraz współfunkcyjność formantu i pnia, przy- 
czyniła się walnie i przyczynia się nadal do sztucznego, powierzchownego 
powiększania rejestru nazw służebnych. 
Oto nasza analiza wyżej wymienionych nazw miejscowych. 
l} Gqdki (Kos 483, Kol) - według Kostrzewskiego białaby to być 
osada grajków, gędźców; nazwa zapewne miała się odnosić do 'wsi w pow. 
śremskim', której dokumentacja historyczna jest następująca: Ganthcovo 
1287, Gandacovo//Gandky 1387, Gqdki 1580 (Gór 18); widać z niej, iż 
pierwotnie dzierżawcza formacja nazwy z biegiem czasu zastąpiona zosta- 
ła przez rodową; w pniu nazwy zatem tkwi bezspornie antroponim, a nie 
apelatyw; antroponim Gqdek lub Gędek znany jest rzeczywiście z XIV- 
-XV w. (cum Gandokone 1385, Gandek 1475 SNO II 92); apelatyw 
zaś z XV w. ma fonnę gędziec 'grający na instrumencie strunowym, 
grajek, muzykant' (Sstp II 410), w fonnie gądek natomiast notowany jest 
jeszcze później (Lin II, 14, 38); przy niefortunnej interpretacji Kostrzew- 
skiego należy i o tym nie zapominać, iż tak okazjonalne umiejętności, jak 
gędzenie, trudno uznać w ówczesnym czasie jako zawód, nb. ludności 
osadzonej na roli (d. Sstp. II 280-283); w rezultacie nazwa miejscowa 
Gqdki nie może być uznana za służebną, lecz za rodową, od n. os. Gqdek. 


12 Annales, Rect!o F, t. XXVII 



178 


Paweł Smoczyński 


jaką wspólnie nosili lub jaką byli przez innych określani jej mieszkańcy; 
n. os. Gądek może być rozumiana jako utworzona przy użyciu fonnantu 
-ek od podstawy czasownikowej gąść, gędę 'grać na instrumencie stru- 
nowym (wtórując śpiewem)' (Sstp II 388) na wzór grajek: stpl. grać, 
graję. 
Miedary (Kos 483, Kol), Niedary (Lub 99) - Kostrzewski i pozostali 
rozumieli nazwę jako "Miodary": miód, nadając jej znaczenie osady 
skupiającej "miodosytników"; sprawa jednak nie wydaje się bynajmniej 
tak prosta, kiedy zapoznać się z dokumentacją źródłową; w rachubę 
wchodzą - według moich wiadomości - trzy miejscowości: Miedary 
al. Miedar 'dobra w pow. bytowskim' (Medarih 1534 (loc. pl.) SG VI 
328), Miedary 'dobra w pow. kozielskim na Sląsku' (Medari 1543 SG ibid.) 
oraz Niedary 'wieś w pow. bocheńskim' (Modari 1358, Miedary (1427), 
Myodari 1470-80, Niedari 1581 - Lub 99-100); z danych tych nie wy- 
nika wcale, że nazwa miejscowa pierwotnie brzmiała *Miodary i że tym 
samym wolno ją łączyć z apelatywem, notabene nie poświadczonym 
*miodarz : miód 'miodosytnik'; dowodem mogą być postacie śląskie o jed- 
noznacznym brzmieniu Mied.ary, ponadto takaż postać piętnastowieczna 
z pow. bocheńskiego, utrwalona ostatecznie ze zmianą spółgłoski nagło- 
sowej w n jako Nied.ary (cf. chociażby miedźwiedź 
 niedźwiedź); nie 
ma także żadnego śladu istnienia apelatywu *mied.arz; wobec tego racjo- 
nalniej jest dopatrywać się w pniu antroponimu, zwfaszcza że istnieje 
niemiecka nazwa osobowa o wariantach: Miider, Meder (Gott 417), u nas 
później znana pod postacią Med.ard (Lin III 66); imię obce uległo w ustach 
ludu przystosowaniu do naszego języka, zgodnie do zwyczaju w apela- 
tywach, por.: zamiana twardego m na miękkie taka sama jak w miel- 
carz L Miilzer (Bru 332), zastąpienie -er przez -ar jak w barkmistrz L 
Bergmeister (Bru 17); w konkluzji wypada stwierdzić, że nazwa Mie- 
dary / Nied.ary) daje się n aj właściwiej i najpełniej objaśnić jako nazwa 
rodowa, tj. 'określenie osady nazwanej od mieszkańców, którzy nazywali 
siebie wspólnie imieniem Mied.ar 'Med.ard'; jasne jest, że skojarzenie 
obcego imiena na drodze etymologii ludowej z apel. miód ( L .medr.) 
nasuwało się, chociażby ze względu na prawo polskiego przegłosu 
(*e 
 'o), zarówno w wiekach XIV-XV, jak i obecnie, czego dowód dali 
historycy, a nawet językoznawcy. 
2) Kobylany (Woj 296, Kol) - zaliczenie tej nazwy do grupy słu- 
żebnych może co najwyżej zdumiewać, gdyż fonnant -anin (w plur. 
-an- ( L .-eninr. //.-janin
 jest pod względem semantycznym jednoznacz- 
ny: określa osobę od jej terytorialnego pochodzenia (GH 202); nazwa więc 
pierwotnie oznaczała 'ludzi pochodzących lub przybyłych z miejscowości 
Kobyle, Kobylin itp.'; fakt istnienia częstej nazwy służebnej Kobylni- 
ki: Kobylnik, a także dawność istnienia nazwy Kobyl(my 'wieś w pow. 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 179 


radomskim, niegdyś własność benedyktynów z Sieciechowa' (Cobylany 
(1252), Cobilani 1470-80 Kam 92) nie może wywierać wpływu na in- 
terpretację tej nazwy jako służebnej, a nie etnicznej. 


IV 


Jakkolwiek w wielu wypadkach udaje się z powodzeniem wykluczyć 
z grupy nazw służebnych przykłady o innej treści (nazwy zawodowe), 
następnie przykłady analogiczne oraz przykłady źle po prostu zanalizo- 
wane, to istnieje jednak pewna liczba toponimów dwuznacznych, nie 
pozwalających się zdecydowanie zaliczyć do ściśle określonej grupy zna- 
czeniowej. Za takie nazwy uważam: Jadowniki, Mydlniki, Rudniki 
i Slomniki. Dają się one równie dobrze objaśni
 jako nazwy służebne 
albo rodowe lub topograficzne. Przy ich analizie okazało się, że w więk- 
szym stopniu niż w innych wypadkach sięgać trzeba po paralelny ma- 
teriał innosłowiański. Por.: 
Jadowniki (Woj 258, Kam 76, Lub 58) 
 przy interpretacji tej nazwy 
historyk wyraził wątpliwość co do należytego jej objaśnienia, natomiast 
językoznawcy z całą pewnością orzekli, że jest to nazwa służebna; według 
tych nazwa naj dawniej oznaczała 'ludzi produkujących jady, np. do za- 
truwania strzał' (Kam) względnie 'czarowników, zaklinaczy węży, tru- 
cicieli' (Lub); nazwy de facto nie należą do naj starszych, ale i nie do 
późnych, por.: 'wieś w pow. iłżowskim' (Jadowniki (1354) Kam 76), 
'wieś w pow. brzeskim' (Jadowniky (1357) Lub 58); moim zdaniem za 
interpretacją ich jako nazw służebnych przemawia przede wszystkim 
fakt, nie wspomniany przez naszych autorów, że w jęz. czeskim pojawia 
się toponim Jedovary (S mil 63), nie pozwalający się sensownie inaczej 
objaśnić jak nazwa służebna; świadczy za tym także stpol. apelatyw 
jadoi.vnik 'czarownik, zaklinacz wężów, truciciel' (Sstp III 90) i czes. 
jedovnik 'truciciel', aczkolwiek ten ma w gwarach także odniesienie do 
'złości, gniewu' (Mach 219); obiekcje powoduje wszakże inny fakt, że 
Buczek zupełnie nie wspomina o tego rodzaju służebnikach i że jedynie 
z poświadczeń cesarza bizantyjskiego Maurycjusza, żyjącego w drugiej 
połowie VI w. wiadomo, iż Słowianie południowi zatruwali ostrza strzał 
jadem roślinnym, uzyskiwanym - według powszechnego mniemania - 
z. soku rośliny, zwanej dawnej czemierzycą (Kos 296); nie ma też trud- 
ności pod względem strukturalnojęzykowym, bo jad + ownik : jad przy- 
pomina urobienie bobr + ownik 'pilnujący żeremi borowych'; bóbr; 
niemniej trudno bagatelizować jednocześnie istnienie takich dawnych 
nazw osobowych, jak: Jad (lad 1386 SNO II 373), Jadnik 1230 (Koz 3, 
30), Jadownik XIV w. (ibid.), Jadowiec 1575 (Koz 3, 53); jest ich za dużo, 
by przejść nad tym 00 porządku; oczywiście nas interesuje najbardziej 



180 


Paweł Smoczyński 


postać Jadownik, która nie musi notabene wywodzić się wcale z apel. 
;adownik, lecz może stanowić urobienie od czasownika jadowić się 'za- 
wziąć się, zesrożyć się' (Lin II 225) według modelu czaro w + nik: cza- 
rować; biorąc za podstawę n. m. Jadowniki nie apelatyw jadownik, ale 
n. os. Jadownik, uzyskujemy nie mniej przekonującą co wyżej, a może 
nawet realniejszą od tamtej wykładnię jej jako nazwy rodowej. 
Mydlniki (Wojc 296, Kos 483, Kol, Bucz 69, Rym 109) - nazwa - 
jak widać - zajęła uwagę wielu badaczy; większość z nich opowiedzia- 
ła się za uznaniem jej jako służebnej, pierwotnie wyrażającej 'ludzi 
trudniących się dla dworu książęcego wyrobem mydła'; wahania okazał 
jedynie Buczek, wątpiąc w istnienie u nas takiej przemysłowej służby, 
jeśli wskazuje na nią wyłącznie nazwa miejscowa i to jedna: trzeba 
przyznać, że obiekcje Buczka neutralizuje fakt istnienia takiej nazwy słu- 
żebnej na terenie Czech: Mydlovary 'ves nad Uterskym potokem' (Mid- 
louareh villa, ubi posessio monii Cladrub 1115, Midlovareh 1186 loco pl. 
- Prof. III 160); służebnej kwalifikacji nazwy nie sprzeciwia się też 
analiza strukturalna, gdyż Mydlniki: mydlnik 'wyrabiający mydło' od- 
powiadają ściśle takim, jak Grotniki: grot, Szczytniki: szczytnik 'wyra- 
biający szczyty = tarcze'; jest nawet poświadczony stpolski termin za- 
wodowy mydlnikllmedelnikllmydelnik ( L *mydlbnik'6) z XV w., o tym 
samym znaczeniu co istniejący również wówczas mydlarz (Sstp IV 371); 
mimo to inne okoliczności zachęcają także do odmiennej interpretacji; 
mianowicie dziwią zapisy dokumentalne, wśród których w różnych okre- 
sach pojawiają się fonny singularne, por.: Mydlniki '"wieś w pow. kra- 
kowskim - De Midlnik (1286), Midlniky 1470-80, Mydlnik 1855, 
Mydlnik vel Mydlniki 1875, Mydlniki 1886 (Rym 109); trzeba też wie- 
dzieć, że w stpolszczyźnie występuje botaniczna nazwa: mydło II psie 
mydło 'mydlnica lekarska, Saponaria officinalis' Sstp IV 371 oraz mydlni- 
ce (pl. tantum) 'Hernaria glabra' ibid.; więc za wzorem nazw w rodzaju: 
Chmielniki, Czemierniki, Dębniki, Oleśniki wysunąć można przypuszcze- 
nie o możliwości pierwotnej struktury nie według typu MydlniJi + i : 
mydl nik, lecz według typu Mydl + nik [i] : bot. mydło; prowadziłoby to 
do topograficznej kwalifikacji nazwy o znaczeniu 'miejsce, gdzie dużo 
rośnie roślin "mydło": warto chyba dodać, że właśnie ta roślina była już 
przez Greków i Rzymian używana do mycia wełny (Kos 196-197) i że 
taka m. in. jej funkcja mogła sprzyjać kojarzeniu nazwy miejscowej z za- 
wodowym terminem mydlnik i z nazwami służebnymi. 
Rudniki (Woj 258, Kos 483, Kol, Bucz 66-67, Kam 171) - nazwa 
ta, jeśli w dokumentach występuje w pluralis, jest powszechnie uważa- 
na tylko za służebną, utworzoną od nazwy zawodowej rudnik 'górnik': 
ruda; jeśli jednak zdać sobie sprawę z częstego wymieniania się form 
pluralnych z singularnymi, które mogą wyrażać treść topograficzną, spra- 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 181 


wa nie jest wcale tak prosta i bezdyskusyjna; w naszym wypadku apel. 
ruda może bowiem także oznaczać 'łąkę mokrą', a istnieje również adi. 
rudny o znaczeniu 'rdzawy' (SW V 763-765) i ten odnoszony bywa do 
'koloru wody lub gleby'; dla ilustracji przytoczę szereg dawnych zapi- 
sów o tak właśnie zmieniającej się formie gramatycznej: 'osada niezn. 
w pow. noworadomskim' (Rudny ki 1514, Rudnyk 1520 - Koz 2, II 82); 
'wieś w pow. brzezińskim' (de RudnikU/ de Rudnik 1399, de Rudnik 1419, 
Rudnik 1576 - ibid.); 'wieś w pow. częstochowskim' (Raudin 1250 
/= Rudnoj, Rudnyky 1470-80, Rudnyki 1514 - ibid. II 83); 'wieś 
w pow. włoszczowskim' (Rudniki 1261, Rudnik 1405, Rudniki 1520 - 
ibid.); 'wieś w pow. myślenickim' (Rudniki (1390), in Rudnik 1394, 
Rudnyk 1470-80, Rudniki 1581, Rudniki 1680, Rudnik 1779-82 - Lub 
129); w ostatnim przykładzie Lubaś widzi nazwę topograficzną, gdyż 
przez wieś przepływa potok pod nazwą Rudnik; przy interpretacji nazwy 
jako służebnej istotna będzie oczywiście struktura Rudnik + i : rudnik 
'górnik', przy interpretacji zaś typu topograficznego struktura Rudn + 
ikli] : rudny 'rdzawy'; sprawę ostatecznie rozstrzygnąć będzie mógł ewen- 
tualnie geograf lub historyk gospodarczy. 
Slomniki (Rym 156) - nazwa zasługuje na rozpatrzenie z tego cho- 
ciażby względu, że zaszeregował ją do służebnych jedynie językoznawca 
i to w oparciu wyłącznie o argumentację językoznawczą; rzecz w tym, 
że zapisy źródłowe dopuszczają niejedną, lecz dwie równie przekonujące 
lekcje, por.: 'miasteczko w pow. miechowskim' - De Slomnik 1287, 
Slumnyky (1340), Schlomnyky 1396, Szlomnyky 1470-80, Czlumniki 
1570, Schlomniki 1nIT3, Slomniki 1680 - Rym 156, do czego dodać można 
z lat około 1624-40: w Szlomnikach, w Slomnikach, ku Szlomnikom, 
Szlomniki, ze Szlomnik, Slomniki, do Szlomnik, do Slomnik - LCham 
88, 155, 214, 309, 327, 379, 430, 437, 460, 521, 559, 605; Rymut jako pra- 
widłową lekcję pierwotną przyjął brzmienie Szlomniki i w podstawie 
nazwy widzia1 termin zawodowy *szlomnik : szlom 'hełm', co wskazywa- 
łoby, że nazwa jest służebna i oznacza1a ongiś 'ludzi trudniących się wy- 
robem hełmów dla drużyny księcia'; taka interpretacja jest. z punktu 
widzenia językoznawczego i możliwa, i poprawna; należy jednak pod- 
kreślić, że Buczek o podobnej służbie przemysłowej ani wspomniał, acz 
mówi o "wytwórcach strzemion, ostróg i wędzideł" (s. 64); z drugiej 
strony Kostrzewski wręcz pisze, że pierwsze hełmy miedziano-żelazne 
pojawiają się u nas w końcu X w. i że importowane są z Rusi (wyraz 
szem
 istotnie jest właśnie tylko z Rusi notowany), skąd dostały się do 
Wielkopolski zwłaszcza - z łupami z wyprawy kijowskiej Chrobrego 
(Kos 293, 304, 333); niech więc sprawę rozstrzygną historyćy, my zaś 
możemy jedynie wskazać na nonna1ne w XIV-XV w. mieszanie znaków 
s - sch - sz i na możliwe w XVII w. zjawisko hiperpoprawnego mazu- 



182 


Paweł Smoczyński 


rzenia; Rymut zresztą wymienia rówmez nazwę Slomniczki 'przysiółek 
w Miłocicach, w pow. mIechowskim' o jednoznacznych zapisach od 
XVI w. z s (Rym 156); zatem całkiem możliwe jest także brzmienie 
Slomniki; w tym przypadku za podstawę nazwy służyłby apel. slomny, 
od czego najpierw utworzyło się urobienie Słomn + ik (por. Słomno 'za- 
giniona osada pod Gdańskiem' - Slomno 1283, 1291 Bor 221), potem zaś 
przez analogię do nazw służebnych powstała forma Słomnik + i; to- 
ponim Słomnik[i] mógłby być rozumiany jako 'pole słomne, tj. nie 
dające ziarna'; nasunąć się może również skojarzenie z apel. sląka//slon- 
kall slomka 'gatunek bekasów, gnieżdżących się na błotach między 
mchem', o pierwotnej postaci ps. .slonka (Bru 500; por. też n. m. Slomki 
'wieś w paraf. Chodzież' - Slanky 1475, Słomki 1731-60, Koz 1, II 213), 
ale trudności fonetyczne i morfologiczne są na to zbyt duże; jakkolwiek 
by nie było, nazwa Slomniki ew. Szlomniki może być z równym prawdo- 
podobieństwem uznana przez językoznawcę jako topograficzna lub jako 
służebna. 


v 


W nawiązaniu do właśnie omówionej nazwy Slomniki chciałbym sku- 
pić uwagę na innych jeszcze przykładach, które ze względu na nie- 
dokładność zapisów źródłowych, poważne zmiany fonetyczne, archaiczny 
charakter leksykalny pnia, wreszcie ze względu na zaginięcie osady 
i nazwy są szczególnie trudne i kłopotliwe do zinterpretowania. Nazwy 
takie są zazwyczaj uważane za ciemne i pomijane w analizach, choć 
właśnie one mogą wnieść zarówno do historii osadnictwa, jak i do języ- 
kozmiwstwa najwięcej nowości i oryginalności. 
A. W pierwszej kolejności zajmę się nazwą zanikłą i nie dającą się 
dokładnie zlokalizować. Leżała ona na pograniczu polsko-niemieckim. Po- 
jawia się w dokumencie, sporządzonym w Poznaniu przez biskupa Bo- 
gufała w 1251 r., w otoczeniu m. in. nazwy Koźmin (Cosmino), pod posta- 
cią graficzną: Cenethnici (KDW I 255). Wydawca dokumentu wyraził 
przypuszczenie, że wymienione w nim miejscowości należa1:y do koman- 
derii Templariuszów w "Lagow", a toponim nas tu obchodzący jest nie 
odgadniony. Osobiście jednak sądzę, że toponim ten jest identyczny z 
nazwą, wymienoną w dokumencie z r. 1338 (KDW II 514), jakkolwiek 
ta jest niewątpliwie zniekształcona graficznie, por. cytat: 
[...] donamus Maczkoui [...] castrum nostrum et civitatem Coszmyn 
[...] cum villis [...] eidem adiacentibus, videlicet [...] Czancthnyki. 
Miejscowość ta daje się - ze względu na sam kontekst - utożsamić 
z zapisem innym, zawartym w dokumencie również z 1338 r. pochodzą- 
cym (MRPS IV nr 1325): 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 183 


[...] oppidum Coszmyn cum viZlis OrZia, Rorzanczycze, Golynia, Wol- 
kowo [...] Czanatnyki, Episowo, Cobyerzino [...]. 
Kozierowski (2, I 104) nie był pewny, czy to "Swiątniki" czy "Cielęt- 
niki" pod Złotowem, które w grafice Czenethniki pojawiają się pod datą 
1310 r. w Liber Fundationis Episcopatus Vratislaviensis. W moim osądzie, 
wszystkie wymienione zapisy: 
Cenethnici - Czancthnyki - Czanatnyki - Czenethniki 
dają się sprowadzić do tej samej nazwy: Cienietnicy (r. 1251), która z cza- 
sem przyjęła postać Cienietniki (r. 1310), później zaś Cianietniki (r. 1338). 
Należy bowiem zważyć, iż litera -c- w zapisie Czancthnyki jest oczy- 
wistą myłką zamiast litery -e-, iż inicjalne litery c- II -cz- dla oznacze- 
nia głoski ć (graf. ci-) nie są w owym czasie niczym niezwykłym, dalej 
że fonetyczna zmiana grupy -en- w -an- jest w okresie zlania się no- 
sówek w jedną (ą XIV w.) zupełnie zrozumiała i że zastąpienie -ane- 
przez -ana- (Czanatnyki) jest rezultatem zjawiska asymilacji na odleg- 
łość. Słuszność proponowanej przeze mnie lekcji stanie się tym bardziej 
przekonująca, jeśli uwzględni się fakt pojawienia się paralelnej" nazwy 
miejscowej w języku ukraińskim, ściśle odpowiadającej naszemu topo- 
nimowi, mianowicie: Tenetnyky (MikI 328). 
Należy z kolei zapytać, co mogła znaczyć nazwa Cienietniki, powstała 
z pierwotnego *Tenetbniki? Sprawa mimo pozorów jest prosta i nie bu- 
dząca żadnych zastrzeżeń. U źródła jej bowiem stała dawna nazwa za- 
wodowa, dotąd leksykalnie nie zupełnie obca językom: rosyjskiemu 
(tenetnik URS VI 29), ukraińskiemu (tenetnyk ibid.) i białoruskiemu 
(cjanetnik BRS 1009), chociaż o znaczeniu zawężonym już do zoologii 
'pająk, snujący sieć pajęczą'. O fakcie zawężenia znaczenia dowodzi wy- 
raz podstawowy, znachodzący się w większym szeregu języków słowiań- 
skich, por.: ros. teniHo, teneta (pl.) 'sieć do łowienia zwierza' (SIU 733). 
ukr. teneta 'sieć do łowienia zwierza, ptaków' (URS VI 29), brus. cjanety 
pl. tantum 'sieci' (BRS 1009), r.-csł. teneto, tonoto 'sieć, sidła', słoweń. 
tenet m. tenetvo 'tylna szeroko oka ściana niewodu' (REV III 93), czes. 
teneto - tenata 'sieć do łowienia zwierza', tenetnice 1/ tenetniśte 'miejsce, 
gdzie założono sieci' (SJC 1533). Wynika z tego, że *tenetbnik"6 oznaczał 
pierwotnie 'człowieka, który robił sieci na zwierza i je zakładał'. Zarów- 
no wyraz *tenetbnik"6, jak i podstawa jego "'teneto w języku pólskim 
się nie zachowały. Spotkane w Krakowie nazwisko Tenata ze względu 
na twarde t-, jak i końcówkę -a jest naj pewniej ukraińskiego pochodze- 
nia. Pozostał w naszym języku tylko ślad pierwiastka "'ten- (por. łot. tina 
'rodzaj sieci', łac. tenus 'postronek, powróz' REV III 93) w wyrazie cięci- 
wa 'sznur u łuku' ("'ten-eto jest podobnie utworzone jak res-eto 'rzeszo- 
to'). W konkluzji moźna stwierdzić, iź n. m. Cienietnik-i: *cieniet-nik : 
"'cieni-oto oznaczała pierwotnie 'ludzi, zatrudnionych przez księcia przy 



184 


Paweł Smoczyński 


robieniu i zakładaniu sieci do łowienia zwierza'. Nazwa Cienietniki jest 
więc nazwą miejscową bezspornie służebną. 
Odpowiedzi wymaga jedynie jeszcze kwestia, czy w Polsce wczesno- 
feudalnej istniała faktycznie kategoria służby łowieckiej o nie wykry- 
tym dotąd mianie cienietnicy? Otóż Buczek, którego ta akurat sprawa 
szczególnie zaintrygowala, podaje (s. 47), że dawniej istnieli u nas nie- 
wątpliwie "łowcy z sieciami", gdyż wspominaJą o nich dwa dokumenty 
mazowieckie z 1230 i 1257 r., ale tylko pod łacińskim określeniem "vena- 
tores cum retibus". Jak mogli się oni nazywać po polsku, nie wiedział. 
Przypuszczał, że może ich zwano "sieciarzami", lecz nie znalazł na to 
potwierdzenia ani w źródłach pisanych, ani w toponomastyce. Teraz już 
wiemy, że byli to cienietnicy i że nazwa ich zachowała się w topono- 
mastyce, tyle że wśród osad zaginionych. Ale czy naprawdę wyłącznie 
wśród osad zaginionych? Dalsze poszukiwania naprowadziły, iż istotnie 
w rachubę wchodzić mogą jeszcze dwie inne nazwy, dotąd istniejące, 
zmienione jedynie do niepoznania na skutek wewnątrzjęzykowych zmian. 
B. Jedną z tych nazw jest nazwa Cielętniki, określająca 'wieś na po- 
łudnie od Gidel, w pow. noworadowskim'. Podstawę do takiego przy- 
puszczenia dały dane źródłowe, które cytuję Za Kozierowskim (2, I 63): 
Czenanthniky, pos. ziemian z Pukarzewa 1413, Czyemyethniczky 1511, 
Ciemietnilii 1518, CzanyathnykjllCzyelanthnyky villa dom. Pukarzewsky 
ca 1520, Cziemietniky 1552, Cielętniki 1577. W tejże okolicy Ciemiętniki 
nad Pilicą, pow. włoszczowski. Podobnie na Sląsku Cielętniki - Cze- 
nethniki około 1310. 
Zródłowe zapisy dowodzą, że obecna nazwa Cielętniki bynajmniej 
niej jest pierwotna. Datuje się ona od XVI w., a poprzedziły ją postacie 
Ciemiętniki i Cieniętniki, a przez paralelę także postać Cienietniki. Mimo 
że brzmienia te są bardzo różne i zdają się (na pierwszy rzut oka) koja- 
rzyć z różnymi pniami, to w gruncie rzeczy są to wyłącznie odmianki 
fonetyczne jednej i tej samej nazwy pierwotnej, mianowicie poznanej 
już wyżej: Cienietniki. Dowód jest następujący: l) najpierw pod wpły- 
wem -n- sufiksalnego uległa nazalizacji samogłoska -e-, por.: Cienietni- 
ki 
 Cieniętniki oraz stpol. teskny 
 tęskny 2) potem nastąpiła dysymi- 
lacja spółgłoskowej grupy -n- -n- w -m- -n-, por.: Cieniętniki 
 Cie- 
miętniki oraz apel. ninog (z niem. Neunauge) 
 minog 3) w Koi1cU po- 
nownej dysymilacji podległa spółgłoskowa grupa -m- -n- w -l- -n, por.: 
Ciemiętniki 
 Cielętniki oraz Wygnanowice 
 Wyglanowice. Nazwa jest 
więc pierwotnie służebna, określała łowców z sieciami'. Zbiegiem oko- 
liczności zapisana została dopiero w XV w., kiedy z powodu zaginięcia 
apelatywu *cienietnik : *cienieto była już mało albo nawet wcale nie ro- 
zumiana przez użytkowników. Ponieważ jednak nadal istniała osada, 
więc łatwo następowaly w nazwie procesy fonetyczne, o charakterze 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 185 


zapewne czysto mechanicznym. Skojarzenie bowiem z wyrazem ciemię 
'ciemię, capitis vertex' (Sstp I 294) nie przydawało jej żadnego sensu, 
a skojarzenie ze znanym nam obecnie wyrazem cielętnik 'chlewek, obora, 
zagroda dla cieląt', 'pastwisko dla cieląt' (SW I 324) nie było w ogóle 
możliwe, bo wyrazu tego nie nie notują słowniki sprzed XX w. W języku 
stpolskim znany był jedynie przymiotnik cielętna, 'brzemienna - 
o krowie' (Sstp I 293), co oczywiście też nie mogło nadawać nazwie 
miejscowej sensu. Przykład jest więc z różnych powodów pouczający, 
także w aspekcie metodycznym, bo wykazuje bezpodstawność sądzenia 
o znaczeniu nazwy jedynie z brzmienia jej aktualnego lub jedynie z 
brzmienia jej nawet szesnastowiecznego. Decydują materiały możliwie 
naj starsze, przy równoczesnym wykorzystaniu paralel z własnego języka 
i języków pokrewnych. 
C. Trzecią nazwą odnoszącą się do "łowców z sieciami", jest toponim 
Ciemiętniki 'wieś w pow. włoszczowskim'. 
Nazwa ta zastanawiala już Wojciechowskiego (s. 258), chociaż nie 
umial jej objaśnić. Buczek (s. 6) nazbyt pospiesznie i pewnie wykreślił 
ją z rejestru nazw służebnych. Językoznawca zaś Kamińska zastosowała 
po prostu unik, włączając ją przedwcześnie do grupy nazw niejasnych 
(s. 46). 
Trudności w objaśnieniu nazwy Ciemiętniki powstały stąd, że brak 
jest wystarczającego dla jej oceny bezpośredniego materiału źródłowego. 
Ale w takim przypadku sięgać należy do materiału paralelnego, czego 
wymienieni badacze nie uczynili. 
Oto zebrany material źródłowy przez Kamińską: Ciemetniki (1369), 
Czyemyathnyky//Czyelanthnyky ca 1520, Cziemyantnyki 1540, Cziemiet- 
niki 1573, dial. ćimetńiki. 
Materiał ten po uwzględnieniu wyżej przytoczonych paralel wykazuje 
przecie różne postacie wspólne, jak: Cielętniki, Ciemiętniki i Ciemietniki. 
Wystarczy uzupełnić postać najdawniejszą Cienietniki, by koło zamknąć 
i uzyskać wszystkie fazy rozwojowe, o których była już mowa: (.Cie- 
nietniki) 
 (Cieniętniki) 
 Ciemietniki 
 Ciemiętniki 
 Cielętniki. 
Różnica w stosunku do nazw poprzednich polega jedynie na tym, że 
przez przypadek nie zostały w źródłach utrwalone wszystkie fazy rozwo- 
jowe nazwy - co bywa nierzadkim zjawiskiem i w innych razach - 
oraz że w ostatecznym rezultacie nie zwyciężyła akurat faza ostatnia - 
rzecz też z innych przykładów nie mniej znana. 
D. Zbieg również ściśle językowych okoliczności zaważył na błędnym 
zaszeregowaniu do nazw służebnych top oni mu Kobielnik, dawniej też 
o postaci Kobylniki, dotyczącego 'wsi w powiecie myślenickim'. 
Błąd przytrafił się językoznawcy Lubasiowi (Lub 68). Uznał on arbi- 
tralnie, że nazwa brzmiala pierwotnie Kobielniki i sprowadził ją do 



186 


Paweł Smoczyński 


terminu zawodowego (1) kobielnik o znaczeniu 'człowiek wyrabiający 
kobiałki'. Buczek tymczasem nawet nie wspomina o możliwości istnie- 
nia podobnej kategorii służby przemysłowej, nie wymienił jej ani wśród 
kategorii pomniejszych (np. obok rzeszotarzy), ani wśród kategorii wąt- 
pliwych (np. młynarzy) (s. 61-62, 69-72). Trzeba zatem argumentacji 
Lubasia przypatrzyć się krytycznie. Przytoczymy najpierw materiał do- 
kumentacyjny, jakim Lubaś się posłużył: 
ViZZ[am] Cobelnik (1390), Cobelniky (1439), Kobyelnyk, villa sub pa- 
rochia de Wysznyowa sita 1470-80, Kobylniki 1581, Kobelnik 1680, Ko- 
bielnik 1880-1902. 
Z materiału tego - naszym zdaniem - zgoła nie wynika słuszność 
założenia, jakoby nazwa była de facto pluralna. Wręcz przeciwnie, zapis 
naj starszy z końca XIV w. i zapisy od końca XVII w. aż do c
wili 
obecnej - singularne, przedzielone zresztą takim zapisem z końca XV w. 
przekonująco świadczą, iż właśnie taka forma nazwy była podstawowa 
i typowa. Rzadsze w ogólnym rachunku postacie pluralne z XV i XVI w. 
dają się zresztą łatwo objaśnić jako analogiczne, wtedy gdy zjawisko 
odwrotne byłoby znacznie kłopotliwsze do wytłumaczenia. 
Z przytoczonego materiału bynajmniej nie wynika też, że głoska "b" 
w swej postaci typowej, fonologicznej traktowana być powinna jako 
miękka. Przeciwnie, większość zapisów z twardym "b" oraz wymienność 
samogłoski "e" z "y" przekonuje (łącznie z poprzednim wywodem), że 
brzmieniem właściwym nazwy było Kobelnik L Kobylnik i że trafiająca 
się wariantna wymowa Kobielnik jest wtórna. Taka wymowa mogła być 
rezultatem niedokładności szesnastowiecznej pisowni, ale mogła też ona 
nastąpić z powodu adideacji do stpol. kobiel czy kobiela 'kobiałka, kosz 
z pokrywą' (Sstp III 306), zwłaszcza że istniała n. m. Kobiela 'wieś w pow. 
pinczowskim' (Kobyelya 1470-80 Kam 92). O faktycznym działaniu wy- 
mienionych czynników mogą świadczyć i inne zapisy pokrewnych nazw, 
np.: 
Kobyle 'wieś w pow. bocheńskim' - Cobile 1360, Kobyle 1470-80, 
Kobiele 1581, Kobyle 1680 (Lub 68); 
Kobylany 'wieś w pow. krakowskim - Kobilany 1399, Cobielany 
(1441), Kobylany 1629, Kobelany 1680, Kobielany 1787, Kobylany 1827 
(Rym 75). 
Skoro doszliśmy do ustalenia pierwotnego brzmienia naszej nazwy 
w postaci Kobylnik, należałoby stwierdzić, co ona mogła znaczyć. Nie 
można jej łączyć z apel. kobylnik 'pasterz stada końskiego' (Sstp III 307), 
gdyż taka toponimiczna formacja singulal'na jest obca jęz. polskiemu. 
Z uwagi jednak na istnienie n.m. Kobylepole 'paraf. Spławie' (Cobilepole 
1330, Kobelie Polie 1580 - Koz 1, I 309, 310), czy n.m. Kobylepole 'osada 
niezn. pod Kromolicami w Koźmińskiem' (Cobilepole 1438, Cobylepole 1447, 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 187 


Cobyelepole 1519, Cobilepole 1523--40 - Koz 1, I 310) wolno twierdzić, iż 
nazwa Kobylnik oznaczała to samo, tj. 'ogroozone miejsce, na którym 
w stanie wolnym pod gołym niebem hodowano klacze do celów rozrod- 
czych'. Istnialo nawet niegdyś specjalne prawo "kobylego pola" (Sstsł 
II 433--434). Nazwa wykazywala więc prawdopodobnie strukturę Ko- 
byln + ik : Kobylne pole, w której formant -ik pełnił funkcję substan- 
tywizującą przymiotnik. Byłaby to struktura identyczna jak w nazwach 
Winnik[i] , Zadusznik[i] , pozwalająca wszystkie je wcielić do tej samej 
grupy znaczeniowej, mianowicie kulturowej. 


VI 


Kończąc moje rozważania nad problematyką polskich nazw służeb- 
nych, różnie naświetlaną i rozwiązywaną przez prehistoryków, history- 
ków i językoznawców, żywię nadzieję, że krytyczne rozpatrzenie owych 
stanowisk nie będzie bez znaczenia dla tych dyscyplin i że w efekcie 
umożliwi ono właściwsze i dokładniejsze poznanie tej, zawsze jeszcze 
powierzchownie ujmowanej grupy znaczeniowej naszych nazw miejsco- 
wych. 
W pracy przedstawiłem dociekania natury zarówno szczegółowej, jak 
i ogólnej. Z kwestii szczegółowych został omówiony najpierw problem 
odgraniczenia nazw służebnych, specyficznych dla okresu wczsnofeudal- 
nego X-XIII w., od nazw zawodowych powstających w innych lub 
zmienionych warunkach gospodarczo-społecznych po tym okresie. Istnie.- 
je bowiem nie tylko historyczna, ale także językowa ku temu podstawa, 
by swoiście potraktować i właśnie do nazw zawodowych włączyć nastę- 
pujące: Bartniki, Bednary, Garbary, Koniuchy, Rybaki, Stadniki, Szklary. 
Wyodrębnienie grupy nazw zawodowych umożliwia też nazwy w rodza- 
ju: Pisary, Rataje, Rzeszotary potraktować ewentualnie jako dwuznacz- 
ne - zawodowe względnie rodowe, a także stwarza potrzebę bliższego za- 
jęcia się nazwami o formie zaskakującej, mianowicie takimi, jak: Bedna- 
rze, Dziekciarze, Garbarze. 
Następnym problemem szczegółowym było wydzielenie spośród nazw 
służebnych tych przykładów, które je przypominają tylko zewnętrznie. 
a de facto przeważnie są nazwami urobionymi przez analogię do nich 
Oczywiście pojęcie "nazwy ana1ogiczne" nie może tu być rozumiane zbyt 
sztywno i dogmatycznie, ponieważ nie możliwe jest całkowite wyklucze- 
nie oddziaływania jeszcze innych czynników najważniejszego tu pro- 
cesu, tzn. pluralizacfi nazwy. Liczyć się trzeba w pewnym stopniu np. 
z taktem występowania określonych elementów fizjograficznych w kilku 
wydzielonych punktach osady, z faktem przyłączania do osady przysiół- 
ków itp. Wśród przykładów analogicznych wytypowaliśmy szereg nazw 



188 


Paweł Smoczyński 


topograficznych: Chmielniki, Czemierniki, Dębniki, Jamniki, Oleśniki, 
Trawniki, Zeleźniki, Zurawniki oraz nazwy kulturowe: Smolniki, Win- 
niki, Duszniki i Zaduszniki. Analiza wykazała poza tym włączanie przez 
badaczy do nazw służebnych pewnych przykładów błędnie po prostu 
zetymologizowanych. Stąd zaliczano do nich nazwy rodowe, jak: Gqdki, 
Miedary, oraz nazwę etniczną lub na wzór etnicznych przekształconą, jak 
Kobylany. Niemniej pozostała pewna liczba nazw, których nie dało się 
określić jednoznacznie, przynajmniej z językoznawczego punktu widze'. 
nia, które zatem włączyć trzeba było do grupy nazw dwuznacznych. Są 
to: Jadowniki - nazwa rodowa albo służebna; Mydlniki, Rudniki, Slom- 
niki - nazwy służebne albo topograficzne. 
Zajęliśmy się także nazwami ciemnymi i niejasnymi. Te sprawiają 
trudności interpretacyjne z przyczyn ściśle wewnątrzjęzykowych. Ana- 
liza wykazała, że do nazw służebnych trzeba zaliczyć przykład dotąd zu- 
pełnie pomijany, nawet nie odczytany i nie zlokalizowany, mianowicie 
nazwę Cienietniki. Roztrząsania dalsze wskazały, że z nazwy tej wzięły 
też początek: Ciemiętniki i Cielętniki. Są to wszystko nazwy służebne, 
wypełniające odczuwaną, ale nie odgadnioną lukę nazw związanych ze 
służbą "łowców z sieciami". Przy tej okazji rozpatrzyliśmy również 
nazwę Kobelnik L. Kobylnik, obecnie pod postacią Kobielnik, która mi- 
mo pewnych zapisów o fonnie Kobylniki - Kobielniki nie może jednak 
być uznana za służebną czy zawodową, lecz za kulturową. 
Z dociekań natury ogólnej nastręczyła się w trakcie analiz sposobność 
do podkreślenia wagi różnych procedur badawczych w toponomastyce. 
Wbrew Wojciechowskiemu i. Kostrzewskiemu unaoczniła się wyraźnie 
nieodzowność "filologicznej metody postępującej, a nie cofającej", ko- 
nieczność opierania się w analizach na zapisach najstal'Szych i w ogól- 
ności starannego doceniania wszelkiej chronologii, postulat nie bagatelizo- 
wania dawnego słownictwa staropolskiego i innosłowiańskiego, a także 
imiennictwa osobowego, czyli istotnej roli tak nomen appellativum, jak 
i proprium, wreszcie liczenia się z kontekstem źródeł oraz z danymi 
z historii języka. W punkcie ostatnim nie można lekceważyć ani dawnej 
grafiki, ani procesów fonetycznych czy morfologicznych, trzeba też pa- 
miętać o niemyleniu analizy morfologicznej ze słowotwórczą. Integracja 
prehistorii, historii i językoznawstwa w toponomastyce jest niewątpliwie 
efektywna i nadal pożądana, chociaż nie można zapominać o warunku 
najważniejszym - o tym by, każda z zainteresowanych stron starała się 
zapoznać z rezultatami już osiągniętymi i należycie je uszanowała. 
Artykuł ten nie wyczerpuje oczywiście wszystkich zagadnfeń nasu- 
wających się w związku z nazwami służebnymi. Stara się jedynie oczyś- 
cić drogę do sprawy najważniejszej, mianowicie monograficznego opra- 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 


189 


cowania tej grupy nazw miejscowych. 1 Autor ma nadzieję, że uda mu 
się wrócić do tego tematu i opracować go szerzej, wyczerpująco. 


(Dopisek do ukończonej już pracy). Potwierdzeniem słuszności naszego postu- 
latu i zarazem ilustracją niemałych w tym względzie trudności może być polemika, 
jaka ostatnio wywiązała się wokół n. m. Szyce. Określa ona dwie wsie - jedną 
należącą do gromady Modlnica w powiecie krakowskim, drugą przynaieżną do 
gromady Kidów w powiecie olkuskim - obie należące do województwa krakow- 
skiego (Wyk 1131). Na temat tej nazwy wypowiedziało się kilku językoznawców: 
K. R y m u t: Nazwy miejscowe pólnocnej części dawnego województwa kTakowskie- 
go, Wroc1aw-Warszawa-Kraków 1967, s. 166; M. Kar a ś: Nazwa miejscowa 
Szyce i PTzYTostek zdTobniający -c, "Język Polski" 1968, R. XLVIII, s. 7-12 oraz 
t e g o ż: Jeszcze o Szycach, "Język Polski" 1971, R. LI, s. 144-146, S. R o s p o n d: 
O leksykogTafii nazewniczej, "Język Polski" 1969, R. XLIX, s. 55; P. S m o s z y ń- 
s ki: Jeszcze o nazwach Mazowsze i Szyce, "Język Polski" 1969, R. XLIX, s. 135- 
-136 oraz S. U r b a ń c z y k: Jeszcze jedna etymologia Szyc, "Język Polski" 1971, 
R. LI, s. 146-147. 
Proponowane przez nich etymologie nazwy, dokumentalnie zafiksowanej już w I 
polowie XIII w., acz niejednolitej co do grafiki i' formy (Slz/yc/zle, -a, -ew, -owice), 
dają się ująć w dwie grupy: jedni badacze przyjęli za podstawę nazwy pień antro. 
ponimiczny, względnie osobową nazwę zawodową, drudzy dopatrzyli się w jej pnil1 
apelatywu o znaczeniu topograficznym Mianowicie Rymut wywiódł toponim od 
n. os. Syk: sykać lub od n. os. Szyk: Szymon, zaliczając ją do grupy nazw dzier- 
7.awczych i zakładając pierwotne jej brzmienie S'z/ycza; Smoczyński dowodził, iż 
w pniu toponimu tkwi określenie zawodowe pochodzenia niemieckiego szyc L. st.-g.- 
-niem. schutze 'kusznik, strażnik leśny' i tym samym umieścił go w grupie nazw 
służebnych, ewentualnie w ich podgrupie - nazw zawodowych; Karaś oparł go 
na n. os. Szyc: Szymon. włączając go do grupy nazw rodowych; w końcu Rospond 
i Urbańczyk zaliczyli go do grupy nazw topograficznych, z tym że pierwszy wy- 
chodząc od pierwotnej postaci Syca rekonstruował go jako .Syt-ja 'miejsce nasy- 
cone wodą', drugi zaś założywszy wyjściową formę Syce albo Sycze sprowadził go 
do apelatywu syc II sycz 'sowa' i nadał mu znaczenie 'osady sów'. WyniKła w ten 
sposób różnorodność etymologii tłumaczy się - rzecz jasna - trudnościami natury 
filologicznej: możnością traktowania naj dawniejszej postaci toponimu albo jako 
singularnej (Rymut, Rospond), albo jako pluralnej (Karaś, Smoczyński, Urbańczyk) 
oraz możnością dwojakiego odczytywania liter s 'z/. cIzI, ch jako głosek albo syczą- 
cych (Rymut, Rospond, Urbańczyk), albo jako szumiących (Rymut, Karaś, Smo- 
czyński, Urbańczyk), z uwzględnieniem ewentualnie późniejszego oddziaływania zja- 
wiska hiperpoprawności. Ponieważ nazwa jest co najmniej trzynastowieczna, zaś 
zjawisko mazurzenia jest na gruncie małopolskim traktowane jako dopiero szesnasto- 
wieczne (W. T a s z y c ki: Da11:ność tzw. mazuTzenia w języku polskim, "Rozprawy 
i studia polonistyczne" 1961, II, s. 147-188), więc etymologie Rosponda l Urbań- 
czyka oraz częściowo Rymuta budzą istotne zastrzeżenia pod względem fonetycz- 
nym. Obiekcji tej brak w wywodach Karasia i Smoczyńskiego. Dlatego można za- 
łożyć, iż dadzą się one w określony sposób pogodzić przez uznanie toponimu za 
dwuznaczny: albo służebny, albo rodowy. Wszakże kwalifikacja pierwsza zupełnie 
nie przypadła do przekonania Karasiowi, tak że warto chyba tu jej argumentację 
na nowo przypomnieć i w pewnych punktach uzupełnić. 6tóż trudno nie podkreślić, 
iż naj silniejszą, podporę stanowi odwołanie do faktu Istnienia staroczeskiej nazwy 



190 


Paweł Smoczyński 


miejscowej z 1265 r. pod łacińskim określeniem (villa) SagittaTii, powtórzonej 
ok. 1350 r. pod kształtem de ScheczendOTf, r. 1463 in SsicendoTffie, r. 1547 Ssyczen- 
dOTff, r. 1597 SSiCZndOTff, r. 1787 SchutzendOTf oraz fakt istnienia drugiej nazwy 
miejscowej, z poprzednią sąsiadującej, o grafice: r. 1483 na Sicendorphu. r. 1485 
z SicendOTfu, r. 1497 na SicndOTf
, r. 1654 SsyczendoTff. r. 1787 SchiltzendOTf (Prof 
IV 280). Trudną do przecenienia właściwością metodycznofi1010giczną tego dowodu 
jest okoliczność, ze usuwa on wyżej wskazane trudności fonetyczne i semantyczne, 
uprawdopodabniając naocznie właśnie tylko lekcję Szyce i uzmysławiając występo- 
wanie w pniu nie imienia, lecz apelatywu, przejętego z języka niemieckiego i okreś- 
lającego tam
e zawód. Co do oznaczenia apelatywu szyc uzupełniam swój dawny 
wywód wyraznym stwierdzeniem. iż śr.-wys.-niem. schiltze mogło mieć podwójne 
znaczenie: albo 'kusznik, tj. strzelec z kuszą', albo 'stróż, wartownik leśny' (M. 
L e x e r s: Mittelhochdeutsches TaschenwoTterbuch, Leipzig 1962, s. 189). Jeśli chodzi 
więc o obiekcje Karasia, iż na gruncie polskim brak potwierdzenia dla wyrazu 
szyc o takim względnie podobnym znaczeniu, to przypomnę, że Bruckner (Bru 560) 
wymienia go z Potockiego (..miał psa sZ1/ca", "szyc znosi z wody") i z fraszki pod 
datą 1586 r. ("łby jako u sZ1/cow kołtunowate") ze znaczeniem 'wyżeł', a więc 'psa 
myśliwskiego, odznaczającego się przydatnością do śledzema zwierzyny'. Znaczenie 
to jest już wprawdzie nieco oddalone od pierwotnego 'strzelec, stróz', ale jego 
związek z niem. Schiltze wydał się Bruc1merowi całkiem naturalny i nie wymaga- 
jący szczegółowych objaśnień. Wprawdzie w naszej toponomastyce raczej też pa- 
nowały odpowiedniki rodzime: StTzelce oraz StTóże (SG XI 412-413), ale przecież 
nie brakowało w niej nazw służebnych czy zawodowych niemieckiego pochodze- 
nia, por. Bednaru, GaTbaru. Rzeczywiście trudną do rozstrzygnięcia pozostaje kwesfia, 
czy oparta na niemieckim pniu n. m. Szyce stanowi odpowiednik akurat rodzimej 
n. m. StTzelce, czy StTóże i czy zgodnie z wahaniami Buczka (Bucz 86) uznać je 
za służebne, czy za zawodowe. Kłopot sprawia też podjęcie jednoznacznej decyzji, 
czy pień sZ1/c zawsze służył tylko jako apelatyw, czy też z czasem nie przyjął on 
charakteru nomen propTium (por. cytowane przeze mnie nazwiska Szyc-Szyca), 
nadającego nazwie miejscowej znaczenie rodowe. Związek nazwy Szyce z rodzim::t 
StTóże mógłby poza tym jakoś tł;"maczyć pojawianie się w dawnych dokumentach 
zastanawiającej odmianki Szyca wobec istnienia w nich nierzadkiej formacji StTóża 
(SG XI 409), o znaczeniu jednakże już nazwy kulturowej typu Ujazd, Ochodza. 


ROZWIĄZANIE SKROTOW CYTOWANYCH ZRODEL I LITERATURY 


Bor - H. B o rek: Zachodniosłowiańskie nazwy toponimiczne z formantem -,n-, 
Wrocław 1968. 
BRS - Belaruska-ruski sloIJnik, pod redakcyj aj K. K. Kra p i v y, Maskva 1962. 
Bru - A. B r u c k n e r: Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1957. 
Bucz - K. B u c z e k: Książęca ludność służebna w Polsce wczesnofeudalnej, Wroc- 
ław-Kraków 1958. 
GH - Z. Kle m e n s i e w i c z, T. L e h r - S P ł a w i ń s k i, S. U r b a ń c z y k: GTa- 
matyka historuczna języka polskiego, Warszawa 1955. 
Gór - H. Gór n o w i c z: Rodowe nazwy miejscowe Wielkopolski, Małopolski 
i Mazowsza, Gdańsk 1968. 
Gott - M. G o t t s c h a 1 d: Deutsche Namenkunde, Berlin 1954. 
Kam - M. K a m i ń s k a: Nazwy miejscowe dawnego województwa sandomierskie- 
go, Wrocław-Warszawa-Kraków 1964-1965. 
KDM - Kodeks d1lPlomatyczny Wielkopolski, wydał F. P i e k o s i ń s k i, Poznań 
1877-1908. 



Problematyka polskich nazw służebnych w oświetleniu... 


191 


Kol - K. Kol a ń c z y k: Osady służebne w Polsce Piastowskiej. Plan badań histo- 
TYcznych, "Sprawozdania z Czynności i Posiedzeń PAU", Kraków 1951. 
Kos - J. K o s t r z e w s k i: Kultura prapolska, Poznań 1947. 
Koz l-S. K o z i e r o w s ki: Badania nazw topogTaficznych dzisiejszej aTchidiecezji 
poznańskiej, Poznań 1916. 
Koz 2 - S. K o z i e r o w s ki: Badania nazw topograficznych na obszarze dawnej 
wschodniej Wielkopolski, Poznań 1926-1928. 
Koz 3 - S. K o z i e r o w s k i: Nazwiska, przezwiska, przydomki, imiona polskie nie- 
któTYch typów słowotwÓTCzych, Poznań 1938. 
LCHam - W. N e k a n d a T r e p k a: LibeT generationis plebeanoTum ("Liber 
ChamOf'um"), Wrocław-Warszawa-Kraków 1963. 
Lin - S. B. L i n d e: Swwnik języka polskiego, Lwów 1854--1860. 
Lub - W. L u b a ś: Nazwy miejscowe południowej części dawnego województwa 
kTakowskiego, Wrocław-Warszaw a-Kraków 1968. 
Leś - J. L o ś: GTamatyka polska, Lwów-Warszawa-Kraków 1922-1927. 
Mach - V'. M a c h e k: Etymologick1l slovnik jazyka ceskeho, Praha 1968. 
Mik - F. M fk los i c h: Die Bildung deT slavischen Personen - und Ortsnamen, 
Heidelberg 1927. 
Mosz - Z. M o s z y ń s ki: GeogTafia niektóTych zapożyczeń niemieckich w staTo- 
polszczyżnie, Poznań 1954. 
MRPS - Matricularum Regni Polonia e SummaTia, wydał T. W i e r z b o w s k i, 
Warszawa 1905-1961. 
Prof - A. P r o f o u s: Mistni jmena v Cechach, Praha 1947-60. 
REW - M. V a s m e r: Russisches etymologisches WOTteTbuch, Heidelberg 1950- 
-1956. 
Rym - K. R y m u t: Nazwy miejscowe północnej części dawnego województwa 
kTakowskiego, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967. 
SG - Słownik geogTaficzny KTółestwa Polskiego i innych kTajów slowiańskich, 
Warszawa 1660-1902. 
SJC - F. T r li v n i l! e k: Slovnik jazyka ceskeho, Praha 1952. 
Sła - F. S ł a w s ki: Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1952- 
-1969 nn. 
SNO - Słownik staTopolskich nazw osoboWJIch, pod redakcją W. T a s z y c k i e g o, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1965-1970 nn. 
SRJ - S. J. O ł e g o v: Słovan Tusskogo jazyka, Moskwa 1952. 
Sstp - Słownik staTopolski, kierownik pracowni S. U r b a ń c z y k, Warszawa 1953- 
1970 nn. 
Sstsł - Słownik staTożytności słowiańskich, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961- 
1970 nn. 
SW - J. Karłowicz, A. Kryńskl, W. Niedźwiedzki: Słownik języka 
polskiego, Warszawa 1900-1927. 
Smi - VI. S m i 1 a u er: PtiTucka slovanske toponomastiky, Praha 1970. 
Tasz l-W. T a s z y c k i: Słowiańskie nazwy miejscowe (Ustalenie podziału), Kra- 
ków 1946. 
Tasz 2 - W. T a s z y c ki: W spTawie pochodzenia nazw miejscowych typu KonD.TY, 
KuchaTY, PiekaTY itp., "Rozprawy i studia polonistyczne" I Onomasty- 
ka, Wrocław-Kraków 1956, s. 174-177. 
Tasz 3 - W. T a s z y c ki: PieTwiastek chTześcijański w polskich nazwach miejsco- 
1D1Ich, "Rozprawy i studia polonistyczne" I Onomastyka, Wrocław-Kra- 
ków 1956, s. 269-267. 



192 


Paweł Smoczyński 


War - S. War c h o ł: Nazwy miast Lubelszczyzny, Lublin 1964. 
Woj T. Woj c i e c h o w s ki: ChTobacja, RozbióT staTożytności slowiańskiclł, 
Kraków 1873. 
Wyk Spis miejscowości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Warszawa 1967. 
Zicr - K. Z i e r h o f f e r: Nazwy miejscowe pólnocnego Mazowsza, Wrocław 1957. 


PE310ME 


nnlOpanbHble MeCTHble Ha3BaHHR, 0603Ha'łalOU4He 3aHRTHe npe>KHHX >KH- 
Tenel1 noceneHHR, He AO>KAanHCb eU4e MOHorpacJJH'łeCKOH pa3pa60TKH HH 
B nonbwe, HH B APyrHx cnaBRHCKHX CTpaHax. Uenb Hawero HccneAoBaHHR - 
npOTopHTb Aopory K 3TOMY, TeM 60nee 'łTO ApyrHe ceMaHTH'łeCKHe rpyn- 
nbl MeCTHblX Ha3BaHHH HMelOT Y>Ke CBOIO MOHorpacJJH'łeCKYIO 06pa60TKY, 
Cnell,HcJJHKOH cnY>Ke6HblX Ha3BaHHH BnepBble 3aHHTepeCOBanHCb nonb- 
CKHe HCTOpHKH (BOl1l1,eXOBCKHH, KOnRHb'łHK) H npeAblCTOpHKH (KOCTweB- 
CKHH). B03MO>KHOCTb HX H3Y'łeHHR H Ha 3TOH OCHOBe peKOHCTpYHpOBaHHSI 
npe>KHblX X03RHCTBeHHO-nOCeneH'łeCKHX OTHoweHHH 3TH HccneAoBaTenH 
BHAenH B caMOM cJJaKTe cYU4eCTBOBaHHR AO HaCTORU4ero BpeMeHH MeCT- 
HblX Ha3BaHHH, B OCHOBe KOTOpblX COAep>KaTCR npocJJeCCHOHanbHble onpe- 
AeneHHR. OHH 0603Ha'łHnH HX TepMHHOM "cnY>Ke6Hble Ha3BaHHR", BBHAY 
Toro, 'łTO HaceneHHe TaKHX noceneHHH 6blno B AaneKOM npownOM 06R3aHO 
AOCTaBnRTb ropOAaM onpeAeneHHoe KOnH'łeCTBO pa3nH'łHblX H3AenHH 
H BblnOnHRTb HeKOTopble ycnyrH. 3TOT TepMHH npHHRnH OT HCTOpHKOB, 
He BHOCR HHKaKHX nonpaBOK, TaK>Ke TonOHHMHCTbl (TawHlI,KHH, PocnoHA). 
HeCKonbKO AeCRTHneTHH,cnYCTR HCTOpHK EiY'łeK nepeCMOTpen 3TOT BO- 
npoc. OH nOAP06HO H3Y'łHn 3TY np06neMY, onHpaRCb Ha OCHOBaHHYIO Ha 
HCTO'łHHKaX AOKYMeHTall,HIO, KaK nonbCKYIO, TaK H HHocnaBRHCKYIO. Hccne- 
AOBaTenb CHnbHO nOA'łepKHyn cJJaKTH'łeCKOe cYU4eCTBOBaHHe pa3HblX KaTe- 
ropHH cnY>Ke6HOrO HaceneHHR H nOKa3an HenocpeAcTBeHHYIO HnH KOCBeH- 
HYIO CBR3b cnY>Ke6HblX nocenKOB c OC060H BnaAeTenbHoro KHR3R. B pe- 
3ynbTaTe 3Toro EiY'łeK npH3Han He06xoAHMblM OrpaHH'łHTb ynoTpe6neHHe 
TepMHHa "cnY>Ke6Hble Ha3BaHHR" B OCHOBHOM AO paHHecJJeoAanbHoH 3nOXH 
(10-13 BB.) H TonbKO OTHOCHTenbHO HeKOTopblX CTpaH, T. e. 4eXHH, nonb- 
WH, 3anaAHOH PYCH H JlHTBbl. MeCTHble Ha3BaHHR, KOTopble He OTBe'łanH 
3THM ycnoBHRM, OH npeAnaran C lI,enblO OTnH'łHR Ha3BaTb "npocJJeCCHOHanb- 
HblMH Ha3BaHHRMH". 
B CBOIO O'łepeAb Mbl B3RnH Ha ce6R 3aAa'łY npoBepHTb Te3HCbl EiY'łeKa, 
Hcnonb3YR B03MO>KHO 60nee nonHblH COCTaB R3bIKOBeA'łeCKHX MeTOAOB. 
B pe3ynbTaTe noro Mbl y6eAHnHCb B npaBHnbHOCTH H none3HOCTH Te3HCOB 
EiY'łeKa, HO OAHOBpeMeHHO YCTaHOBHnH, 'łTO nHHrBHCTH'łeCKHe MeTOAbl AalOT 
B03MO>KHOCTb BHeCTH pRA CYU4eCTBeHHbIX AononHeHHH H 'łTO nonHoe HX 



np06J1eMIITHKII nOJ1bCKHX CJ1YJKe6HbIX HII3111H14H I CIeTe... 


193 


npHMeHeHHe OTKpblBaeT 3AeCb HOBble HccneAOBaTenbCKHe nepcneKTH...l. 
BOT pe3ynbTaTbl HaWHX aHanH30B: 
1) 4TO KacaeTCR KorAa-TO MOAHoro, Aa H cerOAHR HHorAa eU4e npH- 
MeHReMoro MeTOAa peKOHCTpYHpOBaHHR AaneKoro npownoro Ha OCHOBa- 
HHH TonbKO nHWb AaHHblX COBpeMeHHblX MeCTHblX Ha3BaHHH, TO OH npeA- 
CTaBnReTCR HaM B lI,enOM HenpHeMneMblM KaK BcneACTBHe pacnpOCTpaHe.. 
HHR B npownOM Ha3BaHHH no aHanorHH, TaK H BcneAcTBHe B03MO>KHOCTH 
BTOpH'łHbIX cJJOHeTH'łeCKHX, MopcJJonOrH'łeCKHX H neKCH'łeCKHX npOll,eCCOB, 
H, HaKOHell" BBHAY HC'łe3HOBeHHR B npownOM HeKOTopblX Ha3BaHHH. 
2) BBeAeHHe pa3nH'łeHHR "npocJJeccHoHanbHblx Ha3BaHHH" KaK ee cBepx- 
Knacca 060cHoBaHo TaKHM nHHrBHCTH'łeCKHMH RBneHHRMH, KaK: BblcTynne- 
HHe HeKoTopblX Ha3BaHHH c HeMell,KHMH KOpHRMH, T. e. nOA BnHRHHeM He- 
Mell,KoH KonOHH3all,HH (Garbary), nORBneHHe Ha3BaHHH CHHOHHMH'łecKoro 
xapaKTepa BcneACTBHe apxaH3all,HH HeKOTopblX H3 HHX (Rybitwy - Rybaki) 
HnH BcneAcTBHe n03AHeHwHx 3aHMCTBOBaHHH (Konary - Koniuchy); cy- 
U4eCTBOBaHHe Ha3BaHHH, cJJneKTHBHaR cJJop¥a KOTOpblX xpoHOnOrH'łecKI1 
AHcJJcJJepeHlI,HpOBaHa (Kuchary - Kucharze); nORBneHHe Ha3BaHHH OT Ta- 
KHX 3a1HRTHH, KOTopble, KaK nOKa3blBalOT HCTO'łHHKH, He MorYT C'łHTaT"CR 
cnY>Ke6Hb1MH (Krawcy - Pisary) ; HanH'łHe Ha3BaHHH Tal Koro pOAa TalK>Ke 
Ha TeppHTopHRX, Ha KOTOpblX He Morno 6blTb cJJeOAanbHoro cnY>Ke6HOrO 
noceneHHR (cep6CKOXOpB. KovaCi, 60nr. Seitarci). 
3) Oc060e BHHMaHHe Mbl nOCBRTHnH np06neMe, KOTopaR npH'łHHRna 
HCTopHKaM HaH60nee cepbe3Hble 3aTpYAHeHHR, a HMeHHO Bonpocy o pa3- 
nH'łeHHH cnY>Ke6HblX Ha3BaHHH H TaKHX, KOTopble TonbKO BHeWHe HX Ha- 
nOMHHaIOT. BTOpH'łHble 06pa30BaHHR OKa3anHCb, no 60nbweH 'łaCTH, nep- 
BH'łHbIMH TonorpacJJH'łeCKHMH Ha3BaHHRMH (Chmielniki, Czemierniki, Dęb- 
niki, Jamniki, Oleśniki, Trawniki, Zeleźniki, Zurawniki) HnH pe>Ke - 
KynbTypHblMH (Smolniki, Winniki, Duszniki, Zaduszniki). CpeAH Henpa- 
BHnbHO HHTepnpeTHpOBaHHblX Ha3BaHHH Mbl HawnH TaK>Ke pOAoBble (Gqd- 
ki, Miedary) HnH 3THH'łeCKHe (Kobylany) Hal3BaHHR. 
4) HeKoToporo KOnH'łeCTBa TonOHHMOB He YAanOCb, OAHaKO, OAH03HaI'ł- 
HO KnaCCHcJJHlI,HpOBaTb. Hx MO>KHO 0610RCHRTb KaK cnY>Ke6Hble, TaK H pO- 
AOBble HnH TonorpacJJH'łeCKHe. K pa3pRAY ABYCMblcneHHblx Ha3BaHHH, Tpe- 
6YlO114HX AanbHeHwero HccneAOBaHHR, Mbl OTHecnH: Jadowniki, Mydlniki, 
Rudniki, Slomniki (Szlomniki). 
5) nHHrBHCTH'łeCKHH aHanH3 pacKpbln, HaKOHell" CBOH nOTeHlI,HanbHble 
B03MO>KHOCTH TeM, 'łTO n03BonHn OTKpblTb HeKoTopble, AO CHX nop BO- 
06114e HeH3BeCTHble, cnY>Ke6Hble Ha3BaHHR. CIOAa OTHOCHTCR HC'łe3HYBwee 
MeCTHoe Ha3BaHHe Cienietnicy (B AOKYMeHTe 3anHcaHO: Cenethnici) L. 
· Tenetbnici: · teneto "sieć". OHO npeACTaBnReT ApeBHblX cnY>Ke6HHKOB, KO- 


13 Annales, sectlo F, t. XXVII 



194 


Paweł Smoczyński 


TOpblX Mbl 3HanH TonbKO nOA naTHHCKHM onpeAeneHHeM "venatores cum 
ret.ibus". Eionee Toro, B pe3ynbTaTe npoll,ecca neKCHKanH3all,HH H BTOpH'ł- 
HblX cJJOHeTH'łeCKHX npeo6pa30BaHHH, 3T0 Ha3BaHHe, CKopee Bcero, BbICTY- 
naeT B TonOHHMax Cielętniki H Ciemiętniki, cyw,ecTBylOw,HX AO HaCTOJl- 
w,ero BpeMeHH. 


RESUME 


Les toponymes pluriels designant le metier ou la fonction des habi- 
tants d'un lieu, n'ont pas encore ete etudies a fond ni en Pologne, ni dans 
les autres pays slaves. Notre travail se propose de fournir certaines pre- 
misses d'une tell e etude, dont l'opportunite semble d'autant plus evidente 
que les autres groupes semantiques de toponymes ont deja leurs mono- 
graphies. 
Le caractere specifique des toponymes en question attira d'abord 
l'attention d'historiens (Wojciechowski, Kolańczyk) et de prehistoriens 
(Kostrzewski) polonais. La possibilite de les analyser et de reconstituer, 
a partir d'eux, d'anciens rapports socio-economiques, leur apparut dans 
le fait me me de l'existence actuelle de toponymes dont le theme comporte 
des designations professionnelles. Ils les qualifierent de "służebne" ('de 
service'), etant donn e que la population des localites que ces noms desig- 
naient, avait dans un passe recule a fournir aux chateaux des produits 
artisanaux et etait astreinte a certains services specialises. Les topony- 
mistes (Taszycki, Rospond) firent leur le tenne forge par les historiens 
et ils l'adopterent tel quel. · 
Apres quelques dizaines d'annees, l'historien Buczek s'est mis a reexa- 
miner le probleme en detail, et ce en se basant sur de riches sources 
polonaises aussi bien que slaves en general. Buczek insiste sur la neces- 
site d'etablir l'existence effective de diverses categories de population 
chargee de services et de demontrer que les localites "de service" furent 
en rapports directs ou indirects avec la personne du seigneur. Par 
conseąuent, il propose de limiter l'emploi du terme "służebne" a la seule 
(en principe) epoque de l'ancien feodalisme (X-XIIIe s.) et uniquement 
a quelques pays, a savoir la Boheme, la Pologne, la Russie occidentale 
et la Lithuanie. Pour ce qui est des toponymes ne remplissant pas ces 
conditions, Buczek propose de leur reserver le tenne "noms profession- 
nels". 
Notre tache a nous a ete de verifier les theses de Buczek en mettant 
en oeuvre le repertoire le plus compIet possible de methodes linguistiques. 
Les resultats de l'investigation nous amenent a affirmer le bien-fonde 
et l'utilite des theses de l'historien en cause. Nous avons cependant pu 



Problematique de toponymes polonais designant des professions... 195 


constater que les methodes linguistiques sont a meme d'etayer et de 
completer les observations de l'historien et que leur deploiement ouvre 
de nouvelles perspectives a la recherche. Voici les resultats de nos ana- 
lyses: 
1) En ce qui conceme la methode - a la mode autrefois et encore 
aujourd'hui adoptee parfois sans assez de discemement - de reconstituer 
un pass e recule a partir de seules donnees fournies par les toponymes 
actuels, nous devons la refuser, en raison notamment de noms analo- 
giques qui se propageaient dans le passe, en raison ensuite de divers 
processus secondaires sur les plans phonetique, morphologique et lexical, 
en raison enfin du deperissement de certains toponymes dans le passe. 
2) L'introduction de la distinction de "noms professionnels" en tant 
que groupe semantique superieur don t les noms "de service" ne sont 
qu'un sous-groupe, trouve une justification toute particuliere dans les 
phenomenes linguistiques tels que: la presence de noms avec un theme 
allemand (Garbary), c'est-a-dire sous l'influence de la colonisation all e- 
mande; l'apparition de noms synonymiques a la suite du fait que tel 
nom est devenu archaique (Rybitwy - Rybaki) ou a la suite de l'intro- 
duction d'emprunts ulterieurs (Konary - Koniuchy); l'existence de noms 
a fonne flexionnelle chronologiquement differenciee (Kuchary - Ku- 
charze); l'apparition de noms a partir d'occupations qui a la lumiere des 
sources ne sauraient etre traitees comme "de seł-vice" (Krawce - Pisary); 
la presence de noms de ce type aussi la oli l'implantation feodale de 
population servile n'avait guere eu lieu (vieux-croate Kovaei, bulg. 
Seitarci). 
3) Nous avons insiste sur la question qui a ete particulierement de- 
licate pour les historiens, notamment sur la question de savoir comment 
distinguer, des toponymes "służebne", les fonnations qui ne leur res- 
semblent qu'exterieurement. Les fonnations secondaires nous ont apparu 
le plus souvent comme des noms topographiques primitifs (Chmielniki. 
Czemierniki, Dębniki, Jamniki, Oleśniki, Trawniki, Żeleźniki, Żurawniki) 
ou, parfois, comme des noms d'origine culturelle (Smolniki, Winniki, 
Duszniki, Zaduszniki). Parmi les derives ayant recu des interpretations 
erronees nous avons releve aussi des noms genealogiques (Gądki, Mie- 
dary) ou bien ethniques (Kobylany). 
4) Il n'en reste pas moins qu'une certaine quantite de toponymes 
echappent a une classification univoque. On peut les interpreter comme 
topographiques, genealogiques ou "de service"; des recherches ulterieures 
s'imposent p. ex. pour Jadowniki, Mydlniki, Rudniki, Slomniki (Szlom- 
niki). 
5) L'analyse linguistique a fait enfin valoir ses possibilites en per- 
mettant de decouvrir des noms "de service" jusqu'a present inconnu8. 



196 


Paweł Smoczyński 


Nous pouvons signaler id le toponyme disparu Cienietnicy (Cenethnici 
dans le docum.) L *Tenet"nici : .teneto 'rets'. 11 est en rap port avec les 
gens de service que nous connaissions seulement sous le term e latin 
"venatores cum retibus". Ce qui plus est, ce nom, Ił la suite du processus 
de lexicalisation et de transfonnations phonetiques secondaires, se trouve 
tres vraisemblablement continue par les toponymes encore subsistants: 
Cielętniki, Ciemiętniki. 



ANNALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXVII, 11 


SECTIO F 


1972 


Instytut FilologII Rosyjskiej I Słowiańskiej UMCS 


Stefan WARCHOŁ 


o deminutywno-ekspresywnej funkcji dawnego formantu * -ę 
we współczesnym języku bułgarskim i macedońskim (na tle tradycji 
staro-cerkiewno-słowiańskiej) 


05 YMeHbWMTeJ1bHO-3KcnpeccMIIHoH cIIVMKL\HH cTl!porb cIIopMI!HTI!. -ę II COllpeMeHHb11 
GOJ1rllpCKOM M MIIKeAoHCKOM I13blKU (HI! cIIoHe TPI!AML\HM CTl!pOCJ1I111I1HCKOro I13blKe) 


Le fonction diminutive et expressive de l'ancien formatif ._ę dans les langues 
bulgare et macedonienne contemporaines (sur le fond de la tradition du vieux-slave) 


W jednym z moich artykułów wykazałem l, że formacje ekspresywne 
łącznie z określeniami istot niedorosłych są w tym języku na ogół nie- 
liczne. Stanowią one zaledwie około 1 % ogólnej liczby sufiksalnych de- 
rywatów rzeczownikowych (na 100% składa się około 12000 derywatów). 
Wśród formacyj tych jeszcze stosunkowo duży procent stanowią dery- 
waty określające istoty młode z suf. *-ę i *-itjo- (tj. scs. -ę i -iStb), które 
wystąpiły 34 razy, co równa się około 0,4% ogólnej liczby derywatów 
występujących w słowniku Miklosicha. 2 Ale i tutaj zaznacza się stosun- 
kowo większa produktywność sul. -ę (20 przykładów) niż -iStb (14 przy- 
kładów). Poza tym w języku scs. produktywne są fonnanty z dawnym 
suf. *-k- i *-c-. 3 
We współczesnym języku bułgarskim i macedońskim szczególnie ży- 
we w tej deminutywno-ekspresywnej funkcji są fonnanty z dawnym su- 
fiksalnym *-k- i *-c- oraz suf. *-ęt- ( 
 -et-), natomiast dawny suf. *-itjo- 
( ::::" -iatb), jak to wynika z przeanalizowanego materiału, nie jest notowa- 
ny na interesującym nas terenie ani w tej funkcji deminutywno-ekspre- 
sywnej, ani też np. w funkcji patronimicznej czy tworzenia nazw miesz- 


1 S. War c h o ł: Z problematyki słowotwórstwa formacy; ekspresywnych w ;ę- 
zyku staro-ceTkiewno-slowłańlkłm, ..Biuletyn PTJ" 1971, XXIX, s. 155-173. 
· Ibłd., s. 157 oraz 171-172. 
s Ibid., s. 159 i n. 



198 


Stefan Warchoł 


kańców 4, które to funkcje, jak wiadomo, są sobie bardzo bliskie. Nie 
wnikam tu w szczegóły, pragnę jedynie wspomnieć, że o fonnancie *-itjo- 
jako o elemencie słowotwórczym toponomastycznym. występującym w 
starych nazwach miejscowych południowo-słowiańskich. w tym częścio- 
wo także w nazwach bułgarskich i macedońskich. wspomina J. Zaimov. 5 
Z pracy T. Szymańskiego dowiadujemy się,8 że suf. *-ę .( 
 -e), po- 
dobnie jak w języku scs.. jest też produktywny w tej deminutywno- 
-ekspresywnej funkcji na terenie Bułgarii w wiekach XVII-XVIII8. 
Tworzy on tu również ekspresywne nazwy istot niedorosłych itp.7 Na- 
tomiast o formancie *-itjo- nie ma żadnej wzmianki. Stąd można wysnuć 
wniosek, że nie był on w tej funkcji znany już wtedy, podobnie jak nie 
znany jest i dziś zarówno w języku literackim bułgarskim. jak i w gwa- 
rach. Mniej więcej analogicznie przedstawia się ta sprawa w dzisiejszym 
języku macedońskim. W przeciwstawieniu do formantu *-itjo- formant 
*-ę w funkcji deminutywno-ekspresywnej jest w powszechnym użyciu 
zarówno we współczesnym języku literackim bułgarskim i macedońskim, 
jak również w ich gwarach. W obydwu tych językach nie ma obecnie 
derywatów z suf. *-ę, które oznaczałyby np. nazwy mieszkańców lub 
patronimiczne nazwy miejscowe. 8 Można już w tej chwili stwierdzić. że 
z jednej strony widać zbieżność funkcji dawnego formantu *-ę w języku 
scs., bułgarskim i macedońskim, zaś z drugiej - całkowite obumarcie 
w języku bułgarskim i macedońskim dawnej deminutywno-ekspresywnej 
funkcji formantu *-itjo-. W języku scs. był on w tej funkcji jeszcze for- 
mantem żywym i produktyWnym. Takim też pozostał do dziś w języku 
serbskochoxwackim. występując - jak wiadomo - w postaci ić. 9 Pod 
tym względem grupa wschodnia odłamu południowosłowiańskiego prze- 
ciwstawia się w sposób wyraźny grupie językowej zachodnie]. 
A oto dane szczegółowe dotyczące funkcji i produktywności formantu 
*-ę w języku bułgarskim i macedońskim. 


ł B. L i n d e r t: Formanty slużqce do tworzenia nazw mieszkańców w ;ęzy- 
kach slowiańskich (rozprawa habilitacyjna), Lublin 1967, s. 44 i n. 
5 J. Z a i m o v: Dic bulgarischen Ortsnamen auf -Ut- aus *-it;- und ihre Be- 
deutung fur die Siedlungsgeschichte der Bulgaren in den BalkanUindern, "Balkansko 
Ezikoznanie", IX, 2, Sofija 1965, s. 5-81 (tutaj por. głównie uwagi na s. 5-7). 
· Por. T. S z y m a ń s ki: Slowotwórstwo Tzeczownika w bulgarskich tekstach 
XVII i XVIII wieku, Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, s. 163-165. 
7 Ibid. 
· Por. L i n d e r t: op. cit., s. 45--46. 
· Uogólnienia tego dokonuję w oparciu o obfity materiał przykładowy, jaki 
zebrałem do swojej pracy habilitacyjnej Geneza i rozwó; slowiańlkich deminutv- 
wów ł augmentatvwów (maszynopis). 



o deminutywno-ekspresywnej funkcji dawnego formantu *-ę 199 


I. JĘZYK BULGARSKI 


Genezą suf. *-ę zajmowal się już dawniej V. Machek. l ' Uczony ten 
stwierdził, że suf. *-ę (*-ęt-) jest produktywny w funkcji tworzenia nazw 
istot młodych właściwie na terenie całej Słowiańszczyzny. H Z kolei M. 
Stl'aSek zajmuje się głównie funkcją i strukturą tego przyrostka na grun- 
cie serbskochorwackim 12, a tylko częściowo na gruncie innych języków 
słowiańskich. 13 Warto też podkreślić, iż na produktywność formantu *ę 
w języku bulgarskim zwrócił już niegdyś uwagę F. Miklosich 14, nato- 
miast całkowicie go pominął w swej pracy A. Belić. 15 Dopiero szerzej za- 
jęła się tą sprawą M. Dimitrova 18, oraz F. Sławski 17 i S. Stojanov. 18 
Autorzy ci zgodnie podkreślają, że suf. *-ę ( 
 -e), a także z nim związane, 
złożone fonnanty -ee i -le mają dużą zdolność łączenia się z najróżno- 
rodniejszymi pniami rzeczowników wszystkich trzech rodzajów, nadając 
im odpowiednie zabarwienie uczuciowe (zwykle dodatnie). Są to głównie 
emocjonalnie zabarwione nazwy osobowe" nazwy młodych zwierząt, a 
także deminutywno-ekspresywne nazwy przedmiotów. l' Stojanov zwró- 
cił ponadto uwagę, że derywaty z formantem -ee przyjmują nierzadko 
odcień pogardliwości, lekceważenia czy ironii. Zdarza się to przede wszyst- 
kim wśród określeń iawodów, jak np. ueitelee  (i nom. pl. dgneta), też 
pieszczotliwe vnitce (: vnuk), gwarowe godindce , zivotinće  itp., ale jest również barditce  (: barditk, z języka tureckiego), kdm7ice  (: kam7ik) 
itd. Miałem tutaj na uwadze głównie język literacki. Jak się okazuje, 
fonnant -e (-et-) jest także produktywny w gwarach, choć tu z kolei, 
w zależności od gwary czy dialektu, sprawa jego produktywności przed- 
stawia się różnie. Przede wszystkim sufiks -e w swojej ekspresywno-de- 
minutywnej funkcji jest j
zcze stosunkowo najbardziej produktywny 
w gwarach południowo-zachodniej Bułgarii (np. w dialekcie kjustendil- 
skim 2& czy w gwarach okolic Sofii 28). Jest to więc obszar, który w mniej- 
szym lub większym stopniu przylega do gwar Macedonii południowej 
i wschodniej.27 Liczne są również deminutywno-ekspresywne formacje 
z sufiksem -e w gwarze wsi Smolsko i okolic, znajdującej się w odleg- 


II B. V i d o e s ki: Socijalniot faktor vo difeTenciTanjeto na makedonskite go- 
vOTi. Referati na maked. slavisti za VI meg'unaroden slavisti/!ki kongres vo Praga, 
Skopje 1968, s. 7. 
ft K. M i r l! e v: IstOTićeska gramatika na b.lgaTskija ezik, II izd., Sofija 1983, 


s. 157. 


n S z y m a ń s k i: op. cit., s. 163-165. 
14 R e C n i k n a s a v T e m e n n i j a b a I g a T s k i k n i ź o v e n e z i k, red. 
naczelny Stojan R o m a n s k i, t. I-III, Sofija 1955-1959 (skrót: RB). 
15 Por. I. U m 1 e n s ki: Kjustendilskijat govOT, BAN, Sofija 1965, s. 150 i n. 
iti Por. L. C 1> 11> b o v: GOVOT.t na s. DobToslavci, "Sofijsko-B1>lgarska dialek- 
lologija", ProuI!evanija i materiali. t. II, Sofija 1965, s. 3-118: tu por. głównie uwagi 
na s. 25-26. 
17 Por. U m 1 e n s ki: op. cit. (tutaj por. głównie załączoną mapkę na s. 7 i 94). 



o deminutywno-ekspresywnej funkcji dawnego formantu ._ę 201 


łości około 60 km na wschód od Sofii, w tzw. okręgu Pridopsko. 28 Już 
natomiast o wiele mniejszą produktywność wykazuje fonnant -e (-et-) 
w dialekcie południowo-wschodniej Bułgarii, tj. między innymi w dia- 
lekcie strandżańskim 29, a także na terenie Bułgarii północnej i środko- 
wej.30 I właśnie pod względem funkcji i produktywności formantu -e 
dialekt kjustendi1ski najbardziej nawiązuje do obszaru językowego po- 
łudniowej Macedonii. 
Na gruncie języka bułgarskiego szczególnie produktywne w chwili 
obecnej w tej ekspresywnej funkcji są fonnanty złozone -ee i -le, szerzy 
się też fonnant -iCe: Jednakże najbardziej produktywny, zarówno w języ- 
ku literackim jak i w gwarach, staje się formant -ee (
 z wygłosowego 
"-k- lub "-c- plus *-ę). W sumie tylko dla bułgarskiego języka literac- 
kiego wynotowałem ponad 120 przykładów z tym formantem, przy czym 
olbrzymia ich większość nacechowana jest dodatnim zabarwieniem uczu- 
ciowym. Z kolei fonnant -le szczególnie w języku literackim jest jeszcze 
stosunkowo mało produktywny, bowiem z różnych opracowań łącznie 
ze słownikiem współczesnego języka bułgarskiego (RB I-III) wydoby- 
łem zaledwie 9 różnych derywatów, jak np.: grad le , gw. nose - liter. nosle itp. Tenże autor stwierdza ponadto, 
że w niektórych gwarach formacje ekspresywne typu nosle przyjmują 
dość często postać rozszerzoną, np. noslence itd. (Stoj s. 176); niekiedy 
staje się to regułą. Jak zobaczymy niżej, w literackim języku macedoń- 
skim jest podobnie. Wynika z tego, że macedoPski język literacki i gwary 
bułgarskie, gdy chodzi o produktywność fonnantu *-ę w jego funkcji 
deniutywno-ekspresywnej, reprezentują stan bardziej archaiczny, bliższy 
tym samym jakoby tradycjom staro-cerkiewno-słowiańskim, "cyrylo-me- 
todejskim". Należy więc stwierdzić, że pod względem użycia w funkcji 
ekspresywnej dawnego fonnantu *-ę szczególnie archaiczne okazały się 
gwary bułgarskie południowo-zachodnie, tj. gwary z pogranicza bułgar- 
sko-macedońskiego. 


II. JĘZYK MACEDONSKI 


W literackim języku macedońskim 35 prosty formant -e ( L *-ę) jest 
jeszcze na ogół produktywny. W sumie wynotowałem (głównie w oparciu 
o RMJ I-III) około 180 derywatów z tym sufiksem, zachowujących 
w mniejszym lub większym stopniu charakter deminutywno-ekspresyw- 
ny. Są to więc najróżnorodniejsze formacje ekspresywne począwszy od 
określeń istot młodych, a skończywszy na tzw. deminutywach właściwych 
(tj. nazwach rzeczy małych w stosunku do ich wielkości nonnalnej). 
Podstawą derywacji są rzeczowniki wszystkich trzech rodzajów. Te 
nowe formacje przyjmują konsekwentnie rodzaj nijaki. A oto niektóre 
przykłady: bice  (: bik) RMJ, bliznaee  (: bliznak), 
też wyraźnie pieszczotliwe braee (braciszek> (: bratec), bu6reźe  (: vrabec), volee  (: volk), kla- 
denee <źródełko, studzienka> (: kladenec), mavce  (: maska), 


.. Por. M. M 1 a d e n o v: Ichtimanskijat gOVOT, BAN, Sofij a 1966, s. 9-20; tu 
por. głównie mapki na s. 10 i 17; id.: Leksikata na ichtimanskija gOVOT. "B'Llgarska 
dialektologij a", Proufevanija i materiali, t. III, Sofija 1967, s. 3-196. 
14 S t o j a n o v: op. cit., s. 176. 
.. Materiał przykładowy czerpię głównie ze słownika języka macedońskiego, 
por.: Recnik na makedonskiot ;azik so sTpskohTvatski tolkuvanija, red. Bla!e K. o- 
n e s k i, t. I-III, Skopje 1961-1967 (skrót: RMJ). 



o deminutywno-ekspresywnej funkcji dawnego formantu *-ę 203 


metle .ł1 Jak wy- 
nika z badań Belicia ł2, w dialekcie galiczkim w większości derywatów 
o charakterze ekspresyjnym mamy prosty suf. -e, I nie zaś -će. Oprócz 
tego są tu w tej funkcji produktywne formanty -le, -ule oraz -ence. ł3 
W związku z tym także w świetle analizy materia1u słowotwórczego, 
głównie w zakresie formacyj ekspresywnych z prostym formantem -e. 
staje się zrozumiała wypowiedź A. Belicia, iż dialekt galiczki "odróżnia 
się od pozostałych dialektów macedońskich swoją dawnością [archaicz- 
nością] i czystością".łł Inaczej przedstawia się ta sprawa w dialekcie 
np. kumanowskim, gdzie dawny formant -e wypierany jest głównie przez 
złożony fonnant -ce, a także -le, -ule, -ence." 
W języku macedońskim produktywny staje się również nowy, złożony 
formant -ice ( L "-ica lub "-ika plus *-ę). Jest on jednak zapewne dopiero 
w stadium rozwoju, skoro np. nie notuje jeszcze ani jednego przykładu 
z tym fonnantem B. Koneski. ł8 Już odmiennie jest np. w słowniku RMJ 
I-III, z którego wynotowa1em 26 derywatow z fonnantem -iće, jak np.: 
bovciće  (: bovca), kofice (1 koficka , kurviće  (: kurva), rabotiće (: rabota  ( : riba), przy czym w tym przykładzie podstawą derywacji 
może być zarówno riba, jak idemin. ribica  itp. Ekspresywa te są 
powszechnie tworzone od podstaw rzeczownikowych rodzaju żeńskiego, 
zaś ich derywaty przyjmują rodzaj nijaki. 
Widać więc, iż w gwarach macedońskich w tej ekspresywnej funkcji 
stają się coraz bardziej produktywne złożone fonnanty: -ce (głównie), 


.1 Por. np. B. V i d o e s k i: Kumanovskiot gOVOT, IMJ, Skopije 1962, s. 131-132. 
łl A. B e l i ć: GaliCki dijalekat, Beograd 1935, s. 156. 
łI M. M a ł e c k i: Dwie ł/wary macedońskie (Sucha i Wysoka w Soluńskiem). 
Cz. II: słownik, Kraków 1936. 
n B e 1 i ć: GaliCki..., s. 156. 
łI Ibid., s. 157. 
u Ibid., s. 1. 
łI V i d o e s k i; Kumanovskiot... s. 131 i n. 
., Op. cit., s. 65 i n. 



o deminutywno-ekspresywnej funkcji dawnego formantu *-ę 205 


-ule, -le, a także -iCe, oraz w dialekcie kumanowskim spotykane -ul'ce, 
a nawet -ul'eul'ee 47. Jeżeli chodzi o prosty formant -e, jest on chyba 
jeszcze najbardziej zachowany w dialekcie galiczkim 48, natomiast w in- 
nych dialektach i gwarach stopniowo obumiera, stając się pod względem 
-ekspresywnym sufiksem neutralnym 48. Tak więc w świetle powyższych 
uwag w odniesieniu do slowotwórczego materiału gwarowego zasługuje 
na poparcie interesująca sugestia T. Dimitrovskiego, że współczesny 
literacki język macedoński kontynuuje stan raczej dawniejszy, bardziej 
archaiczny, a mianowicie kontynuuje on piśmienny język macedoński 
z XIX w. SI Jak już wspomniałem, do tych dawniejszych tradycji w za- 
kresie produktywności i funkcji suf. *-ę obok literackiego języka mace- 
dońskiego najbardziej chyba nawiązuje dialekt galiczki. 
Stwierdza się również, iż w niektórych gwarach macedońskich ta 
ekspresywna funkcja fonnantu -e ( L *-ę) wygasa, czyli że w ten sposób 
powstałe formacje stają się pod względem ekspresji neutralne, obojętne 
(jak np. w gwarze negotyńskiej 11). Wydaje się, iż jedną z przyczyn ob- 
umierania tej ekspresywnej funkcji fonnantu -e jest fakt, że rzeczow- 
niki, które ten element posiadają (obojętnie czy miały one w danej chwili 
charakter ekspresywny, czy nie) w nom. sg., w nom. pluralis przybierają 
dość powszechnie końcówkę -inja, jak np. magare i nom. pl. magarinja 
itp.lt Sprawa ta wymaga jeszcze gruntownego zbadania. 
W konsekwencji należy przyjąć, że we współczesnym literackim języ- 
ku macedońskim szczególnie aktywny i produktywny jest złożony formant 
-ce, zaś obok niego też na podstawie dawnego suf. ._ę powstają złożone 
formanty -iee, -ule, -le. Ostatnio również formant -ule nabiera już wy- 
raźnych cech "literackości".I3. Wprawdzie w języku literacKim powszech- 
nie występuje dawny prosty fonnant -e, lecz - jak świadczą różne 
dane - jest on w stadium cofania się i neutralizacji. Mniej więcej po- 
dobnie przedstawia się ta sprawa w języku bułgarskim. 
Jak wynika z przedstawionych wyżej danych, a także z zebranych 
przeze mnie obfitych materiałów ogólnosłowiańskich, dawny suf. *-ę tę 
pierwotną funkcję tworzenia nazw istot młodych, odpowiednio uczuciowo 


ł7 V i d o e s ki: Kumanovskiot.... s. 132. 
41 B e 1 i ć: Galićki..., s. 156 i n. 
.. Por. chociażby prace: I. F i li p o s k i: Negotinskiot gOVOT. Skopje 1952; Ma- 
kedonski MTodni pTikczni, II izd., red. Krum T o A e v i Vasil I los k i, Skopje 1951. 
M Por. T. D i m i t r o v s ki: LiteratuTMta leksikc M makedonskłot pismen 
jGzik vo XIX vek i M!łot odnos kon nea. Referati na maked. slavisti za VI me- 
g'unaroden slavistifki kongres vo Praga, Skopje 1968, s. 15-19; tu głównie na s. 17. 
.1 F i I i P o 8 ki: op. dt. 
.. Por. R. P. U s i k o v a: Morfologij a imeni su!ćestvitel'nogo i g/ago/a v sovre- 
mennom makedonskom literatuTnom jazyke, Skopje 1967, s. 24. 
M K o n e s ki: op. cit.. s. 64. 



206 


Stefan Warchoł 


zabarwionych (dodatnio) oraz bardzo blisko z nią związaną funkcję two- 
rzenia naj rozmaitszych zdrobnień i spieszczeń zachował przede wszystkim 
właśnie we współczesnym języku bułgarskim i macedońskim. Stwierdza 
się również, iż ta deminutywno-pieszczotliwa funkcja formantu jest wy- 
raźnie odgraniczona od np. funkcji patronimicznej, tworzenia nazw miesz- 
kańców, patronimicznych nazw miejscowych itp. W tych ostatnich funk- 
cjach słowotwórczo-semantycznych suf. *-ę jest produktywny głównie 
w językach wschodnio-słowiańskich. 1i4 
Na zakończenie warto podkreślić, iż to bliskie pokrewieństwo między 
językiem bułgarskim i macedońskim widoczne jest zarówno w niemal 
identycznym rozwoju produktywności i funkcji dawnego formantu *-ę 
(też pochodnych), jak i w konsekwentnym wyeliminowaniu z ekspresyw- 
nej funkcji dawnego fonnantu *-itjo-. Pod tym względem grupa językowa 
bułgarsko-macedońska przeciwstawia się bardzo wyraźnie obszarowi 
serbskochorwackiemu, gdzie - jak wiadomo - formant *-itjo ( 
 ić) jest 
najbardziej produktywnym i żywotnym formantem o funkcji deminu- 
tywno-ekspresywnej. Uwaga powyższa dotyczy w równym stopniu języka 
literackiego, jak i gwar. 55 


PE310ME 


B 3TOH CTaTbe npoBeAeH AeTanbHblH aHanH3 cJJYHKlI,HH cTaporo cJJopMaH- 
Ta *ę B COBpeMeHHblX 60nrapCKOM H MaKeAoHCKOM R3blKax. C 3TOH lI,enblO 
Hcnonb30BaHbl 6blnH pa3Hble ony6nHKoBaHHble MaTepHanbl - K8K AHaneKT- 
Horo xapaKTepa, Ta
 H H3 nHTepaTYPHoro R3b1Ka. TaM, rAe 3T0 6blno B03- 
MO>KHO, aBTop nblTanCR TaK>Ke nOAKpenHTb AaHHble cOBpeMeHHblx R3blKOB 
HCTOpH'łeCKHMH MaTepHanaMH. 3TO KacaeTcR, npe>KAe Bcero, 60nrapCKoro 
R3bIKa. Y MeHbwHTenbHo-3KcnpeccHBHaR cJJYHKlI,HR cJJopMaHTa *-ę B 060HX 
R3blKax conOCT8BneHa c TOH ero cJJYHKlI,HeH, KOTOpylO BblnOnHRn OH B CT8- 
pocnaBRHCKOM R3b1Ke. B 3TOH CTaTbe aBTop paccMaTpHB8eT TaK>Ke cTapblH 
cJJopMaHT *-itjo. 
B pe3ynbTaTe AenaeTCR BbIBOA, 'łTO B COBpeMeHHblX 60nrapCKOM H Ma- 
KeAoHCKOM R3blKax CTapblH cJJopMaHT *-ę BbInOnHReT, npe>KAe Bcero, cJJYH- 
KlI,HIO 06pa30BaHHR Ha3BaHHH HeB3pocnblX CYU4eCTB c 3KcnpeCCHBHOH 
OKpaCKOH, a cJJopMaHT *-itjo. COBepweHHO HC'łe3. YCTaHOBneHO TaK>Ke, 'łTO 
B HeKOTopblX 60nrapCKHX H MaKeAoHCKHX rOBopax H AHaneKTax cJJopMaHT 
*-ę B 3TOH 3KcnpeCCHBHO-YMeHbWHTenbHOH cJJYHKlI,HH 3aMeTHO BblTeCHReTCR 


u L i n d e r t: op. cit., s. 45-46. 
II Por. przypis nr 9. - Pragnę w tym mieJscu serdecznie podziękować Pani 
Doc. Dr Zuzannie Topolińskiej za udostępnienie wielu cennych prac dotyczących 
języka macedońskiego. 



06 YMeHbWHTeJ1bHO-3KcnpeccHIHoH $YHKL\HH CTllporo $OPMIIHTII... 207 


npHHHMalOU4HMH ero cJJYHKlI,HIO CnO>KHbIMH cJJopMaHTaMH, a HMeHHO: -ee, 
-le, a TaK>Ke -iee, -ule. npe>KHRR YMeHbWHTenbHO-3KcnpeCCHBHaR cJJYHKlI,HR 
cJJopMaHTa *-ę coxpaHReTCR 'łaU4e Bcero Ha TeppHTopHH EionrapHH, Hanp., 
B KIOCTeHAHnbCKOM AHaneKTe, a Ha TeppHTopHH MaKeAOHHH B ranH'łCKOM 
AHaneKTe. Ba>KHbIM RBnReTCR TaK>Ke BbIBOA, 'łTO no YKa3aHHOH cJJYHKlI,HH 
cJJopMaHTa *-ę 06a 3TH R3blKa CYU4eCTBeHHO npOTHBonOCTaBnRIOTCR cep60- 
-xopBaTCKOH TeppHTopHH B lI,enOM, rAe B 3TOH >Ke cJJYHKlI,HH oc06eHHO npo- 
AYKTHBHblM RBnReTCR CTapblH cJJopMaHT *-itjo. ( 
 -ie). 


RESUME 


Dans le present article, j'ai expose une analyse detailee de la fonction 
de l'ancien fonnatif *-ę dans les langues bulgare et macedonienne de 
nos jours. J'y ai exploite divers materiaux imprimes, puises aussi bien 
dans les dialectes que dans la langue litteraire. J'ai biche, dans la mesure 
du possible, de corroborer les constations sur l'etat actuel par des 
etudes diachroniques anterieures sur les problemes en question. C'est 
surtout le cas de la langue bulgare. J'ai confronte cette fonction diminu- 
tive et expressive du fonnatif *-ę dans les deux langues, qui nous inte- 
ressent ici (le bulgare et le macedonien) avec celIe qu'il exercait dans 
le vieux-slave. J'ai aussi etudie l'ancien formatif *-itjo. 
Par consequent, je suis arrive Ił la conclusion suivante: dans ces deux 
langues, l'ancien formatif *-ę sert Ił former des mots exprimant la nuance 
d'etres jeunes, tan dis que le formatif *-itjo disparut tout Ił faft. On 
constate, en meme temps, que dans certains dialectes et patois bulgares 
et macedoniens le formatif *-ę perd de plus en plus cette fonction expres- 
sive-diminutive, et celle-ci est exercee par les formatifs combines, com- 
poses, et notamment: -te, -le, ainsi que -iee, -ule. Cette fonction diminu- 
tive-expressive s'est conserve le mieux en Bulgarie, par exemple dans 
le dialecte de Kioustendil, et en Macedoine, dans le dialecte "galitchien" 
(galićki). Un phenomene remarquable est Ił noter: quant a la fonction 
diminutive-expresive, ces deux langues s'opposent nettement Ił celI es 
du groupe serbo-croate tres (compact) ou cette meme fonction est exercee 
par le formatU tres productif *-itjo ( 
 -ić). 



ANNALES UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA 


Nakład 800 + 541 ego Ark. wyd. 17,5, ark. druk. 13 
Pap. druk. mat. kI. III, B-l, 88 g. 
Oddano do składu w łutym 1973 r., podpisano do druku w Upc:u 1973 r.. 
wydrukowano w sJerpnlu 1973 r. 
Cena zł 52.- 


Tłoczono w Oftcynie Drukarskiej UMCS w LubUnIe. Dr zam. 42113. - G-8 



ANN ALES 
UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA 
LUBLIN-POLONIA 


VOL. XXV 


SECTIO F 


1970 


l. T. M a r g u 1: Ostatnie koleje losu wiary starorzymskiej. 
The Last Vicissitudes of the Old Roman Faith. 


2. A. A. W i t u s i k: Peregrynacje zagraniczne Tomasza Zamoyskiego w latach 
1615-1617. 
Peregrinations li. l'etranger de Thomas Zamoyski entre 1615 et 1617. 


3. J. W i 11 a u m e: Echa przewłaszczenia oraz zniszczenia insygniów koronnych 
Rzeczypospolitej w świetle tradycji i źródeł. 
£chos de l'appropriation et de la destruction des insignes royaux de la 
Pologne. 


4. T. M e n c e 1: Próby kolonizacji niemieckiej w Galicji Zachodniej w l. 1799-1806. 
Essais de colonisation allemande en Galicie occidentale entre 1799 et 1806. 


5. Z. K o wal s ki: Gimnazja rządowe w Lublinie w końcu XIX i na początku 
XX wieku. 
Lycees gouvernementaux li. Lublin vers la fin du XXe s. et au debut du 
Xxe s. 


6. S. G r a b i a s: Kontaminacje we współczesnym języku polskim. Próba charak- 
terystyki. 
Contaminations dans la langue polonaise contemporaine. Essai de carac- 
teristique. 


7. M. Woź n i a k i e w i c z - D z i a d o s z: O strukturze Poganki Narcyzy Zmichow- 
skiej. 
Sur la structure de Poganka (paienne) de Narcyza Zmichowska. 


8. K. D m i t r u k: Literatura lewicowa między "burzami" (1905-1917). 
Litterature de gauche entre les "orages" (1905-1917). 


9. E. Koś c i u k i e w i c z: Koncepcja narratora w opowiadaniach Ksawerego Pru- 
szyńskiego. 
Conception du narrateur dans les recits de Xavier Pruszyński. 



VOL XXVI 


SECTIO F 


Biblioteka Uniwersytetu 
MARII CURIE-SKLODOWSKIEJ 
w Lublinie 
It066 e, 
CZASOPISMA 
- 


91 


ANN ALE S 
UNIVERSITATIS MARIAE Cl 
LUBLIN-POL' 


l. R. K a m i e n i k: Z zagadnień powstania Spartakusa. 
Quelques problemes de la revolte de Spartacus. 
2. H. C i m e k: Miejsce Zjednoczenia Lewicy Chłopskiej "Samopomoc" w Bloku 
Antyfaszystowskim w okresie wyborów do sejmu 1930 r. 
Place de l'Union de la Gauche Paysanne "Samopomoc" dans le Bloc 
Antifasciste dans la periode des elections li. la Diete en 1930. 
3. R. S z c zy g i e ł: Rzemigsło- miejskie w Opolu Lubelskim w XVI i pierwszej 
połowie XVII w. 
Arihat urbain li. Opole Lubelskie au XVe s. et dans la premiere moite 
du XVII e s. 
4. E. G u s s m a n n: O koncepcję językoznawstwa ogólnego. 
Pour la conception de la linguistique generale. 
5. B. C z wór n ó g - J a d c z a k: Nowe tendencje w dramacie przełomu (tragedia 
pseudoklasyczna i drama epoki Oświecenia). 
Nouvelles tendances dans le drame de la crise (la tragedie pseudo-c1assi- 
que et le drame de l'epoque des Lumieres). 
6. J. B o r s u k i e w i c z: MCYTi Lermontowa a FaTYs Mickiewicza. 
M cyTi de Lermontov et FaTYs de Mickiewicz. 
7. M. R u d z k a - S Y m o t i u k: Wizja sceniczna Wyzwolenia Stanisława Wyspiań- 
skiego. 
Vision scenique de Wyzwolenie de Stanislas Wyspiański. 
8. A. N a s a 1 s k a: Problematyka twórczości reportażowej dwudziestolecia między- 
wojennego. 
Probleme du genre de reportage dans la periode d'entre les guerres. 
9. J. Ł u g o w s k a: Z zagadnień prozy Jacka Bocheńskiego. 
Des problemes de la prose de Jacek Bocheński. 


Adresse 


UNIWERSYTET MARII CURIE-SKŁODOWSKIEJ 
BIURO WYDAWNICTW 
Plac Litewski 5 20-080 L U B L I N 


POLOGNE